POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Akcja Mlecznej drogi rozgrywa się w sennym, fikcyjnym miasteczku Bessaniga na włoskiej prowincji, gdzie czas płynie rytmem nudy i niespełnionych ambicji. Głównymi bohaterami są tu Marco i Stella, młoda para, której związek z pozoru wydaje się stabilny, choć pod powierzchnią kipi od problemów z intymnością i finansowej zależności. Marco, zmagający się z dysfunkcjami seksualnymi i brakiem pewności siebie, żyje w cieniu bardziej zaradnej partnerki, która opłaca jego lekcje prawa jazdy. Wszystko zmienia się, gdy w ich życiu pojawia się Lulu, samotna matka o specyficznej urodzie. Marco wpada w spiralę obsesji na punkcie Lulu, a konkretnie jej piersi, co prowadzi do serii zdarzeń obnażających hipokryzję i emocjonalną nędzę wszystkich zaangażowanych stron.
Mleczna droga Miguela Vili to komiks zdecydowanie dla dorosłego czytelnika, który od pierwszych stron rzuca go w świat skrajnych kontrastów. Z jednej strony sielska włoska prowincja, pastelowe kolory i spokojne uliczki, z drugie emocjonalne zmagania bohaterów, seksualne obsesje i moralne napięcia. Vila łączy tu groteskę z psychologicznym thrillerem, pokazując, jak subtelnie, a zarazem brutalnie, codzienność może ujawniać ludzkie słabości i frustracje.
Historia Marco i Stelli, choć z pozoru banalna, szybko zmienia się w studium patologii emocjonalnej i seksualnej obsesji. Pojawienie się Ludovici, kobiety o nieprzeciętnych kształtach, wywołuje lawinę uczuć, od fascynacji po odrazę, zarówno w bohaterach, jak i w czytelniku. Autor nie ucieka tu od szczegółów cielesności. Przedstawia on ciało ludzkie w sposób surowy, realistyczny, wręcz chirurgiczny. To nie jest komiks o pięknych ludziach z Instagrama. To komiks o ciele w jego najbardziej fizjologicznym, wręcz turpistycznym wydaniu.
Postać Ludovicy jest tu kluczowa. Autor rysuje ją w sposób celowo deformujący: wielkie piersi, zepsute zęby, zmęczona twarz. Dla Stelli, która uosabia standardy „ładnej dziewczyny” z klasy średniej, Lulu jest obiektem drwin i wyższościowego bullyingu. Jednak dla Marca, zablokowanego emocjonalnie i uzależnionego od pornografii, Lulu staje się obiektem chorej fascynacji. Jej fizyczność, tak odległa od wyestetyzowanych kanonów, budzi w nim pierwotne pożądanie, które autor łączy z motywem laktacji. Fetysz ten czasem może trochę odstręczać, ale twórca stara się go nie pokazywać nadmiernie w sposób erotyczny.
Dużą zaletą komiksu jest przede wszystkim jego artystyczna konstrukcja. Vila bawi się tu formą: duże i małe kadry, puste przestrzenie między nimi, różnorodna geometria planszy. Wszystko to wprowadza rytm narracji i nadaje odpowiednią dynamikę opowieści. Widzimy tu ciekawe wykorzystanie koloru: subtelne pastele kontrastują z chłodnym realizmem scen intymnych, podkreślając rozdźwięk między estetyką a brutalną prawdą codzienności....