To erotyczno-obyczajowa historia o kobiecie, która z pozoru ma życie poukładane dokładnie tak, jak „powinna”. Julita ma rodzinę, pracę i stabilizację, choć jej małżeństwo dalekie jest od ideału. Jedna noc, rocznica ślubu i nieoczekiwany prezent od męża sprawiają jednak, że dotychczasowy porządek zaczyna się chwiać, a bohaterka zostaje zmuszona do spojrzenia na swoje życie z zupełnie innej perspektywy.
Autorka ma bardzo przyjemny styl pisania, dzięki czemu książka czyta się błyskawicznie i bez poczucia znużenia. Historia została podzielona na dwie perspektywy Julity oraz Thorstena co pozwala lepiej zrozumieć ich emocje, wątpliwości i sposób postrzegania całej sytuacji. To rozwiązanie sprawdza się bardzo dobrze i nadaje opowieści większej dynamiki.
Nie brakuje tu emocji oraz erotyzmu, jednak nie dominują one nad fabułą. Na pierwszy plan wysuwają się trudniejsze tematy związane z relacjami, takie jak wypalenie uczucia, brak porozumienia w sferze intymnej czy lęk przed podjęciem decyzji, które mogą całkowicie odmienić dotychczasowe życie. Autorka pokazuje, jak cienka bywa granica między stabilizacją a poczuciem wewnętrznej pustki.
Bohaterowie wypadają dość naturalnie, choć momentami można odnieść wrażenie, że nie wszystkie ich zachowania zostały w pełni przemyślane. Na szczęście nie wpływa to znacząco na odbiór całości i nie odbiera przyjemności z lektury. Historia wciąga i zachęca, by przewracać kolejne strony bez dłuższych przerw.
„Niewinna brzoskwinia” to opowieść o poszukiwaniu bliskości, odwadze w zadawaniu sobie niewygodnych pytań i o tym, że życie nie kończy się po trzydziestce. To książka, która zostawia czytelnika z refleksją i przypomina, że czasem warto zatrzymać się i sprawdzić, czy droga, którą idziemy, na pewno jest nasza.
Julita jest dojrzałą kobietą, wiedzie ustabilizowane życie, a przynajmniej takie, które nie powinno już zanadto zmienić obranego kursu. W wieku trzydziestu...