Nie wie, kim jest, nikt jej nie szuka: młoda kobieta po wypadku straciła pamięć. Opuszcza szpital jako Sara i trafia do ośrodka dla bezdomnych. Co noc budzi ją ten sam koszmar. Ale czy obrazy ucieczki przed nieznanym mężczyzną, ciemnej uliczki i zbliżających się reflektorów samochodu to jedynie sen?
Wreszcie los się do niej uśmiecha. Przeprowadza się do starej chatki w przykościelnym ogrodzie, gdzie w zapachu jaśminowca przetrwało wspomnienie wielkiej miłości sprzed lat. Jednak w tej sielankowej atmosferze coś i ktoś ją niepokoi... Jak bardzo przeszłość splata się z teraźniejszością i co wydarzyło się w chatce kilkadziesiąt lat wcześniej?

Kim jesteś, Saro? Agaty Sawickiej to otulona zapachem jaśminowca opowieść o dziewczynie, która w nieznanym i obcym dla siebie otoczeniu dzięki ogrodowi odzyskuje wewnętrzny spokój. Wkrótce będzie musiała znaleźć w sobie siłę, by zmierzyć się z demonami przeszłości i odzyskać to, co najcenniejsze. Wydanie książki z dużą, czytelną czcionką. Do lektury zaprasza Wydawnictwo Szara Godzina. W ubiegłym tygodniu na naszych łamach zaprezentowaliśmy premierowy fragment książki Kim jesteś, Saro? Dziś czas na kolejną odsłonę tej historii:
Tymczasem ogród okazuje się większy, niż przypuszczałam. Po krótkim odpoczynku na wysepce docieram również do drewnianej wiaty z miejscem na ognisko i wydzielonej grządki, gdzie rosną różne zioła. Z przyjemnością zaciągam się aromatami bazylii, majeranku i rozmarynu. Największe wrażenie robi na mnie drewniana chatka stojąca na końcu ogrodu, pod samym lasem. Przez bukowy zagajnik prowadzi do niej wydeptana ścieżka. Domek wygląda na stary, jego ściany są ozdobione malunkami kwiatów, a podziurawione okiennice zostały pociągnięte niebieską farbą. Zastanawiam się, czy ktoś tam mieszka, i nim zdążę pomyśleć, zaglądam do środka przez brudną szybę. Dostrzegam stół, fotel i kanapę, ale domek i tak sprawia wrażenie opuszczonego.
Z daleka dociera do mnie bicie dzwonów i orientuję się, że spędziłam w ogrodzie więcej czasu, niż powinnam. Wracam tą samą drogą i zatrzymuję się dopiero przy wejściu do kawiarenki. Z otwartego na oścież okna dociera do mnie zapach świeżo mielonej kawy i maślanego ciasta.
W tym samym momencie drzwi otwierają się i na zewnątrz wychodzi para z małym dzieckiem, a tuż za nimi znajoma zakonnica.
– Och, to pani! – Na jej twarzy pojawia się uśmiech. – Cieszę się, że pani do nas zawitała. Zapraszam serdecznie. Proszę wejść.
– Dziękuję bardzo, ale na mnie już chyba pora – próbuję się wykręcić. – Zrobiło się późno.
– Późno? – Kobieta patrzy na mnie z uśmiechem. – Rzeczywiście, czas spać – żartuje. – No, zapraszam – ponagla mnie tonem nieznoszącym sprzeciwu. – Tym razem kawa na koszt firmy, bo coś mi mówi, że jest pani potrzebna.
Nie pozostaje mi nic innego, jak skorzystać z zaproszenia. Kawiarnia jest niewielka, ale urządzona ze smakiem. Na kremowych ścianach wiszą obrazy przedstawiające różne miejsca w ogrodzie. Stoliki i krzesła wyglądają, jakby każdy przywędrował tu z innego miejsca. Dzięki temu wnętrze sprawia wrażenie przytulniejszego i intrygującego. Moją uwagę przyciąga ażurowy fotel, na którego oparciu przewieszono pstrokaty, wyglądający na ręcznie tkany pled. Siadam właśnie tam i natychmiast ogarnia mnie przyjemne uczucie rozleniwienia. Nie mogę powstrzymać ziewnięcia.
– Przygotuję nam kawę z syropem siostry Maristelli i przepyszne ciasto na orzechowym spodzie – uprzedza mnie tymczasem zakonnica, krzątając się za ladą.
– Jest siostra bardzo miła, ale nie mam pojęcia, jak mogłabym się zrewanżować.
– Znajdzie się na to sposób, bo my dobrze wiemy, jak przyciągnąć gości. Najpierw serwujemy im nasze niepowtarzalne specjały, a oni odurzeni ich smakiem, zawsze wracają po więcej. – Rozkłada ręce i śmieje się głośno. Ma w sobie tyle energii i humoru, że ja również zaczynam się czuć szczęśliwsza.
Książkę Kim jesteś, Saro kupicie w popularnych księgarniach internetowych:
Tagi: fragment,
