Recenzja książki: Orkiestra z Auschwitz

Recenzuje: Adrianna Michalewska

Orkiestra z Auschwitz Marcina Lwowskiego to powieść o próbie stworzenia namiastki normalności w czasach terroru i zagłady II wojny światowej. Cztery kobiety: Anitę Lasker z Breslau – wiolonczelistkę, córkę prawnika i skrzypaczki, Zofię Anicz – skrzypaczkę ze Lwowa, Esther Löwa bez przygotowania muzycznego i Almę Rosé – genialną skrzypaczkę z Wiednia, córkę Arnolda Rosé, przez pół wieku lidera Orkiestry Filharmoników Wiedeńskich i siostrzenicę Gustava Mahlera, połączyły wydarzenia, których źródła należy szukać w zbrodniczej ideologii faszystowskich Niemiec.

W 1943 roku w faszystowskim obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau Maria Mandel, zwana przez więźniarki Bestią z Auschwitz, za zgodą komendanta obozu Franza Hoesslera utworzyła żeńską orkiestrę symfoniczną, którem zadaniem było nie tylko przygrywanie więźniarkom podczas wymarszu i powrotu do obozu. Mandel była melomanką, a wykształcona Rosé, wychowana w kulcie muzyki, perfekcjonistka, pochodząca z zamożnego domu, dała Bestii z Auschwitz zespół muzyczek, który realizował oczekiwania esesmanów. Rosé poprzez swoje działania ocaliła życie kilkudziesięciu kobietom, które przez kilkanaście miesięcy, żyjąc w piekle obozu, mogły przez chwilę poczuć się bezpieczne, syte i ogrzane.

Lwowski opisuje życie muzyczek tuż przed wybuchem wojny, pokazuje drogę, jaką przeszły, zanim trafiły za druty obozu. Bardzo oszczędnie szafuje emocjami, unika osobistego zaangażowania się w prezentowany świat, stawiając na prezentację faktów. Szkicuje Almę Rosé jako kobietę surową, niezwykle wymagającą, bezlitośnie karcącą swoje podopieczne za błędy w wykonaniu utworów orkiestrowych. Przytacza słowa skrzypaczki, wedle której jedynie doskonała gra była szansą na ocalenie kilkudziesięciu muzyczek, kopistek nut i pomocniczek przed śmiercią w komorze gazowej. W obrazie Lwowskiego Rosé prezentuje się jako charyzmatyczna kobieta, balansująca na granicy życia i śmierci, domagająca się dla ocalonych przez siebie kobiet przyzwoitego traktowania i dobrych warunków bytu w tym upiornym miejscu. Autor stawia też tezę, że bezkompromisowość Almy Rosé mogła być przyczyną jej przedwczesnej śmierci. Skrzypaczka zmarła w wyniku zatrucia alkoholem w kwietniu 1944 roku.

Wśród wielu powieści poruszających sprawy dotyczące Holokaustu i KL Auschwitz-Birkenau książka Marcina Lwowskiego wyróżnia się w sposób szczególny. Narrator unika epatowania makabrą, choć bez wątpienia rzeczywistość obozowa została przedstawiona w sposób zgodny z faktami. Autor podkreśla, jak wiele czasu i pracy poświęcił na zgromadzenie wiarygodnego materiału, na podstawie którego powstała powieść. Czytelnik po odłożeniu Orkiestry z Auschwitz ma nie tylko poczucie pełnego obrazu prezentowanego zagadnienia, ale pragnie sięgnąć do materiałów źródłowych, do których Lwowski go odsyła. Tworzy to wrażenie niezwykłej żywotności tematu, który nie tylko zainspirował autora, ale także wciąż może zachęcać czytelników do dalszych poszukiwań. Autor nie ukrywa konfliktów, które zrodziły się w samym zespole i których kontynuację mogliśmy obserwować już po wojnie, gdy jedna z artystek, Francuzka Fania Fénelon, napisała powieść Playing for time opartą na swoich wspomnieniach z czasów występowania w orkiestrze Almy Rosé. Komentujące książkę dawnej koleżanki więźniarki nieprzychylnie odniosły się do wspomnień Fénelon, zarzucając jej fałszowanie rzeczywistości.

Miłość do muzyki ocaliła kobiety, które wedle faszystowskiej doktryny nie miały prawa żyć. Choć muzyka marszowa, która towarzyszyła więźniarkom podczas morderczego tempa obowiązującego przy opuszczaniu obozu mogła stanowić element dodatkowej udręki dla wygłodzonych i wycieńczonych ludzi, muzyczki z grupy Rosé po latach wróciły do gry na instrumentach. Anita Lasker, której Josef Mengele kazał grać Träumerei Schumanna, jedna z ostatnich ocalonych więźniarek KL Auschwitz-Birkenau, także nie porzuciła wiolonczeli. W wywiadzie udzielonym po latach wspomina, jak bardzo muzyczki obawiały się surowej Almy Rosé, która podkreślała, że alternatywą dla wybitnej muzyki jest komin gazowy nieodległego krematorium. Ale jednocześnie ta sama sroga Rosé ocaliła im życie, za co nigdy nie miały okazji jej podziękować.

Bardzo polecam książkę Marcina Lwowskiego. Ostatnie lata przyniosły wiele publikacji, których fabuła została osadzona w realiach KL Auschwitz-Birkenau. Orkiestra z Auschwitz wyróżnia się wśród nich rzetelnym opracowaniem materiału. Temat przez lata był właściwie przemilczany, a kobiety z orkiestry Almy Rosé zetknęły się nawet z oskarżeniami o kolaborację. Powieść Lwowskiego pozwala rzucić nieco więcej światła na to zagadnienie. To ważny głos w dyskusji nad przeszłością. Bardzo polecam.

Tagi: Proza literacka bóg

Kup książkę Orkiestra z Auschwitz

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Orkiestra z Auschwitz
Książka
Orkiestra z Auschwitz
Marcin Lwowski
Cytaty z książki

Jeśli nie będziemy grać dobrze, pójdziemy do gazu.


Więcej

Wojna - przerażające słowo.


Więcej
Więcej cytatów z tej książki
Recenzje miesiąca
Żony Konstancina
Ewelina Ślotała
Żony Konstancina
Więcej niż zło
Ewelina Stefańska
Więcej niż zło
Znajda
Katarzyna Kielecka
Znajda
Potknięcia miłości
Anna Wojtkowska-Witala ;
Potknięcia miłości
Las znikających gwiazd
Kristin Harmel
Las znikających gwiazd
Kacper
Gabriela Gargaś ;
Kacper
Noc sów. Opowieści z lasu
Jacek Karczewski
Noc sów. Opowieści z lasu
Baśniowa opowieść
Stephen King
Baśniowa opowieść
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy