Recenzja książki: Rakel

Recenzuje: Myszka77

Sięgając jakiś czas temu po książkę "Hildur" Satu Rämö, nie spodziewałam się, że tak wciągnie mnie ta seria, lecz teraz bez najmniejszych wątpliwości zabrałam się za lekturę książki "Rakel" i już z niecierpliwością czekam na kolejną część...
Ta książka jednocześnie urzekła mnie swoją okładką. W tak srogim i nieprzyjaznym dla ciepłolubnych roślin klimacie miło zobaczyć całe łany kwiatów.


"Wielkie pola łubinów są charakterystycznym elementem islandzkiego lata. Niegdyś zasiano je na wyspie, żeby utrzymać na miejscu glebę, zapobiec burzom piaskowym i erozji. Potem roślina się rozpleniła w niekontrolowany sposób i została uznana za szkodliwą. Małe katastrofy, za pomocą których próbujemy zapobiec dużym katastrofom, nierzadko same stają się dużymi katastrofami. Bywa tak często, kiedy człowiek próbuje zapanować nad przyrodą."
Tym razem autorka wyjaśniła nam nieco spraw z życie matki Hildur. Rakel nie miała łatwego życia, nie była szczęśliwa w małżeństwie, marzyła o ucieczce z córkami i ukochaną osobą. Nigdy do tego nie doszło, bo nie można na siłę próbować budowania własnego szczęścia.


"Między nimi nigdy nie było rywalizacji. Obie były gospodyniami w tej samej dolinie. Jedna miała troje dzieci, druga - żadnego. Jedna miała porządnego małżonka, druga - nie. Jedna kochała dwoje, druga - jedną. Obie miały prawo jazdy, własne rowery i konta w banku, na których mogły przechowywać pieniądze. Finansowo również żyły zawsze na bardzo podobnym poziomie. Żadna z nich niczego nie szukała, a jednak obie znalazły. Jedna od drugiej niczego nie wymagała, potrzebowały tylko siebie nawzajem."
Na Fiordach Zachodnich trwa lato. I chociaż dla nas temperatura plus piętnaście stopni to nie jest zbyt ciepło, to na Islandii jest już dość ciepło. Słoneczna, bezwietrzna pogoda sprawiła, że w porcie Ísafjörður zapanowała senna atmosfera. Takie spokojne letnie dni są rzadkością na Fiordach Zachodnich, gdzie zazwyczaj bez przerwy wieje. Południowy wiatr przynosi deszcze, a północny - chłód, nawet w czerwcu. Detektyw Hildur spędziła urlop na Hawajach, co już samo w sobie było odmianą jej stylu życia. W dodatku nie wybrała się na wakacje sama, miłe chwile odpoczynku spędziła z Antonem, przyjacielem Jakoba. Hildur często odwiedza w domu opieki swoją dawną sąsiadkę, która była przyjaciółką jej matki. Staruszka czasem traci kontakt z rzeczywistością i mówi, że odwiedza ją też Rakel...
Jakob również odzyskał wreszcie spokój, wrócił na Islandię z synem. Z pozoru wydawało się, że wreszcie na Fiordach Zachodnich nastał spokojny czas.
Jednak Hildur ma złe przeczucia, które ją bardzo niepokoją. Po przodkach odziedziczyła dar jasnowidzenia, dzięki któremu ona jednak nie widzi przyszłości, lecz przewiduje nadchodzące tragedie i zbrodnie. Najgorszym dla niej było to, że wiedziała o nadchodzącym nieszczęściu, lecz nie miała pojęcia gdzie kiedy ani komu się przydarzy. Niby wiedziała dużo, lecz zdecydowanie zbyt mało, by temu zaradzić.


"Tego pięknego poranka do nadmorskiej wioski przypłynął również wycieczkowiec z dwoma tysiącami podróżnych na pokładzie, Diamond Adventure of the Seas. Biały statek miał dwieście metrów długości i dwanaście pięter."
Przybycie wycieczkowca zaburzają złudny spokój na wyspie.
Wenezuelczyk ze statku z obrażeniami od noża trafia do szpitala, poza tym nagła śmierć niemowlęcia, śledczy odkrywają też kradzieże w domu opieki, niespodziewana śmierć bliskiej osoby śledczej, włamania do domków letniskowych, ale też problemy Jakoba z synem, odkrycie tajemnic dotyczących matki, to tylko kilka spraw, które początkowo przerastają możliwości małej grupy policjantów. Okazuje się, że niektóre z tych spraw w jakiś sposób się ze sobą łączą. Czy policjanci poradzą sobie z tymi problemami i zapobiegną dalszym katastrofom? Czy uda im się też zmierzyć ze swoim życiem, bo wiele niewygodnych dla nich spraw wychodzi na wierzch i nie pozwala na spokój.

Autorka zgrabnie przeplata bieżące wydarzenia z tymi z przeszłości, które stopniowo rozjaśniają nam teraźniejszość. Autorka ciekawie wplata w fabułę ciekawostki dotyczące Islandii i ich mieszkańców. Zastanawia mnie też, jak bardzo ten islandzki klimat i przestrzeń wpływają na mieszkańców i ich postępowanie. Niby nie ma w tej książce nagłych zwrotów akcji, to mimo to fabuła wciąga i nie można się oderwać od lektury.

Polecam. Ja czekam już na kolejną część.

Tagi: Kryminały detektywistyczno-policyjne Thrillery psychologiczne

Kup książkę Rakel

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Rakel
Książka
Rakel
Satu Rämö
Inne książki autora
Hildur
Satu Rämö0
Okładka ksiązki - Hildur

Najprawdziwszy nordic noir, doprawiony szczyptą islandzkiego mistycyzmu Nękana wspomnieniami traumy z dzieciństwa oficer śledcza Hildur Rúnarsdóttir walczy...

Jakob
Satu Rämö0
Okładka ksiązki - Jakob

KRYMINAŁ NORDIC NOIR, DZIĘKI KTÓREMU ZROZUMIESZ, ŻE ISLANDIA TO NIE KRAINA ŁAGODNOŚCI Satu Rämö - AUTORKA BESTSELLEROWYCH POWIEŚCI HILDUR ORAZ RÓSA I...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy