Recenzja książki: Szkoła po japońsku. Jak przetrwałam elitarną edukację mojego syna

Recenzuje: Danuta Szelejewska

Rolą szkoły jest nie tylko przekazywanie wiedzy przydatnej w dalszym życiu, ale również wspomaganie rodziców w ich działaniach wychowawczych. Przedstawiając zalety i wady nauczania w Kraju Kwitnącej Wiśni, w Szkole po japońsku Kumiko Makihara wyjaśnia: Jak przetrwałam elitarną edukację mojego syna – w placówce oświatowej o wysokich wymaganiach i surowych zasadach.

Zawarte w publikacji informacje pochodzą z pierwszej ręki. Zapiski autorki – matki adoptowanego z Kazachstanu Yatara – są drobiazgowe, odważne i zaprezentowane bez cenzury. Kumiko Makihara rozpoczyna od wyzwań związanych z rekrutacją przyszłych uczniów (niezwykle długa jest lista umiejętności do opanowania, zwłaszcza dla dotkniętego zespołem ADHD pięcioletniego Tara), zastanawiając się równocześnie, co powinna odczuwać na widok nazwiska syna na liście przyjętych – ulgę czy niepokój? Lektura wszystko wyjaśni, pozwalając tym samym zrozumieć rodziców żyjących podczas lat nauki ich dzieci na granicy obłędu.

Uroczystość immatrykulacji (przyjęcia w poczet uczniów pierwszej klasy) wyznaczyła początek nowego życia, przysparzając trosk, obowiązków i wysiłku ponad miarę. Zaangażowani w edukację byli zarówno rodzice (stosy dokumentów, cykliczne biuletyny, broszury oraz foldery, walka o utrzymanie własnej pozycji w hierarchii matek, próby zmuszenia swoich dzieci do odrabiania zadań), jak i uczniowie (sztywny mundurek, samodzielne dojazdy do szkoły, intensywność ćwiczeń, nadmiar obowiązków, wykraczanie przez nauczycieli poza podstawę programową danej klasy, nieustanna rywalizacja, certyfikaty, nauka nawet w czasie wakacji, surowe upomnienia, pisemna samokrytyka jako nagana dla roztargnionych, kary cielesne, posiłki pod okiem dietetyków, zamiatanie klas po lekcjach, obłęd zajęć pozaszkolnych). Wszystko to, zaostrzając relację matka – dziecko, stwarza atmosferę tyranii oraz kieruje w dół samoocenę u dziecka.

Fakty przedstawione przez Kumiko Makiharę są zatrważające. Pokazują, że wysokie wymagania japońskiej edukacji uczą wprawdzie samowystarczalności i samodzielności w kontaktach społecznych oraz kształtują ducha współpracy w zespole, jednak w życiu ważna jest też umiejętność wyznaczania rozsądnych granic, radość z osiągniętego celu (niekoniecznie pod przymusem) i koleżeństwo we wspólnych działaniach (nie tylko rywalizacja). Autorka, przyznając się, że – by podołać wymogom edukacyjnym szkoły – stawiała synowi poprzeczkę za wysoko, przestrzega czytelnika przed podobnym działaniem. Udowadnia, że nadmiar wymagań nie popłaca, nie warto bowiem niszczyć wzajemnych relacji ani zdrowia psychicznego dziecka i rodzica.

Analiza zaprezentowanych w lekturze treści pozwala zorientować się w aktualnym stanie japońskiego środowiska oświatowego (zbyt surowe zasady, za duże wymagania, samobójstwa popełniane przez dzieci dotknięte przemocą szkolną, spadek znaczenia nauczycieli, „rodzice – potwory”), a wyliczenie kontrastów między systemem szkolnym w Japonii i Stanach Zjednoczonych stawia wspierające środowisko amerykańskiej szkoły na pierwszym miejscu. Przekaz wzmacniają zapiski (kursywą) dokonane przez Tara w prowadzonym przez niego dzienniku, przykładowe pytania i zadania egzaminacyjne, cytaty oraz przypisy. Japońskie zwroty zostały wyjaśnione. Szczerość przekazu zachęca do sięgnięcia po lekturę.

Należąca do serii Mundus publikacja Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego, ukazując japoński model edukacji, dowartościowuje to, co ważne: warto pamiętać, że chociaż ocenianie motywuje do wysiłku, to każda nieudana próba przypomina dziecku o jego słabościach. By mogło się ono stać pełnowartościowym człowiekiem, obok wymagań i zasad musi się znaleźć zrozumienie, łagodność, bliskość oraz poczucie bezpieczeństwa.

Tagi:

Kup książkę Szkoła po japońsku. Jak przetrwałam elitarną edukację mojego syna

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Szkoła po japońsku. Jak przetrwałam elitarną edukację mojego syna