Recenzja książki: Tarika

Recenzuje: Justyna Gul

Droga człowiecza

Tarika w języku arabskim oznacza drogę bądź ścieżkę. Słowo to było pierwotnie używane w islamie na określenie sposobu postępowania jednostki o mistycznych skłonnościach.


Tarika to również tytuł najnowszej książki Piotra Ibrahima Kalwasa, pozycji zawieszonej pomiędzy przeszłością a przyszłością, pomiędzy jawą a snem, pomiędzy tym, co realne, a wytworami wyobraźni, a także pomiędzy… literaturą. Nazwiska takie jak Schultz, Spengler, Gombrowicz czy Cortázar wyznaczają pewnego rodzaju oś czasu, po której przemieszcza się bohater, a wszystko przepełnia muzyka Mozarta czy Bacha oraz głos Ireny Santor śpiewającej: „Tych lat nie odda nikt”.


To właśnie czas jest tym, co spaja poszczególne teksty Kalwasa, krótkie formy ukształtowane ręką prawdziwego mistrza. Obecny w nich bohater praktycznie mógłby nie istnieć, bowiem pomimo jego cielesności to słowa unoszą się w powietrzu, tworząc atmosferę niezwykłości, przepełnioną oczekiwaniem na podróż i nadzieją na przyszłość.


Bohaterem książki jest pisarz, zmagający się z twórczą niemocą. A może po prostu szukający natchnienia w otaczającym go świecie, kolorach, fakturach, zapachach czy książkach? Jego balkon w Aleksandrii niejeden raz dźwigał już ciało twórcy, pogrążonego w rozmyślaniach nad fabułą czy postaciami nowej książki. Tym razem jednak nawet Sklepy cynamonowe Schulza nie stanowią bodźca do tworzenia. Być może inspiracja kryje się gdzie indziej. Doktor Asad, historyk uniwersytetu aleksandryjskiego i badacz starych manuskryptów, ma dla naszego pisarza informacje o starej książce, owianej nutą tajemnicy i mistycyzmu. O książce, która swym zapachem, kolorystyką, pięknem i brutalnością zabiera autora gdzieś w inny wymiar.  O książce, która może stać się pretekstem do napisania własnego opowiadania.


Kalwas igra z czytelnikiem, przenosząc się z miejsca na miejsce. Z Aleksandrii, którą bohater uznał za swój dom, wędruje do Casablanki, a wpatrzony w niebo rozciągające się pod nim, mówi wiedziałem, czułem to instynktownie, że to światło, ten wciągający, tajemny blask wyznacza jakąś granicę, za którą kończy się literatura, a zaczyna coś innego, zaczyna się gharib. To niezwykłość tekstów, słowa jakby ze starej pieśni, towarzyszą nam w drodze przez kolejne opowiadania, w których wędrować będziemy zarówno w czasie, jak i przestrzeni, z przystankiem w Warszawie, gdzie zanurzymy się w hipermarketową rzeczywistość, północnej Ghanie czy małej wsi koło Nowego Targu.


Bohater sięga myślą w przyszłość, ale jeszcze częściej wraca wspomnieniami w przeszłość, wspominając dzieciństwo spędzone na ulicy Dobrej i mielone z mizerią, których smak czuje nawet teraz, siedząc na kamiennej ławeczce w Aleksandrii. Obarczony bagażem lat, które dopiero nadejdą, towarzyszy swojemu młodszemu "ja" w kolonijnych wybrykach, zmaganiach z matematyką i nauczycielką, niejaką Kowalską czy spotkaniach z Alkiem, aktorem teatru pantominy. Wraz z bohaterem skosztujemy truskawek w lutym, bowiem to wówczas w Egipcie jest sezon na popularne faralle, przekonamy się także, że każda rzecz jest jakoś określona przez życie, o każdej można coś opowiedzieć, każda wpłynęła na strumień świadomości, pamięci i wspomnień autora.

 

Tarika wpływa też na naszą świadomość i przyznam, że książka niezwykle długo towarzyszyła mi w codziennej drodze. Choć zazwyczaj wystarczy jeden wieczór czy nieprzespana noc, by zagłębić się w lekturze, w tym przypadku czuje się, że można by było coś ominąć, zlekceważyć, zbagatelizować. Każdy z tekstów Kalwasa żyje bowiem odrębnym życiem, każdy domaga się naszej uwagi i uznania. Zderzenie wspomnień z rzeczywistością, przeplatane literackimi przygodami i podróżami w różne zakątki globu, nie ma układać się w spójną fabułę, a jednak mimo wszystko teksty łączy nie tylko osoba bohatera, ale i pewna tajemniczość, ów mistycyzm, który odnajdziemy zarówno w Warszawie, Lipcowej niedzieli, jak i Rozmowie przed katedrą czy Królu much. Kalwas jest wszędzie i nigdzie, Tarika zaś podąża za nami nieustająco, przenikając czytelników dreszczem i zaspokajając gusta każdego wielbiciela dobrej literatury. A może to my podążamy tariką?

Kup książkę Tarika

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Tarika
Książka
Tarika
Piotr Ibrahim Kalwas
Inne książki autora
Gozo. Radosna siostra Malty
Piotr Ibrahim Kalwas0
Okładka ksiązki - Gozo. Radosna siostra Malty

Piotr Ibrahim Kalwas mieszka na malej maltańskiej wyspie Gozo od ponad trzech lat. To obrzeża Unii Europejskiej, między Sycylią a Afryką, specyficzna...

Dom
Piotr Ibrahim Kalwas0
Okładka ksiązki - Dom

Tym razem Piotr Ibrahim Kalwas zabiera czytelnika na wędrówkę po Aleksandrii, swoim – od roku – mieście. A właściwie mieście, które dopiero...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Draka na Antypodach
Katarzyna Ryrych ;
Draka na Antypodach
Nawiedzone kolonie
Rafał Witek
Nawiedzone kolonie
Nigdy za ciebie nie wyjdę
Magdalena Krauze
Nigdy za ciebie nie wyjdę
Nowe życie Kariny
Marta Nowik
Nowe życie Kariny
Times New Romans
Julia Biel
Times New Romans
Formuła Elli
Agnieszka Rautman-Szczepańska ;
Formuła Elli
Śpiew morzycy
Jagna Rolska ;
Śpiew morzycy
Nasze światy
Claudia Moonever
Nasze światy
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy