Lubicie "grubaski"?
Ja szczerze mówiąc rzadko sięgam po książki powyżej 300 - 400 stron, ponieważ mało takich mam na półce, a im więcej stron, tym bardziej możliwe rozczarowanie, bo naprawdę trudno jest poprowadzić ciekawą historię, gdy powieść ma ich ponad 700! Tak. "Trzy" Gabrieli Pawliny jest niezłą cegiełką, ale nie żałuję żadnej przeczytanej strony!😁
W tej historii znajdziemy sporo różnych wątków pozornie niełączących się ze sobą które przy zakończeniu tworzą spójną całość. Główną sprawą, którą zajmuje się komisarz Robert Ceglarski jest tajemnicze zaginięcie nastolatki. Brak poszlak, śladów porwania oraz milczenie mieszkańców nie pomagają w śledztwie. Dodatkową zagadką jest obecność osób z kręgu znajomych śledczego.
Czy sprawa ma drugie dno? I czy uda się odnaleźć zaginioną nastolatkę?
Powiem wam szczerze, że jestem w szoku, że jest to debiut autorki. Widać, że ma ona talent pisarski, a ten rasowy kryminał tylko to potwierdza. Początkową trudność sprawiło mi wciągnięcie się w lekturę przez to, że jest to bardzo złożona historia, a ilość bohaterów może przyprawić o zawrót głowy. Na szczęście w trakcie lektury zdołałam ogarnąć, kto jest kim i wtedy zaczęła się "magia".
Akcja toczy się tu w większości równym tempem, od zdarzają się też trochę bardziej dynamiczne momenty. Autorka porusza trudne, ale potrzebujące nagłośnienia tematy takie jak hejt, sztuczność relacji międzyludzkich i mroczne tajemnice rodzinne. To naprawdę smutne i dające do myślenia, że w naszych czasach tak trudno jest znaleźć "prawdziwą" i "zdrową" relację.
Dodatkowym atutem jest zespół prowadzący śledztwo: komisarz Ceglarski i detektyw Wysocka. Autorka świetnie wykreowała te postacie, dodając im głębi i realności poprzez ich emocjonalność i radzenie sobie w trudnych sytuacjach.
Nie mogę nie wspomnieć też o tym, że autorka oparła tę książkę na prawdziwej historii, co dodatkowo potęgowało moje odczucia dotyczące każdego przeczytanego rozdziału i ukazywało, jak bezlitośni potrafią być młodzi ludzie.
Umiejscowienie akcji w górskim klimacie wzmaga uczucie klaustrofobii oraz niepokoju sprawiając, że ciężko się oderwać od lektury.
Niestety, podczas czytania dostałam "lekkiego" kryzysu czytelniczego- miałam wrażenie że historia ciągnie się trochę zbyt długo, a rozwiązania brak... Jednak te kilkanaście stron sprawiło, że później jeszcze bardziej doceniłam głębię tej historii.
Jeśli więc wahacie się, czy sięgnąć potem książkę, to powiem wam szczerze: Nie myślcie tylko sięgajcie po nią szybko!
Polecam!