To już naprawdę koniec? Ostatni tom Viriona, który domyka uniwersum? Tak! A przecież wciąż pamiętam, jak dłuuugie lata temu zaczytywałam się w Achai… Czas mija, a Andrzej Ziemiański trzyma poziom i oddaje w ręce czytelników wspaniałe, godne zakończenie. To obowiązkowa lektura dla każdego fana twórczości autora, ale i miłośnika dobrej fantastyki.

Uporządkujmy nieco wiedzę. Virion to jedna z najważniejszych postaci w rozbudowanym uniwersum Achai. Po raz pierwszy zetknęliśmy się z nim w oryginalnej trylogii o przygodach dziewczyny. Virion, znany jako szermierz natchniony, to wojownik, którego umiejętności w walce uczyniły legendą w Cesarstwie Luan i poza nim. Uniwersum, które Ziemiański zbudował wokół Achai i Viriona, jest światem pełnym magii, brutalnych bitew i skomplikowanej polityki. Serie (a jest ich kilka) o Virionie można czytać zarówno niezależnie, jak i w kontekście szerszej historii Achai, choć zdecydowanie polecam tę drugą opcję. Zaręczam, że do tej postaci łatwo się przywiązać i warto dokładnie poznać historię tego niezwykłego bohatera.
W finałowym tomie Virion. Dom śledzimy losy samego wojownika, jego rodziny oraz ucznia, którzy podejmują misję w Syrinx. Nie brakuje tu intryg, zdrad i zagrożenia, także ze strony sił nadprzyrodzonych. Poznajemy także wojenne losy sióstr Nerideena Klitoo i Mezeeny, które dowodzą kobiecym oddziałem armii Arkach. Nowa broń zmienia sposób prowadzenia walk, a wojna staje się jeszcze bardziej brutalnym mechanizmem niszczenia. Autor serwuje nam też pewien smaczek w postaci tajemnicy zaginionego dnia oraz pewnego dzieła sztuki…
Virion to człowiek bardzo dojrzały, nie tylko strateg i wojownik, ale też ojciec. Jego obecność w książce jest ważna, ale czuć, że ciężar narracji przesuwa się ku nowym bohaterom i nowym czasom. Czas oddać miejsce kolejnym pokoleniom.
Oczywiście, Andrzej Ziemiański znów okrasza całość humorem, często – absurdalnym, momentami – rubasznym, który pięknie kontrastuje z wojenną rzeczywistością i brutalnością wydarzeń. Miłośnicy fantastyki dostają wszystko to, co kochają najbardziej: magię, upiory i bogów. Są bitwy, misje zwiadowcze, pojedynki na miecze, miłość.
Z kolei zakon ukazany jest jako siła opętana dążeniem do władzy. Prowadzi własną krucjatę, a jego działania wpływają na losy całych krain. Wojna w Virionie. Domu to przede wszystkim sieć politycznych układów i różnych konsekwencji.
Myślę, że finał Viriona jest satysfakcjonujący, domyka wątki znane z wcześniejszych tomów i pokazuje wydarzenia z innej perspektywy. Pozostaje pytanie: co dalej? Umieram z ciekawości, co szykuje dla nas Andrzej Ziemiański! A za samym Virionem będę tęsknić.
Virion po raz kolejny staje twarzą w twarz z przeznaczeniem. Przeznaczenie, w osobie Horecha, nie poderżnęło mu jednak gardła, a jedynie zażądało wódki...
Osiem lat przyszło czekać fanom świata księżniczki Achai na kontynuację ich ulubionego cyklu. Kontynuacja jest o tyleż sensacyjna, co... zaskakująca -...