Książka zaczyna się od czasów współczesnych, gdy wiekowa już Rozalia dowiaduje się, że jest ciężko chora, jednak odmawia leczenia. Co kryje się za jej decyzją? Odpowiedź tkwi w jej długim życiu, w wydarzeniach, które odcisnęły swoje piętno na kobiecie i jej rodzinie.
Rok 1945 do małej wioski Machowo przybywa przesiedlona rodzina ze wschodu. Młode małżeństwo Weronika i Bogdan przybyli z Wołynia, gdzie przeszli przez piekło, o którym nigdy nie zapomną, zamordowano tam ich najbliższe osoby.
W Machowie próbują odzyskać spokój i bezpieczeństwo, które wcześniej im odebrano. Po latach doczekują się wymarzonego dziecka. Budują dom, ich życie nabiera większego sensu, jednak odkrycie w okolicy Tarnobrzegu siarki po raz kolejny burzy ich spokój.
Książka opowiada historię całego życia Rozalii od urodzenia aż do śmierci. Pokazuje jak w tym czasie zmieniała się Polska, jak te zmiany odcisnęły się na kobiecie i jej rodzinie. Widzimy, że przeszłość zawsze będzie nam towarzyszyła, a młodsze pokolenie idzie do przodu i nie ogląda się za siebie.
Widzimy jak przez tyle lat zmieniają się ludzie, kiedyś rodzina była najważniejsza, poświecenie się i opieka nad starzejącym się rodzicem było czymś naturalnym, teraz każdy myśli o sobie, nie chce się poświęcać dla dobra innych.
Rozalia i jej mąż pokochali małą wieś, w której zamieszkali, dom, który zbudowali, jabłonie w ogrodzie, domowe ciepło, jednak nie było im dane zostać tam na zawsze. Losy kobiety pokazują jak przewrotne potrafi być życie, że nigdy niczego nie możemy być pewni i przyszłości nie da się zaplanować, a nasze dzieci czy wnuki będą szły własną drogą, która niekoniecznie nam się podoba.
Ewelina Miśkiewicz perfekcyjnie połączyła losy wielopokoleniowej rodziny. Dzięki temu poznaliśmy jak bardzo na przestrzeni lat zmieniało się każde nowe pokolenie, ile trudu trzeba włożyć, by zrozumieć inną generację. Wszystko jest opisane w spójną, pełną wzruszeń historię rodziny.
Autorka pięknie pokazała, że dom, to nie tylko budynek w którym żyjemy, to ludzie, rodzina i nieważne gdzie będziemy mieszkali to bliskość z nimi jest najważniejsza.
„W raju kwitną jabłonie" to piękna, wzruszająca opowieść, którą czyta się ze skupieniem, myśląc o losach Rozalii i jej rodziny.
Książka przypomina nam co w życiu tak naprawdę jest ważne.
Polecam Wam z całego serca!
One dwie. On jeden. Natasza to typowa pani domu, w dodatku domu dość luksusowego, na który pracuje głównie jej mąż, Marek. Ma córkę Kamilę i mnóstwo zawiedzionych...
Są takie wyzwania, do których trzeba dojrzeć.Karolina uwielbia swoją pracę i niezależność, którą ceni ponad wszystko. Wiadomość o ciąży sprawia jednak...