RECENZJA
„Zazdrościsz mi?”
Autor: Agnieszka Peszek
Wydawnictwo: 110 Procent
„Ja zawsze ci mówię, że nie ma zbrodni idealnej, są tylko takie, gdzie człowiek, czyli my, policja, technicy, lekarze, laboratorium popełniliśmy błędy. A tutaj to ta druga strona coś zrobiła źle. Ktoś się nie postarał.”
Czy istnieje emocja bardziej niebezpieczna od nienawiści? Taka, która potrafi latami dojrzewać w ciszy, żywiąc się cudzym sukcesem, szczęściem i pozornie idealnym życiem? Agnieszka Peszek udowadnia, że najgroźniejsze zbrodnie rodzą się nie z nagłego impulsu, lecz z emocji, które przez lata skrywane są głęboko pod powierzchnią.
„Zazdrościsz mi?” to kryminał, który od pierwszych stron wciąga czytelnika w misternie skonstruowaną sieć kłamstw, manipulacji i sekretów. Wszystko zaczyna się od makabrycznego odkrycia na nadmorskich wydmach. Znaleziona ludzka noga staje się początkiem śledztwa, które z każdą stroną komplikuje się coraz bardziej. Początkowo wydaje się, że odpowiedź jest blisko, jednak autorka szybko pokazuje, że w tej historii nic nie jest takie, jakim wydaje się na pierwszy rzut oka.
W centrum wydarzeń znajduje się Artur Wieczorek, człowiek sukcesu, ambitny, pewny siebie, ale jednocześnie arogancki i budzący niechęć wielu osób. Lista ludzi, którzy mieliby powody, by życzyć mu źle, jest wyjątkowo długa. Była żona, rodzina, wspólnicy czy znajomi, każdy skrywa własne tajemnice, a każda rozmowa odsłania kolejne warstwy skomplikowanej układanki. Im więcej faktów wychodzi na jaw, tym trudniej oddzielić prawdę od manipulacji.
Jednak prawdziwą gwiazdą tej powieści pozostaje Zuzanna Kruk. To jedna z najbardziej oryginalnych bohaterek, jakie miałam okazję spotkać w polskim kryminale. Jej analityczny umysł, niezwykła spostrzegawczość i umiejętność dostrzegania szczegółów niewidocznych dla innych sprawiają, że śledzenie toku jej myślenia jest fascynujące. Jednocześnie pozostaje postacią niezwykle autentyczną. Autorka nie idealizuje jej, pokazując zarówno wyjątkowe zdolności, jak i trudności, z którymi mierzy się każdego dnia. Dzięki temu Zuzanna staje się bohaterką z krwi i kości, której trudno nie kibicować.
Ogromnym atutem książki jest sposób prowadzenia fabuły. Agnieszka Peszek doskonale manipuluje emocjami czytelnika, podrzucając kolejne tropy i sugerując rozwiązania, by chwilę później całkowicie wywrócić wszystko do góry nogami. Każde nowe odkrycie rodzi więcej pytań niż odpowiedzi, a obraz sytuacji nieustannie się zmienia. Wielokrotnie byłam przekonana, że już wiem, kto stoi za wydarzeniami, jednak autorka skutecznie burzyła moje teorie. Finał okazał się dla mnie całkowitym zaskoczeniem i pozostawił bardzo satysfakcjonujące wrażenie.
Na uwagę zasługuje również fakt, że równolegle prowadzone są dwa śledztwa. Zaginięcie Artura Wieczorka przeplata się ze sprawą brutalnego morderstwa przedszkolanki. Obie historie stopniowo odsłaniają kolejne tajemnice, budując napięcie i sprawiając, że czytelnik nieustannie pozostaje w stanie czujności. Każdy rozdział wnosi nowe informacje, a obraz całej sytuacji zmienia się niczym w kalejdoskopie.
Nie sposób pominąć klimatu tej powieści. Nadmorska sceneria daleka jest od wakacyjnej sielanki. Opustoszałe plaże, chłodny wiatr, szum wzburzonych fal i rozległe wydmy tworzą atmosferę niepokoju oraz osaczenia. To miejsce, w którym tajemnice zdają się ukrywać za każdym zakrętem, a pozorny spokój jest jedynie iluzją. Autorka wykorzystuje otoczenie w mistrzowski sposób, sprawiając, że czytelnik niemal czuje słoną bryzę i chłód nadmorskiego powietrza.
„Zazdrościsz mi?” to jednak znacznie więcej niż kryminalna zagadka. To również opowieść o ludzkich słabościach, toksycznych relacjach, niespełnionych ambicjach, poczuciu krzywdy i zazdrości, która potrafi zatruwać człowieka od środka. Agnieszka Peszek pokazuje, jak cienka granica dzieli zwykłe konflikty od tragedii oraz jak łatwo pozory mogą przesłonić prawdę.
To książka, która nie pozwala się nudzić ani przez moment. Pełna zwrotów akcji, wyrazistych bohaterów i zaskakujących odkryć, trzyma w napięciu do samego końca. A kiedy wydaje się, że wszystkie elementy układanki wskoczyły na swoje miejsce, autorka serwuje finał, który zmusza do spojrzenia na całą historię z zupełnie nowej perspektywy.
„Nie było tutaj mowy o zbrodni w afekcie, ale o skrupulatnie przemyślanym planie. Niestety nawet w taki może wkraść się pomyłka”.
„Zazdrościsz mi?” to kryminał dla czytelników, którzy cenią inteligentnie skonstruowane intrygi, wielowymiarowych bohaterów i historie zmuszające do refleksji. To opowieść udowadniająca, że najgroźniejsze sekrety nie kryją się w ciemnych zaułkach, lecz w ludzkich sercach. Zdecydowanie jedna z najlepszych polskich premier kryminalnych tego roku.
Czy człowiek w genach ma zapisane zło? Co musi się wydarzyć, by doszło ono do głosu? Dorota Czerwińska ma przydzielonego nowego partnera, który wzbudza...
Anna od lat pracuje jako pielęgniarka, ale czuje, że nadszedł czas na zmianę. Kiedy wreszcie decyduje się odejść ze szpitala, trafia na nietypową ofertę...