Przepraszam za ten miszmasz, ale na tym etapie mamy tylko strzępy danych. Kawałki szkła, z których spróbujemy zrobić witraż.
- Fajna babeczka. Ma pan niezły gust, ale musi pan wiedzieć, że takie są najgorsze. Mężczyzna w ich towarzystwie staje się bezbronny jak niemowlę.
Prywatnie stoję na stanowisku, że każdy, kto z premedytacją zabija człowieka, jest świrem.
Wszystko wokół dudniło tak, że miałem wrażenie, jakby przejeżdżał nade mną pociąg. Woda to najbardziej przerażający z żywiołów.
Pocisk przemknął tuż nad jej głową, muskając chustę. Technicy zdradzili jej później, że cienka granica między życiem a śmiercią miała w jej przypadku ze dwa centymetry.
Mój dziadek mawiał, że kto trzyma gołębie, jest nic niewart. Miał rację.
Przez dłuższy czas nie była w stanie wydobyć z siebie głosu. Janek często używał określenia, że ktoś zdziwił się tak bardzo, że zbierał szczękę z podłogi. Dotąd uznawała je za trywialne, ale teraz musiała uznać, że pasuje idealnie. Tak się czuła - jakby szczęka opadła jej właśnie tam.
Tak jak widzicie... Tam, gdzie kończy się rozsądek, zaczyna się wojsko.
Jak zawsze, gdy oglądał na zdjęciu dziecko, o którym wiedział, że dożyło późnej starości, czuł się dziwnie. Powiedzenie, że wszystko płynie, nabierało nowego, metafizycznego znaczenia.
Liczyła na to, że wizyta przy grobie Potockich otworzy w jej mózgu odpowiednią przegródkę z instrukcją dalszego postępowania, ale im dłużej wpatrywała się w nagrobek, tym bardziej była zagubiona.
Czterdzieści lat małżeństwa nauczyło mnie, że nie warto wojować z żoną.
Przepraszam za ten miszmasz, ale na tym etapie mamy tylko strzępy danych. Kawałki szkła, z których spróbujemy zrobić witraż.
Książka: Trzecia szansa
Tagi: Miszmasz