Drogi pamiętniczku, siedziałam sobie przed namiotem i brzdękałam pazurem w podtrzymującą go linkę. Miałam nadzieję, że wreszcie sznurek się zerwie i zwali wszystkim na łby. Robiłam to z nudów, a nie z czystej złośliwości, jak pewnie pomyślałaby większość postronnych obserwatorów.
Drogi pamiętniczku, siedziałam sobie przed namiotem i brzdękałam pazurem w podtrzymującą go linkę. Miałam nadzieję, że wreszcie sznurek się zerwie i zwali wszystkim na łby. Robiłam to z nudów, a nie z czystej złośliwości, jak pewnie pomyślałaby większość postronnych obserwatorów.
Książka: Krwawa kąpiel nad Krutynią
Tagi: nadzieja, samotność