Zapach smażonej słoniny z cebulą, duszonej kapusty i solidnego rosołu drażnił mu nozdrza, aż ślinka ciekła. Mimo przedobiedniej pory klientów nie brakowało.
Zapach smażonej słoniny z cebulą, duszonej kapusty i solidnego rosołu drażnił mu nozdrza, aż ślinka ciekła. Mimo przedobiedniej pory klientów nie brakowało.
Książka: Czynownik. Opowieści.
Tagi: Jedzenie, zapach, klient