Gdy człowiek wie, że może zginąć, najczęściej paraliżuje go strach. Ale nie zawsze. Niekiedy kop adrenaliny i endorfiny jednocześnie wyłącza instynkt samozachowawczy i w skazańcu budzi się odwaga. Odwaga ostateczna. Odwaga, której nie da się w żaden sposób zgasić. Odwaga, z którą można iść z szablą na czołgi, samotrzeć na setkę wrogów.
W tej kobiecie było coś, co sprawiało, że chciałem być dobry tylko dla niej. Pragnąłem jej szczęścia bardziej niż swojego.
Patrzyłam w jego piękne błyszczące oczy, marząc tylko o tym, aby zawsze patrzył już na mnie w ten sposób. Z pasją, żądzą, namiętnością i troską, które dla mnie tworzyły idealną wizję związku.