Żniwo gniewu

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2011-06-28
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788375065473
Liczba stron: 368
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 5.33 (9 głosów)

Od kresowych miasteczek i okupacji sowieckiej, przez wsie i napotkanych w lasach partyzantów, po przymusową pracę na folwarku niemieckiego arystokraty i osadnictwo na Ziemiach Odzyskanych – oto historia tułaczki dwóch sióstr, Kaszmiry i Maruszki. Te nieprawdopodobne, ale jakże typowe dla mieszkańców Kresów losy stały się osnową "Żniwa gniewu". To opowieść o kobietach wprzężonych w tryby wojny, o ich sile i woli przetrwania, o oddaniu dla drugiego człowieka i pielęgnowaniu tradycji rodzinnych. O pięknie miłości w podłych czasach, o poświęceniu, gdy nikt nie widział jego sensu, i wreszcie… o wierności.

Kup książkę Żniwo gniewu

Opinie o książce - Żniwo gniewu

Avatar użytkownika - Moneczka3
Moneczka3
Przeczytane:2016-06-18, Ocena: 6, Przeczytałam,
Historia dwóch sióstr opisana na tle wojennej zawieruchy.Opowiada o sile kobiet,ich niezlomności wobec trudnych czasów z jakimi przyszło im się zmierzyć. Poruszająca i prawdziwa.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewfor
Ewfor
Przeczytane:2014-11-30, Ocena: 6, Przeczytałam, Wyzwanie czytelnicze 2014,
O drugiej wojnie światowej przeczytałam już wiele książek i zawsze wzruszam się, kiedy poznaję kolejne los cywilów, którzy nie chcieli mieć z tą wojną nic wspólnego. Tym razem, "wzruszenie" to jest zbyt małe słowo, jakiego mogłabym użyć do określenia tej lektury. Przepłakałam prawie całą książkę, zastanawiając się jak daleko może posunąć się człowiek w bestialskim zachowaniu tłumacząc się tym, że jest wojna. Ta książka powinna być lekturą szkolną, aby prawda o drugiej wojnie nie pozostała zapomniana.
Link do opinii
Avatar użytkownika - ManicPixieDreamG
ManicPixieDreamG
Przeczytane:2014-04-22, Ocena: 4, Przeczytałam, Czytam regularnie w 2014,
Książka z początku bardzo mnie wciągnęła, lecz mimo zawartej w niej mądrości i głębi dość szybko pasja czytania zaczęła ustępować zniechęceniu z powodu postaci Maruszki. Pozwolę sobie zacytować kilka fragmentów które charakteryzują ja najlepiej i mogą oddać, wytłumaczyć powody mojej chęci potrząśnięcia bohaterką: "Pani Maruszko, niech pani nie myśli (rozumuje), proszę mi wybaczyć, jak dziecko.Widzi pani. Na wojnie strach było być Żydem, po wojnie strach jest być zoną dziedzica." Nawet dziecko jest od niej mądrzejsze: "Mamusiu, tu nie ma co oglądać, bo jak tatuś jest w niebie to wszystko tu umarło i tez poszło do nieba. A tu zostały same skorupki, jak z jajka... Nie wiedziałaś ze tak jest? Taka duża jesteś i nie wiedziałaś?" Zraziło mnie jej malkontenctwo, maniera doszukiwania się wszędzie minusów. "Siostry znalazły dom na Zaciszu, miał zielona furtkę. Był zarośnięty wysokimi krzakami bzu.Przy schodach kwitnącą liliowymi dzwoneczkami niewielka rabatka kolombiny. Maruszka była od początku rozczarowana. {!} -Tu nawet nie ma płotu, żadnego ogrodzenia. Dom ostatni w rzędzie, taki na wylocie, kolo pola.. I do tego te krzaki bzu, takie zdziczałe, nie jak u nas. Sad owocowy jakiś tez nie nasz. Nic mi nie zrekompensuje naszego życia w Mołodecznie- marudziła niezmiennie jak w najgorszych czasach." Przy okazji, najbardziej ścisnęła mnie za gardło scena odwiedzin w Świebodzinie własnego domu przez staruszka Heinza Witta... Bardziej dogadałabym się z Kaszmirą, której punkt widzenia w stosunku do siostry wyglądał tak: "Miała jakiś żal do Maruszki. Zawsze musiała za nią coś załatwiać, pomagać jej, wspierać, kryć." Kiedy w końcu dała upust emocjom: "-Dlaczego ja mam z tobą zawsze same kłopoty?!- krzyknęła rozżalona do Maruszki"- rozpieszczona siostra odparła atak, ponownie skupiając wyłączną uwagę na sobie, wrzeszcząc: -Zamknij się, Kaszmira! I pomóż mi! Rodzę!" Same imiona wydały mi się udziwnione, nigdy bym nie odgadła że Maruszka, która córkę Aleksandrę nazywa Oliną, ma na imię Maria a zwłaszcza że Kaszmira powstała z połączenia Katarzyny i Mirosławy! Oprócz tego, drobne Kalicińskie naleciałości. Daje jednak czwórkę, bo powieść solidnie przygotowana, dobrze osadzona w realiach i zbudowana na sadze rodzinnej- trafiła do mnie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - kasiulek17
kasiulek17
Przeczytane:2014-04-01, Ocena: 6, Przeczytałam, Czytam regularnie w 2014 roku, Mam,
Ostatnimi czasy dość często sięgam po literaturę z historią rodzinną w tle. Cenię książki poruszające temat zawieruchy wojennej, to jak ludzie starali się przeżyć i wbrew złu, jakie się wokół nich działo cieszyli się każdym kolejnym, przeżytym dniem. Żniwo gniewu to historia dwóch sióstr - Maruszki i Kaszmiry. Oprócz dziewczyn jest jeszcze młodsze rodzeństwo, które wychowuje matka podejmująca się pracy praczki i zielarki, ojciec niestety woli siedzieć w karczmie z kompanami przy szklance alkoholu. Kaszmira, to dziewczyna, której wszędzie pełno, nie garnie się do nauki, w związku, z czym matka wysyła ją do pracy do Rosenbaumów. Jednak dziewczyna nie na długo zagrzewa tam miejsca, ucieka, gdyż jest molestowana przez swojego pracodawcę. Postanawia wyjechać do Wilna, gdzie znajduje pracę, jako kucharka w restauracji. Tam poznaje Andrzeja, który niestety posiada ciężką rękę. To powoduje, że Kaszmira wraca do Mołodeczna. Jej siostra, Maruszka, to dziewczyna, która poprzez czytanie żywotów świętych jest przekonana, że jej jedyną drogą jest droga do Boga, chce iść do klasztoru. Jednak w tym czasie poznaje Zygmunta - żołnierza Wojska Polskiego. Wybucha II wojna światowa, Zygmunt wyrusza na front, natomiast Kaszmira jest żoną Żyda wychwalającego komunistów. Jak potoczą się dalsze losy sióstr? Jednak ta historia zaczyna się całkiem niewinnie. To Magdalena otrzymuje w spadku po swojej matce Kaszmirze żółte pudełko pełne pamiątek rodzinnych, przepisów kulinarnych oraz zapisków obu sióstr. Wśród tych dokumentów znajduje się list, który wiele zmieni w życiu kobiety. Dowie się ona, że przez wszystkie swoje lata żyła w kłamstwie. W Żniwie gniewu poznajemy trudne losy dwóch kobiet, którym przyszło zmagać się w rzeczywistości samotnie. To historia, która opisami mrozi krew w żyłach, jednak pomimo to daje nadzieję. Pokazuje jak silna jest miłość siostrzana, jak często trzeba podejmować decyzje wbrew sobie, aby naszym bliskim nic złego się nie stało. Dzięki takim pozycjom wiemy przynajmniej w niewielkim procencie, to, co musieli przejść nasi dziadkowie i pradziadkowie w czasie wojen. To historia pełna ciekawych opowieści, które poznajemy w formie listów. Autorka stara się przekazać wydarzenia w sposób plastyczny i bardzo interesujący, co jak najbardziej jej się udaje. Najważniejsze w tej historii jest to, że nie jest to historia wymyślona, to prawdziwe losy matki i ciotki autorki, która postanowiła swoją wiedzę zebrać w jedną całość i napisać tę piękną książkę. Lucie Di Angeli-Ilovan, to Polka mieszkająca w Ameryce, urodzona w Zielonej Górze w 1945 roku. Wychowywana przez matkę i ciotkę, wdowy, których mężowie polegli na wojnie. W 1965 roku poślubia Leonarda Mielnika i wyjeżdża z nim do swojej matki mieszkającej we Francji. Po kilkunastu lata emigruje wraz z rodziną do Stanów Zjednoczonych, tam podejmuje pracę, jako fizjoterapeutka. Po śmierci swojej teściowej sprowadza z Polski teścia. O tym wszystkim dowiadujemy się w historii przedstawionej w Żniwie gniewu. Jeśli cenicie sobie historie pisane przeszłością, prawdziwe wydarzenia dotyczące w tym wypadków ludzi z Kresów, to jest to historia dla Was. Dzięki niej dowiecie się jak wyglądało życie ludzi w okresie wojny, jak walczyli o każdy dzień, ile musieli znieść upokorzeń. Aby w pełni ocenić tą historię, powiem Wam, że brakuje mi słów. Losy Kaszmiry i Maruszki zapadają w pamięć na długo. Jest to lektura, od której ciężko się oderwać. Obiecuję Wam, że czas z nią spędzony nie będzie straconym. Piękny, plastyczny język, ciekawa fabuła, okraszona przepisami kulinarnymi, zapachami spowodowała, że oddałam się jej z wielką przyjemnością.
Link do opinii
Avatar użytkownika - dona
dona
Przeczytane:2012-10-30, Ocena: 5, Przeczytałam,
Poruszająca, trzymająca w napięciu powieść! Wciąga od samego początku i nie można się oderwać do samego końca. Wstrząsająca historia dwóch kobiet, o miłości, nadziei, bólu i cierpieniu. Gorąco polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - KKS
KKS
Przeczytane:2014-03-10, Ocena: 5, Przeczytałam, 2012,
Avatar użytkownika - esia189
esia189
Przeczytane:2014-01-29, Ocena: 6, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - jolantasatko
jolantasatko
Przeczytane:2014-01-29, Ocena: 6, Przeczytałam, 2012,
Avatar użytkownika - goster
goster
Przeczytane:2013-12-05, Ocena: 4, Przeczytałam, IV kwartał 2013,
Reklamy