Mroczny kryminał jednego z najbardziej cenionych szwedzkich pisarzy, laureata CWA International Dagger Award oraz Glass Key Award.
Kolejna powieść z Ewertem Grensem, błyskotliwym detektywem zmagającym się z demonami przeszłości oraz Pietem Hoffmannem, facetem z przeszłością, który od czasu do czasu – nie zawsze z własnej woli – współpracuje ze sztokholmską policją, choć kiedyś stał po drugiej stronie prawa.
„Więc twierdzisz, że nagle znaleźliśmy się w czymś w rodzaju... cóż, powieści kryminalnej o seryjnych mordercach? Wiesz, że nie zajmuję się takimi sprawami, nigdy się tym nie zajmowałem – z tego prostego powodu, że w Szwecji nie ma seryjnych morderców, nigdy ich nie było”.
Ale skoro w Szwecji seryjni mordercy nie istnieją, to:
Dlaczego pierwsze znalezione ciało zostało całkowicie pozbawione krwi?
Dlaczego drugie zmiażdżono, nie oszczędzając ani jednej kości?
A w trzecie wstrzyknięto różne substancje?
Czy ktoś testuje granice ludzkiej wytrzymałości?
Na te pytania postanawia odpowiedzieć Ewert Grens, choć przełożeni próbują go przed tym powstrzymać. Bo jak można zaufać inspektorowi, który włożył sobie pistolet do ust i strzelił. Czy komuś takiemu można powierzyć jedno z najtrudniejszych śledztw w historii sztokholmskiej policji?
Fabuła solidna jak skała i bezbłędnie skonstruowana, niesłabnące tempo akcji oraz gra psychologiczna – pomiędzy bohaterami i z czytelnikiem – sprawiają, że od tej książki po prostu nie można się oderwać!
Anders Roslund udowadnia, że jest jednym z najwybitniejszych współczesnych autorów kryminałów.
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2026-05-20
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 448
Tytuł oryginału: 100 procent
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Wojciech Łygaś
" [...] Przecież wiesz, że nigdy nie traciłem czasu na takie rozważania, bo seryjni zabójcy w Szwecji nie istnieją i nigdy nie istnieli. [...]"
Według mnie jednym z lepszych współczesnych Szwedzkich pisarzy kryminałów jest Anders Roslund. Treści jego książek nie pozwalają o sobie tak łatwo zapomnieć. Tak właśnie jest z najnowszą powieścią o wyjątkowym tytule "100 procent".
Stary inspektor Ewert Grens nie wierzy, w istnienie seryjnego mordercy w Szwecji. Czy zmieni zdanie, gdy zginą kolejne osoby, a wszystko będzie wskazywało na jednego sprawcę? Przekonacie się o tym podczas czytania.
Ewert Grens po tragicznych przejściach, z których ledwo uszedł z życiem, będzie musiał stoczyć walkę z systemem. Przez to co zrobił, został zawieszony w służbowych obowiązkach. Dla starego inspektora, który całe swoje życie poświęcił pracy, to prawdziwy cios. Z oczywistych względów zrobi wszystko, żeby jego szefowie zmienili zdanie. Czy Ewert Grens jeszcze kiedyś wróci do pracy w szwedzkiej policji?
Sztokholm nawiedzi fala brutalnych zbrodni. Sprawca jest tak sprytny i mroczny, że aż początkowo nikt nie jest w stanie go wykryć. Potajemnie do akcji wkroczą zawieszony inspektor i Piet Hoffmann, który ma za sobą mroczną przeszłość.
Co otrzymacie, biorąc do ręki książkę pod tytułem "100 procent"? Oryginalną fabułę, ciekawe śledztwa, mnóstwo nieprzewidzianych zwrotów akcji i oczywiście mordercę, który jest na swój sposób interesujący. Można się od niego wiele nauczyć. Wejdziecie w świat sztokholmskich brutalnych gangów. Tylko uważajcie na siebie, żebyście wyszli z tego w całości.
Czy jesteście gotowi poznać najmroczniejsze zbrodnie w historii Sztokholmu? Jeżeli tak, to z przyjemnością polecam wam książkę "100 procent" autorstwa Andersa Roslunda. Miłośnicy mocnych i wyrazistych kryminałów będą bardzo zadowoleni. Tej powieści się nie czyta, przez nią się płynie. A każda kolejna zbrodnia powoduje szok i niedowierzanie.
Współpraca barterowa
Dawno nie czytałam skandynawskiego kryminału i ten wybór był strzałem w dziesiątkę! Książka wciąga już na samym początku, wstęp z takim z przytupem! Na dzień dobry wejdziemy do morderczego umysłu... Brrr! Jakie to odrażające! A po drugie nasz główny bohater, inspektor Ewert strzela sobie w głowę! Tak, jak dobrze się domyślacie mamy tutaj do czynienia z nieudaną próbą samobójczą.
Sztokhholmska policja bada sprawę makabrycznych morderstw. Nieuchwytny sprawca o wypaczonym umyśle bada granice życia i śmierci. Ewert z kolei za wszelką cenę pragnie wrócić do służby. Zostaje przyjęty na próbę, szkopuł w tym, że na rozwikłanie sprawy zabójstw ma siedem dni. Tik tak, tik tak... Sprawca wciąż jest nieznany, a zegar tyka!
Ewert jest intrygującą postacią. Nieidealny, z pokiereszowaną twarzą, ale i duszą. Pełen rozterek, o surowym charakterze. Jego niewiara w seryjniaków właśnie upada, a zegar nieustannie odlicza czas. Tik tak, tik tak. Podąża własną drogą, co oczywiście wywołuje sprzeciw wśród jego zwierzchnictwa. Ma za sprzymierzeńca, przyjaciela Pieta Hoffmanna o pogmatwanej, niekryształowej przeszłości. Czy Ewertowi w tym chaosie uda się złapać mordercę?
To także historia o poszukiwaniu własnej tożsamości i miejsca w społeczeństwie przez zwichrowaną duszę. Czy da się znaleźć sens w życiu, gdy się wszystko utraci?
Podoba mi się forma podania i to całe odliczanie czasu, przez co napięcie sięga zenitu. Trochę mi szkoda, że nie znam wcześniejszych tomów, ale "100 procent" jest tak skonstruowane, że śmiało można ją czytać bez znajomości poprzednich części. Zakończenie jest nieoczywiste, poszło w zupełnie innym kierunku niż kombinowałam. Czuję smutek z powodu rozwinięcia pewnego wątku, liczyłam na coś bardziej pozytywnego.
Polecam fanom kryminałów.
Piet Hoffmann to bohater, który został mi w głowie po genialnej serii #3sekundy #3minuty #3godziny która jest rewelacyjną sensacją.
Czy można się dziwić, że widząc iż bohater pojawia się w tej powieści to z chęcią po nią sięgnęłam?
Próba samobójcza kończy się dla Ewerta zawieszeniem w pracy. Sprawa zabójcy ma być dla niego szansą na powrót.
Czy tak się stanie?
Czy da się wszystko przewidzieć?
To dobry kryminał, takie 6+/10, jednak były momenty gdy moja uwaga odbiegała.
Stąd mój dalszy wniosek, że nie było równo, czasami wszystko traciło rytm i tempo. Miałam wrażenie, że jakoś się mi to rozbiega. Może to książka, a może to taki mój moment. Nieważne bo i tak będę sięgać po książki autora, lubię jego styl. Lubię te, które pisał w duecie, jak i te solo.
Niewątpliwie po wcześniejszej serii miałam wysokie oczekiwania, ale co zrobić? Tamtejszej tempo było dla mnie idealne ?
Cudownie zaczynać tydzień Dniem dziecka ? dużo się dziś działo, oj dużo...
A jak u Was?
Leo wyciera z krwi podłogę w przedpokoju. Ma czternaście lat i sprząta po swoim ojcu. Ostatni raz. Ojciec poszedł do więzienia, mama leży w szpitalu. On...
Nowy porywający kryminał jednego z najbardziej cenionych szwedzkich pisarzy, laureata CWA International Dagger Award oraz Glass Key Award. Kolejna powieść...
Przeczytane:2026-06-29, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku,
,,... jeśli człowiek pogodzi się ze swoim życiem, zdoła się dźwignąć z upadku. Nie po to, jednak, żeby żyć tak jak wcześniej tylko inaczej. Czasem okazywało się, że" żyć inaczej ,,jest jedynym sposobem.".
Inspektor Ewert Grens zniknął z komendy sztokholmskiej policji na ponad rok. W tym czasie próbował odzyskać równowagę po głębokim kryzysie życiowym. Praca to jedyne miejsce, w którym czuje się dobrze, choć ma pełną świadomość, że wkrótce będzie musiał odejść. Teraz ma zaledwie siedem dni na znalezienie sprawcy i rozwikłanie makabrycznej zbrodni. Ciało pierwszej ofiary zostaje znalezione w stanie całkowitego wykrwawienia. Nie ma wątpliwości, że morderca bezwzględnie balansuje na granicy życia i śmierci, testując oba te stany. Grens musi udowodnić, że odzyskał pełnię sił i wciąż potrafi działać bezbłędnie. Wydział potrzebuje go bowiem tak samo mocno, jak on jego.
To dwunasta część serii o błyskotliwym detektywie i zarazem siódma, w której inspektor łączy siły z Pietem Hoffmannem. Choć sama znam dopiero dwa tomy tej serii, ta powieść natychmiast mnie zaangażowała. Otwiera ją mocny, poruszający portret człowieka złamanego, który zdecydował się na dramatyczny krok i tylko cudem przeżył. Autor serwuje nam wiele wewnętrznych monologów, trudnych decyzji oraz refleksji nad wartością życia i wagą profesjonalnej opieki psychologicznej. Trudno więc się dziwić nieufności przełożonych, ponieważ powrót do służby po takich przejściach zawsze budzi uzasadnione wątpliwości. Dla równowagi, obok głębokich przemyśleń, otrzymujemy śledztwo, które nadaje fabule odpowiednie tempo. Dużym plusem książki jest obrazowe ukazanie zbrodni oraz wnikliwe podejście do wątku analizy DNA. W toku wydarzeń Piet Hoffmann decyduje się na ogromne ryzyko: aby ratować przyjaciela, stawia na szali swoje dotychczasowe, bezpieczne życie. Rozbudowane wątki psychologiczne naturalnie spowalniają dynamikę wydarzeń, dlatego nie należy nastawiać się na brawurową akcję od pierwszej do ostatniej strony. Niemniej jednak dzięki formule odliczania kolejnych dni towarzyszy nam poczucie nieubłaganie uciekającego czasu. W zamian za brak spektakularnych zwrotów akcji dostajemy świetny, mroczny klimat, pogłębioną psychologię bohaterów oraz doskonałe uchwycenie złożoności relacji międzyludzkich. Czy warto przeczytać? Dla mnie to dobra lektura, choć nie należy oczekiwać, że będzie się zbierać szczękę z podłogi. Fani dojrzałych, skandynawskich kryminałów będą jednak usatysfakcjonowani.