2100. Jak Azja tworzy naszą przyszłość
Czy Azja to laboratorium przyszłości? Jak jej rozwój wpływa na nasze życie? Jak będzie wyglądał świat w 2100 roku?
Mięso z laboratorium, koktajle z meduz, sztuczna inteligencja i chipy w mózgu. Azja rośnie w siłę - gospodarczo, kulturowo i militarnie - i często wyprzedza Zachód, pokazując, jak mogą wyglądać nasze miasta, praca czy rodzina w przyszłości.
Simone Pieranni - włoski dziennikarz i znawca Azji - zabiera czytelnika w podróż od uporządkowanego Singapuru po wojskowe Mjanmę i Malezję, od dynamicznie rozwijającego się Wietnamu po Kambodżę, od Chin po Indie i Japonię, a także - na Filipiny, Tajwan i do obu Korei. Pieranni oferuje więc pogłębione spojrzenie na kontynent, który poprzez konflikty społeczne, nowinki technologiczne i trendy kulturowe pomaga nam wyobrazić sobie czekającą nas przyszłość.
SIMONE PIERANNI jest dziennikarzem, który mieszkał w Chinach w latach 2006-2014. W tym czasie założył China Files, agencję wydawniczą współpracującą z wieloma włoskimi mediami oferującą raporty i artykuły o Chinach i Azji. Stworzył podcasty Altri Orienti, Fuori da qui oraz Taiwan: perché. Jest autorem książek: Red Mirror. Il nostro futuro si scrive in Cina (wyd. Laterza, 2020), La Cina nuova (wyd. Laterza, 2021) oraz Tecnocina (wyd. Add Editore, 2023).
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-01-28
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 256
Jest to genialnie zaprezentowana podróż przez kontynent, okiem autora, który dokonuje wnikliwej analizy tej części świata, która już od dłuższego czasu niejako narzuca nam trendy np. technologiczne. To właśnie stamtąd wychodzą wszelkie nowinki wprowadzające na całkiem inny poziom wiele sfer życia. Ale czy tak było zawsze? Co stoi za rozwojem gospodarczym Azji? Czego możemy uczyć się od mieszkańców tego kontynentu? Na te i wiele innych pytań znajdziemy odpowiedź w tej fascynującej publikacji. Czyta się ją jak dobrą powieść. Wiele faktów totalnie mnie zaskoczyło, a z każdym rozdziałem odkrywałam świat, który dotąd był mi całkowicie nie znany. Choć wydawało mi się, że coś wiem. Ta książka jest jak kompendium wiedzy na temat Azji, tego co najistotniejsze na wpływ życia, czy to gospodarczego, czy militarnego i kulturowego, z którego możemy czerpać pełnymi garściami. Z jednej strony w celu inspiracji i brania tego, co warto wziąć, a z drugiej strony, by uczyć się na błędach i nie popełniać ich, mając już tak przetarty szlak na drodze ku przyszłości.
Polecam!! Książka rewelacyjna!!!
Wow nie spodziewałem się, że aż tak mnie wciągnie reportaż o Azji, o przyszłości, którą tam tworzy się już dziś. I słusznie, bo choć trudno ją przewidzieć, to warto się na nią porządnie przygotować. Lubię zdobywać wiedzę o krajach, o geopolityce, o tym co dzieje się na świecie, o polityce i społeczeństwach - a to właśnie na tym opiera się Pieranni w swojej książce. Zdecydowanie warto
Kilka dni temu naszła mnie dzika ochota by zagłębić się w tematy azjatyckie - chciałam lepiej zrozumieć te kraje, dlaczego mają tak wielki wpływ na Europę i to co dzieje się właściwie na całym świecie. Najpierw przeczytałam ,,Chińczycy trzymają nas mocno" Czubkowskiej - bardziej celowany reportaż skierowany na politykę, który opowiedział mi o relacjach Chin z Polską, a dziś skończyłam właśnie ten tytuł: 2100. Jak Azja tworzy naszą przyszłość Pieranniego, który rewelacyjnie i w bardzo kompaktowej formie opowiada o krajach Azji od Wietnamu przez Mjanmę, Singapur, Tajlandię, Indonezję, Japonię, Koree i Chiny i podejmuje tu wiele różnych i mega ciekawych tematów. I cóż, wciąż mam apetyt na więcej!
Wyobrażaliście sobie kiedyś jak będzie wyglądał świat w 2100 roku? Wydaje się daleko, co? Ale świat już niejako żyje w przyszłości o czym świadczy właśnie ten reportaż. Autor opowiada nam w nim o krajach Azji, o rozwiązaniach jakie stosuje np. Indonezja, której stolica - Dżakarta regularnie znika pod wodami, dlatego na Borneo powstaje nowa stolica. Niezwykle ciekawy był tez fragment o Akkolu - wiosce w Kazachstanie, której jesli chodzi o roziwązania technologiczne nie powstydziłby się sam Szanghaj. Dużo jest tu o Szanghaju własnie, o Japonii i rządach dynastycznych, bardzo zresztą w Azji popularnych. Pierrani ciekawie pisze o fake newsach, które z łatwością stają się narzędziem kontroli tak jak wszędobylskie kamery w największych azjatyckich miastach. Fascynująca to była lektura, pokazująca jak wiele aspektów ma wpływ na jakość życia społeczeństw i dlaczego warto być czujnym i za nic w świecie nie oddać wolności ani demokracji. Zdecydowanie warto!
,,2100. Jak Azja tworzy naszą przyszłość" Simone Pieranni to reporterska podróż po kontynencie, który coraz wyraźniej wyznacza kierunek zmian dla reszty świata. Autor to reporter wieloletnio mieszkający w Chinach. Patrzy na Azję nie jak turysta, ale jak uważny obserwator codzienności. Zagląda zarówno do sterylnych, bogatych dzielnic Singapuru, jak i do miejsc tętniących lokalnym życiem w Wietnamie, Malezji czy Chinach.
To książka o przyszłości, która już się dzieje. Przeczytamy tu o mięsie hodowanym w laboratoriach, o restauracjach serwujących meduzy czy owady, o miastach naszpikowanych kamerami i systemach ,,city brain", które sterują ruchem i reagują na wypadki szybciej niż człowiek, o robotach w Japonii, które opiekują się seniorami, bo starzejące się społeczeństwo nie ma innego wyjścia.
Poznamy schemat nauki dzieci w Korei Południowej, które od najmłodszych lat funkcjonują w systemie nieustannej edukacyjnej rywalizacji, bo presja społeczna nie pozwala zwolnić tempa.
Autor pisze przystępnie, bez naukowego języka i bez przytłaczania statystyką, co uważam za plus, ponieważ dzięki temu książkę czyta się jak reportażową opowieść z drogi. Jednocześnie momentami czułam niedosyt. Wiele tematów zwłaszcza edukacja czy o żywność przyszłości aż prosi się o głębszą analizę. Autor raczej sygnalizuje zjawiska, niż wnika w ich konsekwencje. Zostawia czytelnika z pytaniami zamiast jednoznacznych odpowiedzi. Szkoda, że książka nie jest opatrzona zdjęciami np. Drinka Margarita z meduzą zamiast oliwki, czy miejsc o których pisze.
Może właśnie w tym tkwi siła tej książki to nie jest naszprycowania opiniami i przemyśleniami autora, lecz zaproszeniem do dalszego myślenia. Azja w ujęciu Pieranniego nie jest egzotyczną ciekawostką, ale laboratorium zmian, które wcześniej czy później dotkną także nas.
To nie jest książka o Azji.
To książka o ludziach, którzy już teraz żyją w wersji przyszłości, do której my dopiero się przymierzamy.
Czyta się ją jak raport z jutra - tyle że pisany na ulicach, w miastach, w domach. Krótko: to analiza przemian społecznych, technologicznych i mentalnych.
Drinki z meduz.
Mięso przyszłości hodowane z komórek macierzystych.
Nie ,,może kiedyś", tylko już teraz - i to nie w filmach SF.
Są też miasta, które myślą za ludzi.
City Brain - system tysięcy kamer i algorytmów - projektuje przestrzeń, steruje ruchem ulicznym, optymalizuje sygnalizację.
A potem ma pójść dalej: odpady, ochrona zdrowia, bezpieczeństwo.
Wielki Brat? Owszem. Tysiące kamer śledzą każdy Twój ruch.
Malezja już z tych rozwiązań korzysta.
A jeśli myślicie, że to ekstremum, to... zapraszam do Kazachstanu.
Tam 13-tysięczne miasteczko pod totalnym nadzorem.
Wszystkie dane, wszyscy mieszkańcy, non stop.
Analitycy Smart Akkol potrafili powiązać wyniki dzieci w nauce z poziomem ogrzewania mieszkań.
WTF?!
Czy coś takiego mogłoby wydarzyć się u nas?
Przy RODO i naszej potrzebie poszanowania intymności - raczej nie.
Ale sam fakt, że to już działa, daje do myślenia.
Pieranni pisze też o końcu etosu pracy.
O łączeniu AI z medycyną.
O walce o prawo do rozwodów (Filipiny).
O ucieczce od małżeństwa (Japonia).
O tym, jak technologia zmienia relacje szybciej niż prawo i obyczaj.
To nie jest książka, która straszy.
To książka, która pokazuje.
Jeśli interesujecie się Azją - must read.
Ja liczyłam na więcej geopolityki i więcej wątków, o których jeszcze nie słyszałam.
Dostałam coś innego: bardzo konkretne historie, które cicho mówią
,,to dopiero początek". I są z lekka niepokojące...
Przeczytane:2026-01-29, Ocena: 6, Przeczytałem,
To była bardzo ciekawa literacka podróż. Podczas lektury reportażu "2100. Jak Azja tworzy naszą przyszłość" z autorem Simonem Pierannim @simopieranni odwiedziłam m.in. Chiny, Japonię, Tajwan, Singapur, Wietnam, Kambodżę, Koreę Północną i Południową. I zdałam sobie sprawę, że Europa już dawno przestała być pępkiem świata.
#współpracabarterowa #recenzja
Simone Pieranni to włoski dziennikarz specjalizujący się w Azji, śledzący wydarzenia polityczne, społeczne, ekonomiczne i nowinki technologiczne. Jego zdaniem obserwacja Azji może uzmysłowić nam, jak może wyglądać nasz kontynent w przyszłości.
O ile budowa nowego miasta w dżungli w Indonezji - miasta zdominowanego przez zieleń, z samochodami elektrycznymi, realizującego koncepcję miasta dziesięciominutowego może brzmieć jak marzenie dla mieszkanki zakorkowanego i duszącego się w smogu Krakowa, to już informacje o innych azjatyckich miastach będących naszpikowanymi technologiami śledzącymi i kontrolującymi życie mieszkańców już bajką nie jest. A nowoczesne technologie korzystające z danych biometrycznych są coraz częściej wykorzystywane w państwach azjatyckich i to nie tylko w celu zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom.
Bardzo zaciekawiły mnie opisy azjatyckiego społeczeństwa - zmiany w ich stosunku do pracy i życia osobistego, w strukturze rodziny, zmiana nastawienie kobiet wobec dzietności czy kariery zawodowej, tolerancja wobec innych orientacji seksualnych.
Reportaż zawiera wiele cennych informacji, o których zwykle w polskich mediach się nie słyszy. Z reguły informacje dotyczą kataklizmów czy najważniejszych wydarzeń politycznych. Tutaj mamy prawdziwą skarbnicę wiedzy, m.in. o politycznych dynastiach i rodzinnych firmach, przemianach społecznych, rozwijanych nowoczesnych technologiach, robotach i sztucznej inteligencji, badaniach nad stworzeniem alternatywnych źródeł pożywienia. Autor ukazuje różne oblicza Azji - nowoczesnej i zacofanej, która zmienia się bardzo dynamicznie.
To interesująca pozycja nie tylko dla osób zainteresowanych współczesnym światem czy Azją, Pieranni serwuje bowiem sporo informacji o historii poszczególnych państw, bo bez niej trudno zrozumieć dzisiejszy świat. Gorąco polecam!
Serdecznie dziękuję @WydawnictwoZnak za egzemplarz recenzencki ❤️