Może nie ma Mickiewicza i nie ma Miłosza, ale jest Zabłocki!
Urodził się w Warszawie. Jako chrześniak Agnieszki Osieckiej skazany na pisanie, choć jego ojciec Wojciech był architektem i szablistą z olimpijskim złotem, a mama - Alina Janowska - sławną aktorką. Czy w życiu kogoś takiego może być tak, że nie dzieje się nic?
Stolicę szybko zamienił na Kraków. Miasto zdobył od piwnicy, i to nie byle jakiej, bo tej Pod Baranami - zamiast pozostać przy nieszkodliwych rymowankach, zabrał się za piosenki. Można było pomyśleć, że na chwilę spocznie na ławeczce, ale nic z tego. Ruszył dalej, by osobiście podbijać świat.
W najnowszej książce Michał Zabłocki prezentuje swoje znane piosenki od nieznanej dotąd strony. Wybrał te najlepsze i opowiedział, jak powstawały. Do współpracy zaprosił także artystów, którzy te piosenki śpiewali - Grzegorza Turnaua, Agnieszkę Chrzanowską, Czesława Mozila, Rafała Golca i wielu innych. To historie pełne humoru, wspomnień i anegdot - o pisaniu, śpiewaniu, niezapomnianych spotkaniach artystów. Oraz o tym, co dzieje się między ciszą a ciszą.
Michał Zabłocki
Tekściarz Grzegorza Turnaua, Czesława Mozila oraz wielu innych pieśniarek i pieśniarzy. Poeta. Wraz z Czesławem Mozilem laureat Festiwalu w Opolu w 2024 roku jako twórca i współwykonawca piosenki Ławeczka.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-08-27
Kategoria: Poezja
ISBN:
Liczba stron: 272
Te wiersze są krótkie, ale się nie rymują. Łatwo je przeczytać, lecz nie tak łatwo zrozumieć. Przygotujcie kredki, flamastry albo nawet farby. I...
Jak działa świerkanie? Istnieje szansa, że te absurdalne wytwory będą najsensowniejszą rzeczą, jaką przeczytacie w tym tygodniu, a może i miesiącu...
Przeczytane:2026-01-07, Ocena: 3, Chcę przeczytać, 2026,