Akademia Dobra i Zła

Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2015-03-18
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-7686-350-4
Liczba stron: 496
Tytuł oryginału: The School for Good and Evil
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Małgorzata Kaczarowska
Ilustracje: Iacopo Bruno

Tom 1 cyklu Akademia Dobra i Zła

Ocena: 5.2 (15 głosów)

Tego roku, najlepsze przyjaciółki Sophie i Agatha dowiedzą się dokąd trafiają po skończeniu trzynastu lat wszystkie zaginione dzieci. Do legendarnej Szkoły Dobra i Zła, w której zwyczajni chłopcy i zwykłe dziewczynki są szkolone by zostać albo bajkowymi bohaterami, albo wielkimi złoczyńcami. Sophie, najładniejsza dziewczyna w całym Gavaldonie całe dotychczasowe życie marzyła żeby zostać już porwaną i trafić do zaczarowanego świata. Ze swoimi różowymi sukienkami, dobrymi stopniami i skłonnością do dobrych uczynków, wie, że ma szansę dostać się do szkoły Dobra i w efekcie zostać księżniczką z bajek. Z kolei Agatha gustująca się w mrocznych strojach i czarnych kotach, pełna niechęci do wszystkich napotkanych na jej drodze istot, myśli, że trafi do szkoły Zła. Tymczasem staje się zupełnie inaczej...

Kup książkę Akademia Dobra i Zła

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Akademia Dobra i Zła

Avatar użytkownika - patcyr
patcyr
Przeczytane:,

Książki są dobre i złe – tak samo jak postacie przestawione w „Akademii Dobra i Zła” od Soman Chainani. Cóż… Książka ta niestety bardzo mnie rozczarowała. Zdecydowanie pozycja skierowana jest dla nastolatek, dla mnie była zbyt infantylna. Całość akcji toczy się w tytułowej Akademii Dobra i Zła, w której dwie dziewczynki Sophie i Aghata zostaną podzielone pomiędzy dobrem, a złem.

            Po książkę sięgnęłam zachęcona przez okładową recenzję, w której pojawiło się nawiązanie do Harry’go Pottera, a młody czarodziej to moja pierwsza miłość. Niestety książka nie ma w sobie nic z przygód najsławniejszego młodego czarodzieja.

            Mimo infantylności niektórych przygód głównych postaci, książce należy się ogromny plus za ogólne podejście do tematyki dobra i zła. Książka skierowana dla nastolatek? Owszem może stanowić bajkowy przykład nauki moralności i rozróżniania tego co dobre i co złe. Mimo to książka dedykowana jest dla starszej młodzieży bo zawiera w sobie brutalne opisy śmierci i zabójstw.

            Postacie wykreowane przez Somana są trochę niedopracowane – z jednej strony mamy do czynienia z dzieciakami w wieku 12-16 lat, które zdają się być zbyt dojrzałe jak na swój wiek, cechują się ogromną moralnością i poczuciem dobra i zła, a z drugie strony ich zachowania niejednokrotnie irytują i przypominają, że to właśnie dzieci – niedojrzałe do bawienia się w dorosłość.

            Czy sięgnę po drugą część historii? Na razie nie… Poczekam, aż córa podrośnie i wtedy sięgniemy po „Akademie Dobra i Zła” jeszcze raz – razem.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Nathalien
Nathalien
Przeczytane:,

Seria Somana Chainaniego jest jedną z najbardziej bajkowych, jakie znam. Co prawda czuję się na nią zdecydowanie za stara i trochę głupio mi się przyznawać, że podoba mi sie dość prosta i nieco naiwna historia o trzynastolatkach, jednak bajki po prostu są momentami naiwne, a jednak wciąż uczą nas naprawdę różnych rzeczy. Tutaj dodatkowo momentami bywa dość brutalnie i mrocznie (w końcu mamy Akademię Zła, prawda?), więc nie polecam tej książki mimo wszystko osobom poniżej 12-ego roku życia. 


Mogłabym się dlugo zachwycać nad tą serią, niemniej nie mogę pozostać ślepa na niewykorzystany potencjał pomysłu, który gdzieś zanika w całej prostocie, w którą wpada autor. Na szczęście wraz z kolejnymi tomami jest tylko lepiej :)

Link do opinii
Avatar użytkownika - Wiiki_books
Wiiki_books
Przeczytane:,

"Akademia dobra i zła" to książka, w której znane nam wszystkim baśnie są prawdą, a główni bohaterowie właśnie w takowej występują.

Sophie i Agatha, to dwie najlepsze przyjaciółki które różnią się między sobą pod każdymi względami. Sophie- piękna, licząca swoje dobre uczynki złotowłosa "księżniczka" oraz Agatha- brzydka, ubierająca się na czarno i woląca mieszkać w samotności "wiedźma". Jakież było ich zdziwienie, gdy Agatha trafiła do zamku dobra gdzie piękne, ubierające się na różowo dziewczęta uczą się na księżniczki, a Sophie do zamku zła, gdzie brzydkie i mroczne dzieci uczą się na czarne charaktery. W każdym przypadku uczniowie starają się wystąpić w baśniach, jednak tylko 1/3 dzieci stanie się ich głównymi bohaterami.

Z chęcią zagłębiłam się w świat baśni, w którym dobro i zło przeplatają się z tajemnicami oraz rywalizacją. Ujmujący świat i bohaterowie zachęcają do dalszego czytania, a dynamiczna, wartka i spójna akcja wciąga nas coraz bardziej. Czytając tą pozycje wyczuwa się baśniowy klimat, z bohaterami zaprzyjaźniamy się od pierwszej strony oraz się z nimi utożsamiamy. Kolejnym plusem jest oryginalna, barwna i zaskakująca fabuła oraz realistyczne, żywe i przezabawne dialogi. Im dalej zagłębiamy się w powieść, tym bardziej wyczuwalne są zmiany głównych bohaterów, stają się dojrzalsi, oraz granice dobra i zła są bardziej wyczuwalne przez czytelnika.
Lektura tej powieści to czysta przyjemność dzięki czemu z chęcią, mogę ją poleci innym.

Link do opinii
Avatar użytkownika - TinyGirl
TinyGirl
Przeczytane:2018-10-31, Ocena: 5, Przeczytałam, Ulubione,

Uwielbiam baśnie, a opis tej bardzo mnie zaintrygował. Autor miał naprawdę ciekawy pomysł na fabułę i muszę przyznać, że znakomicie go wykorzystał. Przedstawiona historia dosłownie mnie oczarowała. Już zaczynając czytać wiedziałam, że będę chciała więcej (!) dlatego niezmiernie się cieszę, że Chainami stworzył całą serię. Zacznijmy jednak od początku.

„W prastarej puszczy trwa
Akademia Dobra i Zła.
Bliźniacze wieże jak dwie głowy,
Jedna dla szlachetnych,
Druga dla podłych.
Ucieczka z niej niemożliwa.
Jedyna droga wyjścia
W baśni się ukrywa.”

Książka ma prawie pięćset stron – pięćset stron nieprzewidywalnych i często zabawnych przygód głównych bohaterek, które nie tylko musiały odnaleźć się w nieznanym wcześniej świecie, ale przede wszystkim odkryć swoje prawdziwe ja.

„Tylko jeśli zniszczymy to, kim się nam wydaje, że jesteśmy, będziemy mogli docenić to, kim jesteśmy naprawdę.”

Autor wykreował piękny, magiczny i baśniowy świat oraz cudowne postaci. Główne bohaterki to dwie diametralnie różne dziewczynki. Różne zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie, które jednak nawzajem się uzupełniają.

Sofia to dziewczynka, która od zawsze pragnie zostać księżniczką i mieć swoje Długo i Zawsze Szczęśliwie. By jednak tak się stało musi być piękna i dobra. Aby osiągnąć swój cel całe dnie poświęca na przygotowywanie różnych urodowych mikstur  i dbanie o siebie oraz wymyślanie dobrych uczynków. Jest pewna, że w tym roku to właśnie ją Dyrektor Akademii Dobra i Zła porwie, dzięki czemu w końcu zostanie królową i zdobędzie swojego księcia. Bo niby która dziewczynka zdoła jej dorównać w lepszych uczynkach? Kto jeszcze zaprzyjaźnił się z wiedźmą z cmentarza?

Agata mieszka na cmentarzu i nie jest tak idealną dziewczynką jak Sofia. Uważa, że jest brzydka, nigdy nie patrzy w lustro, ubiera się tylko na czarno, nigdzie nie wychodzi, a wolny czas spędza ze swoim łysym kotem. Cała wioska uważa ja za złą wiedźmę. Ale dziewczynka jest po prostu osobą, która stroni od towarzystw, bo tego nauczyło ją życie. Kiedy na jej progu pojawia się Sofia, Agata mimo, iż nie chce tego przyznać pragnie tylko jednego:  mieć przyjaciółkę, przyjaciółkę na dobre i złe, przyjaciółkę na zawsze. Chce żyć z Sofią długo i szczęśliwie w Gavaldonie.

Kiedy nadchodzi dzień porwań, w którym ma zjawić się Dyrektor Akademii i porwać jedno dobre i jedno złe dziecko Sofia nie może doczekać się już tej chwili. Agata zaś martwi się, że straci jedyną przyjaciółkę. Dlatego też gdy Sofia zostaje porwana, Agata rzuca się jej na ratunek. Obie dziewczynki zostają wplątane w baśń. Jednak to różowa Księżniczka zostaje umieszczona wśród czarnych charakterów, zaś mroczna Wiedźma trafia do świata książąt i księżniczek . Takiego obrotu spraw dziewczynki się nie spodziewały. Obie uważają to za pomyłkę. Co zrobią, gdy zamiana szkół okaże się niemożliwa, a jedyna szansa na powrót do domu, to przeżycie własnej baśni? Baśni o dwóch dziewczynkach, którą właśnie rozpoczął Baśniarz? Baśni, w której przecież zawsze czarny charakter ginie? Czy przyjaźń między Dobrem i Złem jest możliwa?

Nie byłabym sobą gdybym nie wspomniała o oprawa graficzna książki, która zachwyca. Okładka od razu sugeruje nam  baśniową przygodę. Rysunki przy każdym z rozdziałów są przepiękne. Z jeszcze większym zaciekawieniem i niecierpliwością czeka się na następny rozdział – naprawdę świetny pomysł, który potęgował wrażenie, że czyta się baśń, a nie kolejną zwykłą powieść.

Jednak Akademia Dobra i Zła to nie tylko zwykła baśń dla dzieci. To przede wszystkim wielowątkowa historia pełna mądrości, niezwykle oryginalna i nietypowa, która w  zabawny sposób łączy mnóstwo znanych nam baśni. Coś ciekawego nie tylko dla młodszego czytelnika, ale dla wszystkich tych, którzy poszukują magii w życiu codziennym! Gorąco polecam wszystkim tym, który kochają baśnie, a  od książki chcą czegoś więcej niż tylko love story.

Recenzja przygotowana dla portalu www.czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - paulina0944
paulina0944
Przeczytane:2016-02-16, Ocena: 5, Przeczytałam,
Zanim zacznę pisać o fabule muszę przyznać, że książka jest bardzo klimatyczna. Nie brak pięknej okładki, ciekawych tytułów rozdziałów, ale i cudowne obrazki w środku. Dodawały takiego uroku, że..  Można się w nich zakochać. W sumie opis jest bardzo szczegółowy, więc nie mam co się produkować. Sofie i Agatha dwa zupełne przeciwieństwa i przyjaciółki, zostają zabrane do Akademii, jednak nie tak jak myślały. Sofie trafia do Akademii Zła, a Agatha do Dobra( i nie to nie jest spojler). Dziewczyny myślą, że to pomyłka. Nie mają jak tego udowodnić, więc zaczynają naukę w swoich szkołach. Jest to dla nich katorga, no bo jak "księżniczka" ma uczyć się hodować na twarzy brodawki czy zamienić paznokcie w pazury. Tak samo na odwrót, jak "wiedźma" może nauczyć się chodzenia z gracją, uśmiechania się słodko, czy elegancko omdlewać. Z czasem wszystko zaczyna się zmieniać, a poszczególne wydarzenia w historii pokażą kto tak naprawdę jest kim. Powiem tak historia jest świetna. Dawno nie czytałam bajek, a teraz taki powrót był dla mnie dobrą odmianą. Czytając ją i wyobrażając sobie te zamki, suknie i książąt można przenieść sie do historii i przeżywać przygody razem z nimi. Jedno wydarzenie mimo wszystko bardzo, ale to bardzo przypominało mi Igrzyska Śmierci, choć w sumie samo to, że co rok zabierano dwoje dzieci do Akademii, było podobne -,-, ale jednak ten eden moment był szczególnie podobny. Przechodząc dalej do postaci nie ma co schematyczność bierze górę. Głupia i mądra, facet i okrutne koleżaneczki ze szkoły. Skąd to można znać? Agatha od początku była tą cichą, ulegającą, jednak też mądrą i rozsądną postacią. ZA to Sofia nieogarniętą, głupiutką paniusią. Wiadomo, znacznie bardziej polubiłam Agathę, ale Sofii też. Bardzo mnie zaskakiwała jak ze stanu płaczu i załamania, potrafiła zaraz pokazać pazury. Obydwie są bardzo ciekawe, a mimo miliona przeciwieństw ona są przyjaciółkami i żadna siła ich nie rozdzieli. Za to bardzo irytował mnie książę, nawet nie wiecie jak! Kurcze syn króla Artura, a głupi jak but! Króla Artura czytała i bardzo mi się podobał, ale jego synulek to rozpieszczony mamin synek! To, że ma urodę nie znaczy, że może mieć każdą i zmieniać ją jak bokserki! Te niektóre jego teksty typu (przed balem zastanawia się jaką dziewczynę zaprosić) "W sumie to nie mam z tym problemu, bo którąkolwiek bym nie zaprosił na pewno się zgodzi", no nie, ale ja tego nie kupuję... Dobra koniec o nim, bo mi ciśnienie skacze. Sama fabuła była dla mnie miłą niespodzianką. Nie spodziewałam się po niej wiele, a tu takie coś. Akcji jako takie to jest trochę na końcu, ale nie martwcie się reszta wcale nie jest gorsza! Zawsze dzieje się coś, co może zaskoczyć lub zdołować. Sama końcówka to był szok, nie takiego zakończenia się spodziewałam i nie wiem kompletnie co czeka mnie w kolejnych tomach! Książka jest pisana lekkim i bardzo przyjemnym językiem. Opisy są bardzo plastyczne, nie ma co się dziwić zamki, magia itp. No i właśnie ta baśniowość! To kolejny powód by przeczytać tę historię! Powieść pełna magii, bajek i niespodzianek. Każdy chyba chciałby być bohaterem bajki, a w tej Akademii właśnie tego uczą co należy robić by o Was zaczęto pisać baśń. Dla mnie była o tyle magiczna, że czytałam ją w Walentynki i ta historia była jeszcze lepsza z tą miłością na sercu :D Podsumowując jest to świetny tom rozpoczynający dobrą trylogię. Pełna magii, bajek, postaci. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie od księżniczki, księcia, po wróżki i chochliki, po wiedźmy i czarnoksiężników. Historia warta poznania, nawet dla samej zapierającej dech w piersiach końcówki. Także serdecznie polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Magnolia044
Magnolia044
Przeczytane:2015-03-29, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

„Co to takiego: Zło nigdy tego nie będzie miało... a Dobro nie może bez tego żyć?”

 

Uwaga! Ta książka przedstawia brutalną prawdę o baśniach. Czytasz na własną odpowiedzialność, ponieważ twoje zdanie odnośnie bajek zmieni się diametralnie. Dowiesz się skąd wzięły się takie postacie jak Czerwony Kapturek, Zły Wilk, Pinokio, Kopciuszek czy Królewna Śnieżka. Przecież prawie każda dziewczynka marzy o tym, aby zostać księżniczką, żeby spotkać swego księcia, oraz by jej bajka zakończyła się słowami „Długo i Zawsze Szczęśliwie”, wszystko wydawałoby się być takie proste, ale rzeczywistość może zaboleć. Pamiętajcie jeszcze, że w każdej baśni są dobrzy i źli bohaterowie. Oni nie biorą się znikąd, toczą zwykłe życie, aż do dnia kiedy muszą stanąć oko w oko z nową rzeczywistością w Akademii Dobra i Zła.

 

„W PRASTAREJ PUSZCZY TRWA

AKADEMIA DOBRA I ZŁA.

BLIŹNIACZE WIEŻE JAK DWIE GŁOWY,

JEDNA DLA SZLACHETNYCH,

DRUGA DLA PODŁYCH.

UCIECZKA Z NIEJ NIEMOŻLIWA.

JEDYNA DROGA WYJŚCIA

W BASNI SIĘ UKRYWA.”

 

Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami, na skraju Prastarej Puszczy, znajdowało się niewielkie miasteczko -Gawaldon się nazywało. Życie tutaj toczyło się w swoim tempie, ludzie byli szczęśliwi, dzieci wolny czas umilały czytaniem baśni, mieszkańcy nawet posiadali własną „księżniczkę” Sofię oraz „wiedźmę” Agatę. Obie dziewczynki różniły się między sobą dosłownie wszystkim, od wyglądu, po charakter. Sofia była piękną, długowłosą blondynką, musiała dobrze się wysypiać, robić okłady z ogórków wszystko po to by nie dostać zmarszczek i nie zbrzydnąć, jak na księżniczkę przystało ubierała się w cudowne różowe sukienki i szklane pantofelki. Chciała na siłę uszczęśliwić innych, a może siebie? Miesiącami spełniała „dobre uczynki”. Również na siłę szukała przyjaciółki i znalazła ją, była nią Agata. Na Cmentarnej Górze, pomiędzy grobami, spróchniałymi drzewami oraz gęstymi krzakami kryła się uboga chatka w której mieszkała Agatka i jej matka. Dziewczynka była samotna, skryta, nie posiadała przyjaciół, inni twierdzili, że jest dziwaczna, być może dlatego, że posiadała złośliwego kota Rozpruwacza. Ubierała się w workowate tuniki zawsze w kolorze czarnym, w dodatku miała krótkie czarne włosy i do najpiękniejszych nie należała. Ale czy tylko wygląd zewnętrzny się liczy?

 

„(...) Tylko jeśli zignorujemy powierzchowność, zdołamy sięgnąć głębiej! Tylko jeśli odrzucimy próżność, możemy być sobą! (…) Tylko jeśli zniszczymy to, kim się nam wydaje, że jesteśmy, będziemy mogli docenić, to kim jesteśmy naprawdę. (…)”.

 

Co cztery lata, w jedenastą noc jedenastego miesiąca, do Gawaldonu przybywa Dyrektor Akademii Dobra i Zła. Porywa z wioski dwójkę dzieci, jedno piękne i dobre, drugie brzydkie i złe. Tym razem wybór padł na Sofię i Agatę. Sofia przez lata przygotowywała się na spotkanie z Dyrektorem Akademii, chciała, a nawet wiedziała, że zostanie porwana i umieszczona w Akademii Dobra, gdzie dziewczynki i chłopcy byli szkoleni na baśniowe Księżniczki i Książęta. Agata, nie wierzyła w żadne Akademie lecz wszyscy dookoła niej twierdzili, że to właśnie ona będzie drugą osobą, która zostanie umieszczona w Akademii Zła, gdzie dzieci uczyły się jak zostać negatywnymi bohaterami baśni. Aby równowaga była zachowana, liczba uczniów w obu szkołach musiała być taka sama. Kiedy nastał wyczekiwany przez Sofię dzień porwania, wszystko potoczyło się bardzo szybko. Niestety Sofia została umieszczona w Akademii Zła, natomiast Agata w Akademii Dobra, co zdziwiło same dziewczynki i wszystkich dookoła. Czy ktoś się pomylił umieszczając dziewczynki w nieodpowiednich szkołach, a może wszystko działo się tak jak być powinno? Jak potoczą się losy dziewczynek? Przez dwieście lat nikomu nie udało się wydostać z Akademii Dobra i Zła, czy Sofia i Agata okażą się być pierwszymi postaciami, którym się to uda, czy wrócą do swoich rodzin?

 

„Każde dziecko w Bezkresnej Puszczy marzy o zaproszeniu do naszej szkoły. Ale to Dyrektor Akademii was wybiera – wyjaśnił Polluks, przyglądając się uczniom po obu stronach. - Ponieważ zagląda w wasze serca i widzi coś niezwykle rzadkiego. Czyste Dobro i czyste Zło.”

 

„AKADEMIA ZŁA

KSZTAŁTOWANIE I PROPAGACJA GRZECHU”

 

„AKADEMIA DOBRA

OŚWIECENIE I OCZAROWANIE”

 

„(...) Pozwólcie więc, że na początek przypomnę wam, dlaczego tu jesteście. Wszystkie dzieci rodzą się z duszami, które są dobre lub złe. Niektóre dusze są czystsze od innych...

-A niektóre dusze są do bani! - warknął Kastor.

-Tak jak mówiłem – oznajmił Polluks. - Niektóre dusze są czystsze od innych, ale wszystkie dusze są jednoznacznie dobre lub złe. Ci, którzy są Źli, nie mogą sprawić, że ich dusze staną się dobre, a ci, którzy są Dobrzy, nie mogą sprawić, że ich dusze będą złe.”

 

Pamiętajmy, że nie da się zmienić czyjejś natury, można ukrywać się za różowymi strojami, pięknymi słowami, nieszczerymi lecz dobrymi uczynkami, ale wtedy jest to okłamywanie samego siebie. Nie wszystko złoto co się świeci, dobroć ma się w sercu , a nie na zewnątrz. Można być mało urodziwym, skromnie się ubierać, a samo wnętrze będzie zniewalająco piękne. Nie oceniajmy nikogo po wyglądzie. Nic nie jest w życiu oczywiste, pewność siebie może zgubić, a kłamstwo ma krótkie nogi i wychodzi na jaw prędzej czy później.

 

Podsumowując książka bardzo mi się podobała. Na początku obawiałam się co do niej, jednak niepotrzebnie, myślałam, że powieść będzie przereklamowana, lecz z każdą kolejną przeczytaną stroną moje obawy się rozwiały. Jak dla mnie fabuła jest rewelacyjnie skonstruowana, wydarzenia toczą się w odpowiednim tempie, postacie i otoczenie są dobrze opisane, co daje, że czytelnik wszystko sobie doskonale wyobraża. Znajdzie się także spora dawka humoru oraz dialogi z życia wzięte. Książka zakończona jest w ten sposób, ze od razu chciałoby się sięgnąć po kolejną część z serii. Soman Chainani miał pewien pomysł na powieść i go w pełni wykorzystał. Wraz z Sofią i Agatą zwiedziłam ciekawe miejsca, przeżyłam niezapomnianą przygodę pełną doznań, poznałam znaczenie między innymi takich słów jak: Zawszanin, Nigdziarz, Nemezis, Czytelniczka, Nimfy i wiele, wiele innych. Co tylko dowodzi, że autor ma bardzo bujnie rozwiniętą wyobraźnię. Książka jest pięknie wydana, okładka zachwyca, w środku przy każdym rozpoczynającym się rozdziale znajdują się interesujące ilustracje. Jeśli chcecie poznać tajemnicę powstania między innymi Czerwonego Kapturka i Złego Wilka to zapraszam do przeczytania powieści.

Gorąco polecam!

 

Link do opinii
Dzieciństwo bez baśni nie byłoby tym samym. Każdy z nas zna przynajmniej jedną z nich. To magiczne opowieści, które kształtują nas światopogląd. Uwielbiamy w baśniach to, że zawsze mają swoje : ,,długo i szczęśliwie". Kto nie pamięta biednego Kopciuszka, którą książę ratuje przed macochą i czyni księżniczką? A może Królewny Śnieżki, który uśpiona czeka na swoją miłość? W baśniach dobro zawsze zwycięża, a zło przegrywa.  ,,Dzięki śmierci czuła, że żyje." Kiedy w bibliotece zobaczyłam ,,Akademię Dobra i Zła" nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Dużo słyszałam o tej książce. Nie wiedziałam jednak czy nie jestem na nią za duża. W końcu bohaterki mają po 12 lat. Cieszę się, że nie zrezygnowałam. Przeczytałam magiczną XXI wieczną baśń, która mnie pochłonęła. Przeżyłam z nią fantastyczną podróż do Akademii Dobra i Zła. Zapraszam na zapoznanie się z jej recenzją. ,,1. Zło atakuje. Dobro się broni 2. Zło karze. Dobro wybacza.
3. Zło rani. Dobro pomaga.  4. Zło bierze. Dobro daje. 5. Zło nienawidzi. Dobro kocha." Najlepsze przyjaciółki Sofia i Agata rozpoczynają naukę w baśniowej Akademii Dobra i Zła, gdzie zwyczajni chłopcy i dziewczęta uczą się, jak być bohaterami albo... złoczyńcami. Różowa sukienka, szklane pantofelki i dobre uczynki dają Sofii pewność, że zostanie prymuską w Akademii Dobra i ukończy ją jako księżniczka z bajki. Tymczasem Agata, w czarnych workowatych sukienkach, ze złośliwym kotem, nieznosząca niemal całego świata, wydaje się idealną kandydatką do Akademii Zła. Kiedy jednak dziewczęta zostają porwane do Bezkresnej Puszczy, okazuje się, że ich przeznaczenie zostało zamienione: Sofia trafia do Akademii Zła, by uczyć się pielęgnacji brzydoty, rzucania klątw i szkolenia sługusów; Agata ląduje w Akademii Dobra, wśród przystojnych książąt i ślicznych dziewcząt, by brać udział w lekcjach etykiety dla księżniczek i poznawać język zwierząt. A jeśli ta pomyłka to tylko pierwszy krok, zmierzający do pokazania, jakie naprawdę są Sofia i Agata? ,,Akademia Dobra i Zła" to niezwykła podróż do oszałamiającego nowego świata, w którym jedynym sposobem na znalezienie wyjścia z baśni jest... jej przeżycie. Co cztery lata w miasteczku Gawalon dwójka dzieci zostaje zabrana do Akademii Dobra i Zła. Jedno z nich jest dobre, a drugie złe. Rodzice szaleją, dzieci się boją, a Dyrektor Akademii tylko czeka na ten dzień. W tym roku wiadomo, że do Akademii Dobra trafi Sofia - uczynna księżniczka, a Zła - Agata- cmentarna wiedźma. Sofia jest piękna. Agata brzydka. Lecz kiedy dziewczynki zostają uprowadzone trafiają nie do tej Akademii. Są przekonane, że nastąpiła pomyłka, ale może są we właściwych miejscach? ,,Tylko jeśli zniszczymy to, kim się nam wydaje, że jesteśmy, będziemy mogli docenić to, kim jesteśmy naprawdę."



Soman Chainani stworzył piękną historię, które pozostaje długo w sercach czytelników. Bohaterki diametralnie różnią się od siebie. Jedna dobra, druga zła. Ale może prawdziwe dobro nie tkwi w pięknie, a zło w brzydocie. ,,Akademia Dobra i Zła" to przyjemna, lekka lektura, która zabiera w niesamowity świat, gdzie istnieją dobre wróżki, złe wilki, uczynne księżniczki oraz przystojni książęta. Zachwycające są ilustracje do rozdziałów autorstwa Iacopo Bruno. Autor wykreował bohaterów, którzy od razu zdobywają naszą sympatię albo nienawiść. Każdy z nich ma uosabia w małej cząstce każdego człowieka. Książka zachęca nas do wydobycia z niej refleksji, które być może przydadzą się nam w życiu.  ,,-Czyli nie mamy żadnych szans na powrót do domu? -Nie, chyba że takie będzie zakończenie baśni... A wspólny powrót do domu to dość naciągane zakończenie w przypadku dwóch dziewczynek stojących po przeciwnych stronach, nie uważacie?"

Soman Chainani wierzy w baśnie jeszcze bardziej niż dzieci z Gawaldonu. Podczas studiów na Uniwersytecie Harvarda, praktycznie stworzył kierunek ,,baśnologii" i napisał pracę magisterską na temat tego, dlaczego piękne kobiety są baśniach czarnymi bohaterami , którym trudno się oprzeć.  Saman jest także uznanym scenarzystą i absolwentem kursów filmowych na Uniwersytecie Columbii, który ukończył z najwyższym wyróżnieniem: FMI Fellowship. Wyprodukowane na podstawie jego scenariuszy filmy były wyświetlane na ponad 150 festiwalach filmowych na całym świecie.  W czasim wolnym od snucia opowieści oraz prowadzenia wykładów Nowym Jorku Soman Chainani jest zapalonym tenisistą , który przez dziesięć lat nie przegrał meczu w pierwszej rundzie. Potem zaczął pisać ,,Akademię Dobra i Zła" i teraz przegrywa raz za razem. ,,Co to takiego: Zło nigdy tego nie będzie miało...a Dobro nie może bez tego żyć?" ,,Akademia Dobra i Zła" była miłym powrotem do świata dziecka, kiedy książęta zawsze ratowali księżniczki, a złe wiedźmy ginęły. Zachwyciła mnie i zaintrygowała. To książka idealna dla każdego, niezależnie od wieku. Poruszy coś w w waszym sercu i sprawi, że inaczej spojrzycie na świat. Polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - 3dytka1
3dytka1
Przeczytane:2015-04-10, Ocena: 6, Przeczytałam, 12 2015,
Co cztery lata dwoje dzieci z miejscowości Gawaldon, położonej na skraju lasu zostaje porwanych przez dyrektora Akademii Dobra i Zła. Jedno z nich trafia do Akademii Dobra, aby kształcić się na przyszłą/przyszłego księżniczkę/księcia, drugie zaś do Akademii Zła, w której uczy się, jak zostać baśniowym czarnym charakterem. Gdy ukończą szkołę trafiają do swej baśni, a później inne dzieci (i dorośli ;) ) mogą czytać o nich w przepięknie ilustrowanych książkach. Sofia pragnie zostać porwana przez dyrektora Akademii i na zawsze opuścić Gawaldon. Mama dziewczynki nie żyje, a tata (zdaniem Sofii) nie przejąłby się, gdyby ta zniknęła, zbyt pochłonięty swoją obecną partnerką. Sofia pragnie dostać się do Akademii Dobra. W końcu jest piękna, uwielbia różowe stroje, doskonale się uczy i wykonuje wiele dobrych uczynków. "A więc najpierw nakarmiła gęsi pływające po jeziorze mieszaniną soczewiczy i pora (naturalny środek przeciw zaparciom powinien pomóc po serze rzucanym im przez głupkowate dzieciaki). Potem podarowała miejskiemu sierocińcowi domowej roboty tonik z drzewa cedrowego (ponieważ, jak wyjaśniała oniemiałym opiekunom 'odpowiednia pielęgnacja skóry to najpiękniejszy z dobrych uczynków'). Wreszcie zawiesiła lustro w kościelnej łazience, żeby ludzie wracający do ławek wyglądali jak najlepiej." Sofia jest przekonana, że gdy ukończy Akademię trafi do bajki, w której pozna wspaniałego księcia i zakocha się w nim z wzajemnością. On uwolni ją z jakiejś opresji i już zawsze będą razem. Ona i jej miłość. Dziewczynka podejrzewa że w tym roku Dyrektor baśniowej szkoły porwie na nauki ją oraz jej przyjaciółkę Agatę. "Jej najlepsza przyjaciółka mieszkała na cmentarzu. Biorąc pod uwagę odrazę Sofii do wszystkiego, co ponure, szare i źle oświetlone, można by oczekiwać, że albo będzie zapraszać koleżankę do swojego domu, albo znajdzie inną najlepszą przyjaciółkę. Ona jednak przez cały tydzień codziennie wspinała się na szczyt Cmentarnej Góry, nie zapominając o uśmiechu, ponieważ na tym polegał przecież dobry uczynek." Jak łatwo się domyślić, Agata trafić miała do Akademii Zła. Już samo miejsce w którym mieszkała ta dziwna dziewczynka dawało taką pewność. "W kępie gęstych krzaków krył się dom - oficjalny adres Cmentarna Góra 1. Nie był zabity deskami ani zaryglowany na głucho jak wszystkie domy nad jeziorem, ale to wcale nie sprawiało, że wyglądał choć odrobinę bardziej gościnnie. Schody prowadzące na ganek lśniły od zielonej pleśni, uschłe brzozy i pnącza skręcały się wśród ciemnych krzewów, a spadzisty czarny dach pochylał się niczym kapelusz czarownicy. Wspinając się po skrzypiących schodach na werandę, Sofia starała się ignorować odpychający zapach, mieszaninę czosnku i woni mokrej kociej sierści, i odwracała wzrok od pozbawionych głów ptaków walających się wokół, bez wątpienia ofiar tego ostatniego." Wygląd Agaty również pozostawiał wiele do życzenia. "Jej odrażająca strzecha czarnych włosów wyglądała, jakby została polana olejem. Obszerna czarna sukienka, bezkształtna niczym worek na ziemniaki, nie była w stanie zakryć upiornie bladej skóry i wystających kości. Z zapadniętej twarzy patrzyły oczy w czerwonych obwódkach." Dodatkowo nasza druga bohaterka oprócz Sofii nie miała żadnych przyjaciół. Była samotniczką, więc tym bardziej pasował do niej wizerunek wiedźmy. Agata nie wierzyła w istnienie Akademii Dobra i Zła, jednak wkrótce musiała zmienić zdanie, ponieważ obie, ona i Sofia trafiły jednak do znanej z opowieści Galwadończyków szkoły. Co jednak zaskakujące to Agata została oddelegowana do szkoły dobra, a Sofia znalazła się w Akademii Zła. Początkowo bohaterkom oraz ich szkolnym koleżankom i kolegom wydaje się, iż dyrektor Akademii pomylił się i skierował je do nieodpowiednich szkół, jednak czy tak stało się rzeczywiście? Co więcej. Dowiadujemy się o niepewnym losie dziewczynek. Okazuje się, że jeśli ukończą one szkołę z dobrymi wynikami, tak jak pragnęła tego Sofia, dostaną się do baśni i będą ich bohaterkami. Jeśli jednak nie uda im się osiągnąć dobrych wyników mogą zostać zamienione w towarzyszy bohaterów baśni: pomocne zwierzęta lub ich służących, albo jeszcze mniej znaczące istoty. "Zrobiło jej się zimno. Nigdy dotąd nie wierzyła we wszystkie te historie, ale teraz stały się one boleśnie prawdziwe. Przez dwieście lat żadne porwane dziecko nie wróciło do Gawaldonu. Jak mogła myśleć, że ona i Sofia będą pierwsze? Jak mogła myśleć, że nie skończy jako kruk albo krzew róży?" Co się dzieje - kiedy baśń zaczyna stawać się rzeczywistością? Aby się tego dowiedzieć - musicie przeczytać "Akademię Dobra i Zła". Kiedy przychodziły wieczory, a dzieci już słodko spały, z przyjemnością zasiadałam przy książce ze szklanką dobrej kawy lub herbatki na stoliku nieopodal - i poznawałam historię przyjaciółek z Gawaldonu. Uczęszczałam z nimi do szkół, w których spotykałam ciekawych nauczycieli i wraz z bohaterkami poznawałam umiejętności potrzebne do przeżycia w bajkach dobrym oraz czarnym charakterom. Wkraczałam w świat magii, dobra i zła, nigdziarzy i zawszan, wróżek oraz wilków. Dowiedziałam się, czym jest nemezis, spotkałam Dyrektora Akademii, Polluksa, Baśniarza oraz prawdziwą wiedźmę. Poznawałam inne dzieci uczęszczające do szkoły. Odwiedziłam "Galerię dobra" i "Wystawę zła". Z niecierpliwością oczekiwałam, co wydarzy się podczas Próby Baśni, Cyrku Talentów oraz wyczekiwanego przez zawszan Balu. Zostałam wprowadzona w inny wymiar, do innego świata i bardzo mnie to radowało. Nagle ja, trzydziestokilkuletnia mama, uśmiechałam się od ucha do ucha - czytając baśń. Czułam się troszkę jak w czasach, gdy na mojej drodze stanął "Harry Potter". Tym razem towarzyszyłam i kibicowałam w przeżywanych przygodach dwóm nastoletnim dziewczynkom. Książka, pozornie będąca po prostu ciekawą baśnią dla młodzieży - odpowiada na ważkie pytania. Czy istnieje coś jednoznacznie dobrego lub jednoznacznie złego? Czy my sami oraz osoby z naszego otoczenia możemy być wyłącznie dobrzy lub tylko źli? Czy piękny wygląd świadczy o dobroci, a brzydota o złu? Czym tak naprawdę jest dobro? Być może młodzi ludzie po przeczytaniu powieści zadadzą sobie takie pytania i zamiast patrzeć na powierzchowność drugiej osoby, zdecydują się spojrzeć głębiej? Tego życzę autorowi książki oraz wydawnictwu Jaguar. :)) Kiedy czytałam "Akademię Dobra i Zła" wokół musiała panować cisza, bym łatwiej i w zupełności mogła skoncentrować się na czytanej powieści. W końcu opisywane postacie oraz wydarzenia nie spotykają mnie w codziennym życiu, a ja nie chciałam, aby cokolwiek umknęło mojej uwadze. "Akademia" jest wręcz naszpikowana ciekawymi postaciami, wydarzeniami, niemal na każdej stronie spotyka nas coś interesującego. Akcja toczy się jak wartka rzeka i pomimo, iż pragnęłam, aby nic mi z niej nie umknęło jestem pewna, że gdy ponownie sięgnę po książkę (a zrobię to na pewno) - odkryję w niej rzeczy, których nie udało mi się zauważyć przy pierwszym czytaniu, a także przy kolejnym. I znów, mimo iż wcześniej czytałam książkę, będę tkwiła przy niej z wielkim uśmiechem - odkrywając nowe światy i w coraz to większym stopniu widzieć oczyma wyobraźni nakreślone przez autora obrazy. W kolejce do przeczytania książki już ustawiły się dwie moje siostrzenice: czternasto i siedemnastolatka. :) Zwykle nie sięgam po tego rodzaju książki. Postanowiłam jednak poszerzyć zakres czytanych lektur - i jestem z tego faktu bardzo zadowolona. Chętnie sięgnę po kolejną część "Akademii Dobra i Zła".
Link do opinii
Avatar użytkownika - ksiazkomania
ksiazkomania
Przeczytane:2015-04-01, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, Recenzenckie, x52 książki 2015,

Witaj w świecie (nie)zwykłej baśni.

Jako mała dziewczynka uwielbiałam baśnie. Kto ich nie czytał. Jednak mimo to nie zawsze pragnęłam być Kopciuszkiem, Calineczką czy Królewną Śnieżką. Dlatego zanim zaczęłam czytać ,,Akademię Dobra i Zła" porwała mnie myśl, do której z tych szkół zakwalifikowano by mnie. Nie mogę tego jednoznacznie stwierdzić, dlatego też odpowiem dyplomatycznie: odnalazłabym się zarówno w Akademii Dobra, jak i Akademii Zła. A Ty do której z tych szkół należysz?

,,Tylko jeśli zniszczymy to, kim się nam wydaje, że jesteśmy, będziemy mogli docenić to, kim jesteśmy naprawdę."

Sofia to dziewczynka, która pragnie zostać księżniczką i mieć swoją baśń. By tak się stało musi być dobra, a co z tym idzie zachowywać się godnie, robić dobre uczynki, być piękną i dbać o siebie. Dziewczynka myśli, że tak właśnie jest, że teraz to ją Dyrektor Akademii Dobra i Zła porwie, i to ona zostanie królową i zdobędzie swojego księcia. Bo która dziewczynka zdoła jej dorównać w lepszych uczynkach? Kto jeszcze zaprzyjaźnił się z wiedźmą z cmentarza? Agata mieszka na cmentarzu i nie jest tak idealną dziewczynką jak Sofia. Wszyscy wiedzą, że jest inna. Ale Agata jest po prostu osobą, która nie lubi towarzystwa. Gdy Sofia zaczęła ją odwiedzać ta zapragnęła mieć przyjaciółkę, przyjaciółkę na dobre i złe, na zawsze. W końcu jednak nadszedł dzień, w którym miał zjawić się Dyrektor Akademii i porwać jedno dobre i jedno złe dziecko. Gdy Sofia została porwana, Agata rzuciła się jej na ratunek. Obie dziewczynki zostały wplątane w baśń, jednak to Agata trafiła do Akademii Dobra, a Sofia odtąd uczyła się w Akademii Zła. Takiego obrotu spraw dziewczynki się nie spodziewały, ale to dopiero początek ich przygód, ponieważ Baśniarz zaczął pisać nową baśń, baśń o dwóch dziewczynkach.

Chyba muszę stwierdzić, że trochę się zawiodłam na tej powieści. Jednak wiem, że miałam w stosunku do niej duże wymagania, przez to całe show jakie zrobiono wokół książki. Nie lubię się tak nakręcać przed przeczytaniem, bo potem przychodzi właśnie niepotrzebne rozczarowanie. Pomysł na fabułę sam w sobie jest bardzo ciekawy, nowy, świeży. Ale... no właśnie pojawiło się w mojej głowie to ,,ale", którego nie mogę się pozbyć. Może to przez bardzo młody wiek bohaterek, a może przez zakończenie, które nie do końca zaskakuje, a może właśnie przez ten brak zaskoczenia w całej powieści. Już na początku książki możemy dopatrzeć się złego charakteru Sofii, która część swoich dobrych uczynków po prostu wymuszała, co oznacza, że nie były szczere. Natomiast Agata odznaczała się niezwykłą skromnością i ukrywała pod maską sarkazmu i bezczelności prawdziwe dobro. Więc już po paru stronach wiemy, że niby przypadkowa zamiana dziewczynek w Akademii nie była wcale taka przypadkowa.

Momentami zachowanie Sofii zaczęło mnie mocno irytować. Jednak tak się dzieje zawsze gdy czytam o złych uczynkach, kłamstwach i egoistycznym zachowaniu. Mimo tej przewidywalności książka pochłonęła mnie i bez trudu odnalazłam się w świecie baśni, świecie podzielonym na Dobro i Zło. Podobało mi się jednak jak autor wykreował bohaterów. Dwie skrajne postawy, które nawzajem się uzupełniały. Piękny baśniowy świat pobudza wyobraźnię.

Oprawa graficzna książki zachwyca. Okładka od razu sugeruje nam zupełnie baśniową przygodę. Rysunki przy każdym z rozdziałów są przepiękne. Z jeszcze większym zaciekawieniem i niecierpliwością czeka się na następny rozdział. Znam ludzi, którzy uwielbiają rysunki w książkach i ja się zdecydowanie do nich zaliczam.

Wiadomo, że każda baśń jest pouczająca i z pięknym morałem. Baśniowa Akademia jest godna polecenia dla każdego, kto lubi baśnie i pragnie od książki czegoś więcej niż tylko love story. Mimo paru rzeczy, które mnie nie porwały w stu procentach, to z chęcią sięgnę po następną część, by znowu przenieść się w świat baśni.

A co do morału tej bajeczki, nie oceniajcie ludzi po wyglądzie, moje aniołeczki!

Link do opinii

Między dobrem, a złem istnieje bardzo krucha granica, którą łatwo jest przekroczyć. Czasem, nie zdając sobie z tego sprawy, robimy straszne rzeczy, które naszym zdaniem kierowane są szlachetnymi pobudkami. Nie rozumiemy, że to co robimy może mijać się z celem i krzywdzić najbliższe nam osoby, a także nas samych. Akademia Dobra i Zła ma za zadanie strzec równowagi dwóch potężnych sił. Co cztery lata przyjmuje nowych uczniów, spośród których najlepsi stają się księżniczkami i złoczyńcami, a najgorsi ich zwierzętami. Wśród uczniów przyjętych jest także dwoje czytelników - osób, znających postaci Królewny Śnieżki czy Baby Jagi jedynie z książek. Wszystkim tym dowodzi Dyrektor Akademii, pozostający neutralnym w bitwie dobra ze złem. Jednak Akademia jest czymś więcej niż tylko szkołą postaci z baśni: jest miejscem, gdzie wszystkie historie mają swój początek - i te dobre, i te złe.
Sofia i Agata są swoim całkowitym przeciwieństwem. Sofia, ubierająca się w różowe sukienki i szklane pantofelki,wierzy w baśnie i robi wszystko, by zostać porwaną do Akademii Dobra, włączając w to dwugodzinne zabiegi upiększające oraz podarowanie dzieciom z sierocińca domowej roboty toniku (odpowiednia pielęgnacja skóry to najpiękniejszy z dobrych uczynków). Agata mieszka na cmentarzu wraz z ciągle nieobecną matką i kotem Rozpruwaczem. Ma włosy czarne jak heban i chodzi ubrana w ciemne, bezkształtne, workowate sukienki. Jedyną rzeczą łączącą dziewczynki jest przyjaźń, sprawiająca, że żadna z nich nie czuje się samotna. Jednak pewnego dnia i ta przyjaźń zaczyna się rozpadać. Obie trafiają do Akademii, jednak nie do tej, do której się spodziewały. Agata zostaje umieszczona w Akademii dobra, wśród dziewcząt promieniujących niczym słońce, za to Sofia trafia do Akademii Zła, gdzie zmuszona jest uczyć się pielęgnacji brzydoty i szkolenia sługusów. Dziewczęta starają się na różne sposoby rozwiązać tę okropną pomyłkę: Agata chce pokazać, że nie powinna się tu znaleźć, a Sofia ma zamiar zostać przeniesioną do Akademii Dobra, jednak nic nie idzie po ich myśli, a sprawy z każdym dniem zaczynają się coraz bardziej komplikować. Akademia Dobra i Zła zaczyna się dość niepozornie. Mamy zwykłe miasto otoczone Bezkresną Puszczą i dwie odmienne dziewczynki, które połączyła przyjaźń. Jak się później okazuje miasto to nie jest jednak takie zwykłe, ponieważ jego mieszkańcy wierzą w baśnie. Co więcej, co cztery lata, dwójka dzieci zostaje porwana, by potem trafić do tych baśni. Przyznam szczerze, że wstęp mnie nie zachwycił. Był ciekawy, a jednak nie potrafiłam wciągnąć się w przedstawioną historię. Było tak do momentu, gdy Agata i Sofia znalazły się w Akademii Dobra i Zła. Dopiero wtedy wszystko się rozkręciło. Akcja nabrała tępa, a sama historia stała się bardziej wciągająca. W tym właśnie momencie przepadłam i zrozumiałam, że powieść zapowiada się naprawdę obiecująco. Bardzo spodobała mi się kreacja postaci. Wszystkie były do siebie podobne, a jednak każda miała jakieś indywidualne cechy: czy to śmiałość, empatię, czy dwulicowość. Soman Chainani bardziej skupił się na ukazaniu bohaterów pierwszoplanowych i drugoplanowych, niż tych stanowiących tło, co było dobrym posunięciem. Dzięki temu nie zostaliśmy zawaleni masą niepotrzebnych nam do niczego imion, a mogliśmy oddać się odkrywaniu tajemnic Akademii. Najbardziej w tej książce zachwyciła mnie fabuła, która (mimo, że przewidywalna) spowita była magiczną aurą. Z każdą kolejną stroną wychodziła z podziwu dla autora za tak niesamowicie skonstruowany świat i zadbanie o każdy detal. Mogłam ze szczegółami wyobrazić sobie Gawaldon (miasto, z którego pochodziły dziewczynki), Błękitny Las czy most oddzielający obie Akademie. Powieść Somana Chainani nie jest pustą lekturą bez przekazu. Znajdziemy tutaj mnóstwo prawd, które powinniśmy znać od dzieciństwa, a jednak często o nich zapominamy. Nie są one jednak napisane wprost, czarno na białym, a wplecione w myśli, słowa i czyny bohaterów. Akademia Dobra i Zła ukazuje nam m.in to, jak ważna jest prawdziwa przyjaźń, czy jak bardzo możemy pomylić się uważając, że piękno jest synonimem dobra, a brzydota zła. Mamy tu także przedstawioną walkę dobra ze złem, której nie wygra żadna strona, dopóki te dwie siły są w równowadze. Dzięki temu powieść ta doskonale nadaje się dla najmłodszych, którzy dopiero teraz zaczynają rozumieć, że świat nigdy nie będzie czarny lub biały.
I teraz jedna rzecz, o której z chęcią bym nie pisała, lecz muszę, a mianowicie przewidywalność. Mogę zachwycać się nad fabułą czy kreacją postaci, jednak nie zmieni to faktu, że powieść jest do bólu przewidywalna. Wiedziałam co się wydarzy na 50, 200 czy 300 stronie, wiedziałam jak prawdopodobnie zakończy się cała historia. Jedynie czego nie była pewna to sposób, jakim autor doprowadzi do takiego, a nie innego końca. To ten sposób był jednym wielki zaskoczeniem. Nie jestem pewna czy było to sprawione lekkim piórem autora i jego plastycznym językiem, czy niesamowicie skonstruowanym światem i ciekawą fabułą, jednak przyznam szczerze, że Akademia Dobra i Zła była bardzo pasjonującą lekturą na miarę baśni Andersena. I nawet przewidywalność nie odebrała mi przyjemności z poznawania historii Agaty i Sofii. Kiedyś, w jakieś recenzji przeczytałam, że powieść ta jest przeznaczona osób w wieku 14 lat i nie mogę się z tym nie zgodzić. Niemniej jednak jestem pewna, że starsi czytelnicy także znajdą tutaj coś dla siebie, choćby historię, która jest przepełniona magią i mogłaby stanąć na równi z takimi baśniami jakKopciuszek czy Jaś i Małgosia, które są znane i uwielbiane przez miliony ludzi na całym świecie. I mogłabym jeszcze wiele dobrego napisać o tej powieści, jednak nie chcę wam zbyt wiele zdradzać. Przeczytajcie i sami poznajcie baśniowy świat Akademii.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Alex9
Alex9
Przeczytane:2015-05-10, Przeczytałam,

Dobro ma piękne oblicze, czyni dobre uczynki, pochyli się nad skrzywdzonym. Zło wyróżnia się brzydotą, tak zewnętrzną jak i wewnętrzną, cieszy się z nieszczęścia. W baśniach i bajkach od razu wiadomo kto jest czarnym charakterem, a kto będzie walczył pod sztandarem szlachetności. Gdyby tak jednak trochę, lub nawet o wiele bardziej, zmienić tę zasadę? Akademia cieszy się zasłużoną sławą, to w jej murach kształcą się przyszli bohaterscy książęta i olśniewające księżniczki oraz złowrogie wiedźmy i wszelkiej maści podłe postacie. Sofia i Agata niedługo również mogą znaleźć się w jej progach, oczywiście jeżeli Dyrektor tej szkoły wybierze właśnie obie dziewczynki. Pierwsza nie ma wątpliwości, iż będzie pobierała nauki po stronie dobra, drugiej aż tak bardzo nie spieszy się by poznać tę szkołę, lecz decyzja nie należy do nich. Jedna noc może zmienić całą ich przyszłość i obie nie zamierzają zdać się na ślepy los! Ale jak wytłumaczyć tę pomyłkę, która zaszła już na samym początku ich, a przynajmniej Sofii, kariery w bajkowym świecie? Piękna i blondwłosa powinna zasilić szeregi dobrych, nosząca workowate ciuchy i nie przywiązująca wagi do urody Agata miała uczyć się jak czynić zło. Tymczasem coś poszło nie tak! Przecież to rozumie się samo przez się nieprawdaż? Chyba jednak nie, chociaż czy na pewno? Wyjaśnić należy tę gafę i to natychmiast! Nim to nastąpi niestety trzeba jakoś sobie radzić, co nie jest łatwym zadaniem jeżeli jest się przekonanym, iż trafiło się w niewłaściwe miejsce. Róż króluje po stronie Agaty, Sofia widzi wszędzie czerń, jak w takich warunkach dać sobie radę? Zakasać rękawy albo bufki i do roboty. Problem tylko jest w pewnym księciu, chociaż przyjaciółki i na niego mają sposób. Czyżby zło i dobro było aż tak do siebie podobne? A może nikt nie pomylił się w przydziale tylko prawda jest o wiele bardziej skomplikowana niż się komukolwiek wydawało? Piękna powierzchowność nie zawsze kryje dobro i odwrotnie, czasem trzeba spojrzeć głębiej by dostrzec rzeczywiste oblicze człowieka ... Bajarz zapisał już niejedną baśń, ich zakończenia wydają się zawsze zmierzać się w tym samym kierunku. Czy i tym razem w finale padną słowa " żyli długo i szczęśliwie"? Sofia i Agata wprowadziły niezłe zamieszanie w Akademii dobra i zła, obecnie nikt nie jest pewny jaki finał czeka uczniów i kto zatriumfuje. Co jest ważne - piękno czy troska o innych? Dziewczynki przeszły wiele różnorodnych prób, poznały magię i baśniowe postacie, teraz wszystko zależy od nich, lecz czy udźwigną pokładane w nich nadzieję? A gdyby tak napisać nową baśń, w której zamiast przewidywanej fabuły wszystko stanęłoby dosłownie na głowie? Księżniczką nie byłaby piękność w szklanych pantofelkach, a wiedźma uwielbiałaby różowy kolor? Na dodatek dobro było przereklamowane, natomiast zło wydawało się bardziej swojskie? Somain Chainani rozprawia się z bajkową scenerią i bohaterami, do jakich przywykliśmy nie tylko w animacjach, ale i książkach. Zamiast słodkiego lukru ironia i trochę satyry oraz trafne spostrzeżenia co do ludzkiej natury. "Akademia dobra i zła" to gratka nie tylko dla młodszych wielbicieli bajkowych historii, ale i dla starszych czytelników, którzy mają okazję z całkiem nowej perspektywy spojrzeć na dobrze znane postacie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - kawusiaaa
kawusiaaa
Przeczytane:2015-04-27, Ocena: 5, Przeczytałam, 100 książek na 2015 ,
Stara, potężna szafa, dzięki której uciekaliśmy do skutej lodem Narnii? Nie - to już było! A może szybki lot na Nimbusie 2000, który zawsze uwalniał porcję niezbędnej adrenaliny? To również brzmi znajomo? Spokojnie, Akademia Dobra i Zła oferuje zupełnie nową, pasjonującą przygodę! Możesz stać się niewinnym oraz dobrotliwym Kopciuszkiem! Albo złowrogą macochą, która spełnia swoje najdziksze zachcianki, wykorzystując Bogu ducha winną sierotę. Wybieraj! Tylko pamiętaj, że przed skutkami raz dokonanego wyboru nie uciekniesz już w czeluściach starej szafy albo chowając się za szerokim rondem wysłużonej tiary. Ale może zacznijmy od początku? Baśnie i ich niepowtarzalna aura, osnuta mgłą tajemnicy. Wszędobylska magia zmieniająca niegrzeczne czarownice w stare ropuchy. W końcu niezwyciężone dobro, które w starciu ze złem, zawsze sprawiedliwie wygrywa! Baśnie, czytane w dzieciństwie, zawsze niosą z sobą nutę nostalgii i smaku dawnej dziecięcej beztroski. Nic więc dziwnego, że tytułowa ,,Akademia Dobra i Zła" tak bardzo przypadła mi gustu, przenosząc mnie na kilka godzin w świat fantazji i nieograniczonej wyobraźni. W spokojnym Gawaldonie, raz na cztery lata spokój jego mieszkańców burzy perspektywa ponownego porwania, będącego dziełem bezwzględnego Dyrektora Akademii. Wiekowy staruszek wybiera bowiem spośród całej dziecięcej społeczności (nie)szczęśliwą dwójkę, która w zgodzie z własnym charakterem, ma kontynuować edukację w odpowiedniej szkole. Jedno z nich, charakteryzujące się nieskażonym złem sercem, trafia do części Dobra, w której uczy się nie tylko pielęgnować własne zalety, ale szlifuje umiejętności niezbędne w byciu przyszłą księżniczką czy księciem. Do Akademii Zła trafia zaś prawdziwie grzeszny charakter, który realizując szkolny program zajęć, uczy się niegodnego rzemiosła bycia prawdziwym złoczyńcą. Nic więc dziwnego, że w miasteczku panuje gęsta atmosfera nerwowego oczekiwania, bowiem żadne dziecko nie chce opuścić bezpiecznej przystani własnego domu, otrzymując w zamian baśniową rzeczywistość, poprzeplataną nieustanną walką z prześladującym złem i niepewnością . Jedynie urocza dziewczynka, dwunastoletnia Sofia, od dawna nosi pod sercem obiecującą ideę zamieszkania w baśniowej szkole. Jako śliczna, ujmująca oraz dbająca o walory zewnętrzne dziewczynka, liczy jedynie na doskonałe, cukierkowe, pełne baśniowego przepychu komnaty Akademii Dobra. Jej przyjaciółka, wycofana i zamknięta w sobie Agata, stanowiąca idealne przeciwieństwo dziewczynki, jest zaś najlepszym kandydatem do Akademii Zła. Niezbyt urodziwa, odpychająca, mieszkająca na lokalnym cmentarzu z szaloną matką i ukochanym kotem, stroniąca od towarzystwa innych ludzi. Los obu przyjaciółek zdaje się być już przesądzony. Jednakże ich własna baśń posiada w zanadrzu zupełnie inne zakończenie, dalekie od wyobrażeń dziewczynek. Na miejscu bowiem dochodzi do fatalnej pomyłki: śliczna i ujmująca Sofia trafia do ponurego i mrocznego zamku Zła, a odpychająca Agata zostaje uczennicą szkoły ceniącej dobro, sprawiedliwość i prawość. Jak potoczą się dalsze przygody przyjaciółek? Czy dziewczynki odnajdą ukrytą ścieżkę, prowadzącą do bram odpowiedniej szkoły? A może obie zaadoptują się w tym skrajnym, z pozoru nieodpowiednim środowisku? Utrzymana w baśniowej aurze, debiutancka powieść Somana Chainani, już na pierwszych stronach czaruje, wciąga, niepostrzeżenie zakleszcza czytelnika w świecie, w którym w zgodzie z własnymi predyspozycjami, uczymy się przyszłego fachu księżniczki czy okrutnej wiedźmy. Oryginalny, niebanalny pomysł na fabułę, podbudowany solidnymi fundamentami, w których kryje się pouczający morał, w efekcie przyczynił się do powstania niepowtarzalnej powieści. Malownicze obrazy, wiarygodnie zarysowujące rzeczywistość baśni oraz dobrze naszkicowane, choć trochę schematyczne postacie obu dziewczynek, sprawiają, że czytelnik z prawdziwą pasją towarzyszy im we wspólnej podróży po komnatach szkoły. Przyjaciółki, choć na pierwszy rzut oka, widocznie dobre i złe, w drodze dalszego poznania, nie są już gotowe do tak kategorycznego klasyfikowania. Bo czy w życiu doczesnym nie istnieje dobro, zabarwione odcieniem ponurej czerni, a mroczne zło nie przechodzi z czasem w różne tony szarości? ,,Akademia Dobra i Zła" to lekka, wciągająca, a przede wszystkim niosąca z sobą ładunek różnorodnych przemyśleń opowieść, która przemieszczając czytelnika za kurtynę ludzkich uprzedzeń i schematów, przekazuje prawdę o jego naturze. I choć książka oferuje przewidywalne zakończenie, przyprawione moralizatorskim przesłaniem, to na tle fascynującej całości, nie wpływa ono znacząco na jakość historii.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Nora
Nora
Przeczytane:2015-04-05, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Jakiś czas temu powstała książka ,,Akademia Dobra i Zła". Teraz trafiła w moje ręce, abym mogła ją przeczytać i Wam o niej opowiedzieć. Jest to debiutancka powieść Somana Chainani, który wierzy w baśnie bardziej niż dzieci z Gwaldonu. Ponadto napisał pracę magisterską o tym, dlaczego piękne kobiety są w baśniach czarnymi charakterami, którym trudno się oprzeć. Nie ukrywam, że sama z chęcią bym przeczytała tę magisterkę. Gdy tylko usłyszałam o tej książce, wiedziałam, że muszę ją przeczytać, zwłaszcza że porównywano ją do mojego ukochanego Harrego Pottera. Co z tego wynikło? Przekonajcie się sami.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Amarisa
Amarisa
Przeczytane:2015-04-01, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2015,
Zapraszam serdecznie do zapoznania się z moją recenzją powieści "Akademia Dobra i Zła" dostępną na moim blogu: http://magicznyswiatksiazki.pl/recenzja-akademia-dobra-i-zla-soman-chainani/
Link do opinii
Avatar użytkownika - agatrzes
agatrzes
Przeczytane:2015-03-28, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015,

Dla większości baśnie są pierwszym spotkaniem z literaturą otwierającym drzwi do krainy wyobraźni. Mnie na dobranoc czytała je babcia, a kiedy posiadłam sztukę odszyfrowywania informacji przekazywanych za pomocą liter, chętnie do nich powracałam. Baśnie czarują czytelnika swoim niepowtarzalnym klimatem, magią, ponadczasowym przekazem, uniwersalną prawdą oraz postaciami, których moce i zdolności są praktycznie nieograniczone i zależą od pomysłowości autora. Ale czy zastanawialiście się, skąd biorą się bohaterowie tych fantastycznych opowieści i czy tylko bajkopisarze mogą powoływać je do życia?

„Akademia Dobra i Zła” to debiutancka powieść Somana Chainani,  indyjsko - amerykańskiego pisarza, reżysera i scenarzysty, który wierzy w baśnie bardziej niż dzieci. Podczas studiów na Uniwersytecie Harvarda, praktycznie stworzył kierunek „baśniologii” i napisał pracę magisterską na temat tego, dlaczego piękne kobiety są w baśniach czarnymi charakterami, którym trudno się oprzeć. Wielokrotnie nagradzany i wyróżniany m.in: przez Big Bear Lake, New Draft i CAPE Fundation.

Głównymi bohaterkami powieści „Akademia Dobra i Zła” są dwie nastoletnie przyjaciółki mieszkające w Gawaldonie - małej miejscowości otoczonej puszczą, w której od dwustu lat, w jedenastą noc jedenastego miesiąca dochodzi do porwań dwójki różnych dzieci: pięknego i dobrego, oraz brzydkiego i dziwacznego. Wieść niesie, że młodzi mieszkańcy uprowadzani są do Akademii Dobra i Zła, w której w zależności od predyspozycji i charakteru kształcą się na bohaterów bądź złoczyńców. Sofia od dawna przygotowywała się do tego dnia i liczy, że wraz z najbliższą jej koleżanką zasilą szeregi magicznej szkoły. I choć jej życzenie zostaje spełnione, na miejscu dochodzi do fatalnej pomyłki i dziewczynka zostaje umieszczona w Akademii Zła, a jej przeciwieństwo - Agata w Akademii Dobra. Ale czy rzeczywiście Dyrektor Akademii popełnił błąd?

Autor stworzył ciekawą rzeczywistość i oparł ją na solidnych fundamentach oraz mechanizmach działania kreśląc wiarygodną całość. Pozwolił czytelnikowi wejść do magicznej i tajemniczej szkoły, w której postacie z baśni, bajek oraz legend zdobywają niezbędne wykształcenie, rywalizują i przygotowują się do odegrania swojej życiowej roli. Oprócz zwykłych dzieci zwanych Czytelnikami, w placówce kształcą się również potomkowie legendarnych postaci – można spotkać tu m.in.: córkę Szeryfa z Nottingham, a także syna króla Artura. Uczniowie realizują ściśle określony tok nauczania, a od osiągniętych wyników zależy ich przyszłość.

Fabuła powieści nie jest skomplikowana, ale dzieje się dużo i nie brakuje zwrotów akcji oraz elementów zaskoczenia. Autor bardzo sprytnie wciąga czytelnika w grę pozorów i uświadamia mu, że prawda nie zawsze jest czarno - biała,  a dobro i zło jest pojęciem względnym. Wykreował dwie skrajnie różne dziewczynki i postawił je w sytuacjach, w których musiały zmierzyć się z własnymi uczuciami,  prawdą o sobie, dokonywać trudnych wyborów, podejmować ryzyko, by na koniec dojść do zaskakujących je wniosków.

Soman Chainani maluje bardzo plastyczne obrazy i nie potrzebuje wielu słów, aby wprowadzić czytelnika w odpowiedni nastrój. Klimat powieści momentami jest mroczny jak w baśniach braci Grimm, a czasem magiczny jak w książkach o Harrym Potterze. Pisarz zręcznie wykorzystuje znane już w literaturze motywy, ale robi to w bardzo nowatorski i przemyślany sposób, sprawiający, że przedstawiona historia jest oryginalna i niesztampowa. Dużym plusem książki jest piękna i pobudzająca wyobraźnię okładka oraz ilustracje wykonane ręką Iacopo Bruno.

„Akademia Dobra i Zła” to magiczna i fascynacja opowieść osadzona w baśniowym świecie, umożliwiająca przeżycie interesującej przygody i pobudzająca do przemyśleń oraz refleksji. Pozwalająca zajrzeć za kurtynę dobra i zła i odsłaniająca prawdę o naturze ludzkiej. Lekka, a jednocześnie narażająca na różnorodne wrażenia i emocje. Książka przeznaczona jest dla nastoletniego czytelnika, ale jestem przekonana, że przypadnie do gustu również fanom Harrego Pottera oraz wszystkim lubiącym podróżować w nieznane rejony wyobraźni. Polecam.

Link do opinii

Witamy w Akademi Dobra i Zła, szkole w której uczą się zwyczajne dzieci na bohaterów baśni i złoczyńców. Do Akademi trafiają przyjaciółki Agata lubiąca samotność, ubierająca się na czarno mieszkanka cmentarza i Sofia słodka dziewczynka uwielbiająca różowe sukienki. Sofia jest pewna, że trafi do Dobra i pozna swojego księcia, tymczasem to mroczna Agata tam trafia a Sofia do Zła. Sofia probuje wszystkich przekonać, że to pomyłka i Agata jest wiedzmą a ona księżniczka, dostają się do wieży Dyrektora Akademii prosząc by ten odesłał je do domu lub zamienił miejscami w szkołach, lecz baśniarz zaczął już pisać ich baśń i muszą zostać tam gdzie są. W dziewczynkach z dnia na dzień dochodzi do przemiany, Sofia chcąc pokazać, że to ona jest księżniczką robi coraz gorsze rzeczy, przez co wszyscy widzą w niej wiedźmę,a Agacie coraz bliżej do księżniczki.

Książka wciąga od pierwszych stron, nie da się przy niej nudzić bo ciągle się coś dzieje, nie brakuje humoru, dążeniu do marzeń, rywalizacji i przyjażni, a każdy rozdział zaczyna się pięknym obrazkiem.

Link do opinii

Naprawdę super książka! Wspaniały początek i jeszcze lepszy koniec. Miła opowieść o prawdziwej przyjaźni Sofii i Agaty. Sofia która była wrecz pewna że dostanie się do Akademii Dobra zostaje odesłana do Akademii Zła. Agata zaś nie wierzy nawet w istnienie Akademii, a gdyby miała tam trafić do do tej złej. Jeżeli ta książka nie miałaby wysokich ocen, to nie wiem co bym zrobiła, żeby zachęcić Was do przeczytania powieści Somana Chainainego. Ksiażkę polecam zwłaszcza nastolatkom ( chłopaki uznali by ja za nudną i miłosna opowiastkę, ale zapewniam że tak nie jest!)

Link do opinii
Avatar użytkownika - AsiaSobieraj
AsiaSobieraj
Przeczytane:2018-02-15, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - 22200116Zp
22200116Zp
Przeczytane:2016-06-01, Ocena: 6, Przeczytałam, gimnazjum,

Nie spotkałam się dotąd z baśniami w takim wydaniu. Jest magia, są intrygi, nie wszystko jest takie jakim się wydaje... Do tego należy także dodać nietuzinkowe główne bohaterki, szczyptę brutalności, mroczne tajemnice... Czytelnik wchodzi w ten świat z zapartym tchem i nie może się oderwać.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ZuzaNnECZka
ZuzaNnECZka
Przeczytane:2015-11-17, Ocena: 5, Przeczytałam,
Inne książki autora
Akademia Dobra i Zła. Długo i Szczęśliwie
Soman Chainani0
Okładka ksiązki - Akademia Dobra i Zła. Długo i Szczęśliwie

Zapierający dech w piersiach finał bestsellerowej trylogii Akademia Dobra i Zła, w którym to, co stare, staje się nowe, a Sofia i Agata muszą walczyć...

Akademia Dobra i Zła. Droga do sławy
Soman Chainani0
Okładka ksiązki -  Akademia Dobra i Zła. Droga do sławy

Baśniowy świat, w którym zwyczajni młodzi ludzie mogą być bohaterami i złoczyńcami jednocześnie. Uczniowie z Akademii Dobra i Zła byli przekonani...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Ryczący strumień ścieków płynął długim kanałem od Dobra do Zła, przedzielony tylko Salą Udręk znajdującą się w połowie drogi pomiędzy szkołami. Bestia od zawsze strzegł tego miejsca, w którym czysta woda źródlana zamieniała się w kotłujący się szlam z fosy. Ale przez ostatnie dwa tygodnie Sofia przechodziła tędy bezpiecznie, i bez wątpienia, zgodnie z zapowiedzią, miała zamiar powrócić tego wieczora. Jedyną nadzieją Agaty było, że zdąrzy ją powstrzymać.


Więcej
Recenzje miesiąca
Pod tym samym niebem
Katarzyna Kielecka;
Pod tym samym niebem
Okna z widokiem na Weronę
Hanna Kowalewska
Okna z widokiem na Weronę
Ktosiek 2.0
Beata Piliszek-Słowińska
Ktosiek 2.0
Niedzielna dziewczyna
Pip Drysdale
Niedzielna dziewczyna
365 stron życia 2020
oprac. Justyna Wrona, Hubert Wołącewicz
365 stron życia 2020
Zawsze i na zawsze
Jenny Han
Zawsze i na zawsze
Grypa. Sto lat walki
Jeremy Brown
Grypa. Sto lat walki
Relikwiarz
Elżbieta Bielawska
Relikwiarz
Pokaż wszystkie recenzje