Arabska żona

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2010-06-08
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-7648-5-638
Liczba stron: 560

Ocena: 4.88 (33 głosów)

Wstrząsająca historia młodej kobiety, która poślubiła muzułmanina.

Dorota, uczennica szkoły średniej, poznaje Ahmeda, w którym zakochuje się bez pamięci. Jej najbliższe otoczenie nie kryje swojego negatywnego nastawienia do tego związku, mimo to młodzi spotykają się dalej. Kiedy dziewczyna zachodzi w ciążę, Ahmed ją poślubia.

Po pewnym czasie wyjeżdżają do jego rodziny. Tam ukochany, dotychczas niewidzący świata poza swoją Docią, pokazuje prawdziwe oblicze - znika na całe dnie z domu, nie interweniuje, gdy kobiety z jego rodziny dręczą żonę, okazuje się zazdrosny, nie stroni od rękoczynów. Dorota wiele znosi dla swojej miłości, w pewnym momencie jednak nie wytrzymuje...

"Arabska żona" to kwintesencja ponad dwudziestoletnich kontaktów pisarki z krajami muzułmańskimi, efekt studiów i badań, doświadczeń własnych oraz zasłyszanych opowieści. W swoich bohaterach oraz ich losach autorka skompilowała wiele ludzkich historii, umiejscawiając je w kokonie literackiej fikcji

Kup książkę Arabska żona

REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Arabska żona

Przeczytałam mnóstwo książek w swoim życiu. Bywały miesiące, w których pochłaniałam nawet po kilkadziesiąt pozycji. Większości z nich nie pamiętam, albo kojarzę tytuły, ale w ogóle nie wiem, o czym one były. Zdarzało się również, że dopiero podczas czytania oświecało mnie, że znam daną lekturę. "Arabską żonę" czytałam wiele lat temu, ale bardzo mocno utkwiła mi w pamięci. Książka tak mnie wciągnęła, że przeczytałam wszystkie części. Z niecierpliwością wyczekiwałam kolejnych wydawanych tomów.

Tanya Valko zdecydowanie ma dar pisania, działania na wyobraźnię i emocje swoich czytelników. Język jest prosty, a fabuła niezwykle wciągająca. Pamiętam, że zamiast spać po nocach, siedziałam z książką (z pozostałymi częściami oczywiście też), ponieważ byłam ciekawa, co będzie dalej. Niektóre historie były naprawdę przerażające. Zastanawiałam się jak to możliwe, że ludzie mogą być zdolni do takich czynów. Pamiętam również, że oprócz tych strasznych wydarzeń były opisane także cudowne chwile, jakie przeżyła główna bohaterka.

W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że odbieram wszystkie wydarzenia, które opisała autorka w taki sposób, jakby się one faktycznie wydarzyły. I to pomimo tego, że losy głównej bohaterki to fikcja literacka. Może dlatego, że główna bohaterka była Polką, a do tego w podobnym wieku do mnie, kiedy natrafiłam na tę sagę. Mam nawet wrażenie, że losy Doroty i jej rodziny sprawiły, że przez pewien czas bardzo uważnie przyglądałam się wszystkim mężczyznom w moim otoczeniu. Pamiętam jednak, że nieprawdopodobne dla mnie było to, żeby jedna osoba mogła aż tyle przejść w swoim życiu. Jednego jestem pewna po przeczytaniu sagi - nigdy nie pojadę z własnej woli do krajów arabskich.

Książkę polecam wszystkim lubiącym czytać, ponieważ losy głównej bohaterki są opisane naprawdę w bardzo interesujący sposób. Jeszcze raz zaznaczam, że na pierwszej części może się nie skończyć, a w nocy zamiast spać będziecie siedzieli z nosem w książce (albo raczej w kolejnych książkach autorki).

Link do opinii

Po „Arabską żonę” autorstwa Tanyi Valko sięgnęłam zachęcona opiniami znajomych. Zresztą od zawsze lubię literaturę dotyczącą Orientu. W tym przypadku to wstrząsająca historia młodej kobiety, która poślubiła muzułmanina. Zaślepiona miłością wyjeżdża z mężem do Libii, gdzie poznaje prawdziwą naturę męża.

 Zaciekawiła też mnie autorka książki. Tanya Valko to pseudonim absolwentki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Była nauczycielką w Szkole Polskiej w Trypolisie w Libii, następnie asystentką Ambasadora RP, obecnie mieszka w Arabii Saudyjskiej. Czyli wie, o czym pisze.

 Orient, to cywilizacja, która jednocześnie nas fascynuje ale i odrzuca. Niejedna z kobiet marzy o przystojnym szejku ale kto by chciał mieć za sąsiada Araba? Kultura Bliskiego Wschodu jest dla nas całkowicie niezrozumiała. A do tego przeraża nas islam. Bo z czym nam się kojarzy? Uprzedmiotowienie kobiet, prawo szariatu, dżihad...Ale jest też druga, ta dobra strona – niezwykła gościnność i życzliwość zwykłych ludzi, ciekawa kultura, sztuka, niezwykła historia. A do tego jednocześnie niesamowite bogactwo i przerażająca bieda obok siebie. A jednak przyciąga wielu ludzi.

 Kim jest główna bohaterka? W chwili, gdy ją poznajemy to nieśmiała nastolatka stłamszona przez despotyczna matkę. Jeszcze nie poznała smaku miłości gdy poznała Ahmeda. Przystojny, szarmancki mężczyzna sprawił, że straciła głowę. Za nic miała to, że wszyscy dookoła nie tolerują tego związku. Wbrew wszystkiemu poślubiła go i nie zważając na pierwsze oznaki, że coś jest nie tak, wyjechała z nim do Libii.

 W trakcie czytania książki cały czas nurtowała mnie jedna myśl. Jak można być tak naiwnym, żeby nic nie wiedzieć o kulturze cudzoziemskiego męża i w ciemno jechać do obcego kraju? Ok, akcja jest osadzona w końcówce lat dziewięćdziesiątych ale nie przesadzajmy. Ale pomijając nawet to. Gdy Ahmed wraca do domu rodzinnego wszystko zmienia się. Jego zachowanie wobec żony przede wszystkim. Niczego nie uczą jej też dziwne sugestie szwagierek. A każda z nich jest tragiczną postacią. Niby każda z nich pokazuje, że jest niezależną kobietą a jednak są bezwarunkowo podporządkowane bratu. Mimo upływu lat Dorota pozostaje cały czas ta samą naiwną nastolatką. Ą gdy w końcu przejrzała na oczy było już za późno. Czasami miałam wrażenie, że to co jej się przydarzyło to kara za jej bezczynność. Ale w najgorszej chwili stanęła na wysokości zadania. Może dlatego, że jednak znalazł się ktoś, kto jej chciał pomóc.

 Po skończeniu książki miałam wrażenie, jakbym hurtem przeczytała z dwie. Bardzo duży natłok wydarzeń goniących jedno po drugim. Bohaterowie jak dla mnie zbyt przerysowani. Dorota naiwna jak malutkie dziecko, Ahmed – zło wcielone. No i mamunia Doroty. Normalnie doktor Jekyll i mister Hyde. Jednak muszę przyznać, że cała historia wciąga. Miałam problem, żeby oderwać się od literatury. A do tego to zakończenie.

 Ogólnie rzecz ujmując „Arabska żona” jest świetną powieścią obyczajową. Mamy tu romans, dramat. Tanya Valko pokazuje nam, że miłość może być naprawdę ślepa. Polecam wszystkim. Sama na pewno sięgnę po kolejne części.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Marzena135
Marzena135
Przeczytane:2019-03-06, Ocena: 5, Przeczytałem,

Książkę gorąco polecała mi znajoma. Wstrząsająca historia dziewczyny, która poślubiła muzułmanina.

Dorota zakochuje się w Ahmedzie bez pamięci, zachodzi w ciążę, pobierają się. Otoczenie ma negatywne nastawienie do tego związku.Po jakimś czasie wyjeżdżają do jego rodziny.Tam ukochany zmienia się. Jest zazdrosny, biję Dorotę.Kobieta wile znosi, ale wkońcu nie wytrzymuje...

Książka jest bardzo ciekawa i wciągająca. Dzięki niej poznałam świat muzułmański.Można poznać odmienność i tajemniczość muzułmaninów od kuchni, gdyż aktorka Tanya Valko przez wiele lat mieszkała w krajach arabskich.Ta książka to efekt jej obserwacji.Bardziej niż okrucieństwo Ahmeda zraziła mnie nieudoczność i ,,głupota" naszej rodaczki. Zadaję sobie pytanie , czy kobiety są ta łatwowierne, naiwne. Miałam ochotę wykrzyczeć głównej bohaterce by uciekała, by się obudziła.

Ogólnie książkę czyta się szybko,trzyma w napięciu i wzbudza wiele emocji.Niektóre wydarzenia mną wstrząsnęły. Niesamowita historia. Lektura koniecznie do przeczytania. Polecam

Link do opinii
Avatar użytkownika - violabu
violabu
Przeczytane:2016-05-29, Ocena: 4, Przeczytałam, 26 książek - 2016 , Mam,
Przytłoczenie jednej bohaterki wszelkimi możliwymi rodzajami nieszczęść mogących spotkać Europejkę w muzułmańskim kraju powoduje, że fabuła "Arabskiej żony" w pewnym momencie staje się mało prawdopodobna. Z drugiej jednak strony wszystkie te straszne przypadki powodują, że z biegiem treści zainteresowanie losami bohaterki nie maleje. Wiele jednak pozostawia do życzenia jej rozsądek, a także styl w jakim autorka o pseudonimie Tanya Valko napisała swą powieść.
Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2015-08-03, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki - 2015,
Książkę polecam zwłaszcza kobietom, które planują zawarcie związku z mieszkańcem kraju arabskiego. Tak ku przestrodze... Bo takie rzeczy, jak opisane tu, potrafią nadal się dziać. Autorka w jasny, prosty, do tego poparty przykładami sposób pokazuje plusy i minusy związania się z odmiennym kulturowo mężczyzną.
Link do opinii
Avatar użytkownika - byska1
byska1
Przeczytane:2014-10-31, Ocena: 6, Przeczytałam, Przeczytałam,
Dorota na swoje osiemnaste urodziny poszła z przyjaciółmi do pubu. Była tam pierwszy raz w życiu, bo wcześniej matka nie chciała jej nigdzie puszczać. Po niedługim czasie zgubiła w tłumie znajomych A gdy już chciała wychodzić zagadnął ją pewien chłopak, na imię ma Ahmed i jest Arabem, Libijczykiem. Ahmed odprowadza Dorotę do domu, ale że bardzo dobrze im się rozmawia ta ich droga trwa do białego rana. Ahmed studiuje w Poznaniu, więc Dorocie zostaje widzenie się z nim tylko w weekendy. Przez cały tydzień ich jedyny kontakt ogranicza się do rozmów telefonicznych. Pewnego razu Ahmed zabiera Dorotę do swojego przyjaciela, który mieszka w tym samym miasteczku co ona i u którego zawsze zostawał na noc. To spotkanie jednak szybko się kończy, bo żona przyjaciela nie jest zbyt miła. Od tej pory muszą się widywać jeszcze rzadziej, bo Ahmed nie ma gdzie się zatrzymywać na noc, musi więc wynajmować pokój w hotelu, bo prywatne kwatery odpadają z powodu warunków i tego że nikt Arabowi nie chce wynajmować pokoju. Dorota powiedziała matce, ze spotyka się z Arabem, to matka od razu wpadła w panikę i dała jej ultimatum, że Dorota ma przestać się nim spotykać, albo wynosić się z domu. Dorota z Ahmedem postanowili postawić matkę przed faktem dokonanym i przywitać ją w jej domu. Jak matka była w kościele to Dorota i Ahmed przyszli do mieszkania i czekali na nią. Kobieta była bardzo zaskoczona widząc Ahmeda. Nie jest dla niego przyjemna i po chwili go wyprasza ze swojego pokoju. Na sylwestra Dorota jedzie do Ahmeda do Poznania i idą na jego uczelnie, na urządzany tam bal. Po balu przenoszą się we dwójkę do jego mieszkania i Dorota tam traci z nim dziewictwo. Dorota czuje, jak potężne uczucie przepełnia jej serce. Nie jest to zwierzęca, dzika namiętność, lecz głęboka miłość, taka na całe życie. Ahmed poszedł z Dorotą na studniówkę, ale od razu nie jest tam dobrze przyjęty. Po niedługim czasie zostaje obrażony przez większość osób, w tym również dyrektora szkoły. Opuszcza budynek z Dorotą i chce ją odprowadzić do domu, ale drogę zagradzają mu miejscowe bandziory. Ahmed staje w obronie Doroty i jeden z bandziorów wbija mu nóż w szyję. Dorota zaczyna krzyczeć i okładać chłopaka pięściami, po chwili sama dostaje wielką dłonią i ląduje niedaleko Ahmeda, który dogorywa zwinięty w kłębek. Napastnik łapię Dorotę i rozrywa na niej ubranie, chwytają jej głowę i walą nią o betonowe płyty. Koledzy odrywają bandziora, bo z daleka słychać policję. Przyjechała karetka i policja, pielęgniarze kładą Ahmeda na noszach i biegiem zmierzają do karetki i pogotowie z wyciem odjeżdża. Funkcjonariusz zaczyna zadawać pytania Dorocie, a ona na prośbę Ahmeda kłamie, że nie wie kto to był i pada zemdlona na ziemię. Następnego dni a zdarzeniu Ali, kolega Ahmeda zabrał go ze szpitala. Sam był lekarzem i chciał się zająć swoim przyjacielem. Kontakt z Alim jest niemożliwy, bo Dorota nie zna jego numeru telefonu, a jego żona Wioletta tak nie znosi Doroty, że nie ma zamiaru otworzyć drzwi, ani udzielić żadnych informacji. Mijają trzy tygodnie, a Ahmed nie daje znaku życia i nie odbiera telefonu. Dorota na początku marca zorientowała się, że jest w ciąży. Zaszła w ciążę podczas pierwszego razu, w sylwestra, bo ani ona, ani Ahmed się nie zabezpieczali. Dorota zaczęła zostawiać wiadomości na sekretarce Ahmeda, ale on dalej nie dawał znaku życia. W końcu do niej zadzwonił i powiedział, że nie chce do jej mieścimy przyjeżdżać, ale żeby ona przyjechała do niego do Poznania to porozmawiają. W lokalnych wiadomościach podali, że w jeziorku pod miasteczkiem Doroty znaleziono zwłoki jakiegoś zbira z poderżniętym gardłem. Dorota wiedziała, że to był ten co ugodził Ahmeda w szyję, a ją próbował zgwałcić. Dorota na spotkaniu z Ahmedem mówi mu, że jest w ciąży, a on niby nigdy nic bardzo się z tego cieszy i od razu jej mówi, że tylko ją zobaczył pierwszy raz to od razu chciał się z nią ożenić. Jeszcze tego samego wieczoru jadą do niej do domu i Ahmed tam się oświadcza, przy matce Doroty. Wieczór przebiega w rodzinnej i pogodnej atmosferze. Po raz pierwszy Ahmed oficjalnie zostaje u Doroty na noc. Ślub odbył się opóźniony o dwie godziny, a an weselu nikt nawet nie zauważył jak młodzi się pojawili. Na domiar złego Ahmed nie zgadzał się na wódkę na weselu, ale Doroty mama tego w ogóle nie posłuchała, więc jak młodzi dotarli, to większość gości była już wstawiona. Na obiad było dużo wieprzowiny, a Ahmed i jego goście nie jedzą takiego mięsa. Wieprzowinę w menu zamówiła Doroty mama ze złości na zakaz wódki. Więc Ahmed zadzwonił po kurczaki z KFC i Pizze Hut, na które goście rzucili się w pierwszej kolejności a mama Doroty była za to wściekła. Dorota i Ahmed wynajęli mieszkanie w jej miejscowości, bo ona chciała być niedaleko matki. Ale po weselu żałowała, że jednak nie wynajęli w poznaniu tego mieszkania, bo matka i tak się do niej nie odzywa. Ahmed otwiera firmę informatyczną i zatrudnia w niej Mietka, jednego z mieszkańców miejscowości. Mietek jest jemu tak wdzięczny, że pomaga im we wszystkim, nawet w sprzątaniu i robieniu zakupów. Dorota zaczęła rodzić, a w szpitalu miała miejsce na korytarzu przy łazience. Panował tam straszny bałagan i bród. Ale Mietek załatwił jej poprzez swoje znajomości miejsce w czystej dwuosobowej sali. A Ahmed dodatkowo płacąc, załatwił porządną opiekę. Urodziła dziewczynkę i nazwali ją Marysia. Matka Doroty przyszła dopiero po pięciu dniach zobaczyć dziecko. Na początku jest bardzo oziębła, ale jak już zobaczyła wnuczkę, od razu się w niej zakochała i wszystkie złości jej przeszły. Zaproponowała również pomoc przy dziecku. Rozstali się zadowoleni z miłego popołudnia i z zawieszenia broni. Matka od pierwszej wizyty jest jak do rany przyłóż. W zasadzie nie tyle Dorocie pomaga, ile prawie w stu procentach odciąża ją i wyręcza w wychowywaniu córki. Marysi uwielbia swoją babunię, śmieje się i fika nóżkami na jej widok, a babcia totalnie zwariowała na jej punkcie. Dorota prawie cały czas spędza w firmie Ahmeda, odbiera telefony i umawia klientów, aż do czasu, gdy Ahmed powiedział jej że ona musi więcej umieć na temat ich działalności jak chce mu dalej pomagać. Dorota rzadko widuje się z mężem, a dzieckiem zajmuje się tylko rano, bo zapisała się na aerobik i na kurs sekretarek z rozszerzeniem informatyki, by móc bardziej mężowi pomagać w firmie. Którejś nocy budzi się i widzi całkiem pijanego męża. Śmierdzi od niego wódką, co jest sprzeczne z jego religią. Gdy rano wstaje jego już nie ma, a w kuchni panuje wielki bałagan. Widzi nadgryzioną szynkę i parówki wieprzowe, czego jej mąż do tej pory nie jadł. Więc uznała że nie wiedział co robi, bo był tak pijany. Dorota idzie do męża firmy i widzi tam pełno filmów erotycznych, wściekła robi mu awanturę za nielegalną sprzedaż pornografii. On obiecuje, że to już ostatnia partia i że przestanie pić. Kolejne wieczory i noce Dorota spędza sama albo z pijanym, wrogo nastawionym mężem. Który siedzi, milczy i obserwuje ją z pod oka. Zaczyna myśleć, że kiedy go nie widzi, jest lepiej. Jego obecność jej ciąży. To dla niej niepojęte, bo jeszcze nie tak dawno nie mogli się bez siebie obyć, rozmawiali godzinami i wspaniale czuli się w swoim towarzystwie. Dorota wpada do męża firmy i widzi tam jego pijanego, razem z Mietkiem, Alim i Wiolettą i do tego z jakąś dziewczyną przytulającą się do Ahmeda. Wściekła zaczyna mu robić awanturę, a on ją wyrzuca za drzwi robiąc awanturę, że ona chodzi do kochanków i zamyka drzwi na klucz. W nocy Dorotę budzi uścisk na jej szyi, to Ahmed próbuje ją zabić. Ona walczy z nim i jak tylko udaje je się wydostać, łapie córkę na ręce i ucieka do matki, tak jak stała. Matka ją przekonuje, żeby dała Ahmedowi jeszcze jedną szansę i w końcu Dorota daje się przekonać. Mija miesiąc za miesiącem i o tym że Dorota jest coraz starsza przekonuje się, patrząc na córkę. Ahmed strasznie ją rozpieszcza, nawet mama, której mała może wejść na głowę się oburza i twierdzi, że jego zachowanie jest niepedagogiczne. Ahmed namawia Dorotę na wyjazd do swojego rodzinnego kraju. A ona mimo swoich obaw w końcu się zgadza. Dorota z Ahmedem i Marysią dotarli do jego domu. Domu który z zewnątrz wyglądał jak więzienie. Gdy przekroczyli wielką potężną żelazną bramę, Dorota zobaczyła, że na podwórku roi się od kobiet, młodych dziewczyn i dzieciarni. Mężczyźni stoją z boku, jakby izolując się od tego kolorowego i rozwrzeszczanego do granic możliwości towarzystwa. Kiedy Dorota otwiera drzwi samochodu i wysiada, Marysia zostaje wyrwana z jej rąk, a ją gęsto otacza tłum ciekawskich. Kobiety aż dyszą z żądzy poznania. Przede wszystkim objawia się to dotykaniem co Dorotę doprowadza do szewskiej pasji. Jakiś obcy brunet rozpędza kobiet, a Dorotę popycha w stronę drzwi. Dorota nikomu nie została przedstawiona, nikt nie uścisnął jej ręki i nie dał symbolicznego buziaka. Pierwszej nocy po raz pierwszy od bardzo długiego czasu nie mówią sobie z Ahmedem nawet "dobranoc". W wielkim królewskim łożu leżą oddaleni od siebie chyba o dwa metry - jedno na jednym brzegu, drugie na drugim. Już pierwszego dnia Ahmed zostawił Dorotę samą, twierdząc, że zajmie się nią jego siostrę, a sam poszedł na miasto odwiedzić stare kąty. Samira, najmłodsza siostra Ahmeda zabrała Dorotą do kuchni, gdzie kobiety miały przyrządzić kolację uroczystą. Po całym dniu spędzonym na ciężkiej pracy Dorota powoli sunęła, noga za nogą, czując się tak zmęczona, jakby właśnie skończyła szychtę w kopalni. W głowie jej huczy, pieką ręce, stopy i policzki, a twarz ma czerwoną jak wiejska dziewucha. Marzy o kąpieli i śnie. Niedługo później Ahmed ją budzi i każe iść jej na kolację, bo to w końcu kolacja na ich cześć. Nie interesuje go, że ona po ciężkim dniu w kuchni nie ma ani siły, ani ochoty tam się zjawić. Ona zdaje sobie sprawę, że musi tam iść, więc zwleka się z łóżka i po chwili jest na dole. Dorota po zejściu na dół widzi tłum ludzi. Rozgląda się za mężem, a gdy go znajduje widzi, że nie ma koło niego miejsca dla niej. Ogólnie nigdzie nie ma miejsca. Stoi bezradnie i się rozgląda. Po chwili woła ją Malika, jedna z sióstr Ahmeda i organizuje jej miejsce, wyganiając jakiegoś chłopczyka. Chwile rozmawiają. Gdy zebrani wstają od stołu i zajmują miejsca w fotelach, sofach i na tarasie, Dorota próbuje się wymknąć. Przechodząc przez salon, zauważa w kącie fotel na biegunach, zajęty przez jakiegoś mężczyznę i jej córkę. Bujają się wysoko, co grozi w najlepszym razie wywrotką i siniakami. Marysia piszczy z rozbawienia, mężczyzna zaś wydaje z siebie gardłowe, obleśnie dźwięki. Kiedy Dorota podchodzi, przyczyna jego ekstazy jest dla niej jasna. Marysia siedzi okrakiem na jego udach, przodem do niego, na tak zwanego konika, a on trzyma ją za rączki. Kiedy fotel niebezpiecznie staje dęba, dziewczyna wygina się do tyłu, natomiast bujając się w drugą strona, pada z rozpędu na krocze młodzieńca. Niewinne dziecko traktuje to jak niewinną zabawę, natomiast w wyrazie twarzy mężczyzny Dorota nie dostrzega nic przyzwoitego. Na jego ustach gości lubieżny uśmieszek, oczy płoną dziwnym ogniem, a czoło pokrył perlisty pot. Dorota podbiega mocno zaniepokojona, chwyta córkę za rękę i usiłuje postawić na podłodze. Nagle Ahmed staje za nią i zaczyna ją ochrzaniać i mówić, że jest szurnięta, bo to była tylko niewinna zabawa. W tym momencie chwiejąca się na nóżkach Marysia oddaje całą zawartość trzewi na Dorotę i na dywan i zaczyna płakać. Dorota porywa dziecko na ręce i ociekająca wymiocinami biegnie do sypialni. Dorota budzi się w nocy cała spuchnięta, nie może oddychać, ani otworzyć oczu, czy ust. Ostatkiem sił budzi Ahmeda, który widząc co się z nią dzieje od razu budzi innych i zawożą ją do szpitala. Tam dostaje zastrzyk po którym robi jej się gorąco, że ledwo to wytrzymuje, jak by paliło ją żywym ogniem. Okazuje się, że to było uczulenie na papryczki chilli, które rano myła i kroiła do obiadu. A mimo, że poprosiła o rękawiczki, to ich nie dostała. Ahmed wraca wściekły do domu taksówką, a Dorota po dwóch godzinach wraca samochodem Samiry. Po tym zdarzeniu z uczuleniem, Ahmed nie odzywa się do żony i jej unika, jak by to była jej wina. Pewnego ranka gdy Dorota chce się z nim kochać, on bez żadnych czułości po prostu ją zalicza i zaraz potem wychodzi z pokoju. Dorota czuje się bardzo zraniona, ale żeby nie robić przykrości córce, wstaje i szykuje się do wyjazdu na farmę z resztą rodziny, mimo że w ogóle nie ma na to ochoty. Na farmie Ahmed znów staje się czuły i kochający, taki jak był w Polsce. Przeprasza Dorotę za swoje zachowanie, mówiąc że to przez powrót do przeszłości i dawnych kolegów taki się stał, a niestety on jest podatny na wpływy innych. Dorota jak zwykle mu wybacza. Po powrocie z farmy, Marysia opowiada rodzicom, że był tam również Ali, ten z którym bawiła się na fotelu bujanym i pokazał jej zaczarowanego węża, którego schował w spodniach. Powiedział, że jak dotykała tego węża to robił się większy i twardszy i chciał, żeby ona go pocałowała, a jak już miała to zrobić to nadszedł dziadek, a Ali schował węża i uciekł. Przerażeni rodzice powiedzieli jej że Ali ją oszukał i że Ali z nim o tym porozmawia. Ahmed po chwili wyszedł, a Dorota od razu wiedziała dokąd on idzie. Nawet nie była ciekawa, czy Ali skończy tak jak ten bandzior w Polsce co ich zaatakował. Jednego była pewna, że Ali już nigdy nie zbliży się do ich córki. Po miesiącu przebywania w ojczyźnie Ahmeda, on proponuje Dorocie zostanie tam na stałe, a ona się zgadza. Mają zamieszkać na farmie 100km od miasta. Jednak po sprawdzeniu finansów, okazało się, że nie mają pieniędzy na remont farmy, bo wszystkie pieniądze, które Ahmed miał i dostawał za wynajem domu który kiedyś zbudował jego rodzina rozpuściła. Ale mimo to on już ma pomysł jak zdobyć nowe fundusze. Mijają dni, a nawet tygodnie, a Ahmed spędza całe dnie poza domem załatwiając jakieś sprawy, a Dorota spędza czas sama. Nawet córka należy do domowego przedszkola, którym zajmuje się matka Ahmeda. Dorota przestała o siebie dbać, strasznie przytyła i całymi dniami śpi albo je. Budzą ją do życia tylko nieliczne okazje takie jak przygotowywanie wesela którejś dziewczyny z rodziny Ahmeda, czy rodzinne wyjazdy, które są niezmiernie rzadko. Ahmed twierdzi, że skoro Dorota i tak siedzi w domu, to mogli by się postarać o dzidziusia, ale ona puki co dobrze się przed tym broni, mając jeszcze tabletki antykoncepcyjne przywiezione z Polski. Jadąc nad morze Ahmed powiedział Dorocie, że jego pieniądze wydał ojciec, by urządzić sobie wesele z nową żoną w wieku własnej córki, a matkę ciągle szantażuje, bo według prawa kobieta nie może mieszkać sama, bez męskiego opiekuna. Wiec ojciec twierdzi, że może zostać tym opiekunem, ale musi się wprowadzić do domu matki ze swoją nową rodzinką. Dorota jest przerażona. Bo nie dość że taki facet zostawia żonę, to jeszcze może ją szantażować i dalej robić z nią co zechce. Za część pieniędzy Ahmeda, Chadidża jego siostra kupiła najstarszemu synowi nowiutki samochód za zdaną maturę, ale o to Ahmed się nie gniewa, ale Dorota z wielką chęcią zrobiłaby jej awanturę. Ahmed staje w obronie swoich sióstr i matki, przed ojcem który chce wydać za mąż najmłodszą córkę, za swojego kolegę, który jest już w podeszłym wieku. Ojciec na wieść że Malika załatwiła po ciuchu ślub najmłodszej siostry z młodym człowiekiem nie wytrzymuje i zaczyna Samirę szarpać i bić, później rzuca się na matkę i Malikę, powstrzymuje go Ahmed i wypędza z domu, mówiąc żeby więcej tu nie wracał, bo teraz on jest prawnym opiekunem matki i sióstr, a ojciec nie jest mile widziany. Malika załatwiła Dorocie aerobik, na który ma wozić ją Miriam, po chwili Dorota orientuje się, że ma być przyzwoitką Miriam, która szaleje za trenerem z klubu, mimo że ma męża. Po miesiącu intensywnych ćwiczeń i zmienienia diety, przestała jeść tłuste posiłki i słodycze. Waga Doroty leci na łeb na szyję. Pewnego razu Ahmed postanawia zawieźć żonę na fitness, a ona wiedząc że jej buty są u Miriam, szybko tam biegnie i zastaję ją w objęciach trenera z klubu. Po cichu się stamtąd wymyka niezauważona i nic nikomu nie mówi. Ahmed po zawiezieniu Doroty na fitness widzi, że ona wita się z innymi i że trener bierze ją pod pachę i wnosi na salę. Po ćwiczeniach Dorota idzie do samochodu męża a on robi jej karczemną awanturę, uważa bowiem, że to witanie się z innymi i wnoszenie jej przez innego Araba, okrywa go hańbą i to jest zdrada małżeńska. Po tym zdarzeniu w fitness Ahmed z Dorotą nie odzywają się do siebie. Którejś nocy Dorotę budzi ciche stąpanie Ahmeda, wykradającego się z ich sypialni. Idzie za nim, by z nim spędzić trochę czasu i się z nim pogodzić. Ale to co widzi przekracza jej najśmielsze myśli. Zastaje Ahmeda w spiżarni z Samirą, jak bezczelnie ją gwałci od tyłu, a dziewczyna próbuje się wyrwać i mówi mu, że cała rodzina się złożyła na jego stypendium, by wyjechał do Polski, aby ją zostawił w spokoju. A teraz po powrocie znów jej to robi, mimo że ma żonę. Dorota nie czekając aż zostanie przyłapana, jak szalona rzuca się biegiem do sypialni. Serce dudni jej w piersi i nie może zebrać myśli. Wskakuje do łóżka, nakrywa się cała włącznie z głową i drętwieje z przerażenia i obrzydzenia. Ta sytuacja ją przerasta. Od tej chwili czuwa co noc i prawie każdej słyszy ciche skradanie się Ahmeda, który znika na godzinę lub dłużej. Oczywiście nie pyta go o nic, tylko udaje, że śpi. Za dnia chodzi jak struta i omija go wzrokiem, bo nie jest w stanie spojrzeć mu w oczy. Dorota żałuje, że zgodziła się zostać w tym kraju. Po kolejnej nieprzespanej nocy wczesnym rankiem Dorota wychodzi odetchnąć świeżym powietrzem do ogrodu. W cieniu przy stole zauważa Samirę i kieruje się w jej stronę. Dziewczyna na kolanach trzyma książkę, lecz jej wzrok błądzi w próżni. Kiepsko wygląda. Niemoc wyziera z całej jej postaci. Dorocie jest jej niezmiernie żal i wstydzi się za swojego męża. Przysiada przy Samirze i bierze jej lodowatą dłoń w swoje ręce. Patrzą sobie głęboko w oczy, Samira jak zaszczuta, śmiertelnie zraniona zwierzyna, a Dorota ze smutkiem i litością. Rozumieją się bez słów. Wspierają się uściskiem dłoni i swoją bliskością. Dwie nieszczęsne kobiety, obie w sytuacji bez wyjścia. Nagle do ogrodu wpada Malika, badwaczo lustruje wzrokiem obie dziewczyny. Następnie delikatnie i z czułością jak matka, gładzi Samirę po włosach. Nagle proponuje, by Samira przeniosła się do niej, bo tam będzie miała lepsze warunki, by skończyć szkołę i dostać stypendium. W jednej chwili Dorota i Samira rzucają się za Maliką i bez zbędnych słów chwytają się ostatniej deski ratunku. W ciągu pięciu minut wszystkie rzeczy są już w pudłach i walizkach w bagażniku samochodu Maliki. Po tej rodzinnej interwencji, jeszcze tego samego dnia, Ahmed pakuje się i wyjeżdża. Nie wiadomo dokąd, ani na jak długo. W końcu on nikomu nie musi się tłumaczyć ani prosić o zgodę. Do Doroty dzwoni Malika i każe jej przyjść do Miriam. Jak Dorota tam się zjawia, widzi, że wszystko jest we krwi. Miriam poroniła z powodu zbyt częstego seksu ze swoim kochankiem. Malika jest wściekła na siostrę i wyzywa ja od najgorszych. Każe również siostrze umówić się z kochankiem i zobaczyć jak on zareaguje jak zobaczy ją w takim stanie. A w tym czasie Malika i Dorota będą ukryta w garderobie.Gdy kochanek przychodzi i widzi ją w takim stanie, a ona mu mówi co się stało, zaczął ją wyzywać, i mówić, że chciała go wrobić w dziecko, zamiast się zabezpieczać. Powiedział, że on jej nigdy nie kochał, że tylko się z nią zabawił. Ona słysząc takie słowa, wygoniła do z domu wyzywając od najgorszych. W końcu Dorota i Malika wychodzą z szafy i nic nie mówią, siadają na łóżku i milczą. Do Doroty dzwoni telefon, okazuje się to jest jedna Polka mieszkająca w tym samym mieście co ona. Ma na imię Baśka. Kobieta koniecznie chce poznać Dorotę, bo jak mówi Polki w obcym kraju powinny się trzymać razem. Przyjeżdża po Dorotę i zabiera ją do siebie do domu w biedniejszej dzielnicy Trypolisu. Dziewczyny tak się rozgadały i zaprzyjaźniły, że nawet nie zauważyły, kiedy zleciały im ponad cztery godziny. Dorota była również pod wrażeniem Hassana, męża Baśki. Nie spodziewała się, że on jest taki wyrozumiały i tak dobrze się dogaduje z Baśką, i kompletnie nie mają przed sobą tajemnic. Kiedy Dorota przyjeżdża do wymarłego domu i przekracza próg sypialni, jest jej bardzo smutno, bo uświadamia sobie że jej takie życie szczęśliwe jak Baśki nie jest jej chyba pisane, bo brak im z Ahmedem nie tyle miłości, ile szczerości, wzajemnego zrozumienia i zaufania. Pada na łóżko i płacze do późna w nocy. Dorota dzwoni do Samiry i dowiaduje się, ze ta będzie miała zabieg i od razu Dorota domyśla się co to za zabieg i uświadamia sobie, że to Ahmed jest sprawcą jej choroby i cierpienia. Odkłada telefon i czuje się fatalnie. JAkim złym człowiekiem jest jej mąż. Cieszy się, że go nie ma i nie chce go więcej widzieć. Brzydzi się nim. W takiej sytuacji gdy Samira jest chora i czeka ją operacja, nie za bardzo wypada Dorocie iść na imprezę, a tym bardziej prosić kogokolwiek z rodziny, aby jej asystował. Następnego dnia podjeżdżają po Dorotę cztery samochody, aż po dach zapakowane dzieciarnią i sprzętem. Wszystkie kobiety mają blond włosy i mniej więcej po trzydzieści, czterdzieści lat. Przechodnie aż się zatrzymują, żeby się na nie pogapić. Jadą razem nad morze, ale nie tam gdzie byłą z Ahmedem i jego rodziną, tylko 20km od centrum jest strzeżona plaża, o której Dorota nie miała pojęcia. Dziewczyny zaczęły codziennie jeździć na plażę i tak przynajmniej dni mijały szybciej. Koleżanki namawiają Dorotą na zrobienie prawa jazdy, ale ona trochę się boi reakcji Ahmeda na taką samodzielność żony. Więc Dorota próbuje się wymigać brakiem pieniędzy. Ale nowe koleżanki jak na komendę otwierają torebki i zaczynają rzucać grube banknoty na środek zapiaszczonego koca. Nawet nowo przybyły Hassan daje Dorocie gotówkę, wszyscy wybuchają śmiechem, a ona zszokowana zbiera banknoty. Rodzina Ahmeda i on sam zeszli na dalszy plan. Dorota mieszka tylko w ich domu i nikt nikomu się nie narzuca. Rzadko się widują, ale gdy już do tego dojdzie, wymieniają tylko zwyczajowe grzeczności. Do tej pory nikt jej nie poinformował gdzie jest jej mąż i kiedy wróci. I czy w ogóle zamierza to zrobić. A ona o nic nie pyta i tak sobie egzystują, udając, że wszystko jest w porządku. Dorota wie, że obserwują każdy jej krok i nie ma pojęcia, czy podobają im się jej koleżanki i czy są zadowoleni, że całe dnie spędza poza domem. Obawia się, że nie, ale mało ją to obchodzi. Jeszcze jakiś czas temu była niewyobrażalnie samotna, a teraz nie może się opędzić od przyjaciółek. Dorota nie może znaleźć swojego i córki paszportu, bo Ahmed gdzieś je schował, nie mówiąc gdzie. A przez jego brak nie może zacząć robić prawo jazdy. Na jednej babskiej imprezie Dorota strasznie się upija i rozcina sobie głowę o umywalkę przewracając się. Następnego ranka tak ją boli głowa, że ledwo może wytrzymać. Nie wie czy to kac, bo nigdy go jeszcze nie miała, czy może rozcięcie na czole. Nagle wchodzi Ahmed do sypialni i robi jej karczemną awanturę, że niby ona się puszcza, że go zdradza, i zaczyna ją bić po twarzy. Wtedy ona nie jest mu dłużna i pięścią uderza go w nos, aż zaczyna lecieć mu krew i spokojnie mu tłumaczy gdzie była i z kim. Nagle obydwoje siadają na łóżku i patrzą na swoje pokancerowane twarze. Ich oczy się spotykają i zatapiają w sobie, najpierw uśmiechają się półgębkiem, później coraz szerzej, a na koniec wybuchają histerycznym śmiechem. Baśka znajduje pracę w ambasadzie jako sprzątaczka i zabiera tam ze sobą Dorotę, obie nie informują mężów, ale jak się to wydaje, Hassan nie ma jakichś wielkich pretensji o to, za to Ahmed jest wściekły i uważa, że Dorota tam chodzi pić wódkę i na szybkie numerki. Słysząc to Baśka odciąga Ahmeda od Doroty udając że potrzebuje jego pomocy w kuchni, a później wyciąga go do tańca. A Hassan mówi Dorocie, że jakby potrzebowała jakiejkolwiek pomocy to ma do nich walić jak w dym, bo Ahmedowi źle z oczu patrzy. Dorota dostaje pracę w polskiej szkole na świetlicy. Ahmed wtedy stawia sprawę jasno, powiedział, ze odda jej paszport, ale z biletem powrotnym do Polski. Powiedział jej że może wyjechać kiedy tylko sobie życzy, ale Marysia zostanie z nim, bo takie jest u nich prawo, żę dziecko jak ma ojca muzułmanina a matkę innej wiary, to zostaje przy ojcu, by wzrastać w jego wierze. Później gdy przyjęcie w szkole trwa dalej Ahmed łapie gwałtownie Dorotę za nadgarstek i reszta jej napoju, razem z lodem wlewa jej się za dekolt sukienki. Nagle Hassan przyskakuje do Ahmeda i mówi mu, nikt tu z obecnych nie ma w zwyczaju bicia kobiet. Odpycha Ahmeda i bierze Dorotę pod rękę, asekurując w drodze do łazienki. Spełniły się wszystkie marzenia Doroty. Ma dobrą pracę, nie męczącą i nieźle płatną, otaczają ją życzliwi ludzie, ma przyjaciółkę od serca, Marysia rośnie jak na drożdżach, nie choruje, nie sprawia kłopotów i uwielbia przesiadywać z Dorotą w świetlicy, gdzie robi postępy w nauce. Rodzina jest w miarę życzliwa i się nie narzuca. Ahmed nagle przestał się złościć i ściekać, przestał być zazdrosny, wręcz sam ją popycha w stronę towarzystwa. Zaczęli znów razem wychodzić do restauracji i na zakupy, a nawet uprawiać seks. A mimo wszystko Dorota nie potrafi zapomnieć słów męża o tym że dziecko i tak zostanie z nim. Pewnego dnia Ahmed odbiera Dorotę z pracy i zawozi w jedno miejsce. Dorota jest bardzo zdziwiona i szczęśliwa, bo mąż załatwił jej naukę na prawo jazdy. Szkoła Doroty organizuje imprezę, dla uczniów i nauczycieli. Dorota mówi o niej Ahmedowi, ale on nie zamierza tam iść. Dla Doroty dyskoteka przebiega tragicznie. Jest jedyną osobą upitą w sztok. Wiesza się na wszystkich facetach, wywraca się na parkiecie, wlewa w siebie hektolitry alkoholu i zamęcza wszystkich swoim bełkotem. Ten straszny wstyd ukróca Baśka, ładuje Dorotę do samochodu Hassana, który zawozi ją do ich domu. Zanim docierają na miejsce ona usypia. Ahmed znowu rzadko pokazuje się w domu. Jeśli nawet przychodzi, sypia w gabinecie na parterze. Znów z Dorotą nie rozmawia. Dość krótko trwała odwilż w ich wzajemnych stosunkach. Dorota ponownie zaczyna się niepokoić o ich małżeństwo i zastanawiać nad celowością pobytu w tym kraju. Nadal nie ma paszportu i nawet go nie zobaczyła przy zapisywaniu się na kurs prawa jazdy, bo wszystkie formalności załatwiał jej przebiegły mąż. Na koniec dostała tylko małą zalaminowaną tektórkę wypisaną po arabsku i wolno jej już prowadzić samochód. Jednak zastanawia się nad jego kupnem, bo nie wie jak długo tam wytrzyma. Pensję zbiera "do skarpety" i chowa w najgłębszej szufladzie w garderobie. Jest to jej awaryjne zabezpieczenie, którego nigdy nie chciałaby użyć. Ciągle ma nadzieję, że dojdą z mężem do porozumienia. Samira i Baśka twierdzą, że Ahmed nigdy się nie zmieni, bo ciężki przypadek z niego. Według nich Dorota powinna mu się podporządkować, albo go opuścić. Dorota dla dobra swojej rodziny postanawia zrezygnować z pracy i częstych kontaktów z Polakami. Wieczorem oznajmia Ahmedowi, jakie podjęła kroki. On z niedowierzaniem i uwielbieniem patrzy na Dorotę. Magle zrywa się i wchodzi do garderoby. Wychodzi stamtąd niosąc małe pudełeczko. Klęka przed nią i otwiera etui. Dorota nie może uwierzyć własnym oczom. Ahmed wyciąga pierścionek z wielkim brylantem i zakłada jej go na serdeczny palec. Wyznaje jej że bardzo ją kocha. Ahmed zabiera Dorotę na farmę, bo ma tam dal niej wielką niespodziankę. Wyremontował cały dom, nic jej o tym nie mówić. Ona jest w szoku widząc takie cuda jakie on tam zdziałał. Bardzo jej się podoba i jest szczęśliwa, a domiar wszystkiego on wręcza jej zawieszkę na szyję z tego samego kompletu co wcześniej pierścionek. Ahmed ją przeprosił, za swoje wcześniejsze zachowanie i powiedział że zbłądził i źle postępował. Poprosił ją o przebaczenie. Dorota z Ahmedem i Marysią przeprowadzili się na farmę i są bardzo za sobą szczęśliwi. Tak dobrze to już od dawna im nie było. Od czasu Ahmed zabiera dziewczyny do miasta. Marysię odwozi do matki, a Dorotę do klubu fitness. A po pracy zabiera dziewczyny z powrotem na ich farmę. Pewnej nocy Dorota odbiera telefon, to dzwoni Malika i informuje, że Miriam podcięła sobie żyły. Ahmed i Dorota, biorą śpiące dziecko i jak najszybciej jadą do miasta do kliniki Maliki, w której jest Miriam. Miriam jest w dołku psychicznym cały czas przez tego trenera z klubu fitness z którym romansowała. Ahmed zarządził że Miriam musi się przeprowadzić do matki, by ta mogła ją przypilnować i zmusić do brania leków. Siostra mu się sprzeciwia, ale jak jej mówi, że po tym co zrobiła powinna wylądować w psychiatryku, albo w więzieniu za zdradę męża, to ona szybko się uspokaja i poddaje jego woli. Dorota na aerobiku gorzej się poczuła, więc myślała, że jest na coś chora. Okazało się, ze to nie jest choroba, tylko ciąża. Dziewczyna nie wie, czy ma się cieszyć, czy płakać. Mężowi i reszcie przyznaje się dopiero po trzech miesiącach. Wszyscy są bardzo szczęśliwi i jej gratulują i życzą syna, bo w tym kraju najważniejsze jest by w małżeństwie był męski potomek. Ahmed postanowił, że Miriam przyjedzie do nich na tydzień. Pierwszego dnia rano Dorota poszła z nią na spacer, ale Miriam nie chciała wracać. A że Dorota była już w zaawansowanej ciąży to nie miała siły jej gonić. Po powrocie do domu Dorota zobaczyła, że na swojej komórce ma ostatnio wybierany numer do fitnessu w którym pracował kochanek Miriam, więc tam zadzwoniła i dowiedziała się, że on po ostatnim telefonie jaki odebrał wybiegł z klubu. Ahmed wracając do domu, pojechał poprzez biedne osiedle i tam zobaczył zgromadzony tłum ludzi, zatrzymał się i podszedł. Zobaczył zmasakrowane ciało Miriam, która leżała na boku, nogi miała nienaturalnie wygięte, jedną stopę zmiażdżoną, a na drugiej zachował się jeszcze kolorowy klapek. Potargana sukienka podwinęła się do góry, odsłaniając pokiereszowane uda. Ahmed obciągnął ją w dół. Zdjął marynarkę i przykrył zmasakrowaną twarz siostry. Jedna strona napuchła i była prawie czarna, druga stanowiła krwawą miazgę. Bez oka, bez brwi, z wystającymi gdzieniegdzie strzaskanymi kośćmi. Włosy sklejone potem, kurzem i krwią przykleiły się do czaszki. Pochylił się w bezgranicznej rozpaczy i ze zwierzęcym wyciem delikatnie przytulił siostrę do siebie. Nikt z zebranych nie widział wypadku, każdy zeznawał, że jak przyszedł na miejsce, było już po wszystkim. Po oględzinach policji i biegłego sądowego wydano opinię, że zginęła na miejscu, potrącona najprawdopodobniej przez samochód osobowy. Nie udało się go jednak odnaleźć. Co robiła w tej okolicy i jak się tam dostała, zostanie na zawsze tajemnicą. Jednak nie dla wszystkich członków rodziny. Ahmed i Dorota wiedzieli kto mieszka w tym rejonie, Malika również. Dorota znała jeszcze jeden sekret, wiedziała o rozmowie telefonicznej wykonanej przez Miriam w dniu śmierci, na domiar złego z Doroty telefonu. Nie powiedziała o tym nikomu, bo zna rządzące w tym kraju prawo: oko za oko, ząb za ząb. Przecież sama rozmowa o niczym nie świadczy, lecz dla zrozpaczonej rodziny mógł to być wystarczający dowód. Dorota usunęła ją z listy połączeń i skasowała numer fitness klubu ze swojego telefonu. Rodzina nie rozmawiała z Dorotą ani w tym dniu, ani podczas stypy trwającej ponad miesiąc. Nie została do niej dopuszczona, ponoć ze względu na ciążę. Wyraźnie czuła żal i niechęć, jakie do niej żywili. Uważali ją za winną wypadku. Kiedyś niechcący usłyszała słowa matki Ahmeda, że ona opiekowała się Miriam przez trzy miesiące i było wszystko w porządku, a Dorota po jednym dniu zostawiła dziewczynę na śmierć. W tych ciężkich dniach rodzina męża całą rozpacz i nienawiść skierowała przeciwko Dorocie. Dorota z Ahmedem zaprosili matkę Doroty do siebie. Matce nic się nie podoba i wszystko krytykuje. Ich dom, jedzenie, cała farma, ogólnie wszystko jest u matki na straconej pozycji, więc specjalnie jest złośliwa i bardzo im dogryza, a najbardziej jej nie odpowiada Joice, czarna służąca Doroty i Ahmeda. Rodzina Ahmeda urządziła uroczysty obiad dla matki Doroty. Spotkanie było ciężkie ponieważ matka Doroty nie znała innego języka niż Polski, więc Ahmed i Dorota musieli wszystko tłumaczyć. Po powrocie do domu matka stwierdziła, że rodzina Ahmeda chciała ją otruć, ale nie docierało do niej, że po prostu za dużo zjadła. Po wspólnych zakupach rzeczy dla nienarodzonego dziecka, matka Doroty robi jej karczemną awanturę i obraża Ahmeda i jego lud, wyzywając ich od brudasów. Dorota nie jest matce dłużna i mówi jej, że powinna się cieszyć, że jej córka wyszła za maż szczęśliwie i z miłości i ma męża z dobrej i bogatej rodziny, a nie ciągle robi jakieś awantury. I to ona wygląda jak wieśniara i dziadówa i że porównując ją z rodziną Ahmeda, można powiedzieć że jest dzikus i brudas. Matka nie wytrzymuje i uderza Dorotę w twarz a ta jej oddaje i nagle przeraźliwy ból łapie ją w dole brzucha i przechodzi na dół pleców. Z Jękiem zgina się w pół i nie może oddychać. Ahmed od razu wzywa karetkę. A Doroty matce każe jechać taksówką do domu jego matki, żeby sobie przemyślała swoje postępowanie. Zajmie tam gościnny apartament. Dorota urodziła córeczkę, nazwali ją Darin, po Polsku Daria. Po porodzie do kliniki przyszła Doroty matka, i zaczęła ją przepraszać, powiedziała, że zachowywała się tak z zazdrości, bo ulokowała wszystkie swoje uczucia w córce i nie chciała się z nikim nią dzielić. A tym bardziej, że Dorota wyjechała i zostawiła po sobie wielką pustkę, bardzo rzadko dzwoniła i pisała, w ogóle się matką nie interesowała. Od taj pory matka i córka żyły w zgodzie. Minął miesiąc i Daria dostała kolki, nie wiedząc co mają robić Dorota z Ahmedem udali się do lekarza, okazało się ze na to to jest tylko cierpliwość i po jakichś trzech miesiącach samo minie. Tak jak wszyscy przewidywali, kolka minęła po trzech miesiącach. Mama Doroty zadomowiła się na dobre. Czuje się już u nich jak u siebie, oni zaś na odwrót. Często matka nie chce im odpuścić i musi postawić na swoim, a jej charakterek daje szczególnie Dorocie się we znaki. Nadchodzi zła pogoda, pustynne wiatry, a matka Darii koniecznie chce z dziećmi iść na spacer. Daria staje jej na drodze i zaczynają szarpać się o wózek z małą Darią. Nagle matka traci równowagę i uchwyt wyślizguje się z jej spoconych rąk. Dorota upada na plecy i z przeważeniem obserwuje, co się dzieje. Widzi, jak nieprzypięta szelkami Daria wydobywa się spod cieniutkiego kocyka i niczym piłka przelatuje nad Dorotą. Ląduje w krzakach pokrytych grubą warstwą kurzu. Obie z matką zamierają w bezruchu. Po chwili, która trwa wieczność, niemowlę zaczyna zanosić się od płaczu. Zrywają się na równe nogi. Dorota pierwsza chwyta córeczkę i ze złością odpycha matkę łokciem. Dorota wbiega do domu i delikatnie bada maleństwo. Joice przynosi wodę, żeby przemyć malutką i żeby lepiej było widać czy coś jej się stało. Dorota zmywa z malutkiej bród i kurz. Teraz widać parę delikatnych zadrapań na buzi i rączkach. Ostre gałęzie ominęły jej oczka, lecz w kilku miejscach uszkodziły jej skórę na główce. Z ranek spod rzadziutkich włosów wąską nitką cieknie krew. Dorota bada resztę maleństwa, ale nie wyczuwa żadnych złamań. Po tej sytuacji Dorota jasno daje do zrozumienia matce, że już czas zakończyć jej wizytę i dzwoni do Ahmeda informując go co się zdarzyło i poprosić go żeby zabukował bilet na lot do Polski, bo czas najwyższy odesłać matkę. Dorota z matką siedzą przed telewizorem i nie odzywają się do siebie. Nagle ich film przerywa polski reportem Maks Kolonko i relacjonuje runięcie World Trade Center. Kobiety są przerażone i zapominają o swoich niesnaskach i chwytają się za ręce. Jak wraca Ahmed Dorota mu o tym opowiada, a on nagle zaczyna się śmiać i cieszyć że w końcu Ameryka dostała za swoje i wybiega z domu. Dorota jest w szoku i uświadamia sobie że w ogóle nie zna tego człowieka z którym żyła tyle lat. Malika dzwoni do Doroty i każe jej włączyć telewizor. Tam Dorota widzi twarz swojego męża, wykrzywioną grymasem złości. Ahmed pali amerykańską flagę i wykrzykuje wraz z tłumem bluźnierstwa pod adresem ofiar zamachu. Ahmed chodzi chmurny i patrzy na wszystkich spode łba. Znika na całe dnie, często też w nocy. Dorota nie ma pojęcia z kim on się zadaje i nie ma ochoty ich poznać. Raz wyjrzała z ciekawości przez okno i zauważyła jakichś mężczyzn w chustach na głowach. Malika doradza Dorocie, żeby uciekała do Polski z matką, bo przez to co robi Ahmed w tym kraju jest dla niej dzieci niebezpiecznie. Ale on się na to nie zgadza i nie pozwala Dorocie odwieść matki na lotnisko. Ahmed odkupuje dom do męża Miriam i przeprowadzają się tam z Dorotą. Jego nowi znajomi znowu przychodzą w nocy i nawet nie pukają, tylko wchodzą przez drzwi kuchenne. Ahmed żyje w błogiej nieświadomości i wydaje mu się, że organizuje tajne spotkania, ale Dorota zdaje sobie sprawę że wścibskie sąsiadki wszystko widzą. Dorota nie wytrzymuje i mówi mu to co tłamsiła w sobie przez tyle lat. Mówi mu że jest zły i choćby się wysadził w imię jakiejś idiotycznej idei to i tak Allah kopnie go w dupę, bo jest gnojem i wrednym człowiekiem. Ahmed uderza Dorotę w twarz, uderzenie jest tak mocne, że leci przez cały pokój i zatrzymuje się na przeciwległej ścianie, uderzając w nią barkiem i głową. Dorota czuje smak krwi w ustach i piekielny ból w ręce. Ahmed przyskakuje do niej i z całej siły kopie w brzuch, a później w plecy. Dorota chwyta jego nogę, wbijając w nią paznokcie, a potem z całej siły grysie go w łydkę. Ahmed odczepia się od niej i kuśtyka na środek pokoju. Dorota wypomina mu, że jest obłudny, że całymi latami gwałcił swoją siostrę, doprowadzając ją do ciężkiej choroby, zrujnował Malice karierę, a matkę pozbawił domu. Wykrzyczała mu że jest obłąkany, a on tylko z uśmiechem na ustach mach lekceważąco ręką i oddala się do salonu, który został przekształcony na melinę dla jego kumpli. Dorota szukając pocieszenia dzwoni do Samiry, a ona jej mówi, ze wyjeżdża do stanów, bo ma mieć operację i mają jej założyć sztuczny odbyt, przez to co brat jej zrobił jest uszkodzona w środku. Przez to musiała odwołać ślub z człowiekiem którego kocha, bo on nie będzie chciał żony która ma sztuczny odbyt i kał nosi w worku. Dorota jest załamana. Nie wie do kogo ma się zwrócić o pomoc. Dorota dzwoni do Baśki, która mówi, że nie może jej pomóc, ale za pół godziny na końcu jej ulicy będzie biały nissan, do którego ma wsiąść i nic nie mówić, kierowca będzie wiedział gdzie ma ją zawieźć i co zrobić, ma nic ze sobą nie brać, tylko wyjść tak jak stoi, co najwyżej może jednego pampersa wziąć w kieszeń. Ma więcej nie dzwonić do Baśki, żeby i jej nie wciągnąć w kłopoty. Dorota jest już gotowa do wyjścia i nagle słyszy trzaśnięcie drzwiami i jakiś obcy męski głos, uderzenie i jęk Ahmeda. po chwili Daria się obudziła i zaczęła płakać. Dorota wpada do sypialni z dziećmi, barykaduje drzwi komodą i siedzi w najdalszym kącie. Ktoś bardzo silny rozwala drzwi i dostaje się do pokoju. Nieznany mężczyzna chwyta Dorotę za włosy wyrywając całe kępy i rzuca ją na łózko, po chwili ją puszcza i Dorota doskakuje do dzieci. Mężczyźni wychodzą z pokoju zostawiając dziewczyny we łzach, a Ahmed nawet nie robi kroku w ich kierunku. Po chwili akcja nabiera tępa. Ahmed wpada do sypialni, nie patrząc na Dorotę, wyrywa jej krzyczące dzieci, bierze je jak koty pod pachę i nie oglądając się za siebie wychodzi. Do pokoju z otwartą butelką whisky w dłoni wchodzi główny oprawca i już Dorota jest pewna na czym polega dogadanie się mężczyzny z Ahmedem. Jej mąż bez namysłu i skrupułów sprzedał ją za swoją skórę. Dorota w miarę możliwości próbuje stawić opór, lecz siła obleśnego oprycha jest nieporównywalna z jej siłą. Zapasy nie trwają nawet minuty i Dorota już czuje jego paluchy w swoim wnętrzu. Dorota wyzywa gwałciciela, a on zrywa z niej majtki i wchodzi w nią jednym silnym pchnięciem, a ona prawie traci przytomność z bólu w kroczu, promieniującego gwałtowną falą na dół brzucha. Mężczyzna nie przestaje i bez spoczynku zalicza ją wielokrotnie. Dorota spływa spermą i krwią. W końcu oprawca wyciąga fiuta z głośnym plaśnięciem i zadowolony z siebie, jednym tchem opróżnia pół butelki wódki. Dorota ostatkiem sił i świadomości rzuca się z pazurami na jego twarz. Jeszcze widzi stróżkę krwi płynącą mu znad brwi, a potem zostaje obrócona na brzuch. Dorotę budzi tępy ból promieniujący na cały brzuch, począwszy od pachwin, a skończywszy na przeponie. Nie pojęcia, gdzie się znajduje ani co się dzieje. Jest bardzo słaba, nie może nawet podnieść powieki. Dotyka czegoś czym jest zawinięta, to chyba koc. Obolałymi rękami nasuwa go na głowę i znów zapada w próżnię. Z odrętwienia budzi ją gwałtowne bujanie i podskoki, sprawiające jej ciału niewypowiedzianą mękę. Z ogromnym trudem otwiera jedno oko i odkrywa twarz. Ciemność i zaduch. W panice zaczyna macać dookoła siebie. Domyśla się, że jest w bagażniku. Chciałaby zacząć kopać i krzyczeć, lecz nie ma na to siły. Brakuje jej powietrza, a ciało pokrywa zimny pot. Otacza ją coraz głębsza czerń, czuje jak zapada się w sobie, oddala od otaczającej ją rzeczywistości, od własnego ciała i cierpienia. Mocny uchwyt prawie łamie jej rękę i ktoś brutalnie wyciąga ją z jej nory. Stary Arab próbuje ją postawić ją na nogi, które jednak uginają się pod nią i ląduje na ziemi. Z trudem obolała podnosi głowę. Spod wpół przymkniętych powiek w odległości około dwudziestu metrów widzi Ahmeda gwałtownie dyskutującego z nieznanym mężczyzną. Arab szarpie ją i pogania kopniakami w stronę jakiegoś szałasu znajdującego się w rogu wielkiego podwórza. Krzyczy do Ahmeda by ją zabrał. Nie słyszy odpowiedzi, zamiast tego dostaje od starego araba potężnego kuksańca w głowę. Pada na piach i przy okazji odwraca się w kierunku dobijających targu mężczyzn. Jednak nikogo już tam nie ma, a z drugiej strony wysokiego muru z piaskowca słyszy oddalający się ryk silnika. Budzi ją beczenie owiec czy kóz i ostry smród obory. Leży na wydeptanym klepisku, tu i ówdzie zalega porozrzucane siano, cała ziemia jest przykryta drobnymi, wyschniętymi lub nie, bobkami. W kącie stoi emaliowana zardzewiała miednica. Dorota podczołguje się do miednicy i zagląda do środka. Brązowa maź ledwo przykrywa dno. Wszystko jej jedno co tam jest musi poczuć przynajmniej jedną kroplę na języku. Woda ma obrzydliwy smak, czuć ją szczyną i rdzą, ale teraz smakuje jak najlepsze wino. Z otępienia wyrywa ją awantura kobiet ubranych w tradycyjny strój arabski. Ciemna tkanina w bordowe i granatowe pasy sugeruje, że są mężatkami. Słyszy że kobiety są wściekłe, że mężczyźni ściągnęli Dorotę do siebie jako kurwę i będą sobie używać pod ich bokiem. Postanowiły zabić Dorotę, która słysząc to uśmiecha się sama do siebie, bo bardzo by tego chciała. Między wiejskie baby wpada dziadek i łomocze je po plecach kijem, który służy mu za laskę. Dorota przypomniała sobie o dziewczynkach i z rozpaczy jak szalona chwyta się rękami za głowę, zaczyna wyrywać sobie włosy i sama prać się pięściami po twarzy. Pazurami orze czoło i policzki i wyje przy tym jak zarzynane zwierzę. Nagle zalewa ją potok lodowatej wody i traci dech. Nie wie jak długo tkwi w kałuży wody i własnych odchodów. Od czasu do czasu budzi ją tylko przenikliwy chłód nocy, wtedy przewraca się z boku na bok, usiłując naciągnąć koc i śmierdzące siano na dygoczące z zimna i gorączki ciało. Ledwo może otworzyć zapuchnięte, zaropiałe oczy. Usta ma jak napompowane, a język stoi kołkiem. Dochodzi do niej jednak jakiś zapach. Spod wpół przymkniętych powiek widzi parującą psią miskę, która stoi na wysokości jej twarzy. Chwyta miskę obiema rękami i parząc się, pożera wszystko jak zwierzę. Zadowolona pada na klepisko i zapada w błogi, ciepły sen. Gdy ponownie otwiera oczy, widzi w półmroku jakieś dziwne pokurczone stworzenie, które trąca ją delikatnie jednym palcem i wskazuje na miednicę w której jest woda z mąką jak dla dzieci. Każe jej się umyć w tej wodzie. Dorota nie wie, jak jest płeć jej wybawiciela, ale podejrzewa, że to jakiś młody chłopiec, choć włosy ma do ramion. Przygarbiony podnosi się do wyjścia i rzuca jeszcze w jej kierunku długie szare płótno oraz kawał materiału, w który zamotują się tutejsze kobiety. Po przetarciu całego ciała, włącznie ze spłukaniem śliskiej od łoju i zaschniętej krwi głowy, zadowolona siada w miednicy i moczy najbardziej poranione organy. Krocza w dalszym ciągu nie czuje, lecz woda błyskawicznie barwi się na rdzawoczerwony kolor. Jest już zimna, ale może i dlatego też przynosi jej ukojenie. Dorota czuje jakby maleńka iskierka znów zaczęła się w niej tlić i nie wie czemu, choć dusza już dawno umarła, tak uparcie dźwiga się z upadku. Po wytarciu i ubraniu wygląda na podwórze, z za domu dochodzą pobekiwania zwierząt, śmiech kobiet i piski dzieci. Owiewa ją woń przygotowywanej kolacji. Powoli, z duszą na ramieniu, zmierza za węchem. Może ulitują się i coś jej dadzą. Za domem jest koło piętnastu osób, wszyscy nagle cichną na widok Doroty, a dzieci przysuwają się do nóg dorosłych, jakby zobaczyły zjawę. Ona stoi i czeka na ich dalszą reakcję. Jakaś stara kobieta próbuje wygonić Dorotę a ona niezrażona tytułuję kobietę Panią i błaga o jedzenie. Dziadek, którego Dorota poznała jako pierwsza, mówi, żeby kobieta dała Dorocie miskę strawy. Dorota już chce odejść, kiedy młoda, może czternastoletnie dziewczynka podbiega do niej z wypełnioną po brzegi michą potrawki z jagnięcia. Kieruję Dorotę na jakąś stratą oponę i tam każe jej usiąść, a z oczu jednak patrzy jej wilkiem. Dorota zwraca się do całej rodziny, mówiąc że może pracować, tylko na to potrzebne są siły i zaczyna jeść. Doroty życie w oazie Al Awainat wpada w rutynę. Chce żreć, musi pracować - prosta zasada. Pobudka jest ze wschodem słońca, potem rodzina udaje się do domu modłów i czci Allacha tak długo, aż Dorota przygotuje śniadanie. Co drugi lub trzeci dzień sprząta dom. W dni kiedy nie pracuje w domu, wypasa owce i kozy. Dorota nie ma już łez, by je wylewać nad swoją beznadzieją sytuacją i z tęsknoty za utraconymi dziećmi. Dorota zaczęła robić zakupy w miasteczku. Cieszy się, bo to jej jedyny kontakt ze światem, jedyna możliwość przebywania blisko autostrady, po której z zawrotną szybkością mkną samochody. Jak do tej pory nikt nie zatrzymał się przy małym sklepie spożywczym, ale Dorota liczy, że może kiedyś los się do niej uśmiechnie. Doroty szałas teraz wygląda inaczej. Zwierzęta umieszczono gdzie indziej. Posprzątała i zamiotła klepisko, a wodą noszoną ze studni zalewała je tak długo, aż smród zwierzęcych odchodów prawie zniknął. Na koniec spryskała wszystko chlorem, który tutaj służy do dezynfekcji. Gdy rodzina zauważyła jej porządki, zaczęli po kryjomu, w tajemnicy jeden przed drugim, znosić jej przydatne rzeczy. I tak dostała stary rozpruty materac, pogryziony przez mole koc, poduszkę, starą oponę jako taboret do siedzenia i kawałek deski służącej za stół. To już prawie luksusy, lecz kiedy przerażona nastolatka podrzuciła jej kawałek firanki, poczuła się jak w domu. Później gałązkami uszczelniała ściany przed następną zimą. Dorota obserwuje zmiany jakie zaszły na jej ciele. Nie widzi swojej twarzy, ale ręce i nogi wysuszyły się na wiór. Kości pokrywa cienka, spalona słońcem skóra, na której wykwitają znamiona i ślady po oparzeniach słonecznych, zadrapaniach i razach. Po wszystkich przejściach jej piękne niegdyś blond włosy zaczęły wypadać garściami. Gdzieniegdzie pod przeczesującymi je palcami czuje tylko skórę. Więc postanowiła zrobić z nimi porządek. Pożyczyła od dziadka nożyce, chyba jedyne w tym domu i obcięła się prawie do skóry. Teraz głowę przykrywa chustą, jak dobra muzułmanka, ale nie czyni tego z głębokiej wiary, ile by chronić się przed słońcem i owadami. Gdyby ktoś ją zobaczył przemierzającą miasteczko, zawiniętą od stóp po szyję w tradycyjny materiał, w chuście na głowie, plastikowych, wydeptanych klapkach na nogach, o twarzy spalonej na głęboki brąz, do głowy by mu nie przyszło, że to Dot, zwana Blondi, czystej krwi Europejka. Któregoś dnia wyprowadzając zwierzęta, nie zauważyła jak skrada się za nią Ramadan, chłopak, który jako pierwszy wyciągnął do niej pomocną dłoń, jak znalazła się u tej rodziny. Od tego czasu już zmężniał i stał się mężczyzną. On jest trochę upośledzony i nie zawsze zdaje sobie sprawę z tego co robi. Jak Dorota odpoczywała pod drzewem oliwnym, on nagle się pojawił i ją zgwałcił, mimo, że próbowała się bronić. Dorota prawie cały czas spędza sama poza domem, wychodzi o świcie i wraca przed zachodem słońca. Nie zastanawia się nad ucieczką z tego odludnego miejsca, popada w totalny marazm. Chodzi jak automat, je jak automat, sika jak automat, śpi jak automat. Oczy ma otwarte, ale jakby niczego nie widziała. Od rzeczywistości oddziela ją jakaś niewidzialna zasłona. O niczym nie myśli. Na dachu domu budują barak, bo ma przyjechać ktoś miastowy, ale Dorotę, to kompletnie nie interesuje. Po chwili do jej szałasu puka dziadek i mówi jej, że od dnia następnego będzie pracować w domu. Karzą jej wchodzić schodami zewnętrznymi wiodącymi na dach i tam ma pracować. Szałas na dachu został zbudowany dla gościa, który jak przyjechał to wyglądał na bardzo chorego, ale druga osoba która wysiadła to był ojciec Ahmeda. Dorota była zszokowana widząc go. Okazało się, że ten co ma zamieszkać na dachu to Ali, kuzyn Ahmeda, który próbował zabawiać się z Marysią jak miała sześć lat. Ali ma AIDS, choroba przez dwa miesiące bardzo szybko się rozwinęła. Raz się wspiął na górę do swojego szałasu, później może dwa razy wyszedł na świeże powietrze i od tego czasu nie opuszcza pomieszczenia. On opowiada o swoim życiu Dorocie, a ona słucha jak by to była spowiedź. Delikatnie tuli go do piersi, a on jak dziecko wypłakuje swój żal, rozpacza nad błędami, których już nie będzie mógł naprawić. Dorota jest w ciąży. Nie lubi tego intruza, ale instynkt każe jej położyć rękę na brzuchu i wsłuchiwać się w życie małej, niewinnej istoty, która jeszcze nie wie, jacy okrutni mogą być ludzie. Stwierdziła że z dzieckiem są na siebie skazani i trzeba się z tym pogodzić. Po pół roku w szałasie, choroba Alego przeszła w ostatnie stadium. Ali mówi Dorocie, żeby uciekała z tego miejsca, gdzie ją tylko oczy poniosą. Mówi jej też że w tej dziurze jest podobno jakiś kemping i mnóstwo cudzoziemców się w nim zatrzymuje na nocleg. Każe jej się tam jakoś podkraść, złapać jakichś dobrych, życzliwych i odważnych ludzi i namówić ich, żeby pomogli jej uciec. Następnego dnia z duszą na ramieniu Dorota wymyka się z domu. Ma teraz takie zajęcie, że rodzina całymi dniami jej nie widuje, więc nikt nie będzie jej szukał i nabierał jakichś podejrzeń. Ciężko jej iść, bo mimo wczesnej pory upał daje się we znaki, a brzuch coraz bardziej jej ciąży. Kemping jest jakiś kilometr od farmy. Dochodzi do niego zlana potem, lecz z sercem przepełnionym nadzieją. Obchodzi obiekt dookoła i znajduje na tyłach małe przejście w ogrodzeniu. Przeciska się przez nie, targając włosy i raniąc ramiona. Po chwili stoi już na małym parkingu, na którym nie ma ani jednego samochodu. Weszła do jednego szałasu, a kiedy obraca się do wyjścia, otwór drzwiowy zostaje przez kogoś zasłonięty i w pomieszczeniu zapanowuje półmrok. Strach łapie ją za gardło. Mężczyzna w brudnym ubraniu do niej podchodzi chcąc sprawdzić, czy nic nie ukradła. Okazuje się, że on chce ją zgwałcić i udaje mu się to. Po wszystkim rzuca jej pieniądze na łóżko i pozwala skorzystać z łazienki i proponuje, że tak może być codziennie. Po chwili Dorotę łapią skurcze, zgięta w pół wychodzi w stronę łazienki. W ostatniej chwili wchodzi pod prysznic, puszcza zimną wodę i kuca, wyciskając z siebie małego okrwawionego chłopczyka. Niestety jest martwy. Rodzi łożysko, potem urywa kawał materiału z sukni i zawija w niego szczątki dziecka w całun. Jeszcze długo siedzi pod letnią wodą, zmywa z siebie bród i krew. Pierze pokrwawioną suknię, podkoszulek i naderwane majtki. Dziecku kopie mały grób, przykrywa kamieniem, żeby dzikie psy go nie wywęszyły i kieruje się do domu. Teraz już wie, że musi czekać do września i ani chwili dłużej. Bo w lato nie ma turystów. Dorota podsłuchała rozmowę dziadka, który uważa,że Dorotę trzeba wydać za mąż z Ranadana. Wszystko ma przygotowane i o świcie chwyta tylko tobołek, dotyka na pożegnanie ledwo letnią dłoń Alego i znika w rzednącym mroku nocy. Prawie biegnie przez modlące się o tej porze miasteczko. Ali doradził jej, żeby dostała się na pustynny utwardzony szlak, po którym przemieszczają się turyści. Zaprawiona w długich wędrówkach przy wypasie owiec w ogóle nie czuje pokonanych kilometrów. Czwartego dnia dochodzi do wniosku, że gdyby zdawała sobie sprawę, na co się porywa, to dobrowolnie by została w oazie i rodziła Ramadanowi co rok dziecko. Jednak prze naprzód, byle się nie poddać. Przed oczami ma twarz Marysi i obraz Darii, która łapczywie ssie mleko z jej piersi. Teraz już będzie dużą dziewczynką, a Dorota ma zamiar ją zobaczyć, zabrać i już nigdy się z nią nie rozstawać. W głowie jej szumi, bo woda i jedzenie skończyły się już dawno. Podnosi wzrok i daleko przed sobą widzi górę unoszącego się pyłu. Wie co to może oznaczać - jest to albo trąba powietrzna, albo pojazdy, którym kurz wzbija się spod kół. Rzuca się biegiem do przodu, czując, że to jej ostatni wyczyn i ostatnia szansa. Jeśli nie teraz to nigdy. Nagle zza beżowej zasłony wyjeżdżają wprost na Dorotę motory. Resztką sił biegnie jeszcze parę kroków, machając chustą i krzycząc jak obłąkana. Jedna maszyna zatrzymuje się i kierowca pokazuje coś reszcie, wskazując w Doroty kierunku. Nagle jakby świat poruszał się w zwolnionym tempie, klatka po klatce, jej głos robi się grubszy, a nogi grzęzną w miałkim piasku jak w śmietanie. Dorota zapada w ciemność. Dorota odzyskuje przytomność i prosi mężczyzn którzy się nad nią pochylają, by pomogli jej się dostać do Trypolisu, bo mus się dostać do ambasady i chce odzyskać swoje dzieci. Mówi, że jest Polką i nagle jej wybawca odzywa się po Polsku i mówi, że też jest Polakiem i ma na imię Łukasz. Jak dojechali w miejsce gdzie jest zasięg, Łukasz dał Dorocie telefon żeby do kogoś zadzwoniła, ta bez zastanowienia od razu wykręciła numer Basi. Basia była zszokowana, że to Dorota, bo Ahmed rozpuścił plotkę, że Dorota zginęła w wypadku samochodowym i cała jej Libijska rodzina rozpłynęła się w powietrzu. Hassan wyrywa słuchawkę żonie i od razu proponuje, że pojedzie po Dorotę, gdziekolwiek ona jest, ale ona mówi, że nowi znajomi z którymi jedzie, zawiozą ją do nich do domu. Jeden z nowych znajomych Doroty, Giuseppe jest konsulem z Włoch i powiedział, ze jak Polski konsul nie będzie chciał jej pomóc, to on jej pomoże i najpierw razem z dziećmi wyśle ją do Włoch a stamtąd prosto do Polski. A teraz żeby odnaleźdź jej córki, on wynajmie swojego kolegę detektywa. A ona ma nie wychodzić od Baśki, bo nikt nie może się dowiedzieć, że wróciła. Ahmed załatwił akt zgonu Doroty. Ona jest pewna, ze pomogła mu w tym Malika. Dorota jest przerażona tym co musiała przeżywać jej matka, ale Dorota puki co nie może się z nią skontaktować, puki nie odnajdzie córeczek. Dorota postanowiła zadzwonić do Samiry wierząc, że ta na pewno jej pomorze, bo sama nienawidzi Ahmeda za to co jej zrobił. Okazało się, że Ahmed ze swoją nową kobietą pojechali do Kanady za Samirę i jej narzeczonego, na jej stypendium, a córki zostawił matce i siostrą. Samira przeszła operację i udało się ją naprawić,żeby nie musiała mieć sztucznego odbytu. Za miesiąc mają przyjechać do Trypolisu i Samira chce pomóc Dorocie odzyskać córki, tylko największym problemem będzie Malika. Dorocie pomaga konsul i sam ambasador Polski. Ambasada urządziła mikołajki, na które Samira przyprowadziła dziewczynki. Po niemal dwóch latach Dorota wreszcie widzi swoją córeczkę Darię. Okazało się, że Malika Marysię niezapowiedzianie wzięła na jakieś wesele. Samira próbowała je przekonać, że Mikołaj i prezenty są leprze, ale obie ją wyśmiały, bo Marysia jest pod wielkim wpływem Maliki. Samira Dorotę przekonuje, że musi jechać do Polski z Darią, i kiedyś wróci po Marysię, a w tym czasie Samira się nią zajmie. Bo jak nie pojedzie z Darią, to na zawsze straci obie córki. Dorota wyszła za mąż za Łukasza, który ją wyciągną z pustyni. Dorota po latach wróciła do Libji z Łukaszem i konsulem szukając Marysi. Po śmierci Maliki, Doroty teściowe wróciła do miasta, aż nie była w stanie utrzymać swojej willi w centrum miasta, zamieniła ją na mniejszy dom w gorszej dzielnicy. Samira, która pomogła Dorocie odzyskać Darię, miała wypadek i stała się warzywem. Nie było Doroty siedem lat i jak odnalazła córkę, ta nie chciała już z nią wrócić, mówiąc że tam jest jej rodzina i religia. Kilka lat później Marysia sama odnajduje matkę i do niej wraca, jak już jest niemal dorosłą kobietą.
Link do opinii
Avatar użytkownika - rama83
rama83
Przeczytane:2014-08-16, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2014,
Młoda licealistka z małej miejscowości poznaje fascynującego Ahmeda. Zakochują się w sobie i zachodzi w ciążę. Zostawia w kraju matkę i wyjeżdża na wakacje poznać rodzinę męża i jego kraj. Z czasem decyduje się na pozostanie w tym orientalnym kraju. Poznajemy jej dalsze losy i panujące w Libii obyczaje.
Link do opinii
Avatar użytkownika - bachacz
bachacz
Przeczytane:2014-03-17, Ocena: 5, Przeczytałam, czytam regularnie w 2014 roku,
Przeczytanie tej książki na zasadzie : "skoro powiedziało się a...". Niechronologicznie, z pominięciem kolejności powstawania oraz opisywanych wydarzeń. Literatura dla kobiet o małej wiedzy dotyczącej mentalności, zwyczajów oraz kulisów życia w krajach islamskich. Te, które wiedzą jak tam jest, mogą sobie darować akurat ten powód do czytania, jakkolwiek pozostanie jeszcze otoczka perypetii życiowych naszej rodaczki, która wychodząc za Araba diametralnie musi zmienić swoje życie, oczekiwania oraz częściowo zapomnieć o tym jak żyło jej się będąc kobietą w Polsce narzucając ograniczenia w wielu dziedzinach życia w dalekim kraju. To oddalenie to nie tylko kilometry dzielące oba kraje ale przede wszystkim różnice kulturowe, o których istnieniu nie miałam pojęcia a dzięki tej serii mam możliwość odrobinę więcej się dowiedzieć. To jeden z tych powodów dla których przebrnę przez kolejne książki.
Link do opinii
Po książki poruszające takie tematy sięgam bardzo często. Zazwyczaj są to historie prawdziwe, często pisane przez osoby, które na własnej skórze tego doświadczyły. Natomiast książka pani Valko nie jest historią autentyczną. Dorota jest Polką. Podczas swojej imprezy urodzinowej z okazji osiemnastu lat poznaje Libajczyka - Ahmeda. Młodzi zakochują się w sobie, a zauroczenie przeradza się w miłość. Dorota bardzo szybko zachodzi w ciąże i bierze ślub z Ahmedem. Wkrótce wyjeżdża z nim do jego rodziny. Czuły i kochający mąż jednak ma dwa oblicza i wkrótce Dorota będzie je miała okazję poznać... Od teraz jej zycie nie będzie już takie same. Główna bohaterka - Dorota miejscami bardzo mnie irytowała. Ja rozumiem, że młoda i naiwna, ale mogłaby mieć więcej oleju w głowie. Miałam wrażenie, że ciągle ma klapki na oczach. Kobieta jest tak zakochana, że mężowi wybacza wszystko, toleruje jego zachowania, a nawet bym powiedziała, że zaczyna się od niego uzależniać. Ahmed natomiast od samego początku nie zdobył mojej sympatii. Czytałam już tyle książek o takiej tematyce, że podejrzewałam co będzie wyprawiać. Od samego początku mu nie ufałam. Jego postać mnie denerwowała, czasami miałam ochotę przywalić mu w pysk. Historia taka jak ich wiele. Książki o tej tematyce maja swój określony schemat, który czytelnicy takiej tematyki znają już bardzo dobrze. Co tu dużo pisać. Takie rzeczy dzieją się naprawdę i warto o tym wiedzieć. Pani Valko prostym i przyjemnym językiem napisała swoją powieść i czyta się ją błyskawicznie mimo tego, co zawiera.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Gosia2725
Gosia2725
Przeczytane:2013-05-24, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2013,
"Arabska żona" jest świetnym przewodnikiem po rzeczywistości jaka panuje w krajach muzułmańskich. Jest to połączenie arabskich obyczajów,historii zaślepionej z miłości młodej Doroty i fikcji literackiej. Główna bohaterka-Polka Dorota wychodzi za mąż za muzułmanina. Dorota jest naiwna i szybko podporządkowuje się zwyczajom panującym w Libii jak i swojemu mężowi.. Książka wciągająca i ciekawa.
Link do opinii
Avatar użytkownika - wiola120892
wiola120892
Przeczytane:2013-01-24, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2013,
Książka ciekawa. Kiedyś miałam okazję przeczytać jej początek, bo koleżanka miała ją, ale że sama czytała nie mogłam od niej pożyczyć. Później zapomniałam o niej aż niedawno natknęłam się na nią w bibliotece i postanowiłam wypożyczyć. Bardzo szybko przeczytałam i stwierdzam, że książka jest naprawdę interesująca. Akcja wciąga czytelnika od pierwszej strony i trzyma w napięciu do końca. Historia zwykłej, przeciętnej Polki takiej jak większość kobiet zainteresuje zwłaszcza damskie grono. Polecam!
Link do opinii

'Arabska żona' wstrząsnęła mną do głębi. Nie czytałam chyba mocniejszej książki i jestem dziwnie zafascynowana tematem małżeństwa polsko-arabskiego. Autorka pokazuje nam mroczną strone mężczyzn z krajóe Arabskich. Dzieje się tam tak wiele zła żr nie sposób to ogarnąć. A co dopiero przeżyć. 

Dorota poznając Ahmeda nie wiedziała że jej życie zamieni się w koszmar. Zgadzając sie na wyjazd do jego kraju podpisała na siebie wyrok. Teeaz wszystko się zmieni a ona znajdzie się z dala od bliskich. 

Sceny bywały okrutnie realistyczne i raniły mnie do żywego. Kibicowałam bohaterce aby udało jej sie zmienić swoje życie jednak im bardziej sie o to modliłam to tym bardziej ona popadała w kolejne kłopoty. Zastanawiam sie ile nieszczęścia jest przypisane jednej osobie. Ile znieść może kobieta zdana tylko na siebie? Książka dla ludzi o mocnych nerwach. Nie znajdziecie tutaj motylków i serduszek tylko prawdziwe okrutne życie. Zabieram się za następną część. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Anawinkar
Anawinkar
Przeczytane:2018-07-10, Ocena: 5, Przeczytałam, Valko Tanya,

Ilekroć wpadnie mi w ręce książka o małżeństwach z mieszanych z obywatelami krajów arabskich to zadaję sobie pytanie, czy kobiety są aż tak łatwowierne, naiwne, czy też po prostu głupie. Jak bym widziała, że mój mąż gwałci swoją siostrę to uciekałabym możliwie jak najszybciej a nie spędzała potem z nim upojną noc. Niestety główna bohaterka sama sobie zafundowała swoje tragiczne przeżycia. I chociaż to fikcja to cieszę się, że w końcu udało jej się osiągnąć spokój i założyć dobrą rodzinę.

Link do opinii
Inne książki autora
Arabska córka
Valko Tanya0
Okładka ksiązki - Arabska córka

Kontynuacja bestsellerowej powieści „Arabska żona”. Tanya Valko ponownie wprowadza czytelnika w świat wschodnich tradycji, przyjaźni i...

Nowoczesna książka kucharska
Valko Tanya0
Okładka ksiązki - Nowoczesna książka kucharska

CHUDE DANIA DO POKOCHANIANISKOKALORYCZNE CIACHA - NAPRAWDĘ!Polska kuchnia nie należy do dietetycznych i jeśli chcemy zachować dobrą figurę oraz jednocześnie...