,,Mistrzowska" -- Guardian
,,Powrót literackiej tytanki" -- Telegraph
,,Dziesięć lat pracy -- i warto było czekać każdą minutę!" -- Elle
,,Miłość, śmierć, macierzyństwo -- wszystko tu jest, a niewielu potrafi opisać to tak dobrze jak Adichie." -- GQ
Wybrana jako Książka Roku 2025 przez: Sunday Times, Guardian, Observer, Financial Times, Independent, Telegraph, GQ i Cosmopolitan.
W czasie pandemii Chiamaka, nigeryjska pisarka mieszkająca w Ameryce, zostaje sama z własnymi wspomnieniami i wyborami. Zikora, jej przyjaciółka-prawniczka, po bolesnej zdradzie musi prosić o pomoc osobę, której najmniej chciała zaufać. Omelogor, odnosząca sukcesy finansistka, zaczyna podważać obraz samej siebie, a Kadiatou, oddana matka, staje wobec tragedii, która może przekreślić jej wysiłki o lepsze życie.
,,Bilans snów" to poruszająca, pełna emocji opowieść o czterech kobietach, których losy splatają się w pytaniu o naturę miłości, szczęścia i uczciwości wobec samych siebie. To refleksja nad wyborami, które nas definiują, nad więziami matek i córek oraz nad światem, w którym każdy gest odbija się echem w życiu innych.
Adichie, z charakterystyczną przenikliwością i pięknem języka, kreśli historię pulsującą intensywnością i prawdą. To potwierdzenie jej miejsca wśród najbardziej wpływowych i błyskotliwych autorek współczesnej literatury.
,,Bilans snów" to jednocześnie intymna i bezlitosna opowieść o kobiecie rozdartej między kontynentami i klasami społecznymi. To studium związku, w którym czułość miesza się z pogardą, a intelekt staje się narzędziem dominacji. Adichie - jedna z najważniejszych pisarek globalnego feminizmu - pokazuje, jak władza przybiera subtelne, intymne formy. Daje portret klasy, władzy i emocjonalnej zależności w świecie po utracie złudzeń. PAULINA MAŁOCHLEB, KSIĄŻKI NA OSTRO
Nowa powieść Adichie zachwyca i wciąga w splot czterech pięknych kobiecych historii. W czasie lektury śmiałam się, oburzałam i płakałam na przemian. Czy może być coś lepszego? AGATA ROMANIUK, AUTORKA
Warto było czekać ponad dekadę! Najnowsza powieść Adichie, będąca współczesną wersją hymnu na cześć przyjaźni i siostrzeństwa, uwodzi - jak to zawsze w przypadku Chimamandy - językiem, konstrukcją, stylem, a przede wszystkim opowieścią o pełnokrwistych, nieoczywistych bohaterkach. Humor zderza się tu z powagą, ciemność z przebłyskami jasności, pesymizm z dużą dawką nadziei. Jednym słowem: powrót w najlepszym stylu. MICHAŁ NOGAŚ, TRÓJKA - PROGRAM 3 POLSKIEGO RADIA
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 464
Tytuł oryginału: Dream Count
Powieść "Bilans snów" autorstwa Chimamanda Ngozi Adichie to taka książka, która nie narzuca się od razu, ale z czasem zaczyna mocno pracować w głowie.
To opowieść o czterech kobietach - Chiamace, Zikorze, Omelogor i Kadiatou - których losy splatają się wokół tematów wyborów, relacji i prób odnalezienia siebie. W tle pojawia się pandemia, ale nie dominuje - jest raczej cichym tłem, które podkreśla moment zatrzymania i zmusza bohaterki do spojrzenia w głąb siebie.
Adichie bardzo naturalnie pokazuje, że nasze decyzje nigdy nie są podejmowane w próżni. Zawsze stoi za nimi coś więcej - pochodzenie, doświadczenia, relacje, to, skąd jesteśmy i w jakim miejscu życia się znajdujemy. W książce mocno wybrzmiewają też tematy migracji, różnic klasowych, macierzyństwa i kobiecej niezależności, ale najwięcej jest tu o relacjach między kobietami - ich bliskości, wsparciu, ale też trudnych momentach.
Najbardziej została ze mną historia Kadiatou - bardzo poruszająca, tym bardziej że inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. To ona robi największe wrażenie i najdłużej zostaje w głowie. I jednocześnie właśnie tutaj pojawia się lekki niedosyt - chciałoby się zostać przy niej jeszcze chwilę dłużej i poznać ją głębiej.
,,Bilans snów" nie jest książką idealną, ale może właśnie dlatego wydaje się tak prawdziwa. Nie daje prostych odpowiedzi, raczej zostawia z pytaniami i refleksją nad tym, jak bardzo nasze życie splata się z życiem innych. To spokojna, ale poruszająca historia, która zostaje z czytelnikiem na dłużej.
Cieszący się wielkim uznaniem, skłaniający do refleksji bestseller z listy ,,New York Timesa" - osobisty, poparty doskonałymi argumentami esej powstały...
Przeczytane:2026-05-15, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, 26 książek 2026, 52 książki 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026,
Książka jest nieco większa, w sztywnej obwolucie i średnim druku, choć z powodu wielkości jej wydaje się, że druk mamy ciasno osadzony. Tematem przewodnim są emocje, a ukazywać będą je cztery kobiety. Jedna z nich zauważa, że kiedy kogoś poznaje, to odczuwa jego emocje i obserwuje jak inni na niego reagują. Jest zdania, że kogoś bogatego z respektem można poznać po energii jaka za nim wchodzi. Z kolei same kobiety interpretują się na niższym poziomie. Ktoś tutaj pragnie bliskości, ale nie potrafi pokazać, że jest kimś zainteresowana. Jakby wystarczy jej, że ktoś z westchnieniem nawiązuje próbę ich znajomości i uważa to za wielki wyczyn i szczęście ze swojej strony. Jest wybierana i to satysfakcjonuje jej światopogląd. Kłamie aby dopasować się emocjonalnie i słownie do osoby, której była wyborem. Wie, że to robi, ale nie potrafi inaczej. Jest uważana za piękną, ale ze względu na mniej akceptowalną urodę przez resztę, jakby zakrywa sobą to, co potrafi robić najlepiej.
Inna kobieta tęskni za kimś, kogo już z nią nie ma. Ułożyła sobie w głowie, że nawet piękne rzeczy, ale te pierwsze, które witały się z nią po stracie po ojcu, zostały zakodowane jako przykre, bo włożyła w nie emocje straty. Wie, że inne osoby mają racje w różnych rzeczach, ale czy widzi to, co podpowiada jej ciało? Czy zawsze jest taka jaka czuje, że jest, czy taka, jaką widzi, że inni chcą zobaczyć?
Zadziwiające dla mnie było to, że ktoś tutaj potrafił zapamiętywać widoki w sposób jaki ktoś inny opisywał. Żył przekonaniem co jest piękne, a co nie, pamiętając, że tego została nauczona. Każda tu z osób widziała świat oczami kogoś innego i z powodu życia jakie wiodły. W pewnym momencie postanowiły, że zobaczą go takim jakim zawsze go widziały ale od środka.
Myślę, że każda z tych osób pokazała nam taki przesort świata jakim można go ujrzeć z różnych względów. Dlatego też możemy mieć innego faworyta, kibicować innej kobiecie, pomimo tego, że ich cierpienia nie zawsze były porównywalne. W tle gdzieś tam majaczyła codzienność życia podczas epidemii, którą niedawno przechodziliśmy fizycznie bądź psychicznie.
To opowieść obyczajowa, ale rozgrywająca się na poziomie świadomości i nieświadomości. Na granicy prawa i niesprawiedliwości. Jakby tak utrudnione jest ocenienie jej, ponieważ pomimo końca, te historie w naszej głowie jakby trwają będąc przekładane na to jak my podchodzimy do życia. Ta książka to takie światełko w latarce podczas marszu ciemnym tunelem. Wartościowa dla tych, którzy rozumieją jej przekaz i nie boją się ciemności w razie gdyby zgasła i ciekawa dla tych, którzy lubią czytać o problemach innych ludzi i radośnie maszerują tylko w czasie, kiedy ona się pali. Zatrzymują, gdy okala ich ciemność. To, co kto z niej wyniesie to sprawa bardzo indywidualna, dlatego i opinie mogą być różne. Mi zaimponowała prawdą pokazująca jak bardzo nauczeni zostaliśmy funkcjonować na poziomie, który został wgrywany latami przez nasze rodziny, a takim momentem, kiedy tego ogniwa zaczynało brakować i nawet słońce wyglądało wtedy dla nich inaczej. Już nie było spojrzeniem oczu, a odczuwaniem go zmysłami i ciałem. Uważam, że autorka jest bardzo dojrzała emocjonalnie i udało jej się to pokazać poprzez doświadczenia, które opierała na prawdzie. Wielkie brawa:-)