Bossman

Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 2018-06-08
Kategoria: Romans
ISBN: 978-83-66074-02-6
Liczba stron: 326
Tytuł oryginału: Bossman
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka

Ocena: 5.5 (8 głosów)

Niesamowita historia z gorącym szefem w roli głównej!

Reese nie wywarła dobrego wrażenia na świeżo poznanym facecie, który udzielił jej reprymendy na korytarzu jednej z nowojorskich restauracji. Ona relacjonowała nieudaną randkę przyjaciółce, a on zwrócił jej uwagę, że to niestosowne i zaoferował jej kilka randkowych porad. Wściekła Reese wróciła do stolika, ale nie mogła oderwać wzroku od seksownego nieznajomego, który, wszystko na to wskazywało, także był na randce. Arogancki przystojniak najwyraźniej postanowił zabawić się kosztem Reese, ponieważ przysiadł się do stolika dziewczyny i odegrał przed nią i jej partnerem rolę przyjaciela z dzieciństwa. Kiedy wieczór się skończył, Reese myślała, że już nigdy więcej nie zobaczy tego pewnego siebie faceta. Nie spodziewała się, że mężczyzna, który zwrócił jej uwagę, to Chase Parker, jeden z najbogatszych ludzi w Nowym Jorku i… jej nowy szef. Zakazany związek z seksownym szefem jeszcze nigdy nie był tak gorący!

Kup książkę Bossman

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Bossman

Vi Keeland jest autorką, której twórczość sobie cenię przede wszystkim za kreatywność. Uwielbiam jej ciekawe pomysły, którymi zawsze zaskakuje oraz humor, którym ociekają jej książki.
Kiedy zaczęłam czytać "Bossmana" coś mi nie pasowało. Miałam wrażenie, że czytam kolejny, nudny romans biurowy, który niczym mnie nie zaskoczy. Będzie sobie dziewczyna z problemami i facet z przeszłością, który będzie obrzydliwie bogaty. I rzeczywiście tak było, ale na szczęście autorka wprowadziła małe elementy zaskoczenia i świeżości, której nie znałam z innych powieści.


Fajnym pomysłem jest, iż autorka postanowiła stworzyć z głównej bohaterki osobę niezależną, ciężko pracującą, a nie sierotkę po studiach. Nie spodobało się mi jednak, iż główna bohaterka dostała pracę tak naprawdę po znajomości i po strzeleniu typowego obrażenia się, które występuje w większości książkach. Osobiście nie polubiłam Reese. Uważam, że jest niezdecydowaną kobietą, która zmienia ciągle zdanie i tak naprawdę neguje swoje postanowienia.

Co do Bossmana, uważam, iż jest w porządku facetem, ale swoją osobowością nie powala. Oczywiście pod warstwą pewnego siebie mężczyzny, który traktuje "laski" jak jednorazową używkę, kryją się tajemnice i bolesna przeszłość. Schemat się powtarza, ale jego historia życia jest naprawdę super. Mnie zaciekawiła i sprawiła, że chętniej czytałam książkę.

W książce za brakowało mi niestety humoru, który tak bardzo uwielbiam w twórczości Vi Keeland. Niby próbowała rzucać żartami, ale jednak zabrakło tej lekkości, którą miałam przyjemność poznać w innych książkach autorki.

Sama historia jest niczego sobie, chociaż ma trochę wad. Akcji w zasadzie nie brakuje, występują nawet elementy zaskoczenia i nowe wątki, których nie spotkałam jeszcze w żadnej innej książce, a przeczytałam ich naprawdę sporo.
To, do czego może mocno się przyczepić, to końcówka książki, która nie spodobała się mi. Występuje tam bowiem dość poważny błąd. Główna bohaterka zapomniała oznajmić jedną ważną rzecz i przez to zawiodłam się, ponieważ ważny wątek został rozpoczęty, ale niedokończony.

"Bossman" nie jest najlepszy dziełem autorki, ale jest fajną rozrywką. I chociaż zabrakło mi emocji i wciągnięcia w lekturę, aż zapomniałabym o otaczającym świecie, to jednak bawiłam się dobrze podczas czytania i nie żałuję, iż sięgnęłam po tę książkę. Dlatego też zachęcam Was do poznania tej powieści, na pewno znajdziecie w niej coś dla siebie, jeśli jesteście fanami tego typu literatury.

Link do opinii

Vi Keeland jest chyba jedyną autorką erotyków, którą czytam nałogowo, a każdanowość wydana przez nią książka jest przeze mnie po prostu połykana. Zdobywam je, nie czytając o czym są. Zarówno autorka, jak i jej pozycje mają w sobie coś, co mnie hipnotyzuje. Fakt, że jedne bardziej drugie mniej, ale żadnej nie odpuszczę. 

Reese wybrała się na randkę, ale zdecydowanie nie była ona udana. Aby jakoś się z niej uwolnić, próbuje dodzwonić się do przyjaciółki, aby ta zadzwoniła do niej, że jest potrzebna. Niestety nic z tego. Zamiast niej, z opresji ratuje ją przystojny nieznajomy, który pojawia się znikąd. I choć oboje nie wywarli na sobie pozytywnego wrażenia, to nie potrafią o sobie zapomnieć. Zarówno ona, jak i on pewni są, że było to jednorazowe spotkanie. Oboje są w dużym błędzie. Reese jest w nowym związki i choć jest w nim szczęśliwa, czuje, że to nie to, że między nią, a Brayantem nie iskrzy. Przynajmniej z jej strony. Gdy jej drogi znów krzyżują się z tajemniczym nieznajomym, postanawiają poznać się trochę lepiej. Kobieta nie jest świadoma, że mężczyzna, który nie tylko jej się podoba, ale i który zwrócił na nią uwagę to Chase Parker - najbogatszy facet w Nowym Jorku i w dodatku jej nowy... szef!
Po ostatniej wpadce w poprzedniej pracy Reese obiecała sobie, że nie w pląta się w żaden romans w pracy. Niestety wszystko wskazuje na to, że obietnica zostanie złamana i wszystko ponownie skończy się ogromną katastrofą.

Czy między Chase'em a Reese do czegoś dojdzie? Czy kobieta odważy się na kolejny romans w pracy? Czy Chase zostawi swoją przeszłość za sobą, by móc ruszyć do przodu? Czy to Reese będzie kobietą, która pozwoli mu to zrobić?

Kolejny już raz Keeland swoją książkę mocno nasyca erotyką. Iskrzenie, pociąg seksualny i namiętność bije do nas prawie z każdej strony. Tyle Vi charakteryzuje się czymś jeszcze. W prawie każdej jej powieści któreś z bohaterów ma dramatyczne przeżycia lub zmaga się z jakimiś problemami. Tu oboje mają za sobą trudne chwile i muszą się z nimi uporać. Zarówno Chase jak i Reese potrzebują siebie na wzajem by ruszyć do przodu. Czy autorka pozwoli im to zrozumieć? Zapoznajcie się zarówno z tą jak i innymi książkami Vi Keeland, bo na prawdę warto. Mnie osobiście nie trzeba polecać jej książek.

Link do opinii

Mam problem z opisem tej książki. Czytając go wyobrażałam sobie książkę typu "Piękny Drań", no wiecie taką, w której szef jest totalnie złośliwym i wymagającym gburem, główni bohaterowie na każdym kroku uprzykrzają sobie dzień w pracy aż w końcu uświadamiają sobie, że niesamowicie ich do siebie ciągnie. Na całe szczęście (naprawdę jestem za to wdzięczna)Bossman nie jest typowym biurowym romansem. 

Reese i dupek.. ekhem Chase Parker poznają się w dość nietypowy sposób. Ona przez telefon relacjonuje przyjaciółce nieudaną randkę, na której właśnie jest i prosi ją o pomoc, a on udziela jej reprymendy, ale ostatecznie sam postanawia jej pomóc. Uwielbiam silne żeńskie charaktery, a Reese jest właśnie taką postacią. Młoda, inteligentna kobieta, która zawsze stawia na swoim. Jest zabawna i niesamowicie wyrozumiała. Skoro nie jest to typowy biurowy romans, to oznacza tylko jedno - Chase nie jest typowym szefem - draniem. W rzeczywistości był dość uroczy i od razu skradł moje serce. Jest bardzo pewny siebie i bezpośredni. Reese przez jakiś czas nazywała go 'dupkiem' i pod pewnymi względami właściwie nim był, ale raczej w ten humorystyczny sposób niżeli złośliwy. Chciałam tutaj docenić Tallulah czyli brzydką kicie. Ten kot był HITEM i chociaż bardzo mnie bawiły wypowiedzi głównych bohaterów na temat wyglądu tej kotki, a zwłaszcza komentarz Chase'a: "na żywo jest jeszcze brzydsza", to jednak na jej miejscu już dawno bym ich ugryzła.


“- Eee.. Trzymasz rękę na moim tyłku.
- Naprawdę? Ona chyba ma własny rozum” 

Z książkami Vi Keeland mam różnie. Są takie, których nie lubię i najchętniej bym o nich zapomniała, ale są również te, które z całego serca uwielbiam i właśnie do nich należą m.in Egomaniac i teraz również Bossman. Boosman zawiera dla mnie dwie istotny rzeczy: intensywną chemię między głównymi bohaterami i świetny humor. Chemia pomiędzy Chasem a Reese była niewiarygodna i to już od pierwszych stron. Aczkolwiek dla mnie najlepszą częścią tej książki był jej humor. Wzajemne docinki czy te zmyślone Chase'a (przyjaciel z dzieciństwa, kuzyn, przyszywany kuzyn) to było wręcz komiczne. A oprócz rozdziałów z punktu widzenia Reese pojawiło się także kilka rozdziałów z punktu widzenia Chase'a. Jednakże w głównej mierze dotyczyły one jego przeszłości, tego co wydarzyło się siedem lat wcześniej. Swoją drogą była to dość smutna historia (ale nie jakoś super łamiąca serce), była bardzo mądrze poprowadzona i niezbyt przesadzona. Bossman jest przykładem słodkiego, zabawnego oraz seksownego romansu z którym warto spędzić wakacje. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - dona
dona
Przeczytane:2019-03-23, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

Reese nie wywarła dobrego wrażenia na świeżo poznanym facecie, który udzielił jej reprymendy na korytarzu jednej z nowojorskich restauracji. Ona relacjonowała nieudaną randkę przyjaciółce, a on zwrócił jej uwagę, że to niestosowne i zaoferował jej kilka randkowych porad. Wściekła Reese wróciła do stolika, ale nie mogła oderwać wzroku od seksownego nieznajomego, który, wszystko na to wskazywało, także był na randce. Arogancki przystojniak najwyraźniej postanowił zabawić się kosztem Reese, ponieważ przysiadł się do stolika dziewczyny i odegrał przed nią i jej partnerem rolę przyjaciela z dzieciństwa. Kiedy wieczór się skończył, Reese myślała, że już nigdy więcej nie zobaczy tego pewnego siebie faceta. Nie spodziewała się, że mężczyzna, który zwrócił jej uwagę, to Chase Parker, jeden z najbogatszych ludzi w Nowym Jorku i… jej nowy szef. Zakazany związek z seksownym szefem jeszcze nigdy nie był tak gorący!

Link do opinii

Przeczytałam sporo książek tej autorki, ale pierwsza pozycja z jaką rozpoczęłam swoją przygodę, uparcie pozostawała moją ulubioną. Cóż, właśnie nadszedł ten moment, kiedy "Gracz" z hukiem spadł z tego podium.

"Bossman" bije resztę książek Vi Keeland na głowę. Mamy tu do czynienia z parą bohaterów od razu dających się lubić (i zdecydowanie mogę powiedzieć, że Chase bez problemu zdobyłby i moje serce ;)) Ta książka jest ciepła, wciągająca, niesamowicie zabawna (do tej pory w romansach, tylko duet Max Monroe zdołał wywołać u mnie ból przepony i łzy ze śmiechu, a tu proszę - Vi Keeland dołączyła do tego grona ;)) no i przy tym wszystkim jeszcze cholernie romantyczna.

Romantyczna do tego stopnia, że cały czas uśmiechałam się pod nosem. Uśmiechałam się dotąd, dopóki nie zaczęłam się zastanawiać czy takie rzeczy się w ogóle dzieją w realnym świecie... Dopóki książka pozostaje książką, jest w porządku. Ale kiedy zaczynam się dołować, że też chciałabym takie przygody, to nieco odechciewa mi się czytać. (Dlatego pozostaje wierna fantastyce, bo jak cudowne by nie były postacie, czy wykreowane tam światy, to przy tym gatunku łatwiej jest mi wymierzyć sobie mentalnego kopa pt. "to czysta fikcja, deal with it!")

Mam w sumie tylko jedno większe zastrzeżenie (i to nie tylko do samej tej książki, ale ogólnie do większości z gatunku romansu biurowego) - dlaczego to zawsze kobieta jest stroną poszkodowaną, która płaci za to, że pozwoliła sobie kogoś pokochać?... Albo mamy wątek, że zostaje zwolniona, albo upokorzona, albo sama się zwalnia, czy po prostu ucieka od danej sytuacji, w której się znalazła... Jasne, wszystko później ładnie się kończy, ale i tak ta kwestia pozostawia we mnie pewien niesmak.

Link do opinii
Inne książki autora
MMA fighter (tom 3). MMA fighter. Przebaczenie
Vi Keeland0
Okładka ksiązki - MMA fighter (tom 3). MMA fighter. Przebaczenie

TRZECI TOM EKSCYTUJĄCEJ TRYLOGII Z ZAWODNIKAMI MMA W ROLI GŁÓWNEJ Podobno jeżeli facet jest szarmancki w towarzystwie, to w sypialni wychodzi z niego...

MMA fighter. Walka
Vi Keeland0
Okładka ksiązki - MMA fighter. Walka

ZAWODNIK MMA - WSPÓŁCZESNY GLADIATOR UWODZĄCY NIESKOŃCZONYMI POKŁADAMI TESTOSTERONU Okazuje się, że w życiu profesjonalnego fightera walka może mieć...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Manhattan Babilon
Lech Majewski
Manhattan Babilon
Nigdy nie będziesz mną
Anna M. Brengos;
Nigdy nie będziesz mną
Orangeboy. Masz u nas dług
Patrice Lawrence
Orangeboy. Masz u nas dług
Mały manipulator
Bartosz Sztybor;
Mały manipulator
Westerplatte
Jacek Komuda
Westerplatte
Harem
Alex Vastatrix, Waldemar Bednaruk
Harem
Pan Taro w Krainie Śpiących Talentów
Jolanta Berezowska, Małgorzata Berezowska
Pan Taro w Krainie Śpiących Talentów
Pokaż wszystkie recenzje