Niegdyś tętniący życiem Wałbrzych próbuje się odnaleźć po zamknięciu kopalń.
Ingrid Kręcisz, żona byłego dyrektora kopalni, codziennie próbuje zadbać o rodzinę, sąsiadów i świat, który wywrócił się do góry nogami. Dorastające dzieci często przyprawiają ją o ból głowy, a mąż pracuje z dala od domu. Zdana na samą siebie Ingrid chwilami opada z sił, ale jej usposobienie nie pozwala na upadki i gorsze dni. Tylko czy to wystarczy?
To opowieść o marzeniach i sile, która rodzi się tam, gdzie wszystko wydaje się stracone. Zajrzyjcie do Wałbrzycha lat 90 – pełnego biedaszybów, frustracji i używanych ubrań z Zachodu.
Wydawnictwo: BookEnd
Data wydania: 2025-11-13
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 336
Język oryginału: polski
W życiu mężczyzny zazwyczaj przychodzi ten znany, owiany mitami moment, zwany kryzysem wieku średniego. U Edwarda Wołłejko przyszedł pod postacią? Łosia...
Bohaterowie Zielonej 13 powracają - wraz ze swoimi radościami, troskami, nadziejami i szalonymi pomysłami. Mariolka zostaje sławną na całe miasto zaklinaczką...
Przeczytane:2025-12-30, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam,
*współpraca reklamowa*
To była dla mnie książka niespodzianka, i szczerze mówiąc dopóki jej nie dostałam to o niej nie słyszałam, co więcej to drugi tom, więc już na wstępie pojawiły się obawy, czy ogarnę tą powieść, na szczęście nie miałam z tym problemu. Książka zachwyca przepięknym wydaniem, a opisana w niej historia jest prosta, przyjemna i życiowa.
Ingrid jest żoną byłego dyrektora kopalni, po wprowadzonych zmianach politycznych i gospodarczych, kopalnia zostaje zamknięta, a życie mieszkańców Wałbrzycha staje pod znakiem zapytania. Ingrid robi co może by pomóc sąsiadom i przyjaciołom, czują na sobie ich nieprzychylne spojrzenia, z powodu tego, że jej rodziny transformacja tak bardzo nie dotknęła. Kobieta pomimo przeciwności losu, i własnych problemów stara się wszytko poukładać i przetrwać gorsze czasy.
Szczerze mówiąc to powieść nie w moim stylu, dostałam ją dodatkowo, jako niespodziankę z inną pozycją recenzencką. Już po opisie czułam, ze to będzie prosta historia, tak też się stało. To opowieść o Wałbrzychu i jego mieszkańcach w czasach transformacji, gdzie poukładana codzienność zaczyna się sypać, zaczyna się bieda i walka o przetrwanie. To historia o ludziach, o ich problemach, o ludzkiej zawiści, ale to też historia o walce, o sile i marzeniach, które wydają się nie do spełnienia w ciężkich czasach. Powieść okazała się wielowątkowa, choć oczywiście Ingrid wychodzi na pierwszy plan, jest obecna przy większości wydarzeń, lub zmaga się z ich następstwami czy skutkami. Jednak od czasu do czasu pojawiają się wątki poświęcone jej sąsiadom i dzieciom. Obserwujemy ludzkie trudności, zmagania i problemy, które towarzyszą światu nawet dzisiaj.
Książka napisana w dobrym i przyjemnym stylu. Czyta się ją szybko, postacie i wydarzenia wydają się bardzo realistyczne, przez co ma się wrażenie jakbyśmy obserwowali zmagania naszych sąsiadów. To powieść w której dominują przeciwności, ale też walka z nimi, pokazana zostaje determinacja, sąsiedzka pomoc nawet pomimo różnic czy wzajemnych waśni. Autorka wplata do fabuły prawdziwe wydarzenia i okoliczności, przez co ja czasami się zastanawiałam jaka jest granica pomiędzy prawdą a fikcją literacką.
Lektura prosta, moim zdaniem nie wyróżniająca się za bardzo, ja mam awersję do tematów górniczych, więc niektóre elementy fabuły mnie drażniły. Co fajne i mnie urzekło, pojawiły się wątki typowo kobiece, a historia w większej części skupia się na losach trzech kobiet, każda w innej sytuacji życiowej, a przez to możemy śledzić gospodarczą transformację ich oczami, co według mnie było największym atutem powieści.
Książka nie wzbudziła we mnie większych uczuć czy emocji, była prosta i zbyt lekka jak na mój gust, dlatego pomimo tego, że czytałam ja z przyjemnością, raczej zbyt długo nie zostanie w mojej pamięci. To fajna lektura dla tych co lubią życiowe i proste historie, gdzie kobiety odgrywają główne role. Warto się nad nią pochylić.