Wydawnictwo: Czytelnik
Data wydania: 2007-03-01
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 156
,,Cesarz" nie zrobił na mnie największego wrażenia jako opowieść o Hajle Sellasje. Być może dlatego, że od czasu publikacji książki zobaczyliśmy już wielu polityków, dyktatorów i przywódców przekonanych o własnej wyjątkowości. Władza deprawuje - to dziś nie jest już szczególnie odkrywcza myśl.
Znacznie ciekawsi okazali się ludzie wokół cesarza. Jego dworzanie, urzędnicy i słudzy. Kapuściński pokazuje świat, w którym awans zależy nie od kompetencji, lecz od lojalności, donos staje się narzędziem kariery, a utrzymanie stanowiska wymaga rezygnacji z własnej godności. Najbardziej niepokojące jest jednak to, że większość tych ludzi nie wydaje się szczególnie ideowa. Nie są fanatykami. Są oportunistami. Przede wszystkim chcą zachować swoją pozycję, przywileje i poczucie bezpieczeństwa.
Właśnie dlatego ,,Cesarz" pozostaje aktualny. Nie dlatego, że opowiada o egzotycznej Etiopii sprzed pół wieku, ale dlatego, że pokazuje mechanizm obecny wszędzie tam, gdzie pojawia się niekontrolowana władza. Tyrania rzadko utrzymuje się wyłącznie dzięki tyranowi. Potrzebuje armii ludzi gotowych przymknąć oczy, dostosować się i usprawiedliwić to, co dzieje się wokół nich.
Interesujący wydał mi się również sposób, w jaki Kapuściński pokazuje samego cesarza. Nie jako wszechwiedzącego władcę, lecz człowieka coraz bardziej odizolowanego od rzeczywistości. Im większą ma władzę, tym mniej dociera do niego prawdy. W pewnym sensie staje się więźniem własnego systemu. Człowiek, który chciał kontrolować wszystko, ostatecznie przestaje rozumieć, co naprawdę dzieje się wokół niego.
Drugim ważnym wątkiem jest rola edukacji i kontaktu z innymi sposobami myślenia. To właśnie studenci wracający z zagranicy zaczynają zadawać pytania i dostrzegać, że świat może wyglądać inaczej. Podróże, literatura, edukacja i spotkanie z ludźmi o odmiennych doświadczeniach nie dają gotowych odpowiedzi, ale uczą wątpić w to, co wcześniej wydawało się oczywiste.
Najbardziej interesujący jest sam mechanizm władzy. Kapuściński mniej pyta o to, dlaczego jeden człowiek stał się tyranem, a bardziej o to, dlaczego tak wielu ludzi przez tak długi czas godzi się żyć w świecie oczywistych kłamstw.
Niesamowity żywy zapis historii Abisynii pod rządami Króla Królów. Reportaż składa się z cytatów ludzi z otoczenia Hajle Sellasjego. Przepiękne kwieciste wypowiedzi od dostojników z kręgu arystokracji aż po zwykłych ludzi. Niespotykana rzecz w Europie, która podobno też szczyci się tysiącami lat kultury.
Przedstawione pokrętne ścieżki władzy szczegółowo opisują mechanizmy działania struktury hierarchicznej i nie ważne czy to jest starożytna Babilonia, Rzym, Cesarstwo Rosyjskie, Pierwsza Rzeczypospolita czy tylko Armia lub ponadnarodowa korporacja. Wola przechodzi gładko od ust Najjaśniejszego Pana poprzez Członków Rady Koronnej na ministrów i dalej na pomniejszych dygnitarzy i zarządców dóbr imperialnych.
A oto przykład wypowiedzi:
mówił T.W.
... jego orszak był rozmnożonym cieniem monarchy. Kim byli panowie Aklilu, Gebre-Egzy, Admassu Retta poza tym, że byli ministrami H.S.? Byli nikim, poza tym, że byli ministrami H.S. Ale takich właśnie ludzi chciał mieć cesarz, tylko oni mogli zaspokajać jego próżność, jego miłość własną, jego namiętność do sceny i lustra, do gestu i piedestału.
Pierwsza rysa na Państwie wybrańca bożego - Ostatniego Lwa z Plemienia Judy pojawiła się w roku 1960, gdy Bracia Neway dokonali próby przewrotu i jako pierwsi odważyli się podnieść ręce na Świętość. Od tej chwili Etiopia zaczęła chylić się ku upadkowi, który nastąpił kilkanaście lat potem kończąc 3000 lat władzy absolutnej w tym kraju.
Bezcenne najlepsze dzieło naszego Kapuścińskiego, znalazł się tam w odpowiednim czasie.
Jedyne świadectwo tych barwnych, nie tak odległych, czasów. Czytałem ponad 20 razy w tym 2 razy w Afryce.
Kolejne dzieło Ryszarda Kapuścińskiego w jego bogatym dorobku. Książka napisana jest polifonicznie, to znaczy przejawiają się przez jej stronice postacie...
Książka składa się z 15 tekstów z lat 1962-1966, napisanych przez Ryszarda Kapuścińskiego podczas jego pracy na kontynencie afrykańskim.\r\n\r\nW Afryce...
Przeczytane:2017-06-23, Ocena: 1, Przeczytałam, Brak na półce,
Książka w formie reportażu – powieści, opowiada o cesarzu Etiopii Hajle Sellasje. Na jego temat wypowiadają się ludzie dworu, czyli jego podwładni.
Można zauważyć jak ludzie z otoczenia cesarza starali się o względy władcy, jak byli pazerni i ulegli. Co „Pan nasz” powiedział miało najwyższą cenę. Mało kto potrafił mieć odmienne zdanie niż Hajle Sellasje, łatwiej było przytakiwać.
Moja opinia o książce: Z pozoru krótka książka a dłużyła się okropnie. Ile ja się wymęczyłam czytając ją, wiem tylko ja, no i mój mąż, który widział tą walkę by ją szybciej skończyć. Tak mam, iż mimo książka nie przypadła mi do gustu, to chcę ją skończyć.
Lecz ta to była masakra. Tekst napisany ciurkiem, znikoma ilość akapitów, nie dałam rady tego czytać. Powieść również nie zachęcała do czytania. W kółko to samo „ Pan nasz”, oraz podlizywanie się mu. Rozumiem, że książka bardziej podchodząca pod lekturę szkolną, lecz nawet one były bardziej porywające (przynajmniej niektóre). Zupełnie nie mogłam się skupić na tym co przeczytałam. Dlatego oceniam ją najniżej jak się da. Z pozoru lekka (bo krótka), a zarazem ciężka, okropnie ciężka.