Bezczelnie śmiała i oryginalna nowa powieść, traktująca o mrocznym proroctwie, dysfunkcjonalnych rodzinach i tajemniczych podstępach (oraz o pewnej limonce).
Chłopaki Anansiego to najnowsze dzieło literackiego maga Neila Gaimana, ulubieńca popkultury. W Chłopakach Anansiego autor powraca do mitycznych krain, opisanych jakże błyskotliwie w bestsellerowych Amerykańskich bogach.
Czytelnicy z Ameryki i całego świata po raz pierwszy poznali pana Nancy'ego (Anansiego), pajęczego boga, własnie w Amerykańskich bogach. Chłopaki Anansiego to historia o jego dwóch synach, Grubym Charliem i Spiderze.
Gdy ojciec Grubego Charliego raz nadał czemuś nazwę, przyczepiała się na dobre. Na przykład kiedy nazwał Grubego Charliego ,,Grubym Charliem". Nawet teraz, w dwadzieścia lat później, Gruby Charlie nie może uwolnić się od tego przydomku, krępującego prezentu od ojca - który tymczasem pada martwy podczas występu karaoke i rujnuje Grubemu Charliemu życie.
Pan Nancy pozostawił Grubemu Charliemu w spadku różne rzeczy. A wśród nich wysokiego, przystojnego nieznajomego, który zjawia się pewnego dnia przed drzwiami i twierdzi, że jest jego utraconym bratem. Bratem tak różnym od Grubego Charliego, jak noc różni się od dnia, bratem, który zamierza pokazać Charliemu, jak się wyluzować i zabawić... tak jak kiedyś ojciec. I nagle życie Grubego Charliego staje się aż nazbyt interesujące. Bo widzicie, jego ojciec nie był takim zwykłym ojcem, lecz Anansim, bogiem-oszustem. Anansim, buntowniczym duchem, zmieniającym porządek świata, tworzącym bogactwa z niczego i płatającym figle diabłu. Niektórzy twierdzili, że potrafił oszukać nawet Śmierć.
Wydawnictwo: Mag
Data wydania: 2010-03-22
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 356
Tytuł oryginału: Anansi Boys
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Paulina Braiter-Ziemkiewicz
Autor snuje swoją niby zwyczajną opowieść, usypia naszą czujność, by za chwilę bez ostrzeżenia zafundować jazdę bez trzymanki. Aż się szeroko uśmiechnęłam przy pierwszej takiej scenie, w której pada wypowiedź brzmiąca mniej więcej ,,ależ nie możesz tak mówić o swoim ojcu, bo on był BOGIEM". I pstryk, już wiadomo, że jesteśmy w świecie Gaimana i że będą się działy rzeczy niestworzone.
Bardzo miło mi się tę powieść czytało, dobrze się bawiłam, nie czułam się znużona ani zmęczona ani przez chwilę. Trafiają do mnie te pomysły, miks współczesności, mitologii wszelakich i komedii, podoba mi się ta lekkość i ten humor. Może to nie jest tytuł, na punkcie którego oszalałam, ale to był na pewno dobrze spędzony czas. Polecam.
Dzień po przeprowadzce Koralina postanowiła zwiedzić cały dom... W nowym mieszkaniu, do którego Koralina przeprowadziła się z rodzicami, jest dwadzieścia...
Kolejny, piąty już tom jednej z najpopularniejszych i najbardziej uznanych powieści graficznych wszech czasów, w którym wymyślone światy z dzieciństwa...