reklama

Chorwackie powroty

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2021-02-16
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788382340358
Liczba stron: 472
Język oryginału: polski

Ocena: 5 (4 głosów)

"Chorwackie powroty" to druga część debiutanckiej powieści Anny Karpińskiej "Chorwacka przystań". Po dziesięciu latach autorka wróciła do swojej bohaterki Any, polskiej dziennikarki, która w czasie wojny bałkańskiej pokochała chorwackiego reportera Blaża. Ich drogi się rozeszły, ale po latach zbiegły się losy córki Any - Weroniki, i syna Blaża - Zorana.

Ana żyła z mężem, z którym wychowywała trójkę dzieci, Blaż pozostał sam. I pewnie poprzestaliby na okazjonalnych listach, gdyby nie miłość ich dzieci, która zaowocowała ślubem i rodzicielstwem.
Weronika podjęła decyzję o zamieszkaniu w Dubrowniku, Ana i Blaż, przyszli dziadkowie, czekali na wnuka. Los jednak rządzi się swoimi prawami. Nieoczekiwane wydarzenia w życiu Any i doświadczenia Weroniki na obczyźnie powodują określone konsekwencje. Przyszłość obu bohaterek staje pod znakiem zapytania. Jak poradzą sobie na życiowych zakrętach? Czy miłość pokona przeszkody? Autorka zadbała o to, by rozwiązać ten problem dopiero w ostatnim rozdziale.

Anna Karpińska - autorka poczytnych książek obyczajowych, które cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem czytelników. Ukończyła politologię na Uniwersytecie Wrocławskim, uczyła studentów, była dziennikarką, wydawała książki, prowadziła firmę. Dziesięć lat temu porzuciła dotychczasowe życie zawodowe, całkowicie oddając się pisaniu powieści. Ma męża, trójkę dorosłych dzieci i troje wnucząt. Mieszka w Toruniu, weekendy spędza na wsi, przynajmniej raz w roku podróżuje gdzieś dalej, by naładować akumulatory. Nie wyobrażam sobie życia bez moich bohaterów, ale tworzę dla czytelników. To ich zainteresowanie stanowi dla mnie źródło satysfakcji i motywuje do pracy.

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

Kup książkę Chorwackie powroty

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Chorwackie powroty

„dobrze, że są momenty, w których możemy tak po prostu pokazać komuś jak bardzo zależy nam na jego szczęściu, powodzeniu, spokoju”.

Po rozstaniu się z bohaterami „Chorwackiej przystani” w lutym tego roku, byłam ciekawa, jak dalej potoczą się koleje losu Anny, Weroniki, Blaża i ich rodzin, dlatego niezmiernie ucieszyłam się, gdy mogłam kontynuować poznawanie ich historii w książce „Chorwackie powroty”.


Anna Karpińska, rocznik 1959, jest autorką poczytnych książek obyczajowych, które cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem czytelników. 

Pierwsza część dylogii chorwackiej pt. „Chorwacka przystań” powstała w 2012 roku i była debiutem literackim autorki. Po 9 latach ponownie została wznowiona przez wydawnictwo Prószyński i S-ka, gdyż autorka wróciła do swoich bohaterów, by opowiedzieć o ich dalszych losach w książce „Chorwackie powroty”. Jej okładka nawiązuje do wznowionej pierwszej części. Piękne widoki uliczki chorwackiej przyciągają wzrok i zachęcają do poznania skrywanej historii, która dzieje się w pięknych, chorwackich klimatach i w polskich realiach w przeciągu kilku miesięcy. To odróżnia tę część od pierwszej, w której obserwowaliśmy losy głównej bohaterki na przestrzeni 20 lat.

 Tom II zaczyna się w momencie, gdy Weronika wyleciała do Dubrownika, by podążyć za głosem swego serca. To czego nie zrobiła jej mama 21 lat temu, teraz robi córka, która nie zamierza stracić swojej szansy na szczęście. Jednak odległość od rodzinnego domu i kraju niezmiernie zaczyna jej ciążyć. Natomiast Annie trudno jest przywyknąć do rozłąki z ukochaną córką.

Fabuła złożona jest z dwóch głównych wątków, które skupione są na Annie i Weronice. Poznajemy ich losy poprzez narrację pierwszoosobową naprzemiennie, dzięki czemu możemy też dostrzec różnice pokoleniowe w podejściu do tych samych kwestii. Podobnie było w części pierwszej, z tym że w tej części role rozłożone są równomiernie. Śledzimy wydarzenia, które pojawiają się szybko, bogate w nowe wątki, postacie a wraz z nimi powstają nowe dylematy. Mniejsze znaczenie mają tu listy, mimo że korespondencja trwa nadal ale już tylko mailowo i nie są tak istotnym elementem, jak w poprzednim tomie.


Anna jest troskliwą matką, nawet czasami nadopiekuńczą, stara się doceniać to co ma ale wciąż żyje przeszłością. Czuje, że coś straciła, zwłaszcza, że życie nie stawia przed nią łatwych rozwiązań i decyzji. Autorka obarczyła ją tyloma problemami i nieoczekiwanymi zdarzeniami, że nie zawsze ma czas myśleć o sobie. Boryka się ze swoim kryzysem małżeńskim, tęsknotą, nostalgią za dawną miłością i nowymi zobowiązaniami. Czasami wraca myślami do wcześniejszych wydarzeń, dzięki czemu możemy przypomnieć sobie najważniejsze wątki z części pierwszej. Nadal nie ma wsparcia w swoim mężu, Jerzym, który nie angażuje się w wychowanie dzieci, działa egoistycznie, nie liczy się z jej zdaniem i wszystko pozostawia na barkach swojej żony.

„Każda zmiana wymaga czasu na akceptację”

Weronika źle znosi rozłąkę i samotność, gdyż jej ukochany Zoran pracuje jako korespondent i często nie ma go w domu. Ona próbuje spełnić swoje marzenie o studiowaniu bałkanistyki, ale nie wszystko idzie tak, jakby chciała. Do tego życie funduje jej zaskakującą niespodziankę, z którą nie od razu mogła się pogodzić. Muszę przyznać, że po początkowej sympatii, jaką miałam wobec tej dziewczyny w części I, tutaj zaczęła mnie irytować. Wyszła z niej natura egoistycznej maruderki, nie potrafiącej wypełnić sobie czasu, nie potrafiącej zrozumieć innych i przystosować się do nowych warunków. Często ma pretensje o nieobecność Zorana ale nie potrafi pójść na kompromis. Rozumiałam jej tęsknotę za rodziną ale z drugiej strony jej zachowanie przypominało humory rozkapryszonej, niedojrzałej nastolatki, która buntuje się, bo nie wszystko wygląda tak, jakby chciała.

 Zabrakło mi rozwinięcia wątku z Blażem, który pojawia się wprawdzie częściej ale nie jest on postacią zbyt wyeksponowaną. Szkoda, bo chętnie przyjrzałabym się jego życiu. Jego sposób bycia, spokój i cierpliwość jest ujmujący, co wzbudza sympatię ale i podziw, że mimo upływu tylu lat, nadal kocha tę samą kobietę. Autorka bardziej skupiła się na ukazaniu sytuacji Anny i problemach Weroniki. Obie kobiety przeżywają wiele emocjonalnych wydarzeń, które wymagają podejmowania ważnych decyzji, które nie są łatwe i stanowią ogromą próbę dla ich więzi.

„Chorwackie powroty” wypełnione są wieloma epizodami, które nadają całości odpowiedniego tempa, wzmagają zainteresowanie wywołując różnorodne emocje, często skrajne, od burzliwych poprzez tkliwe aż po sentymentalne i wzruszające. To opowieść o wzajemnych relacjach, umiejętności budowania związku, wzajemnym wspieraniu się ale też poruszająca życiowe problemy. Obserwujemy to na przykładzie Weroniki i Zorana, którzy są dopiero na początku wspólnej drogi muszą nauczyć się wzajemnego zrozumienia, wspierania się, kompromisu i tolerancji. Z kolei w przypadku Anny rodzi się też refleksja o niewykorzystanych szansach jakie los przed nami stawia. Pani Anna Karpińska pokazuje, że życie stawia przed nami nie raz różnorodne wyzwania ale to od nas zależy, w jaki sposób wykorzystamy pojawiające się sytuacje.

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka

Link do opinii

Chorwacki czar trwa, tym razem wątek Weroniki, córki Anny, jest bardziej rozbudowany. Przypominam, że obie bohaterki zakochały się zarówno w Bałkanach, jak i dwóch przystojnych mieszkańcach tego regionu. Jak to pogodzić ze swoimi korzeniami i życiem w Polsce? 

Chociaż ryby i owoce morza nie należą do moich ulubionych dań, nie sposób nie docenić roli, jaką gra kuchnia w tych powieściach. Bohaterowie często coś gotują, jedzą, rozmawiają przy kawie, lampce wina czy innych napojach. Nie zdziwię się, gdyby któryś czytelnik odłożył książkę i zaczął szukać przepisów na przywoływane dania - tak plastyczne i zachęcające są te opisy. 

Odrobinę przeszkadzała mi jedna rzecz, uwidoczniła się szczególnie teraz, gdy do głosu doszła młodsza osoba w narracji. Autorka lubi korzystać ze związków frazeologicznych. Wszystkie wypowiedzi bohaterów były dla mnie zrozumiałe, ale (może to wina mojego środowiska?) ciężko mi znaleźć w prawdziwym życiu młodą osobę, która ze swobodą używa określeń typu "mój pokój to istna stajnia Augiasza". Dzięki Weronice (ma około 20 lat, w rozdziałach pisanych z jej perspektywy jest też więcej słownictwa potocznego) dowiedziałam się, że można "obciągnąć butelkę", czyli wypić alkohol. To dla mnie nowość, choć jesteśmy w podobnym wieku. W dodatku tych samych frazeologizmów używają Chorwaci, którzy, tak mi się wydaje, nie powinni ich znać, przynajmniej nie wszystkich. To nie wpływa w żaden negatywny sposób na odbiór całości, po prostu z czasem zaczęło mi się rzucać w oczy.

W tym tomie dużo się dzieje. Co najmniej 3 razy czytałam mając łzy w oczach. "Chorwackie powroty" to kontynuacja "Chorwackiej przystani", ale fabuła jest tak skonstruowana, że spokojnie można przeczytać tę część bez znajomości poprzedniej. Wspomnienia i całkiem nowe wyzwania, przed którymi stają bohaterowie, pozwalają czytelnikowi łatwo domyśleć się ich przeszłości. Tylko czy warto skracać sobie tę przyjemność? Ja was serdecznie zapraszam do zapoznania się z dwiema książkami, obie są warte polecenia!

Link do opinii
Avatar użytkownika - inthefuturelondo
inthefuturelondo
Przeczytane:,

Kiedy skończyłam czytać Chorwacką przystań, miałam takie poczucie, że ta historia nie może zakończyć się w taki sposób. Poszukałam trochę i dowiedziałam się, że na rynku pojawi się kontynuacja – napisana po dziesięciu latach! Bardzo się ucieszyłam i nie mogłam doczekać się, aż tom drugi trafi w moje łapki. Jak widać, tak się wydarzyło i dziś mogę opowiedzieć Wam o swoich odczuciach po skończeniu Chorwackich powrotów.


Weronika, córka Anny, podjęła rewolucyjną decyzję - postanowiła zamieszkać w Dubrowniku z ukochanym mężczyzną. Można by to spokojnie zaakceptować, gdyby nie fakt, że tym samym przeszłość Anny powróci do niej ze zdwojoną siłą. Ukochanym Weroniki jest syn Blaża we własnej osobie, czyli mężczyzny, z którym łączyło Annę gorące uczucie. Kiedy w życiu obu kobiet dochodzi do kolejnych rewolucji, ich spokojna przyszłość staje pod ogromnym znakiem zapytania. Czy dadzą radę pokonać przeszkody? Co będą w stanie poświęcić dla miłości?


Przede wszystkim muszę wspomnieć o tym, że już po przeczytaniu pierwszej strony poczułam, że warsztat autorki znacznie się rozwinął (oczywiście, im dalej w lekturze byłam, tym bardziej utwierdzałam się w tym przekonaniu). Anna Karpińska pokusiła się tutaj również o zaserwowanie czytelnikowi kilku zwrotów akcji, które mnie osobiście naprawdę wprawiały w zdziwienie i niemałe niedowierzanie - oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa.


Główne bohaterki: Anna oraz Weronika po raz kolejny chwyciły mnie za serce i choć nie do końca potrafiłam wczuć się w sytuację tej pierwszej, to jeśli chodzi o tę drugą - doskonale rozumiałam jej wątpliwości i potrafiłam sobie wyobrazić, co ta dziewczyna przeżywa. Jej tęsknota za krajem pomieszana z ogromną miłością do Zorana i mimo wszystko do pięknych chorwackich widoków sprawiły, że Weronika całkowicie zaskarbiła sobie moje współczucie i uwagę.


Chorwackie powroty to powieść, w której przeważają prawdziwe ludzkie problemy, które mogą spotkać tak naprawdę każdego z nas. Dzięki temu ta powieść tak mocno mnie pochłonęła i chwilami tak mocno chwytała za serce – jest po prostu prawdziwa. Autorka przedstawia różne przeżycia swoich bohaterów, nie idealizując ich, więc z miejsca czytelnik ma wrażenie, jakby słuchał opowieści prawdziwego człowieka, siedzącego naprzeciwko. Jest to bez wątpienia ogromna zaleta tej oraz w zasadzie poprzedniej części.


Jestem szalenie wdzięczna za możliwość poznania tej historii. Sprawiła ona, że oderwałam swoje myśli od wszelkich zmartwień i negatywnych rozmyślań, a zamiast tego skupiłam się na historii Anny i Weroniki i tym, co jeszcze Anna Karpińska ma dla mnie do zaoferowania. Jak można się w sumie domyślać, nie zawiodłam się, a książka zaskoczyła mnie na tyle, że jestem gotowa dać jej naprawdę wysoką ocenę. To była książka, jakiej potrzebowałam w tym czasie.


Jeżeli poszukujecie lekkich powieści obyczajowych, w których są prawdziwi i ludzcy bohaterowie, to koniecznie musicie sięgnąć po Chorwacką przystań oraz Chorwackie powroty - myślę, że się nie zawiedziecie.

Link do opinii

Anna Karpińska to autorka powieści obyczajowych i romansów. Jej debiutem pisarskim była powieść "Chorwacka przystań", która ukazała się w 2012 roku. Po ośmiu latach Wydawnictwo Prószyński i S-ka wydało ta powieść po raz kolejny w nowej szacie graficznej, a autorka powróciła do bohaterów i niemal dziesięć lat po pierwszej części powstał drugi tom "Chorwackie powroty".

Autorka opowiada nam historię Anny - pięćdziesięciokilkuletniej dziennikarki, matki trójki dzieci oraz jej dwudziestoletniej córki Weroniki. Anna w młodości wyjechała do Chorwacji by pracować jako korespondentka z wojny bałkańskiej. Tam poznała Blaża, również dziennikarza i zrodziła się między nimi miłość. Jednak Anna wróciła do kraju i pozostała u boku męża. Teraz jej córka Weronika studiująca bałkanistykę podczas wymiany studenckiej poznaje Zorana - jak się okazuje syna Blaża. Młodzi zakochują się w sobie i dla miłości Weronika postanawia wykonać krok, na który nie zdecydowała się jej matka - zostawia studia, rodzinę i przenosi się do Chorwacji.

Głównym tematem poruszanym w książce jest miłość do obcokrajowca. Postacie stworzone przez autorkę i ich problemy są bardzo aktualne. W dobie, gdy cały świat jest globalną wioską, a podróże w różne zakątki świata są na porządku dziennym małżeństwa z obcokrajowcami są co raz częstsze. Karpińska pokazuje z jakimi dylematami borykają się zarówno osoby, które wybrały życie na obczyźnie jak i te, które ze swojej szansy na miłość zrezygnowały. Anna ciągle zastanawia się czy postąpiła słusznie rezygnując z szansy na życiową miłość. Robi bilans plusów i minusów obecnego życia, by przekonać samą siebie, że jest szczęśliwa, jednak ciągle zastanawia się na jakim etapie byłaby teraz gdyby zaryzykowała. Weronika natomiast wykonała, krok na który nie zdecydowała się Anna. Jednak szybko przekonuje się, że miłość to nie wszystko, a życie w obcym kraju może przynieść rozczarowanie. Również i ona stoi przed dylematem czy decyzja, którą podjęła była słuszna i czy da jej szczęście. Z pomocą tych dwóch kobiet autorka pokazuje, że żadna decyzja nie jest łatwa i niesie za sobą określone konsekwencje.

"Chorwackie powroty" to druga część cyklu "Chorwacka przysatań" jednak brak znajomości pierwszego tomu w ogóle mi nie przeszkadzał w czytaniu powieści. W "Chorwackich powrotach" autorka we wspomnieniach Anny streszcza nam pokrótce wydarzenia z pierwszej części. Książka ma wszystkie cech które powinna mieć dobra powieść obyczajowa. Bohaterowie są bardzo autentyczni, a problemy i rozterki, z którymi się borykają są powszechne i życiowe. To wszystko okraszone jest opisami malowniczej Chorwacji, które jednak nie są dominujące i stanowią jedynie tło powieści. Podział na rozdziały został zbudowany na zasadzie  opowieści Anny i Weroniki, w których to one są narratorkami. Wiele wydarzeń poznajemy z dwóch perspektyw - matki i córki. Daje nam to możliwość lepszego zrozumienia uczuć i decyzji jakie podejmują. Rozdziały nie się długie i szybko się je czyta. Pomimo, że książka jest tylko kilkumiesięcznym wycinkiem życia tej rodziny nie możemy narzekać na nudę, ponieważ dzieje się na prawdę dużo dobrych rzeczy jak i tych trudnych i nieprzyjemnych. Lubię znać dalsze losy bohaterów czytanych powieści, dlatego ucieszył mnie zamieszczony na końcu epilog, w którym autorka zdradza losy rodziny rok po wydarzeniach z ostatniego rozdziału.

Książka przypadła mi do gustu, chociaż nie czytam często powieści obyczajowych. Przedstawiona przez autorkę historia jest ciekawa i na pewno spodoba się niejednemu czytelnikowi. "Chorwackie powroty" to moja pierwsza powieść Anny Karpińskiej, ale z przyjemnością sięgnę po inne jej książki.

Link do opinii

Nie kryłam ogromnej radości z otrzymanej do zrecenzowania powieści od Wydawnictwa Prószyński i S-ka pt. '' Chorwackie powroty'' (tom.2) autorstwa Pani Anny Karpińskiej, gdyż mogłam znowu być obserwatorką przygód związanych z główną bohaterką Anną oraz tych osób, które spotkała na swojej zawodowej i prywatnej drodze życia powodujących u niej radość bądź też smutek.

Miło jest powrócić do znajomych bohaterów i sprawdzić, jak sobie radzą, jak potoczyły się ich dalsze losy, co się u nich zmieniło?

Annę główną bohaterkę powieści da się polubić za to, że potrafi być sobą, jest osobą towarzyską, troskliwą. Ceni sobie ciepło rodzinne, ale ma chwile, kiedy martwi się o wszystko, co wokół ją otacza. Żyje wspomnieniami i rozmyśleniami nad tym, co było kiedyś i tam, gdzie czuła się dobrze.

Odnosiłam z czasem takie wrażenie, że autorka używała zbyt dużą liczbę powtórzeń związanymi ze wspomnieniami uczuciowymi Anny i Blaża sprzed dwudziestu lat.

Męczącą była dla mnie w odbiorze postawa w zachowaniu męża Anny Jerzego, gdyż on stanowił dla mnie ukrytą dla mnie tajemniczą zagadkę względem charakteru.

Pochwalam autorkę za to, że potrafi dostrzegać w swoich bohaterach coś takiego, co możemy łatwo odnaleźć w naszej życiowej codzienności.

W tej oto powieści nie każdego z bohaterów da się polubić tak od razu, ale to nie powód, że można się do nich tak łatwo zniechęcić.

Dzięki tej powieści poznamy piękno prezentującej swoje uroki Chorwacji, zwyczaje świąteczne.

Powieść ta składa się z 60 rozdziałów napisanych przez autorkę językiem zrozumiałym.

Polubiłam Panią Annę Karpińską za to, że przeniosła mnie na chwilę do świata bohaterów, z którymi można się zaprzyjaźnić, a z czasem porozmawiać podążając śladami Chorwacji.

Polecam przeczytać tę powieść.

Link do opinii
Inne książki autora
Bezpieczny port
Anna Karpińska0
Okładka ksiązki - Bezpieczny port

Pełna ciepła i zaskakujących zwrotów akcji kontynuacja powieści "Szukając przystani". Kiedy Wanda i jej maleńka wnuczka Pola zostają same, sytuacja...

Sakrament niedoskonały
Anna Karpińska0
Okładka ksiązki - Sakrament niedoskonały

Każda rodzina ma swoje sekrety. Kiedy Blanka wychodzi za Donata, wydaje się, że w jej pełnym tragicznych zdarzeń życiu nastąpi wreszcie stabilizacja....

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Szczęśliwy zegar z Freiburga
Robert M. Rynkowski
Szczęśliwy zegar z Freiburga
Czarny Bałtyk
Maciej Paterczyk
Czarny Bałtyk
Ślady. Rudy warkocz
Katarzyna Kielecka
Ślady. Rudy warkocz
Wszyscy jesteśmy kosmitami
Krzysztof Kochański
Wszyscy jesteśmy kosmitami
Na wieki wieków Pani Amen
Bianka Kunicka - Chudzikowska
Na wieki wieków Pani Amen
Dobry od listopada
Mariusz W. Kliszewski
Dobry od listopada
Jak zdobyć supermoce
Ewa Martynkien
Jak zdobyć supermoce
Zmarnowany rozsądek
Izabela Grabda
Zmarnowany rozsądek
Apokalipsy według Joanny
Anna Robak-Reczek
Apokalipsy według Joanny
Dama Kier
Monika Godlewska (I)
Dama Kier
Pokaż wszystkie recenzje