Granica między rzeczywistością a iluzją bywa niezwykle cienka. Czasami ból, uzależnienie i depresja zdają się zdominować każdy dzień, a samotność staje się ciężarem nie do udźwignięcia. Jednak w najciemniejszych chwilach, nawet tam, gdzie wszystko wydaje się stracone, istnieje możliwość odnalezienia siły, miłości i nadziei.
To książka, która nie ocenia, lecz otula zrozumieniem. Pokazuje, że nawet w największym cierpieniu można znaleźć światło, a w chwilach zagubienia pojawia się szansa na nowy początek.
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2025-08-20
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 120
Język oryginału: polski
Zdarza Wam się sięgać po autobiograficzne książki? Ja bardzo rzadko takie czytam, ale właśnie skończyłam pewną wyjątkową i chcę Wam o niej opowiedzieć a jest to "Cienka nic świadomości" Marty Rzaniak. Autorka opowiada nam tutaj historię swojego uzależnienia oraz choroby psychicznej, podczas której coraz bardziej zanurzała się w świat swoich urojeń. Mimo iż jest to bardzo cieniutka książka jest tak treściwa, przepełniona bólem, wzlotami i upadkami oraz nadzieją na wyjście z mroku. Autorka otwiera przed nami każdą część siebie. Ale właśnie dzięki takim książkom, ci którzy znajdują się właśnie w takim momencie swojego życia mogą namacalnie zobaczyć, że zawsze jest nadzieja na poprawę swojego stanu. Emocje biją tu dosłownie z każdej strony. A to co przeczytałam zostanie na długo w mojej głowie. Boli ale daje nadzieję.
Emocjonalna opowieść o tym, jak czasem ciężko zachować zdrowe zmysły i jak łatwo zanurzyć się w obłędzie. Jak niepozorna i cienka granica łączy oraz dzieli te dwa dramatycznie różne stany.
Marta, autorka książki i zarazem jej główna bohaterka, dzieli się z czytelnikami swym niełatwym życiem. Opowiada o upadku, sięganiu dna i odbijaniu się w górę. Jej egzystencja przypomina szaloną sinusoidę, gdyż raz zatraca się w chorobie, innym razem świadomie, a przede wszystkim kurczowo trzyma rzeczywistość. Ta natomiast bywa trudna na każdym etapie życia.
Jeśli autorka nie odkrywa przed nami akurat kolejnych etapów zapadania się w schizofrenii, to ukazuje, jak jej oczami wyglądała walka z nałogiem alkoholowym. Życie Marty oraz stany, jakich doznaje, przypominają efekt jojo, zwłaszcza gdy w grę wchodzą duże wahania wagi, z którą również staje od czasu do czasu w szranki.
Cała książka jest nieco chaotyczna, ale być może to celowy zabieg autorki. To ona stwierdza bowiem, że najbardziej normalna czuła się w zakładzie psychiatrycznych wśród innych chorych, gdzie mogła być po prostu sobą, bez udawania, bez walki z samą sobą, bez popadania ze skrajności w skrajność. Jeśli konstrukcja książki oddaje choć trochę poczucie rzeczywistości Marty, widzimy w niej góry i doliny, pagórki i kaniony, skały i wyrwy, jaskinie i wierzchołki.
Dla Marty ogromną rolę w jej istnieniu odgrywa wiara oraz Bóg. Często natrafiamy w książce na odniesienia do Boga, na życzenia kierowanie do niego, na prośby, błagania, wołania, a trzeba pamiętać, że znajduje się on również w epicentrum stanów chorobowych. To w imię Boga Martę ogarnia misja ocalenia świata, wypędzenia z niego wszystkich demonów, a urojenia są tak silne, iż oczekuje wyboru siebie na papieża, kiedy Benedykt XVI abdykował.
Trzeba przyznać, że konstrukcja książki jest ładna i staranna. Rozdziały mają różną długość. Bywają takie na kilkanaście stron, ale też zakończone na kolejnej. Poszczególne treści oddzielają falowane grafiki. Co więcej, w treść wstawiono mnóstwo cytatów, wiele przytoczono z Biblii, ale nie tylko, bo natrafiamy - o dziwo - na fragment zaczerpnięty z Mistrza i Małgorzaty.
Zakończenie książki pozwala dopowiedzieć nam historię dalej. Cienka nić świadomości to autobiografia nazywająca czarne czarnym, a białe białym, choć paradoksalnie przedstawia niejednokrotnie stadia choroby odrywającej od realności. Autorka wciąż żyje, a ostatnie wpisy pozwalają tlić się nadziei, że czeka ją już tylko lepszy czas, choć zostawia nam świadomość, że różnie może się jeszcze zdarzyć.
Nie stwierdzę jednoznacznie, czy warto sięgnąć, czy nie po tę pozycję. To trudna książka, która nie tylko ukazuje ciężkie tematy. Marta momentami odziera swoją historię z nadziei, radości i wizji lepszego jutra. Jeśli ktoś nie jest gotowy na bolesne starcie z murem, może powinien jeszcze poczekać, zanim zatopi się w tej lekturze.
Komu natomiast poleciłabym "Cienką nić świadomości"? Schizofrenikom, nałogowcom, osobom pozbawionym nadziei, by wiedzieli, że nie są sami, ale również rodzinom tych ludzi, bo to oni często stoją u steru w najmroczniejszych momentach ich życia.
[współpraca barterowa/ recenzencka]
Przeczytane:2026-01-09, Ocena: 4, Przeczytałem,
Świadomość na granicy obłędu i światła
Marta Rzaniak zabiera czytelnika w bolesną i poruszającą podróż przez załamanie psychiczne, uzależnienie i powolne wychodzenie na światło. Książka jest zapisem introspekcji — fragmentarycznym, surowym i miejscami odzierającym bohaterkę z warstw społecznych masek. Autorka nie serwuje gotowych diagnoz ani moralizatorstwa; zamiast tego otula doświadczenie zrozumieniem i proponuje — czasem niemal szeptem — możliwość nowego początku.
Motywy i tematy
Najsilniejszymi wątkami są: granica między rzeczywistością a iluzją, mechanizmy uzależnienia (szczególnie alkoholowego), samotność w chorobie psychicznej oraz poszukiwanie sensu i duchowości jako ratunku. Rzaniak nie idealizuje terapii ani osób pomagających — opis kliniki, kapłana czy terapeuty jest przedstawiony z ambiwalencją: zarówno jako ostoja, jak i miejsce, gdzie „cienka nić świadomości” może zostać jeszcze bardziej splątana.
Język i styl
Tekst cechuje się bezpośredniością i szczerością. Autorka używa barwnych, czasem szokujących metafor („oczodoły krwawiły kałem”, „podkowa… symbolem rydwanu szatana”), które dobrze oddają intensywność przeżyć wewnętrznych. Fragmentaryczność narracji — mieszanie retrospekcji, zapisków z emocjonalnych załamań i refleksji — potęguje poczucie dezorientacji, ale też autentyczności. Momentami styl jest surowy i oszczędny; innym razem wibruje poetyką codziennych detali (różowe kalosze, ażurowa czapka fuksji), co buduje kontrast między dramatem a groteską.
Mocne strony
Autentyczność doświadczenia — opisy przeżyć psychotycznych, uzależnienia i terapii są wiarygodne i poruszające. Bohaterka przyznaje: „Alkohol wyjaławia umysł, zamazuje malownicze myśli, burzy wizję marzeń… Sama sobie krzywdę robię, bo trylionów sekund nie odda nikt”.
Empatyczny ton — książka nie oskarża, nie piętnuje; daje czytelnikowi dostęp do świata osoby cierpiącej, co może być ważne dla zrozumienia i zmniejszania stygmatyzacji.
Obrazowość języka — metafory i drobne, konkretne obrazy sprawiają, że tekst długo zostaje w pamięci.
Słabe strony / zastrzeżenia
Fragmentaryczność może dla niektórych czytelników utrudniać utrzymanie narracyjnego wątku — momentami brakuje klarownego łuku fabularnego.
Intensywność obrazów (sceny autoagresji, halucynacje, wulgarny język myśli) bywa przytłaczająca i może być trudna dla osób wrażliwych — warto uprzedzić odbiorcę.
Nieregularność tonu — przejścia między groteską, humorem a czystą tragedią nie zawsze są płynne; czasami mieszanka ta działa na korzyść, innym razem dezorientuje.
Dla kogo ta książka?
Dla czytelników poszukujących literatury intymnej, odważnej, mówiącej o trudnych doświadczeniach psychicznych bez upiększeń. Polecam osobom zainteresowanym tematyką zdrowia psychicznego, uzależnień, a także tym, którzy cenią językowy wyraz i psychologiczną szczerość. Osoby szukające spokojnej, linearnej narracji lub lekkiej lektury mogą poczuć się zmęczone.
Wartość i przesłanie
Marta Rzaniak udowadnia, że nawet w najgłębszym cierpieniu można odnaleźć nadzieję — nie jako tanią iluzję, lecz jako proces oparty na małych krokach, chwilach jasności i powtarzanych decyzjach, by na nowo poskładać własne życie. Jej książka ma wymiar terapeutyczny nie dlatego, że daje gotowe recepty, ale dlatego, że pokazuje, iż w doświadczeniu upadku nigdy nie jesteśmy sami. „Cienka nić świadomości” może zostać zasupłana ponownie, a wraz z nią powraca możliwość nowego początku. Jak pisze autorka: „Tak długo, jak dąży się do osiągnięcia celu, życie ma sens. Szanować duszę – umysłu wcielenie. Szanować umysł – działania tchnienie”.
„Cienka nić świadomości” to lektura odważna, szczera i niezwykle potrzebna. Choć momentami wymaga od czytelnika zmierzenia się z bolesnymi i trudnymi obrazami, w zamian oferuje autentyczność oraz wyjątkową siłę języka.