Cud na Piątej Alei

Wydawnictwo: Harper Collins
Data wydania: 2018-01-24
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-276-3222-7
Liczba stron: 304
Tytuł oryginału: Miracle on the 5th Avenue
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Elżbieta Regulska-Chlebowska
Dodał/a książkę: Karolina MAREK

Ocena: 4.29 (7 głosów)

Eva, nieuleczalna romantyczka, patrzy na życie przez różowe okulary i wierzy w szczęśliwe zakończenia. Jednak czasem nawet jej jest smutno. Po śmierci babki nie ma już żadnej rodziny i ciągle nie może znaleźć prawdziwej miłości, choć jej przyjaciółki dawno odszukały swoje połówki. Do tego nadchodzi Boże Narodzenie, a to trudny czas dla samotnych.
W liście do Świętego Mikołaja prosi więc o romans. Zbieg okoliczności sprawia, że śnieżyca nad Nowym Jorkiem więzi ją w jednym mieszkaniu z cynicznym i przepełnionym pesymizmem autorem kryminałów, których Eva nie cierpi. Wydaje się, że nie mogła trafić gorzej…

Kup książkę Cud na Piątej Alei

Zobacz także

Opinie o książce - Cud na Piątej Alei

Avatar użytkownika - przychylnymokiem
przychylnymokiem
Przeczytane:,
Romantyczna i pełna optymizmu Eva wciąż nie potrafi się pogodzić ze stratą ukochanej babci, która zmarła nieco ponad rok temu. Mimo wsparcia najbliższych przyjaciółek, jest jej ciężko, zwłaszcza w okresie Świąt Bożego Narodzenia, dlatego rzuca się w wir pracy i przyjmuje zlecenie od swojej ulubionej klientki, która prosi ją o udekorowanie mieszkania jej wnuka i przygotowanie dla niego posiłków pod jego rzekomą nieobecność. Ponury i zamknięty w sobie Lucas Blade jest znanym i odnoszącym sukcesy autorem thrillerów, który trzy lata temu stracił żonę w tragicznym wypadku i od tamtej pory nie jest w stanie się pozbierać. Próbując uciec od wtrącających się we wszystko członków rodziny i swojego agenta, udaje że wybiera się do Vermont, gdy tak naprawdę zamyka się w swoim apartamencie, starając się przezwyciężyć blokadę twórczą i stworzyć bestseller. Mężczyzna nie jest zadowolony z intruza, jednak niespodziewana śnieżyca sprawia, że są zmuszeni przeczekać ją w jego mieszkaniu…   „Cud na Piątej Alei” to trzecia i ostatnia część serii „Pozdrowienia z Nowego Yorku”, która opowiada o perypetiach miłosnych trzech przyjaciółek – Paige, Frankie i Eve. Nie miałam okazji zapoznać się z pierwszą częścią, jednak te pozycje można spokojnie czytać bez znajomości poprzednich. Drugi tom bardzo przypadł mi do gustu, dlatego byłam ciekawa ...
(czytaj dalej)
Cud na piątej Alei to trzecia część w cyklu Pozdrowienia z Nowego Jorku Sarah Morgan.Głównymi bohaterami sa Eva Jordan,wspólniczka firmy Urban Genie i pisarz thrillerów Lucas Blade.Fabuła książki obejmuje okres bożonarodzeniowy,gdy Nowy Jork jst cały zaśnieżony,w Central Parku można ulepić bałwana,a śnieżyce więżą mieszkańców w ścianach domów.Eva to nieprawdopodobna optymistka i gaduła.Plecie co jej ślina na język przyniesie,ale jest przy tym miła i do bólu szczera.Lucas jest odludkiem,mrukiem i nie chce spotykać się ze znajomymi i krewnymi.Spotykają się,gdy Eva przyjmuje zlecenie Mitzy,babci Lucasa,by udekorowac mieszkanie jej wnuka i zaopatrzyc jego lodówkę,pod nieobecność mężczyzny,który akurat ma przebywac w Vermont.Tak sie jednak składa,że Lucas ukrywa się w swoim mieszkaniu,cierpiąc na blokade twórczą. To Eva staje sie jego natchnieniem i inspiracja do napisania kolejnej książki.Relacje bohaterów nie zaczynają się najlepiej,ale stopniowo od wrogości przechodzą przez kolejne etapy przyjaźni aż do głębokiego uczucia.Podobał mi sie fakt,że autorka przedstawiła w książce różne elementy bożonarodzeniowe-ubieranie choinki,pieczenie pierników,śpiewanie kolęd,kupowanie prezentów,bal  z płatkiem śniegu w tle,śnieżyca czy lepienie bałwana.Podobały mi się przekomarzanki bohaterów ale i ich wspólne poważne rozmowy.To,że ich relacja ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - majeczka241
majeczka241
Przeczytane:,
Jestem ogromną fanką książek romantycznych. Gdzie dwoje osób - które różnią się cechami charakteru, upodobaniami, nawykami - połączy nić miłości. Nie dopuszczają tej myśli, że może ich połączyć uczucie, jednak w głębi czują, że coś nieuchronnego się dzieje i niebawem w ich życiu nastąpi wiele zmian. Czy na dobre? Uwielbiam zatracać się w świecie, gdzie emocje otulają mnie niczym ciepła kołdra, fabuła pobudza wyobraźnię, zabawne wydarzenia wywołują szeroki uśmiech na twarzy, a smutne- dają nadzieję, że po burzy zawsze wstanie słońce.   Evę i Lucasa różni bardzo wiele. Jednak pewnego dnia ich drogi się krzyżują. Śnieżyca więzi ich oboje w pięknym apartamencie. Przez kilka dni będą musieli ze sobą przebywać. Niestety nie będzie to takie łatwe. Ona optymistyczna, patrząca z ufnością na świat i on zamknięty w sobie facet, ponury, zgorzkniały. Co z tego wyjdzie? Sięgając po książkę Sarah Morgan oczekiwałam pięknej historii, która naładuje mnie pozytywną energią, poruszy serducho, wzruszy i taka właśnie była! Mimo, że opowieść była dość płytka, zakończenie przewidywalne, to z przyjemnością lekturę przeczytałam. Urzekła mnie, zachwyciła swoją prostotą, fabułą, bohaterami i klimatem świątecznym. Powieść pozwoliła mi na moment zapomnieć o otaczającej rzeczywistości, przeniosła mnie w urokliwy, świąteczny klimat, którego w tym roku ciągle mi za mało. Książkę bardzo szybko się czyta ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - Czasemtakjest
Czasemtakjest
Przeczytane:2018-02-17, Ocena: 5, Przeczytałem,
"Eva, niepoprawna romantyczka, patrzy na życie przez różowe okulary i wierzy w szczęśliwe zakończenia". Dosłownie jakbym czytała o sobie. Co prawda nie mieszkam w Nowym Jorku (a chciałabym) ale romantyzmu mi nie brakuje, dlatego też z wielką ochotą sięgnęłam po "Cud na Piątej Alei". Święta już za nami i pewnie nawet pozostałości po choinkach w postaci najdrobniejszej igiełki nie znajdziemy w żadnym z domów, a ja, na przekór, przychodzę do was z recenzją powieści utrzymanej w bożonarodzeniowym klimacie. No sami powiedzcie czy nie fajnie tak sobie jeszcze powspominać i to w towarzystwie lekkiej i pełnej pozytywnej enegrii książki? Eva to świetna dziewczyna - mówi to, co myśli i myśli to, co mówi, za co wszyscy ją kochają. Prowadzi wraz z przyjaciółkami firmę zajmującą się obsługą imprez. Dziewczyna oprócz tego prowadzi kanał na Yoy Tube i bloga kulinarnego, gdyż jej prawdziwym hobby jest sztuka kulinarna, która, tak na marginesie w jej wykonaniu jest prawdziwym dziełem. Każdy z przepisów jest jej autorskim przepisem, a wszystkiego nauczyła ją babcia, która niestety zmarła jakiś czas temu, a za którą Eva bardzo tęskni. Oprócz babci, jedyne czego brakuje bohaterce, to bratnia dusza, której jakoś znaleźć nie może, do tego stopnia, że przeterminowała jej się prezerwatywa noszona w torebce ;). Tym razem jednak postanawia odmienić swój los ...
(czytaj dalej)
Sarah Morgan znana jest z pisania romansów - szczególnie dla Harleguina. A, że ja praktycznie takich książek nie czytam to i moja znajomość autorki jest znikoma. Nie zmienia to faktu, że raz miałam okazję po nią sięgną za sprawą zbioru pt. "Brazylia moja miłość" gdzie pisała w towarzystwie dwóch innych pisarek. Dość dobrze pamiętam całą książkę i wiem, że na pewno mi się podobała. Jeśli zaś chodzi o "Cud na..." to sięgnęłam po niego za sprawą przyjaciółki. Jako, że się na niej nie zawiodłam to i teraz pomyślałam, że będzie dobrze. Eva jest nieuleczalną romantyczką. W ludziach widzi tylko dobre strony, na świat patrzy przez różowe okularki i wierzy tylko w szczęśliwe zakończenie. Dla przyjaciół jest wieczna optymistką. Niestety od śmierci babuni smutek dotyka jej serca coraz częściej. To co dobija ją jeszcze bardziej to fakt, że dwie najbliższe przyjaciółki są w związkach, a ona cały czas jest sama. I choć jej firma zajmuje się organizowaniem przyjęć i bez zarzutu potrafi komuś stworzyć idealny świat to jej własny wciąż jest niekompletny. Brak jej drugiej połówki serca. Nadchodzi Boże Narodzenie, a to dla samotnych najgorszy czas. Szczególnie, że Eva nie ma żadnej rodziny. W liście do Świętego Mikołaja napisała, że chce przeżyć romans. Pech, szczęście, a może zbieg okoliczność sprawia, że nad Nowym Jorkiem pojawia się śnieżyca. Z jej powodu zostaje uwięziona w mieszkaniu ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Cud na Piątej Alei

Avatar użytkownika - atanazja20
atanazja20
Przeczytane:2018-07-10, Ocena: 2, Chcę przeczytać, 26 książek 2018,

Daję mocne 2 - zwykły zapychacz czasu, nic nie wnosi książka do życia. Przewidywalna i nudna fabuła. Od poczatku wiadomo jakie będzie zakończenie. Główni bohaterowie bez wyrazu .Nie wzbudza żadnych uczuć i nie wywołuje emocji. Żałuję , że po nią sięgłam.

Eva niepoprawna romantyczka , która widzi świat przez różowe okulary , dostaje w okolicy świąt Bozego Narodzenia zlecenie aby ozdobić mieszkanie  i przygotować jedzenie dla wnuka jej klientki.

Kiedy wchodzi do mieszkania okazuje się, że Lucas w nim przebywa ( chowa się w nim przed swiatem i próbuje napisać książkę). Lucas chce pozbyć się intruza , ale boi się , że Eva zdradzi jego babci że jest w mieście. Między parą zaczyna iskrzyć , Eva staje się muzą i inspiracją do książki. Lucas w końcu ma natchnienie i może pisać. Eva kazdego dnia gotuje i zwierza się z swoich trosk, rozterek i sekretów, Lucas wykorzystuje to wszytko w swojej książce. 

Kiedy Eva ukradkiem czyta kawałek książki wpada w złość , że Lucas wykrozystał w książce wszytko co mówiła . Wyprowadza się , a jego natchnienie go opuszcza.

Zdesperowany wynajmuje ją ,a wieź miedzy nimi staje się sielniejsza i pełna temperamentu.

 

 

Link do opinii

Oboje po przejściach. Każde z nich inaczej ukształtowane.  Eva – tak jak jej babcia kocha życie i ludzi, dla niektórych niepoprawna optymistka i romantyczka. Lucas -  ekscentryczny, introwertyczny, zasklepiony w żalu i poczuciu skrzywdzenia pisarz. Okazja do spotkania - Święta Bożego Narodzenia. Czy trzeba coś więcej? Nie wszak nie tylko w święta może zdarzyć się cud, również na Piątej Alei.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Zakladka
Zakladka
Przeczytane:2018-02-26, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

Książka ta od razu urzekła mnie swoim opisem. Wiadomo, to głownie przez niego zwykle ma się ochotę lub nie, aby przeczytać dany tytuł. I tak tutaj, urzekł mnie fakt rzekomej magii świąt jaka jest nam sugerowana. Po tych kilku zdaniach, jakie oferuje nam na starcie wydawnictwo, uznałam, iż książka z pewnością będzie schematyczna, ale miałam również przeczucie, iż może mnie czymś zaskoczyć czy też wywołać łezkę w oku. Czy tak się stało? 


Muszę przyznać że moje przypuszczenia co do "Cudu na Piątej Alei" okazały się trafne. Książka ogromnie mnie rozczuliła i wprowadziła w iście marzycielski stan, choć łzy wzruszenia się nie pojawiły. Historia dwojga ludzi, jaką przedstawiła na m autorka, okazała się na tyle "słodka", że nie mogłam przestać czytać pomimo zmęczenia całym dniem pracy. Co więcej, całość jest napisana bardzo lekko i swobodnie, dzięki czemu, poznawanie jej przychodzi szybko i łatwo. I poniekąd jest to wadą, gdyż, kiedy już skończyłam książkę, miałam pewien niedosyt. Brakowało mi bohaterów, brakowało mi choć kilku rozdziałów, by wiedzieć co więcej u nich i dalej pozostać w ich świecie. Niestety, jak to mówią, to co dobre szybko się kończy. Ale pozytywnym aspektem jest to, że twórczyni historii pozostawił dzięki temu po sobie bardzo dobre wrażenie, zatem z chęcią kiedyś zainteresuję się jej pozostałymi książkami. 


Jednak chcąc omówić książkę, nie mogę nie zagłębić się w to co wymyśliła autorka jeśli chodzi o fabułę. I przyznam, że pomimo faktu, iż treść jest mocno schematyczna, to nie przeszkadzało mi to. I to jest dość specyficzne zjawisko w moim przypadku, gdyż zwykle lubię być przez książkę zaskakiwana, lubię gdy dzieje się coś nieoczekiwanego, coś zupełnie odmiennego od moich oczekiwań. Tutaj praktycznie wszystko co związane z kolejnymi wydarzeniami, potrafiłam przewidzieć. Jednak podobała mi się pewna huśtawka emocji której doświadczyłam.Bowiem między bohaterami istniała dość specyficzna relacja. Raz się przekomarzali i sprzeczali co wywoływało u mnie nieraz dość głośny chichot, a z kolei innego razu sytuacja bywała tak urocza i przesłodka, że w sercu pojawiało się milutkie ciepełko. 


Kiedy zaczęłam pisać ten tekst dotarłam do informacji, iż książka należy do jakiegoś cyklu i co więcej jest jego trzecim tomem. Powiem Wam tylko to, że czytając ją w ogóle tego nie odczułam. Najprawdopodobniej każda z części owej serii opowiada inną historię, a łączy ich podobny motyw czy bohaterowie poboczni. Jednak ja czytając książkę i nie wiedząc o tym, nie czułam żadnego dyskomfortu  ani nie miałam wrażenia, że są informacje, które w jakiś sposób mi umknęły.

 


Reasumując, książka jest naprawdę dobrą dawką pozytywnej energii, która służyć może jako forma odpoczynku po męczącym dnu. Jako że nie jest ona specjalnie wymagająca, możemy spokojnie czytając relaksować się, popijając wino, pozwalać by wszystkie negatywne e,mocje z nas ulatywały.

Link do opinii
Avatar użytkownika - sniezynka
sniezynka
Przeczytane:2018-02-12, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2018,

Wzięłam się na kolejną powieść Sary Morgan nie bez przyczyny. Czytałam już dwa jej poprzednie tytuły z tej serii i byłam nimi zachwycona. Lekkie, pozytywne historie pełne emocji. Odpowiada mi styl autorki, jej postrzeganie relacji damsko-męskich i podejścia do miłości, które odbija się w każdej napisanej przez nią książce.

Eva jest cudna. Lubię ją w zasadzie od początku choćby za jej optymizm, romantyczne podejście do życia i przekonanie, że miłość może góry przenosić! W trakcie lektury tej części wiele razy odnosiłam wrażenie, że ta dziewczyna jest po części moim książkowym odpowiednikiem, choć ja wiem, że istnieją nieudane związki i nie jest to dla mnie powód do utraty romantyzmu. Eva takie załamanie w swej naiwności przeżywa. Dlaczego? Nie wiem do dziś i uznaję to za lekkie nieporozumienie w powieści, którym nie należy się przejmować.

Lucas to gbur, jakich mało. Nie jest złym człowiekiem, tylko stara się schować we własnym pancerzu i postawić przy nim tabliczkę „uwaga, wściekły pisarz”. Sama nie wiem czy kocha swoich fanów, czy po prostu toleruje, lecz zbliżam się ku tej drugiej opcji. Kocha swoja babcię, ale najlepiej na odległość. Zdecydowanie nie chce pozwolić, by ktoś mu w jego na pozór poukładanym życiu namieszał. Niestety dla mnie nie jest pociągający i choć czułam chemię między bohaterami tak jak w romansach należy, to ja bym na tego gościa nie poleciała.

W tle oczywiście spotkamy znów Paige i Frankie oraz męską część ich paczki. Działają dyskretnie jako tło, nie wychodzą na pierwszy plan, oddając całą scenę Evie, wspierając ją w przyjaźni. Bardzo mi się to podoba, bo w ten sposób książka jest indywidualna, zazębiając się tylko odrobinę z poprzednimi częściami.

Nie ma róży bez kolców, czyli teraz ponarzekam.
Przede wszystkim na obrzydliwe wstawki z rozmyślań pisarza kryminałów. Niestety szukanie w każdej sytuacji motywów zbrodni czy sposobów jej wykonania nie jest dla mnie najlepszym pomysłem. Gdybym chciała kryminału, sięgnęłabym po prostu po książkę z takiego gatunku… Gdy już Lucas znalazł swój pomysł na fabułę i poukładał co nieco w tej głowie, autorka też pozwoliła mi odetchnąć.

Zdarzały się momenty, gdy chciałam przewinąć dwie kartki dalej, bo niestety akcja zwolniła do tego stopnia, że gdyby to był film, poszłabym zrobić sobie w tym czasie herbatę. Nie było ich na szczęście wiele, ale choćby początek, gdy Eva zdaje sobie sprawę, że mieszkanie nie jest puste, a do Lukasa dociera obecność nieproszonego gościa, jest nawet dla mnie zbyt przeciągany.

Okładka zupełnie nie oddaje ZIMOWEGO klimatu, jaki panuje w powieści. Dlaczego nie mogła być bardziej podobna do oryginalnej? I niestety zupełnie odbiega stylem od poprzednich części, które szły typowo w rysunek miasta bez żadnych ludzi, a tu mamy fotografię z udziałem odwróconej kobiety. Czyli w zasadzie wszystko na odwrót. Ktoś tu chciał zmian, niestety według mnie, lepiej było zostać przy kontynuacji pomysłu z Bezsenności na Manhattanie i Zachodu Słońca w Central Parku.

Trzy książki, trzy przyjaciółki. Poznałyśmy je na Manhattanie, minąwszy Central Park, żegnamy na Piątej Alei. Z pewnością seria ta pozwoliła mi poznać autorkę książek romantycznych, która wybitnie wpasowuje się w mój gust. Nie lubi „krwi i flaków”, do swych powieści wplata optymizm, którego tak bardzo czasem mi brak.

Jej książki są kobiece- delikatne, wzruszające i słodkie. Pozwalają uwierzyć, że życie może być piękne, że wszystko się dobrze ułoży, że szklanka jest do połowy pełna. A nawet jeśli jest pusta, to dobrze, bo jest lżejsza i wygodniej się ją niesie.

Link do opinii
Inne książki autora
Nieprzemijająca fascynacja
Sarah Morgan0
Okładka ksiązki - Nieprzemijająca fascynacja

Nowym szefem doktor Keely Thompson zostaje Zach Jordan, mężczyzna, w którym dziesięć lat temu kochała się na zabój. Zach od tamtego czasu wiele przeźył...

Noworoczne życzenie
Sarah Morgan0
Okładka ksiązki - Noworoczne życzenie

Pewnego zimowego dnia doktor Amy Avanti wraca po dwuletniej nieobecności do Penhally, by poprosić swego męża o zgodę na rozwód. Kiedyś była w nim bez pamięci...

Recenzje miesiąca
Escape book
Ivan Tapia
Escape book
Post scriptum
Milena Wójtowicz
Post scriptum
Takeshi. Taniec tygrysa. Tom 2
Maja Lidia Kossakowska
Takeshi. Taniec tygrysa. Tom 2
O Chinach
Henry Kissinger
O Chinach
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy