Czas burz

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2020-01-15
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-240-5660-6
Liczba stron: 576
Tłumaczenie: Anna Makowiecka-Siudut

Tom 1 cyklu Czas burz

Ocena: 5 (9 głosów)
Inne wydania:

Bestsellerowa Charlotte Link w nieznanej dotychczas odsłonie!

Jest rok 1914. Świat stoi u progu wielkiej wojny, a Niemcy szykują się do konfliktu zbrojnego.

Osiemnastoletnia Felicja wiedzie spokojne życie w rodzinnym majątku w Prusach Wschodnich. Dumna i uparta dziewczyna nie interesuje się światem polityki, do którego mimowolnie wprowadza ją jej przyjaciel Maksym. Między młodymi rodzi się uczucie, ale chłopak marzy, by poświęcić swoje życie dla socjalistycznych ideałów. Dlatego odrzuca Felicję i opuszcza Prusy, aż w końcu trafia do ogarniętej rewolucją Rosji.

Rozczarowana dziewczyna wychodzi za przystojnego przedsiębiorcę z Monachium, Alexa Lombarda. Ten trudny człowiek kocha swoją żonę, ale silne osobowości małżonków nie pozwalają im się porozumieć. Gdy wojenne koleje losu znowu stawiają na drodze Felicji Maksyma, ta – targana emocjami i dawnym uczuciem – podejmuje decyzje, które mogą zaważyć na jej przyszłości…

„Czas burz” to pierwszy tom wielopokoleniowej sagi, która opowiada o niezłomnej sile charakteru kobiet z rodziny Dombergów. Każda z nich musi się zmierzyć z przeciwnościami losu, trudną miłością i własnym słabościami.

Tagi: obyczajowe saga rodzinna

Kup książkę Czas burz

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Czas burz

Avatar użytkownika - MrsBookBook
MrsBookBook
Przeczytane:2020-02-05, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam na półce,

Jaka to była przepiękna książka. Mimo, że ogromną fanką książek historycznych nie jestem to ta mnie po prostu urzekła.

Felicja młoda kobieta, a raczej młoda dziewczyna myśli głównie o miłości, dba o swój wygląd. Nie zna się ani nie interesują ją problemy polityczne i nawet nie w głowie jej, że niedługo wybuchnie wojna. Natomiast jej wielka miłość jest jej zupełnym przeciwieństwem. Jednak miłość nie wybiera i Felicja zostaje sama gdyż Maksym postanawia wyjechać.

Główna bohaterka jest osobą bardzo upartą a zarazem rodzinną. Gdy nadchodzi wojna a dziadek głównej bohaterki leży na łożu śmierci, ona zostaje z babcią, gdy wszyscy już pouciekali i to ona sama staje oko w oko z żołnierzami armii rosyjskiej.

Po pewnym czasie wraca do Berlina, do matki i tam poznaje Alexa Lombarda. Podczas ich można to nazwać randki, zdarza się pewna rzecz, która powoduje, iż Felicja zgadza się na ślub z Alexem. Jednak to małżeństwo pozostawia wiele do życzenia.

Jednak dalsze losy powodują, iż Felicja, która nie interesuje się polityką ani sprawami wojny postanawia pojechać na front, jako sanitariuszka. Głównie robi to by zdenerwować i zadziwić swojego męża. Życie na froncie uczy ją wielu, ale to naprawdę bardzo wielu rzeczy. Może nie jest najlepszą sanitariuszką a raczej jest tą najgorszą, gdyż wielu rzeczy po prostu nie robi, bo nie da rady, nie może patrzeć na krew.

Wojna nauczyła ją stawiać czoła przeciwnościom losu, jeszcze bardziej uparcie dążyć do celu a przede wszystkim walczyć o swoje. Dalsze jej losy toczą się tak, iż musi wykorzystywać swoje nowe umiejętności musi troszczyć się o bliskich i walczyć o siebie, o biznes, a przede wszystkim o miłość.

W książce jest wiele opisów, (czego nie lubię), jednak w tej książce kompletnie mi nie przeszkadzały a wręcz pomagały przenieść się w tamte czasy. Nie były nudne i czytało mi się je bardzo przyjemnie.

Wydanie książki również bardzo mi się podoba. Okładka jest urzekająca, a strony są takie jak lubię, cienkie, delikatne, bardzo przyjemnie mi się je przewracało. Fakt, iż czcionka mogłaby być ciut większa jednak da się to przeżyć.

Książka jest naprawdę godna polecenia. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Charlotty Link i powiem wam, że na pewno nie ostatnie, a najbardziej nie mogę się doczekać kolejnych części tej sagi rodzinnej.

Link do opinii


   Historia. Każdy ją w jakimś stopniu zna. Zna wydarzenia, które wpłynęły na państwo. Na kraj, w którym żyjemy. W którym przyszło nam żyć. Z naszym wyznaniem i zasadami. Czy była łatwo?

   Książka zaczyna swój bieg na chwilę przed wybuchem I wojny światowej. Felicja Degnelly jest naszą młodziutka bohaterką. Jej status społeczny? Zamożna rodzina z Prus Wschodnich. Ma rodzeństwo i szczęśliwych rodziców. Nic im nie brakuje. Młodziutkie serce osiemnastoletniej Felicji jest zajęte przez Maksyma Marakowa. Niestety on ma całkiem inne plany niż jego wybranka. Ich drogi się rozdzielają. Odważna, krnąbrna i wierząca, że wie najlepiej, ze wszystko dotyczy tylko jej (reszta nieważna) będzie zmuszona przez los do podjęcia decyzji, które wymusi na niej szalejąca na świecie wojna i zachowanie wojskowych. Jej wybory będą szokujące, bulwersujące i nie do końca przemyślane. Zrani tych, którym zależy jej dobro. Taki mały samolub. Choć serce ma, bo okazuje je w kilku wyjątkach. Odwaga miesza się z szaleństwem.

 Totalny rollercoaster. Niestety nie za specjalnie podobał mi się także nadmiar pobocznych bohaterów. Na początku bardzo fajnie mi się czytało. Byłam ciekawa co takiego się wydarzy. Z czym lub kim przyjdzie się zmierzyć pannie Degnelly. Fakty mieszają się w fikcją literacką.  Miałam okazje przyjrzeć się z bliska wojnie i jej tragicznym skutkom. Chorobom, zapachowi śmierci i strachu. Bezduszności i bezwzględności.

   Niestety zachowanie głównej bohaterki im głębiej w tekst okazało się być po prostu nudne. Sama nie wiedziała czego tak od życia chce. Marzy o jednym a wikła się w drugie. Drażniła mnie. Lubię książki w historia w tle. Każdej daje szansę. Ale w tej na takiej ilości stron było wszystkiego po prostu za dużo. Może jakby była okrojona czasowo albo mniej wątków. Albo wydarzeń... Ale to tylko moje gdybanie. Miałam nadzieję na fajną opowieść nieszczęśliwej miłości z historią w tle. Niestety...

  Mimo wszystko sięgnę po drugi tom - może tam znajdę odpowiedź na to, dlaczego w pierwszym tomie jest tego wszystkiego tak dużo, że aż wypływa poza krawędź. Autorka miała swój zamysł. Sam w sobie pomysł na fabułę nie jest zły. Okładka i opis zachęcające. Ale reszta - oceńcie sami. Nie jest bowiem powiedziane to, że jak mi się nie do końca spodobała to u Was będzie tak samo. Może akurat przypadnie Wam do gustu?
    

Link do opinii
Najsłabsza powieść tej autorki, jaką czytałam.
Link do opinii
Nieco inny klimat, ale nadal widoczny kunszt autorki
Link do opinii

Spore zaskoczenie czekało na czytelników kilka tygodni temu w literackich zapowiedziach. Autorka specjalizująca się w kreowaniu fabuł kryminalnych radykalnie zmieniła kategorię i nakreśliła losy bohaterów w cieniu wojennej zawieruchy. „Czas burzy” to pierwszy tom trylogii o losach rodziny Dombergów.

 


Na piedestale staje Felicja. Jest samolubna, pewna siebie, mądra i kompletnie nie zainteresowana wojennymi zagadnieniami, a to przecież najgorętszy temat na tamten okres. Wygoda to dla niej priorytet. Niestety przyszło jej żyć w czasach, gdy o luksusie można zapomnieć. Silny charakter kobiety, który mógłby wskazywać na to, że nie pozwoli sobie na okazanie słabości i delikatności zostaje poskromiony przez Maksyma. Przy nim Felicja staje się inną osobą. Pozostaje tylko pytanie, czy jest to spowodowane faktem, że nie dzieli z ukochanym codzienności? Wiadomo, że od święta łatwiej o zmianę. Parę różni wszystko. Osobowość, idee, jakimi kierują się w życiu. Jednak jest też coś dziwnego, co ich do siebie przyciąga. Ze strony Felicji, jak sama mówi, jest to miłość ale jak sprawa wygląda z perspektywy Maksyma?

 


Kiedy młoda kobieta opuszcza rodzinny majątek, trafia do Monachium, gdzie poznaje Alexa, bogatego przedsiębiorcę. Felicja podejmuje próbę ułożenia ich wspólnego życia. W momencie, gdy pewne sprawy zaczynają się prostować, na drodze kobiety po raz kolejny staje Maksym...

 


Świetnie napisana powieść poruszająca wiele aspektów, z którymi zmagał i zmaga człowiek. Ukazuje codzienność, smutki, radości, rozterki znane wszystkim bez wyjątku. Interesująca i wciągająca. Ciekawość zostaje bardzo rozbudzona i z niecierpliwością wyczekujemy informacji o drugim tomie sagi. Wyraziste postaci, szczególnie Felicja, mocno osiada w pamięci. Podczas lektury wyobraźnia wprost szaleje. Kolejna dobra powieść dla miłośników rodzinnych sag, których akcja toczy się w przededniu I wojny światowej. Link bez wątpienia stanęła na wysokości zadania.

Link do opinii

Uwielbiam książki Charlotte Link, dlatego kiedy tylko dostałam propozycję recenzji książki „Czas burz”, nawet nie musiałam się zastanawiać. Opis bardzo mnie zaintrygował, dlatego z przyjemnością ale i niebywałą ciekawością sięgnęłam po tę pozycję. I przyznam szczerze, że chociaż znacznie bardziej lubię panią Link w innym wydaniu, którym zapewne wielu osobom jest znana, to mimo wszystko „Czas burz” okazała się dość wciągającą lekturą. Miałam niewielki problem z zapamiętaniem postaci, bowiem jest ich tu tak dużo, że momentami się gubiłam, ciężko mi było zapamiętać i zrozumieć kim są i jaką rolę odgrywają. Główna bohaterka, Felicja, jest z pewnością wyjątkowa. To silna, wytrwała choć nieco ekscentryczna kobieta, z którą nie zawsze się zgadzałam, ale ma w sobie coś takiego, co przyciąga i sprawia, że ciężko jej nie polubić. Najbardziej interesujący dla mnie był wgląd w wojenne zawirowania, życie ludzi i warunki panujące w czasie wojny, dlatego, że autorka nie szczędziła szczegółów i wszystko było naprawdę dobrze opisane. Jednak przez wzgląd na temat, wokół którego historia się obraca, muszę przyznać, że nie całą książkę czytało się łatwo, mimo, że styl pani Link jest dosyć prosty i płynny.
Bez wątpienia wolę thrillery Charlotte Link, ale „Czas burz” podobała mi się na tyle, że z pewnością chętnie sięgnę po kolejne książki z tej sagi.

Link do opinii
Avatar użytkownika - jolantasatko
jolantasatko
Przeczytane:2017-05-01, Ocena: 6, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - MonikaP
MonikaP
Przeczytane:2014-02-13, Ocena: 6, Przeczytałam,