Czerwony notes. Audiobook

Wydawnictwo: Biblioteka Akustyczna
Data wydania: 2018-09-05
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788327248404
Czas trwania:0
Czyta:
Tytuł oryginału: Den röda adressboken

Ocena: 5.08 (12 głosów)
Inne wydania:

UWAGA! WZRUSZENIE GWARANTOWANE

Kiedy Doris była małą dziewczynką, dostała od ojca czerwony, oprawiony w skórę notes. Przez całe życie zapisywała w nim adresy i numery telefonów osób, które znała i kochała. Dziś, patrząc na wykreślone imiona tych, którzy odeszli, wspomina swą przeszłość - a ta była barwna: Doris pracowała jako gosposia w Szwecji, w latach 30. Była modelką w Paryżu, a w przededniu wojny uciekła do Nowego Jorku. Cotygodniowe rozmowy z młodszą o kilkadziesiąt lat Jenny, jedyną krewną, urozmaicają samotną codzienność 960letniej Doris. I odświeżają jej pamięć. Za to Jenny ma okazję poznać liczne rodzinne sekrety...

Urocza i wzruszająca powieść, skłaniająca do refleksji nad tym, co powinniśmy przekazać następnemu pokoleniu. A także o niespodziankach, które może przynieść los nawet najstarszym z nas.

Kup książkę Czerwony notes. Audiobook

Zobacz także

Opinie o książce - Czerwony notes. Audiobook

Avatar użytkownika - gala
gala
Przeczytane:2019-02-16, Ocena: 5, Przeczytałam, Posiadam,

Tyle wszystkiego ile trzeba

„ Myślę, że już rozumiesz, że całe życie kręci się wokół śmierci. Wszyscy kiedyś umrzemy. To jedyna pewna rzeczy w naszym życiu. „

Ta powieść jest jak wolno płynący, szemrzący strumyczek. Niespieszna, refleksyjna, rozwijająca się w umiarkowanym tempie. Nie znalazłam tu burzy emocji i niesamowitych wzruszeń, jakich oczekiwałam, natomiast historia opowiedziana przez Doris zmusiła mnie do refleksji nad własnym życiem.

Zapewne z perspektywy swojego prawie stuletniego życia trudno staruszce opowiadać o tym, co przeżyła w emocjonujący sposób. Po prostu wspomina. A wspólnym mianownikiem tych wspomnień jest czerwony notes, który w dzieciństwie Doris dostała od ojca na urodziny. Snuje swoją opowieść na podstawie nazwisk z notesu, przy których większości figuruje napis – zmarła, zmarł. Obecnie będąca na końcu swojej drogi życiowej Doris mieszka samotnie w Szwecji a jej jedyną rodziną jest cioteczna wnuczka Jenny mieszkająca w Stanach, z którą kontaktuje się za pomocą Skype’a.

Czując, że zbliża się kres jej dni spisuje historię dla Jenny i tak poznajemy jej niezwykle barwną przeszłość, przemierzając wraz z nią Szwecję, Francję, Stany Zjednoczone, Anglię. Wiele elementów historii pozostaje za mgłą, sporo autorka pozostawia wyobraźni czytelnika, niejedno trzeba sobie dopowiedzieć, domyślić się. Zapewne wiekowa staruszka nie wszystko pamięta, a ponowne czytanie zapisków zawartych w czerwonym notesie, jest swego rodzaju powrotem do jej przeszłości. Tym bardziej, że w jej pamięci wspomnienia z młodości są barwniejsze i bardziej wyraziste niż to, co wydarzyło się wczoraj.

„ Czerwony notes” to powieść, która ma bardzo nierówne tempo. Były chwile, gdy nie mogłam oderwać się od czytania i z zapartym tchem śledziłam losy Doris, której życie nie rozpieszczało, ale były też momenty zawłaszcza te współczesne, które mnie nużyły, bo brakowało mi emocji. Kolejna książka gdzie autorka próbuje połączyć przeszłość z teraźniejszością, ale nie do końca udaje się jej w jednakowym stopniu utrzymać zainteresowanie czytelnika. Ma to także miejsce w tej powieści, gdzie szala przechyla się na jedną stronę i bardziej chciałam czytać o przeszłości bohaterki. Bliższa sercu była mi historia Doris, która wytrwale dążyła do spełnienia swoich marzeń, której mimo chęci nie udało się uniknąć porażek. Jej życie obfitowało w niezwykłe wydarzenia a los na jej drodze stawiał interesujących ludzi. Takich, którzy często ratowali jej życie albo oferowali bezinteresowną pomoc, o tym chciałam czytać jak najwięcej. Im bliżej końca to jest coraz mniej retrospekcji a coraz więcej tego, co dzieje się współcześnie, kiedy bohaterka leży w szpitalu i oczekuje tego, co nieuniknione. W tym momencie powieść traci całkowicie na dynamice, bo co można bez końca pisać o pobycie w szpitalu, natomiast bardzo wzruszające jest zakończenie.

„ Czerwony notes „ to powieść o sile miłości, przyjaźni, bezinteresownej pomocy, jakiej bohaterka doświadczyła w swoim życiu. To oryginalna, momentami smutna, ale wartościowa lektura, która zmusza do refleksji nad własnym życiem. Nad tym, że wszystko przemija ból, szczęście a w końcu sam człowiek. To historia o młodości i starości, o przemijaniu, o tym, co w życiu najważniejsze. I wreszcie to opis starości, niezrozumianej zepchniętej na margines przez młodych, zdrowych skupionych na swoich problemach. Nietrudno dostrzec w Doris życia emerytów, którzy borykają się z codziennymi problemami związanych z egzystencją, ze zdrowiem, a także samotnością.

Tak trudno sobie wyobrazić, że każdy starszy człowiek był kiedyś młody i przeżywał namiętności, tragedie rozstań, chwile radości czy smutku. Czy interesujemy się przeszłością naszych bliskich, ich wspomnieniami ? A może warto się na chwilę zatrzymać zanim będzie za późno.

Jak często zastanawiamy się nad sensem życia, nad nieuniknionym przemijaniem? Zegar tyka każdemu, ucieka czas, ucieka szczęście, życie tak szybko mija i zastanawiamy się, co po nas zostanie w pamięci innych. Każdy z nas ma jakiś swój notes wspomnień, który chciałby pozostawić i być zapamiętanym. Warto przeczytać i pomyśleć nad tym, co było i co jeszcze nas czeka.

„Pod każdym nagrobkiem spoczywa miłość. Tak wiele miłości. Jedno spojrzenie, które wywraca góry nogami cały świat. Splecione dłonie na ławce w parku. Spojrzenie rodzica na nowo narodzone dziecko.”

Link do opinii

Doris przeżyła 96 lat. Na końcu została jej tylko ukochana wnuczka i garść wspomnień zapisanych w czerwonym notesie. Co spotkało bohaterkę? Z czego mogła być dumna? Kogo kochała całym sercem?

„Gdy zapada zmierzch, liczy się tylko miłość”. Ta sentencja umieszczona na okładce powieści wskazuje, że jej autorka w głównej mierze skupiła się na znaczeniu tego uczucia w życiu każdego z nas. Podczas lektury szybko przekonałam się jednak, że nie o płomienny romans w niej chodzi, a raczej poczucie bliskości, obecność drugiego człowieka, bycie potrzebnym, znalezienie kogoś, kto nas zrozumie i zaakceptuje. Takie uczucia prowadziły mnie podczas czytania do wielu refleksji, wspomnień i wzruszeń, a powieść choć trudna, nieco smutna i dość melancholijna, okazała się dzięki nim warta poświęconego jej czasu i zapadająca w pamięć. I rozgrzewająca, właśnie w ten sposób, który najmocniej trafia w serca czytelniczek- powodująca uśmiech na twarzy i wywołująca w oku łezkę.

„Czerwony notes” to zapis życia niezwykłej kobiety. Doris spędziła na tym świecie 96 lat, w tym czasie szybko dorastając, podejmując się wielu różnego charakteru zajęć, poznając smak sukcesu i gorycz rozczarowania. Na kartach powieści rozpisane zostały wydarzenia niezwykłe, mocno oddziałujące na wyobraźnię czytającego. Lundberg opisała życie bohaterki tak, jakby zasłyszała tę historię od kogoś, kto rzeczywiście to wszystko przeżył. Jej opisy dają do myślenia, ich obrazowość stanowi pole do popisu dla naszej fantazji, uczuciowość i emocjonalność przypominają historię z życia wziętą. Całość wypada bardzo przekonująco i zastanawiająco, sprawiając, że kolejne wydarzenia z życia Doris nie pozwalają nam od tej powieści się oderwać.

Powieść czyta się bardzo dobrze i bardzo szybko, choć zawarty w niej ciężar, raz po raz przygniatający ramiona głównej bohaterki, sprawia, że mamy czasami chęć zrobić sobie przerwę, by i nas ta historia nie złamała. A jednak, zaintrygowani, wciąż brniemy przez kolejne strony, by stale się przekonywać, że życie wciąż ma dla nas kolejne próby, nowe niespodzianki i nieoczekiwane zakończenia. Doris opowiada z pewnym dystansem, choć minione lata nie stępiły w niej uczuć, nie pozwoliły, by emocje wyblakły. A i w nas buzują podczas lektury, nie pozwalając na znużenie.

Powieściowe rozdziały naprzemiennie opisują przeszłość i teraźniejszość. Obserwujemy bohaterkę w latach jej młodości i konfrontujemy z obrazem staruszki, jaką się stała. Jej wspomnienia, refleksje, wciąż na nowo przeżywane wydarzenia stanowią piękne podsumowanie długiego i pełnego wrażeń życia. Życia po brzegi zapełnionego emocjami i wzruszeniami. „Czerwony notes” to historia o tym, że nic nie zostało nam dane na zawsze, że trzeba dawać z siebie wszystko i kochać całym sercem, bo możemy przeżyć wiele lat, a i tak nie zawsze będzie wystarczająco. Nigdy nie wiemy również, jakie zakończenie nas czeka. I z kim.

Przechodząc stopniowo od tego, co było do czasów współczesnych obserwujemy proces dojrzewania głównej bohaterki i zmiany zachodzące w jej charakterze. Życie nie było dla Doris łaskawe. Kobieta otrzymała wiele lekcji, poddana została różnym próbom, a i nauczek jej nie brakowało. A jednak ze wszystkiego wychodziła z podniesioną głową, każdą porażkę przekuwała choćby w maleńki sukces. Poznawała swą wartość, zrozumiała siłę przyjaźni i miłości, zawalczyła o siebie i najbliższych. Postać Doris zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Stanowiła dla mnie pewien wzór, inspirację, kojarzyła się z idealną powieściową bohaterką. Lundberg wspaniale ją wykreowała, wpisując w jej charakter cechy tak nam znajome i tak dające do myślenia.

Ciężko uwierzyć, że można napisać taki debiut. Opowiadając tak prostą, ale piękną historię, tak zwyczajnym, ale dojrzałym i pełnym zrozumienia językiem. Nie mam do tej książki żadnych zastrzeżeń i czuję dużą wdzięczność, że powstała.

Link do opinii

Trudno sobie wyobrazić, że starsi ludzie też kiedyś byli młodzi. Przeżywali namiętne miłości, tragiczne rozstania, przepłakali wiele nocy. Wystarczy przysiąść i spojrzeć w ich oczy, aby zauważyć, iż mogliby opowiedzieć nam mnóstwo fascynujących historii…

W Szwecji mieszka ponad dziewięćdziesięcioletnia Doris. Kobieta coraz gorzej radzi sobie z codziennymi czynnościami, wyręczana przez kolejne opiekunki, które nie są w stanie zastąpić jej rodziny i prawdziwych przyjaciół. Prawie wszyscy już umarli, została wyłącznie wnuczka siostry Doris, Jenny. Niestety, kobieta żyje w Stanach Zjednoczonych, z ciotką ma kontakt tylko poprzez Skype’a, choć ogromnie za nią tęskni. Świadoma zbliżającego się końca staruszka zaczyna spisywać swoje wspomnienia, aby wyjaśnić ukochanej Jenny dzieje fascynującego życia. Śmierć ojca, praca w charakterze sprzątaczki u bogatej damy, kariera modelki, a później wojenna rzeczywistość — to nieliczne z przygód, które spotkały Doris w latach jej młodości. Nosi ona w sobie coś jeszcze, najcenniejsze uczucie. Niespełnioną miłość, która ciągnie się za nią już od bardzo dawna. Gdy ciotka trafia do szpitala, Jenny postanawia ją odwiedzić. Chce osłodzić ostatnie chwile osoby zastępującej jej matkę, babkę, siostrę, przyjaciółkę. Stopniowo odkrywa tajemnice Doris, by finalnie zapragnąć pozornie niemożliwego. Zamierza odnaleźć człowieka zaginionego od czasów wojny. Pomaga jej w tym mąż, a sama Jenny poznaje prawdę o własnej matce i zaczyna rozumieć, że miłość ma różne oblicza, chwilami zaskakujące…

Mam jakąś dziwną słabość do szwedzkich autorów, o czym chyba kiedyś wspominałam. Charakteryzuje ich specyficzny styl pisania, który po raz pierwszy zachwycił mnie przy okazji czytania książek Astrid Lindgren (dość tradycyjnie), a potem Selmy Lagerlöf. Od tamtej pory chętnie sięgam po publikacje tworzone przez Szwedów, a prawie nigdy się nie zawiodłam. Naturalną koleją rzeczy, koniecznie musiałam zapoznać się z Sofią Lundberg, która zadebiutowała właśnie recenzowanym „Czerwonym notesem”. Za lekturę zabrałam się zaraz po otrzymaniu paczki (swoją drogą, egzemplarz owinięto mi śliczną wstążką, a koperta również była czerwona). Przeczytanie całości zajęło mi raptem kilka godzin, ale do teraz do siebie dochodzę Myślałam, że w tym roku już zużyłam limit łez wylanych przy fikcyjnej historii. Cóż, pomyłka. Opowieść o Doris zwaliła mnie z nóg. Okrutnie wzruszająca, zwyczajnie piękna. W każdym tego słowa znaczeniu.

Z jednej strony, przygody głównej bohaterki zapierają dech w piersiach, ale z drugiej, mogły wydarzyć się naprawdę. Obserwujemy zmiany obyczajowe na świecie, na przestrzeni niemal stu lat. Podejście do kobiet, biedy, pracy, homoseksualizmu — autorka poruszyła wiele istotnych kwestii, jednocześnie pokazując, że miłość potrafi pozostać taka sama, mimo upływu czasu. Brzmi banalnie, prawda? To surowa opinia, gdyż Lundberg przedstawiła związek dwojga osób w sposób nie tylko romantyczny, a również realny. Z jego wadami, trudnymi momentami. Ktoś słusznie zauważył, że ta książka przypomina „Pamiętnik” Nicolasa Sparksa. Coś w tym jest, choć muszę przyznać, iż to „Czerwony notes” mną wstrząsnął.

Całość stworzono w formie bardzo przystępnej, a uwagę zwracają piękne opisy otoczenia. Szwecja, Francja, Stany Zjednoczone — czytelnik zostaje zabrany w intrygującą podróż, przypatrując się bohemie artystycznej, projektantom mody, lecz też zwyczajnym ludziom, wykonującym ciężką pracę wśród wojennych realiów. Każda z postaci wnosi ważne lekcje, a jest ich cała masa. Spokojnie, nikt nie powinien się pogubić w nawale imion. Sama nie wyrzuciłabym żadnego bohatera, nawet tych złych do szpiku kości, gdyż są po prostu potrzebni. Wiele dialogów należy zapamiętać, ze względu na ich uniwersalność, mądrość.

Absolutnie pokochałam Doris. Głównie za wady, które również po czasie zauważyła i umiała nad nimi pracować. Popełniła w życiu błędy, upadała, podnosiła się z kolan, pamiętając o osobach, które jej w tym pomagały. Tytułowy notes był prezentem od ojca, zapisywała w nim dane poznanych ludzi, a potem boleśnie je skreślała, gdy człowiek umierał. Doris doskonale zdawała sobie sprawę z faktu, że również do nich dołączy. Dlatego do łez doprowadziło mnie jej postanowienie o przekazaniu prawdy Jenny, jedynej żyjącej rodzinie. Już przy zakończeniu zdążyłam „trochę” popłakać, czego się nie wstydzę. Chciałabym poznać główną bohaterkę w rzeczywistości, a co najlepsze — uważam, iż takie kobiety istnieją wśród nas…

Debiut Sofii Lundberg zasługuje na uwagę. Zakupcie egzemplarz dla siebie, ale też przyjaciółki, mamy, babci… Osoby, która z Wami chętnie porozmawia na temat fabuły. Tego typu dyskusje są świetnym zaczątkiem do odkrycia historii własnej familii, życie potrafi pisać najbardziej interesujące scenariusze. Z ciekawością będę śledzić dalszą karierę Szwedki, trzymam za nią kciuki i przyznam, że nie mogę doczekać się kolejnych publikacji. Sofia ma w sobie ogrom potencjału, który, mam nadzieję, odpowiednio wykorzysta.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ovieca
Ovieca
Przeczytane:2019-05-01, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Muminka789
Muminka789
Przeczytane:2019-03-26, Ocena: 5, Przeczytałem,

"Bo widzisz, Jenny, aby być razem, nie trzeba mieć wspólnych zainteresowań albo podobnego stylu. Wystarczy potrafić się razem śmiać."

Gdy kilka miesięcy temu zobaczyłam jej opis, wiedziałam, że muszę ją przeczytać, bo literatura obyczajowa to przecież literatura dla mnie. Spodobał mi się sposób prowadzenia narracji, poznawania fabuły z perspektywy teraz - przyglądamy się 97-letniej Doris, oraz kiedyś, czyli jesteśmy świadkami jej dzieciństwa, jej dorastania. Obecnie bohaterka jest samotną schorowaną staruszką mieszkająca w Szwecji. Jedyną rodziną jest jej siostrzenica Jenny z którą kontaktuje się tylko za pomocą Skype'a.Doris przeżyła jedną prawdziwą miłość, lecz los bywa kaprysy i rozdzielił ją z ukochanym. Czy po wielu latach i będąc na łożu śmierci Doris dostanie ostatnią szansę na spełnienie marzeń? Tego nie zdradzę. Muszę natomiast wspomnieć o tym, że choć jest to książka pełna emocji, rozliczeń z przeszłością, przepełniona samotnością, to nie poruszyła mojego serca i nie zalewałam się łzami, nie wzruszyłam się. Dlaczego? Sama tego nie wiem, chyba czegoś mi tutaj zabrakło. Mimo wszystko nie żałuję, że przeczytałam książkę

Link do opinii
Avatar użytkownika - vicky222
vicky222
Przeczytane:2019-01-23, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2019,

„Życzę ci wszystkiego tyle, ile potrzeba.
Tyle słońca, ile potrzeba, żeby rozjaśnić ci dni.
Tyle deszczu, ile potrzeba, żebyś docenił słońce.
Tyle radości, ile potrzeba na wzmocnienie duszy,
ale też tyle smutku, ile potrzeba, byś potrafił docenić drobne przyjemności w życiu.
I tyle spotkań, ile potrzeba, żebyś przywykł do pożegnań.”

 

Czerwony notes to książka, przy której uroniłam nie jedną łzę. Autorka wsadziła wielki wysiłek w stworzenie dopracowanej bohaterki żyjącej w XX wieku. Zacznę od początku.

Już od pierwszych stron poznajemy prawie stuletnią Doris zamieszkującą Sztokholm. Czytelnik właśnie jej życie będzie śledził na kartkach powieści Sofii Lundberg. Kobietę poznajemy jako 12-letnią dziewczynkę osieroconą przez ojca i wysłaną na służbę do bogatego domu. Jeszcze przed śmiercią Doris otrzymuje od ukochanego ojca czerwony notes na nazwiska i adresy, które skrzętnie w nim zapisuje. Dzięki tym osobom kobieta odtwarza wszystkie wydarzenia i doświadczenia, które ją ukształtowały.

Książka w naprzemiennych rozdziałach pokazuje teraźniejszość i przeszłość kobiety. Podróż zaczyna się od sprzątania w domu bogatej kobiety o twardej ręce, poprzez Paryż, Stany Zjednoczone, Anglię i ponownie Szwecję. Dorastanie Doris przypada na trudne czasy wojny oraz czasów powojennych, a pomimo tego na jej drodze stają ludzie, których wspomina: od przyjaciela malarza w Sztokholmie, swoją ukochaną siostrę oraz mężczyznę, którego pokochała poprzez osoby, które wprowadziły w jej życie smutek, ból i rozpacz. Przy każdym nazwisku w czerwonym notesie został zaznaczony dopisek o śmierci tej osoby.  

Sama historia bohaterki jest opowieścią odkrywaną z przyjemnością. Czerwony notes jest pełen emocji, wspomnień i godzenia się z tym co przynosi życie. Doris snując swoją wersję wydarzeń chce być pamiętana, gdyż czuje swoją zbliżającą się śmierć. Autorka nie ubarwia chwil, a raczej bazuje na prostocie tamtych lat i rzeczywistości, która bywała okrutna. Możemy na kartach powieści doznać cierpienia i tęsknoty bohaterów, ale także szczęścia, przyjaźni oraz przede wszystkim miłości. Książka zawiera niesamowite wykreowane postacie z różnych stron świata, z różnymi problemami i zmartwieniami. To sprawia, że lektura dotyka czytelnika w serce, pokazuje, że to człowiek jest ważny oraz uświadamia, że życie należy przeżyć jak najlepiej.

Czerwony notes to pozycja dla każdego czytelnika, który wymaga od lektury rzeczywistości, emocji i refleksji. Sofia Lundberg zyskała miano autorki, po której pozycję będę sięgała w ciemno. Czytaliście?

Link do opinii
Avatar użytkownika - moniapili
moniapili
Przeczytane:2019-01-14, Ocena: 4, Przeczytałam,
Inne książki autora
Czerwony notes
Sofia Lundberg0
Okładka ksiązki - Czerwony notes

Trafiająca prosto w serca szwedzka obyczajowa saga w stylu retro. Doris ma 96 lat i mieszka w Sztokholmie. Jej samotną codzienność ożywiają rzadkie wizyty...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Kult
Łukasz Orbitowski;
Kult
Save you
Mona Kasten
Save you
Siostry, psy i wariaci
Maite Carranza, Julia Prats
Siostry, psy i wariaci
Sedno życia
Katarzyna Kielecka
Sedno życia
Shadow Raptors. Kurs na kolizję
Sławomir Nieściur;
Shadow Raptors. Kurs na kolizję
Magia Serbithów
Małgorzata Lisińska
Magia Serbithów
Pochyłe niebo. Ćma
Ewa Cielesz
Pochyłe niebo. Ćma
Pokaż wszystkie recenzje