Okładka książki - Diaspora

Diaspora


Ocena: 5 (2 głosów)

Najśmielszy ze współczesnych pisarzy fantastyki, Greg Egan, stworzył kwantowy nowy wspaniały świat, doskonałą opowieść o czasach, w których nie tylko ludzkie życie, lecz również sama cielesna rzeczywistość jest już tylko wspomnieniem...

Jest trzydziesty wiek. ,,Świat" przerodził się w szeroką sieć sond, satelitów i serwerów, łączących cały Układ Słoneczny w jedno środowisko. Ludzkość również się przekształciła. Większość ludzi wybrała nieśmiertelność, stała się świadomym oprogramowaniem zamieszkującym rozmaite polis. Inni wybrali wymienne ciała robotów, pragnąc zachować kontakt ze światem fizycznym. Nieliczni uparcie trzymają się ciała, wiodąc anachroniczną egzystencję w błocie i dżunglach Ziemi.

Jest też Sierota, bezpłciowe, cyfrowe stworzenie wyhodowane z ziarna umysłu.

Gdy na cielesnych ludzi spada nieoczekiwana katastrofa, mieszkańcy polis uświadamiają sobie, że im również mogą zagrozić dziwaczne astrofizyczne procesy z pozoru łamiące fundamentalne prawa natury. Sierota z garstką uchodźców wyruszają na poszukiwania wiedzy, która ocali wszystkich. Ta droga zaprowadzi ich do wyższych wymiarów, położonych poza makrokosmosem...

Informacje dodatkowe o Diaspora:

Wydawnictwo: Mag
Data wydania: 2015-02-04
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788374805285
Liczba stron: 304

więcej

Kup książkę Diaspora

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Diaspora - opinie o książce

Komputer stał się jednym z obowiązkowych sprzętów w naszych domach. Wszelakie programy znacznie ułatwiają nam życie. U mnie w pracy kiedyś stwierdzono, że młodsze roczniki mają coraz brzydsze pismo – czyżby efekt powszechnych edytorów tekstu? Greg Egan w powieści „Diaspora” mocno integruje człowieka z cyfrowym światem. W książce tej cielesność odchodzi do lamusa. Ludzie stają się nieśmiertelni wiodąc życie pośród serwerów, właśnie jako oprogramowanie. Zapraszam was na spacer po obwodach.

Tekst ten będzie bardzo krótki i chyba trudno nazwać go recenzją. Długo zastanawiałam się, czy napisać kilka słów o „Diasporze”. Jest to powieść bardzo trudna. Osadzona w kwantowym wymiarze. Faktem jest jednak, że książka mnie zachwyciła warstwą językową. Wyobraźcie sobie malarza, który, pozornie, niedbale chlapie farbą na płótno. Efektem tych nonszalanckich ruchów jest wspaniała kompozycja. Wyobraźcie sobie koncert światła, festiwal kolorów i iluminacji. Zatopcie się w tej wizji i pozwólcie, żeby feeria barw i kształtów was wessała. Takie jest czytanie „Diaspory”. Na początku książki Greg Egan serwuje nam opis narodzin. Wygląda to niczym symulacja Wielkiego Wybuchu. Wszystko się kotłuje, miesza, iskrzy. Jest to tak sensualne doświadczenie, że czujemy się częścią procesu. Nagle pojawia się ikona – symbol nowego życia – i zaczyna porozumiewać się z innymi ikonami (jakby programy na komputerze ze sobą rozmawiały). Czytam i myślę: „Wow, co tu się dzieje?!).

„Diaspora” to powieść [bardzo] hard science. Ten rodzaj fantastyki zawsze wzbudza moje obawy i niezbyt często decyduję się go czytać. Greg Egan kupił mnie swoim odważnym pomysłem i brawurową realizacją. Napisał książkę, która przekracza granice wyobraźni. Perła w literaturze science-fiction.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Zaczytanywksiazk
Zaczytanywksiazk
Przeczytane:2015-04-08, Przeczytałem,

 

 

Tytuł: Diaspora

Autor: Greg Egan

Wydawnictwo: Mag

Data wydania: 4 lutego 2015

Liczba stron: 314

 

Greg Egan – australijski programista i pisarz science fiction. Jest zdobywcą nagrody Hugo oraz Campbella. Napisał, m.in.: "Stan wyczerpania", "Miasto Permutacji" i "Kwarantanna".

 

W książce przewija się dużo terminów związanych z matematyką, chemią, fizyką, biologią i geografią. Język jest ciężki, przesycony trudnymi wyrazami.

 

Zawsze będzie cierpienie. Zawsze będzie śmierć.

 

Przyszłość. Świat stał się szeroką siecią sond, satelitów i serwerów, które łączyły cały Układ Słoneczny w jedno środowisko. Ludzkość również jest inna. Jedni stali wolni poprzez zachowanie cielesności, inni woleli stać się nieśmiertelnym świadomym oprogramowaniem, a niektórzy wybrali wymienne ciała robotów. Jest też Sierota, czyli bezpłciowe, cyfrowe stworzenie wyhodowane z ziarna umysłu. Kiedy na cielesnych spada nieoczekiwana katastrofa, mieszkańcy polis uświadamiają sobie, że im również mogą zagrozić astrofizyczne procesy. Sierota z garstką uchodźców wyrusza na poszukiwanie wiedzy, która uratuje wszystkich.

 

Yatima to bezpłciowe ve, które odkrywa otaczający świat, uczy się, z każdą chwilą wiedząc coraz więcej. Poznaje inne istoty: Blanca, Inoshiro i Gabriel. Najlepiej zaznajamia się z Inoshiro. W chwili, gdy dowiaduje się, że światu grozi niebezpieczeństwo, wraz z nim wciela się w roboty, aby ostrzec cielesnych. Jednak oni nie chcą im uwierzyć. Nie ufają im i czują w ich zachowaniu podstęp. Mają mało czasu, gdyż wszystko obróci się o 180 stopni: atmosfera zniknie, zaczną padać kwaśne deszcze, a szalone burze nie będą dawały spokoju. Czy uda się ich przekonać? Czy wszystko skończy się happy endem? Czy Ziemia zniknie z Układu Słonecznego?

 

Sukces ma tysiąc rodziców, ale porażka jest sierotą.

 

Muszę przyznać, że nie jestem koneserem literatury science fiction, a do tej książki podchodziłem z lekkim dystansem. Nie ukrywam, że pierwsze sto stron były dla mnie katorgą. Potem dopiero zaczynałem odnajdywać sens w tych wszystkich naukowych wyrazach. Trafiłem na ścieżkę, która była głównym wątkiem powieści.

 

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu:

 

Link do opinii

Co jeśli kiedyś, my cieleśni będziemy tylko pieśnią przeszłości? A cywilizacje będą cyfrowe i nieśmiertelne?

Skoczymy tu do XXX wieku, gdzie ludzkość podzieliła się na różne frakcje. Garstka wierna swej cielesnej powłoce egzystuje na Ziemi. Część to gleisnery, ludzkie umysły otulone cielskiem nanomaszyn, a większość stała się wirtualnymi bytami zamieszkującymi polis. I jest jeszcze... Sierota, wykiełkowany z nasionka umysłu bezpłciowy, cyfrowy byt, takie wirtualne dziecię. Gdy cielesnych dopada nieprzewidziana katastrofa, okazuje się, że nawet mieszkańcy polis są zagrożeni... Czy jest szansa na ocalenie? Dokąd poszukiwania zaprowadzą Sierotę?

Nie wiem, czy cokolwiek napiszę o tej książce będzie wystarczające? Na pewno nie jest to rzecz do przeczytania sobie, ot tak do kawusi. Naszpikowana teoriami z astrofizyki kwantowej, ale żeby tylko! Nieraz wywołała error w mojej głowie. Dawno tyle nie szperałam usiłując rozwiać niewiedzę i wznieść mój umysł na wyżyny zrozumienia. Nie będę ściemniać, że wszystko zrozumiałam. I wiecie, co? Warto było się przez to przebijać! Na koniec poczułam satysfakcję! 

Wyobraźnia Autora mnie oszołomiła! Wizja odkrywania wszechświata bez końca, tunele czasoprzestrzenne, czy inne wymiary, których nasze upośledzone zmysły nie widzą... a ile idei! Które spokojnie można by rozwinąć w kolejnych książkach! Skłania do wielu refleksji. Co z tożsamością cyfrowych istot? Czy w bezcielesnej formie wciąż się jest człowiekiem? Nieważne w jakiej frakcji jest ludzkość, istoty z krwi i kości czy cyfrowe byty - wszyscy walczą o przetrwanie. Co się stanie, gdy przestaniemy łaknąć kosmicznej eksploracji?

Kreacja Sieroty jest czymś genialnym! Jak to jest być świadomym, nowo narodzonym, cyfrowym bytem? Czy w wirtualnym świecie może być... ludzka?

Tym, co tu przyciąga to przebijający się wątek ludzki. Spomiędzy tych wszystkich teorii naukowych wyziera ludzkość, wzajemne relacje, śmierć, czy wybory rzutujące na całą naszą przyszłość.

Jedna z najbardziej hard sci-fi jakie czytałam i nie wiem, czy cokolwiek jest w stanie ją przebić. "Miasto permutacji" mam już na swoim radarze. Abstrakcyjna, dziwna uczta dla wyobraźni.

Link do opinii
Inne książki autora
Kwarantanna
Greg Egan0
Okładka ksiązki - Kwarantanna

15 listopada 2034 zgasły gwiazdy. Cały Układ Słoneczny został otoczony nieprzepuszczalną barierą. Na temat jej pochodzenia i celu można snuć jedynie najprzeróżniejsze...

Miasto permutacji
Greg Egan0
Okładka ksiązki - Miasto permutacji

Egan zmusza twój mózg do maksymalnego wysiłku, czujesz, że pocisz się wewnątrz czaszki. Ta powieść jest jak wyżymaczka, po jej lekturze będziesz wszystkiemu...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy