Dom łez

Wydawnictwo: Harper Collins
Data wydania: 2018-01-24
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788327631008
Liczba stron: 304

Ocena: 4.14 (7 głosów)

Każdego dnia dokonujemy wielu wyborów. Czasami chodzi o jakiś drobiazg, czasami o coś naprawdę istotnego.
Większość wyborów nie powoduje wielkich zmian w naszym życiu. Są jak małe gałązki, które wplatają się w inne. Co innego podejmowanie ważnych decyzji, które powodują rozwidlenie naszej rzeczywistości, tak jak u drzewa, gdy z pnia wyrastają dwa konary.
Życie toczy się dalej, ale w dwóch różnych kierunkach. W jednej rzeczywistości jesteś tą, która coś zrobiła, a w drugiej, równoległej, tą, która czegoś nie zrobiła.
Bo przecież każdy ma swoje „co by było, gdyby…”, prawda? I nigdy nie można przewidzieć, która decyzja będzie słuszna, a która nie. Dopiero później, patrząc wstecz, można osądzić, co z tego wyszło.
Opowieść o kobiecie, która dostała od losu niezwykłą szansę, by sprawdzić, jak wyglądałoby jej życie, gdyby dokonała innych wyborów.

Kup książkę Dom łez

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Dom łez

Avatar użytkownika - NaWidelcu
NaWidelcu
Przeczytane:,

Każdego dnia podejmujemy jakąś decyzję, kierujemy nasze życie w określoną stronę. Czy zdarzyła się Wam zastanawiać, co by było, gdybyście postąpili inaczej? Lub gdyby wasi bliscy podjęli inne decyzje. Pewnie tak. Każdy miewa takie myśli. A co wy na to, żeby to nie były... tylko myśli?

Jenna nigdy nie miała łatwego życia. W wieku 13 lat, dokładnie w dzień urodzin Jenny, jej matka popełniła samobójstwa. Tego dnia dziewczynka musiała szybko dorosnąć. Z czasem swojej młodszej siostrze zastąpiła i matkę i ojca, który również nie poradził sobie z sytuacją. Gdzieś w tym wszystkim... zatraciła siebie. I chociaż na zewnątrz pokazywała jaka jest twarda, w środku wciąż przeżywała śmierć matki. Co skłoniło ją do tego kroku? Czy mogła temu zapobiec? I czy depresja, która pchnęła matkę do tej decyzji... jest dziedziczna? Teoretycznie nie ma możliwości uzyskania odpowiedzi na te pytanie. Dlatego kiedy Jenna traci przytomność i budzi się w świecie, gdzie jej matka żyje... dość długo nie może zrozumieć, że znalazła się w alternatywnej rzeczywistości. Jednej... z wielu. Czy za pomocą tych podróży... wreszcie zrozumie swoje życie?

Muszę przyznać, że bardzo zmyliły mnie okładka i tytuł. Spodziewałam się thrillera, a dostałam... lekką powieść obyczajową. Sama historia została opisana w bardzo przystępny sposób. Książkę czyta się szybko (również za sprawą sporego druku) i przyjemnie. Chyba największym plusem tego tytułu jest pomysł na fabułę. Możliwość poznania innej wersji swojego życia, które potoczyło się zupełnie odmiennie na skutek jednej decyzji, to ciekawa koncepcja. I właśnie ten punkt zaczepienia, ta jedna zmienna przy zachowaniu pozostałych stałych, jest bardzo ciekawym zabiegiem. Bo chociaż początkowo wszystko wydaje się od siebie niezależne, w praktyce prezentuje wiele stron tego samego medalu.

Na początku obawiałam się, że autorka skorzysta z najłatwiejszego i najbardziej nasuwającego się pomysły. Że nasza bohaterka będzie podróżować w tę i z powrotem. Całe szczęście... tak się nie stało. Mamy kilka schematycznych rozwiązań oraz parę górnolotnych przesłań (w stylu „nigdzie nie jest idealnie”), ale cała ramka, czyli ogólny pomysł, jest oryginalny.

Podobały mi się też wątki poboczne. Rola poezji w opowieści, historia matki, ojca oraz siostry. To, jak ich pojedyncze decyzje wpływały na życie całej rodziny. Wszystkie wersje w jakiś sposób się ze sobą zazębiają, a życie zawsze łączy naszych bohaterów.

Co mi nie pasowało? Miejscami w powieści brakowało napięcia, może trochę silniejszych emocji. Główna bohaterka przemieszczała się między rzeczywistościami z pełnią gracji, szybko wpasowując się w nową rolę. Wiele wydarzeń było emocjonujących, czasem jednak historia robiła się zbyt spokojna.

I jest jeszcze jedno, co zupełnie nie daje mi spokoju. Zabrało gruntownego wyjaśnienia. Mniej więcej wiemy, jak to wszystko działa i do czego zmierza. Ale jeśli chodzi o szczegóły, tkwimy głęboko w niewiedzy. Coś tam bohaterowie wspominają o fizyce kwantowej, ale... żeby tak dokładniej powiązać to z akcją, to już niekoniecznie. Gdy zaczynamy się zastawiać nad samym zjawiskiem, okazuje się, że mamy mnóstwo niewiadomych, które nieszczególnie męczą naszą bohaterkę. Sama historia równie dobrze mogłaby być powieścią fantasy, jednak ze względu na poprowadzenie wątków jest to zdecydowanie książka obyczajowa. Jeśli więc lubicie historie napisane lekko, z prostym, ale mądrym przesłaniem, koniecznie sięgnijcie po „Dom łez”.

Link do opinii

Zjawiskowa, przyciągająca wzrok okładka tym razem skusiła mnie do sięgnięcia po książkę Lindy Bleser. Bardzo rzadko zdarza się, żebym sugerowała się okładką. Czy było warto? Przecież nie jestem okładkową sroką. Przeczytałam dosyć szybko i utknęłam, bo naprawdę nie wiedziałam co napisać. I prawdę mówiąc nadal nie wiem. A moje odczucia są mieszane.
Dziś jest dzień mojego przeznaczenia…
Dom łez zaczyna się interesująco. Trzynastoletnia Jenna właśnie ma obchodzić swoje urodziny. Ma ochodzić, bo niestety los lubi płatać figle. Ten dzień jej matka wybrała, jako ostatni dzień swojego życia. I popełniła samobójstwo. Dla nastoletniej Jenny ów dzień stał się najgorszym dniem w jej życiu. Od tego momentu pogrążona w smutku i żałobie dziewczynka, nie mogąc liczyć na pomoc drugiego rodzica, musi stać się matką i ojcem dla swojej młodszej siostrzyczki, Cassie.


Mija dwadzieścia lat. Jenna jest dorosłą kobietą, która kończy trzydzieści trzy lata. Cassie proponuje wspólne zamieszkanie. W tym celu siostry wybierają się, by obejrzeć dom, który wpadł w oko Cassie. Od pierwszej chwili dom robi duże wrażenie na starszej siostrze. Jenna czuje się jakby już tu była. Jeden z pokoi szczególnie mocno oddziałuje na kobietę. Idzie na jego środek i…


… przenosi się do alternatywnej rzeczywistości. Brak w niej siostry, ale kobieta zyskuje starszego brata, a to co jest najważniejsze, to fakt iż jej matka żyje. Całe życie Jenny ułożyło się inaczej. Niestety nic o tym życiu nie wie. Wszystkiego musi „uczyć” się od nowa, zwłaszcza bliskości z własną matką. Przewodniczką po tym nowym świecie staje się pewna znajoma z tamtego życia. Czy Jenny utknęła tutaj na dobre, czy może jest jakiś plan, przez który znalazła się tu i teraz?
Tych, których kochamy, nigdy tak naprawdę nie tracimy.
To już mniej więcej wiecie o czy traktuje Dom łez. I teraz naprawdę nie mam pojęcia co napisać dalej. Bo książka jak książka, historia wcale nie taka znowu oryginalna a przedstawienie tej opowieści też do najlepszych nie należy. Główna bohaterka, która od autorki otrzymała również rolę narratorki trochę rozczarowuje.


Linda Bleser ma na swoim koncie kilkanaście książek, opowiadań i nowel. Uznawana jest za oryginalną i wyjątkową. Niestety ja nie podzielam tego zachwytu, choć przyznaję, że Dom łez czytało mi się nawet znośnie. Książka jest napisana lekko i przystępnie, lecz cała historia jest odrobinę przewidywalna. Nie mogę powiedzieć żebym pochłonęła tę opowieść, czytanie nie szło mi też jak po grudzie. Jednak nie jest to historia, która znajdzie miejsce w mojej głowie na dłużej. Sądzę, że po kilku miesiącach będę się musiała nieźle napocić, żeby przypomnieć sobie jej treść.


Jak widzicie piękna okładka to nie wszystko. I po raz kolejny potwierdza się fakt, że nie powinno się oceniać książki po okładce. I chociaż przesłanie tej opowieści powinno być znaczące, mnie nie przekonuje, ani nie zachwyca. Jeśli jednak chcecie się dowiedzieć, co by było gdyby… to śmiało możecie sięgnąć po Dom łez. Prawdę mówiąc jestem niezmiernie ciekawa czy wy też przeżyjecie podróż w głąb siebie, jak bohaterka tej książki.

Link do opinii

Główną bohaterką książki jest Jenna, trzydziestolatka, która rozpoczyna swoją opowieść wspomnieniem z dzieciństwa, a konkretnie dniem swoich trzynastych urodzin, który zmienił i ukształtował jej życie. Kobieta opowiada o tragicznym dniu, który oprócz tego, że wprowadził ją w wiek nastoletni, to zmusił do przedwczesnej dojrzałości, bowiem był to dzień, w którym zamiast tortu, trzynastoletnia Jenna i jej młodsza siostra zastały w kuchni kałużę krwi i podcięte nadgarstki matki. 
 
Życie dorosłej Jenny stało się owiane widmami przeszłości. Jenna, jako dorosła już kobieta zaczęła stronić od towarzystwa, przyjemności i... życia. Kobieta podporządkowuje depresji każdą dziedzinę swojego życia, będąc przekonana, że nosi ona brzemię, jakim jest "gen samobójstwa", który, jak sama twierdzi, czyha na odpowiedni moment. 
Dwadzieścia lat po tragicznym wydarzeniu, nadchodzą kolejne urodziny Jenny, które w zwyczaju przestała obchodzić. Kobieta z trudem zgadza się na spotkanie ze młodszą siostrą Cassie, która czeka na nią z niespodzianką. Niespodzianką okazuje się być dom, który dla Cassie staje się personifikacją nadziei i nowego życia, i w który postanawia zainwestować dla dobra swojego i swojej starszej siostry.
Jenna, przekraczając próg potencjalnego nowego domu doznaje dziwnego uczucia, które sprawia, że dom okazuje się być jednocześnie bliski, znany, ale również i obcy. Mieszane uczucia sprawiają, że kobieta nazywa go Domem Łez, na cześć jednego z wierszy napisanych przez jej matkę. Gdy kobieta przekracza próg jednego z pomieszczeń, zaczyna odczuwać dziwne zawroty głowy sprawiające, że wszystko wokół zaczyna wirować, mieszając się w ciemność. 


Gdy kobieta odzyskuje przytomność, znajduje się w tym samym pomieszczeniu, jednak szybko uświadamia sobie, że rzeczywistość jest inna. Schodząc na dół zauważa w kuchni swoją... matkę, po której depresji nie ma ani śladu. Gdy po początkowej fazie niedowierzania Jenna przyjmuje do wiadomości, że znajduje się w alternatywnej rzeczywistości, kobieta zaczyna aklimatyzować się w nowym otoczeniu. Szybko jednak przychodzi jej się pożegnać z nowym życiem, bowiem trafia do coraz to nowszych równoległych światów, w których odkrywa inne ścieżki i analizuje swoje życie. 


Dom łez, mimo początkowego smutku, z czasem nabiera barw, tak jak i główna bohaterka książki, która dzięki swoim metafizycznym podróżom uświadamia sobie, że nigdy nie jest za późno na zmiany. Autorka ukazała nam metamorfozę osoby wycofanej, w osobę pełną nadziei, osobę niebojącą się inicjatywy, która mimo, że czasami wiąże się z ryzykiem, często przynosi pozytywne zmiany.


Głównym motywem powieści są wybory, z którymi przychodzi nam się zmierzać codziennie. Często podejmujemy szybkie, pochopne decyzje, nie do końca będąc świadomi tego, jakie niosą one konsekwencje. Bohaterka książki razem z nami zaczyna rozumieć znaczenie przesłania, które głosi, że każdy z nas jest kowalem własnego losu. 


Dzięki swoim odniesieniom do motywów przeznaczenia, zmian i ich konsekwencji, fabuła przywodzi mi na myśl film, który zna zapewne większość z Was, a jest to Efekt Motyla. Natomiast styl autorki, który łączy powieść obyczajową z pewnymi cechami fantastyki przypomina mi prozę Cecilli Ahern i książkę Kraina zwana Tutaj, którą pozytywnie wspominam. 


To, co nieco mnie zawiodło, to fakt, że niektóre wątki zostały niedoprowadzone do końca, przez co ich potencjał mogący sprawić, że książka ta byłaby jeszcze głębsza, został niewykorzystany.

Link do opinii

Dom łez Linda Bleser
 
"- Mamo! Mamo! - wołam i szarpię ją za lewy rękaw, by zwrócić na siebie uwagę. - Nie mogę znaleźć czarnej kredki. Może wiesz, gdzie jest? (...)
- Jest na cmentarzu, kochanie, bo tam właśnie idą wszystkie czarne kredki." 

Dlaczego tak nisko?
Za karę. Za falstart.

Cudownie magiczny, tragiczny i intrygujący początek, klimatem przypominający powieści Hoffman, dający nadzieję na niepowtarzalną lekturę.
Nadzieja matką naiwnych.
W trakcie czytania robi się zwyczajnie, coraz bardziej, pomimo tego, że wątek mystery wciąż trwa.
Jest trochę romansu i dramatów rodzinnych, narracja zaczyna się snuć i twist nie jest aż taki twistowy.

A zapowiadało się tak cudownie...

Polecam w sumie, bo pomysł nietypowy, ale klimat schodzi ze strony na stronę, jak powietrze z przekłutego balonika...

Tragedia rodzinna. Trauma. Depresja.
I nagle...
Sekretny pokój w nowym domu przenosi naszą bohaterkę w inny wymiar. Wymiar, w którym jej rodzina istnieje, ale inaczej :) 

W trzynaste urodziny Jenny Hall jej matka popełniła samobójstwo.Teraz, w jej trzydzieste trzecie urodziny, ból Jenny w związku ze śmiercią matki jest złagodzony nadzieją na lepszą przyszłość - szczęśliwsze życie w nowym domu, który kupuje dla niej jej ukochana siostra, Cassie.

Podczas zwiedzania domu Jenna znajduje sekretny pokój - portal, który magicznie przenosi ją do alternatywnej rzeczywistości, w której jej matka wciąż żyje. Jest to pierwsza z wielu alternatywnych egzystencji, których doświadcza Jenna, w których odkrywa inną wersję siebie i ludzi, których zna, żyjących i zmarłych. W jej mistycznych podróżach zawsze jest obecny jej anioł stróż.

Przemierzając te alternatywne rzeczywistości, Jenna odkrywa dawno utracone rodzeństwo, dowiaduje się o przeszłości swojej matki, ponownie nawiązuje kontakt z najlepszym przyjacielem z dzieciństwa i poznaje swoją bratnią duszę. W końcu znajduje w sobie nową odwagę, pewność siebie, przebaczenie i miłość - dla siebie, wokół siebie i dla tych, którzy odeszli.

MOJA OCENA: 6/10

Link do opinii
Avatar użytkownika - malineczka74
malineczka74
Przeczytane:,

Życie to łańcuch przeżytych przez nas dni. Życie to kolejne pory roku, to kolejne święta, rocznice i jubileusze. Życie to następujące po sobie dni. Dni w których musimy podejmować niekończący się szereg różnych wyborów. Jedne z nich są istotne, a inne nie. Jedne przechodzą niezauważone, a inne rzutują na całą naszą przyszłość. Z wyborami nieodłącznie kojarzy się pytanie - co by było gdyby....? Można je powtarzać w nieskończoność i godzinami rozmyślać jak potoczyłaby się nasza historia gdybyśmy zrobili tak a nie inaczej lub inaczej a nie tak.
Takie dylematy ma każdy człowiek. Takie dylematy miała również bohaterka rewelacyjnej powieści, którą właśnie przeczytałam - Jennie, którą poznałam dzięki lekturze "Domu łez" autorstwa Lindy Bleser. Chcę zwrócić Waszą uwagę na ten tytuł, bo to świetna powieść, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Czytałam ją z wypiekami na twarzy i ogromną ciekawością. Bo to lektura, która jest wyjątkowo wymowna.

Jenna jest dorosłą kobietą. Ma młodszą siostrę Cassie dla której po samobójczej śmierci ich matki stała się mamą. By ją wychować poświęciła własne marzenia o studiach. Jennie nie lubi swoich urodzin. Bo właśnie w ten dzień została sierotą. Zamiast prezentu ujrzała zakrwawioną rodzicielkę, której nie udało się uratować. Ten koszmar wciąż tkwi w jej pamięci. To zdarzenie bowiem rzuciło się cieniem na jej przeszłość. Po latach Cassie proponuje swoje siostrze zamieszkanie pod wspólnym dachem. W pięknym domu, który mają wspólnie obejrzeć w towarzystwie agenta. Budynek robi na nich dobre wrażenie. Oglądając go Jennie trafia do pewnego pokoju, który nie ma okien i jest okrągły. Zamyka drzwi i trafia nie tylko do nietuzinkowego pomieszczenia, ale i do alternatywnej przeszłości w której jej życie toczy się inaczej niż w rzeczywistości...

Ta powieść to książkowa czarownica, która dosłownie zaczarowuje czytelnika i mocno trzyma go w szponach swojej fabuły. Czyta się ją lekko i zachłannie. Treść zaciekawia od samego początku i trzyma w napięciu do zakończenia. Można przewidywać co się zdarzy, ale Autorka przewidziała tyle niespodzianek, że trudno być tu dobrze odgadującą wróżką. Ta książka ma drugie dno i mocno daje do myślenia. Kusi nas byśmy oddali się myślom odnośnie wyborów w naszym życiu. W treści nie brakuje interesujących sentencji godnych przemyślenia. Sama historia jest wskazówką by zbyt szybko i zbyt pochopnie w życiu niczego i nikogo nie oceniać. Nie ferować wyrokami, gdy nie znamy dogłębnie prawdy i bodźców, które natchnęły innych ludzi do takich czy innych wyborów. Książka pokazuje co w życiu ważne. Co powinnyśmy chronić, o co walczyć i co pielęgnować.
Włączone do fabuły alternatywne rzeczywistości są niezwykłym elementem. Dodają niesamowitego klimatu i ocierają obyczaj z fantastyką.

"Dom łez" to książka z wartką akcją i specyficznym klimatem. Z piękną okładką i rewelacyjnym pomysłem na fabułę. Idealna lektura dla każdego godna zekranizowania i reklamy. Każdy czytelnik będzie po jej przeczytaniu z pewnością życiowo mądrzejszy. Nie doszukując się słabych punktów polecam serdecznie tę powieść. Zapewni Wam ona niezapomniany wieczór.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Helena2019
Helena2019
Przeczytane:2019-03-31, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2019,
Avatar użytkownika - kasiatuszek
kasiatuszek
Przeczytane:2018-02-05, Ocena: 4, Przeczytałam,
Jaka opowieść kryje się za zjawiskowo klimatyczną okładką? Jaka historia schowana jest pod melancholijną pierzynką zatytułowaną "Dom Łez"? Jaką tajemnicą owiany jest ów dom i co przyczyniło się do nadania mu tak smutnej nazwy? To właśnie te pytania szczególnie nurtowały mnie od momentu ujrzenia najnowszej pozycji obyczajowej Wydawnictwa HarperCollins. Co więcej, ciekawość moją wzbudził także opis fabularny, nie w pełni oczywisty i poniekąd enigmatyczny. To znów wyzwoliło lawinę kolejnych nasuwających się pytań. Co wydarzyło się w życiu kobiety? I jaką rolę na jej drodze pełni drzewo? Jaki to owo przyjmuje symbol w przypadku powieści Lindy Bleser? I nade wszystko przed jakim głównym wyborem stanęła bohaterka? Musiałam poznać odpowiedzi na pytania, które nie dawały mi spokoju i zaprzątały mą głowę. Musiałam sięgnąć po tę książkę, albowiem coś wyraźnie mnie ku niej popychało. Musiałam zasmakować zagadkowej aury, którą z pewnością była przesiąknięta. Musiałam uszczknąć pióra nieznanej mi dotąd autorki. I tak uczyniłam. I znalazłam odpowiedzi. Ale... Linda Bleser (ur. w Albany, USA) zanim rozpoczęła karierę pisarską, publikowała krótkie opowiadania dla kobiecych czasopism. Pisze przemyślane i podnoszące na duchu powieści kobiece. Linda wraz z mężem przeniosła się z Nowego Jorku na słoneczną Florydę, gdzie kontynuuje pisanie na plaży bądź przy basenie. Jest autorką m.in.: House of Cry (Dom Łez), Winter Magic, East of Easy, Enchanted Cottage, itd.. Więcej informacji na stronie pisarki: www.bleser.com. (źródło: www.bleser.com)   15 marca 1995 roku. Dziś jest dzień niezwykle ważny - owe zdanie dziewczynka o imieniu Jenna zapisała w swoim pamiętniku w dniu swych trzynastych urodzin. I owszem, to był ważny, ale jednocześnie najgorszy dzień w dotychczasowym życiu nastolatki. Ów diametralnie zmienił jej losy i zdecydowanie rzutował na jej przyszłość. Tegoż bowiem dnia jej matka, poetka, popełniła samobójstwo. Widok był przerażający i bolesny. Przez lata nieustannie drastyczny obraz pojawiał się przed oczyma Jenny. Po śmierci rodzicielki, ojciec zaczął topić smutki w alkoholu, a dziewczyna przejęła obowiązki domowe i rodzicielskie. Prowadziła dom, opiekowała się młodszą siostrą Cassie. Żyła w poczuciu żalu, niejako winy, z nękającym pytaniem dlaczego?, ale nade wszystko w przekonaniu, że ją też TO czeka. Że odziedziczyła TO po matce. I że to tylko kwestia czasu. W zawieszeniu, izolowaniu się od ludzi, w zamknięciu się w sobie i skupianiu tylko na własnych uczuciach tkwiła przez dwadzieścia lat. W dzień swych trzydziestych trzecich urodzin wybrała się, zresztą jak co roku, na cmentarz. Gdy tak stała zadumana przy grobie matki, podeszła do niej Cassie i zaproponowała małą wycieczkę w celu obejrzenia domu na sprzedaż, w którym mogłyby zamieszkać razem. Dom w stylu wiktoriańskim zachwycił Jennę. Przechadzając się po jego wnętrzach i zaglądając w każdy kąt natrafiła na nietypowy pokój. Wyzwolił w niej dziwne uczucia... I wtedy straciła przytomność.   Mroczny początek stanowi tło poruszającej przeszłości przejmującej stery przez kolejne lata, aby wreszcie chwycić w swe szpony teraźniejszość i wycisnąć z niej wszelakie uczucia zamknięte szczelnie w skorupce. Ów wstęp, jakże przygnębiający i bolesny, jest poniekąd zachętą do zagłębienia się w opisaną historię i tym samym poznania dramatycznych losów głównej bohaterki. Powieść absorbuje i zajmuje, wyzwala mnóstwo kotłujących się myśli, zarówno dotyczących toczącego się swoim rytmem kłębka fabularnego, jak i tych odnoszących się do naszego życia. Z każdą kolejno przewracaną kartką głowę zaprzątają coraz to nowe pytania, a także nieustannie pojawiające się przemyślenia, które pozostają jeszcze długo po skończonej lekturze. Rzeczywistość i nadany jej nostalgiczny, wręcz pesymistyczny ton, urozmaicana jest zaskakującymi elementami metafizycznymi. Teraźniejszość nagle zostaje zakłócona i zdominowana przez alternatywne położenia, wprowadzające niejako chaos, a jednocześnie wzmagające zagadkowość. Nadnaturalna aura za pośrednictwem licznych obrazków pokazuje pojedyncze prawdy życiowe, które w ostateczności tworzą końcową wizję. Poszczególne nici fabularne, których tok do pewnego momentu jest nieprzewidywalny, z czasem staje się oczywisty, sugerując jednako finał tejże oryginalnej historii. W związku z tym owa powiastka ma dwojaki przebieg, najpierw intrygujący i porywający, a potem niestety naznaczony po trosze monotonią i malejącą z każdą stroną ciekawością.   Opowieść tę na pewno wyróżnia nieszablonowość, niekonwencjonalność, specyficzność towarzyszącej atmosfery - lekko niepokojącej, rodzącej chwilowe napięcie i niezwykle refleksyjnej. Choć poruszane w powieści zagadnienia nie stanowią nowych wątków w literaturze, to jednak w tym przypadku autorka przedstawiła owe w sposób rzadko spotykany - dziwny i zarazem oryginalny. Samobójstwo, żałoba, odczuwalna samotność, rozpacz po stracie bliskiej osoby, rodzinne sekrety z przeszłości to aspekty niezaprzeczalnie wyzwalające szereg rozmaitych i niewyobrażalnych emocji. Do tego dochodzą trudne do zdefiniowania uczucia związane z przenosinami bohaterki w inny nieziemski wymiar, co dodało owej powieści fantastycznego i nadzwyczajnego zabarwienia. Szczypta filozofii, nutka magii, namiastka zawiłości, solidna dawka refleksji i niemała doza tkliwości - to kompozycja niewątpliwie cechująca wolumin Lindy Bleser. Ponadto po zaznajomieniu się z ową prozą nachodzi pewna intuicyjna myśl, a mianowicie, że w tejże fikcji literackiej zapewne ukryte jest jakieś ziarnko prawdy. Pozostaje jedynie pytanie, czy tak rzeczywiście jest?   "Dom Łez" to historia młodej kobiety zmagającej się traumatyczną przeszłością i próbującej oswoić się z utratą matki, a przede wszystkim zrozumieć i wybaczyć jej czyn. Kobiety, której z każdym rokiem pogłębiają się stany depresyjne. To też powieść o rozpadzie rodziny w wyniku podjętej niegdyś trudnej decyzji. O egzystowaniu, ale nie życiu pełnią życia. O zatracaniu się w wydarzeniach z przeszłości, które pozbawiają szansy na lepszą i pełniejszą przyszłość. O świadomym separowaniu się od ludzi, w tym od najbliższych. O pragnieniach, które mocno zagnieżdżone na dnie serca, tymczasowo nie odnajdują ujścia. O uczuciach tłumionych i chowanych w głębi duszy, nieujawnianych z obaw przed rozczarowaniem i cierpieniem. O przenikliwej tęsknocie, rozbiciu emocjonalnym, potwornym obarczaniu się winą za minione lata. O dokonywaniu wyborów wpływających również na życie innych ludzi. O poszukiwaniu siebie i swojej własnej właściwej drogi życiowej. O spoglądaniu na swoje dalsze losy z różnych perspektyw i wyłuskiwaniu istotnych wartości. O dostrzeganiu i docenianiu miłości, szczęścia i przyjaźni. O chwytaniu najważniejszych chwil, jakże ulotnych. O przebaczaniu, rozliczaniu się z własnym sumieniem, godzeniu się z losem, zażegnaniu bolesnego rozdziału życia. I wreszcie o rozpoczynaniu nowego etapu krętej i skomplikowanej ścieżki oraz podejmowaniu przemyślanych decyzji, których słuszność zaważy na przyszłości wielu osób.   Liryczny, melancholijny, nieodgadniony i owiany nadzieją - taki jest "Dom Łez". Dom, który jest bohaterem pięknego wiersza. Dom, który zabiera w niezwykłą podróż w celu odnalezienia odpowiedzi na nurtujące pytania, w tym jedno najważniejsze "dlaczego?". Dom, który okazuje się miejscem zachodzących przemian, odkrywanych tajemnic i nade wszystko oczyszczenia dusz. I co najważniejsze, dom ten zmusza do pochylenia się nad istotą, wydawać by się mogło banalnego sformułowania, "co by było, gdyby...". Główna bohaterka poznała jego sens i wszystkie jego odcienie. Teraz Twoja kolej...
  Przekrocz próg tajemniczego "Domu Łez" i dowiedz się "co by było, gdyby...". To jak, odważysz się?
Link do opinii
Avatar użytkownika - millawia
millawia
Przeczytane:2018-02-05, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2018, Literatura obyczajowa,

Wybory, dokonujemy ich codziennie. W co się ubrać, co zjeść na śniadanie? Wstać o czasie, a może pospać pięć minut dłużej, ryzykując spóźnienie na autobus do pracy? Błahe decyzje dnia codziennego zwykle nie wpływają na kształt naszego życia, ale istnieją również wybory, które mogą diametralnie zmienić nasz los. Może w autobusie, na który nie zdążyliśmy spotkalibyśmy miłość naszego życia, a może dzięki spóźnieniu uniknęlibyśmy niebezpiecznego wypadku, może konsekwencją naszego wyboru będzie spóźnienie się do pracy i płynące z tego faktu nieprzyjemności? Życie wypełnionej jest nieskończoną ilością ścieżek. Za każdym razem, kiedy podejmujemy jakąś decyzję wybieramy jedną z nich…

 

15 marca Jenna, główna bohaterka „Domu łez”, obchodzi swoje 33 urodziny. Dla kobiety ten dzień nie wiąże się jednak z poczuciem szczęścia. 20 lat temu, dokładnie tego dnia trzydziestotrzyletnia matka Jenny popełniła samobójstwo, a życie dziewczynki zostało naznaczone depresją i śmiercią. Każde urodziny przypominają kobiecie, że nie była wystarczająco ważna dla matki, by ta wybrała życie, a nie śmierć. Wybór Margie gwałtownie wpłynął na przyszłość Jenny oraz jej młodszej siostry Cassie – wprowadził główną bohaterkę na ścieżkę osamotnienia i przekonania, że wisi nad nią fatum samobójczej śmierci. Czy historia Jenny mogłaby jednak wyglądać inaczej? A gdyby jej matka 20 lat temu dokonała innego wyboru?

 

W dniu 33 urodzin Jenna otrzymuje niezwykłą szansę zbadania innych ścieżek rzeczywistości. Bohaterka trafia do tytułowego Domu Łez i za sprawą tajemniczej siły odbywa magiczną, oczyszczającą podróż w przestrzeni oraz w głąb siebie. Bohaterka przekonuje się, że każdy wybór wiąże się z konsekwencjami – czasem dobrymi, a czasem złymi – które trzeba nauczyć się akceptować. W życiu zawsze obecna jest jednak  nadzieja, bo w miejscu, w którym człowiek zmuszony jest podjąć ważne decyzje rodzi się nowy wszechświat.

 

„Dom łez” Lindy Bleser to powieść obyczajowa o mocno rozwiniętych wątkach filozoficzno-religijnych w stylu „Chaty” W.P. Younga. To historia o wpływie wyborów na ludzkie życie, ale również o odnajdowaniu w życiu harmonii i spokoju, o uczeniu się akceptacji oraz nauce przebaczania innym i sobie.

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Pan Taro w Krainie Śpiących Talentów
Jolanta Berezowska, Małgorzata Berezowska
Pan Taro w Krainie Śpiących Talentów
Hotel ostatniej szansy
Nicki Thornton
Hotel ostatniej szansy
Trzecia terapia
Danuta Chlupova
Trzecia terapia
Pluszowy Zajączek
Iwonna Buczkowska
Pluszowy Zajączek
Spowiedź Śmigłego
Sławomir Koper;
Spowiedź Śmigłego
Walczyły w cieniu mężczyzn
Greg Levis, Gordon Thomas
Walczyły w cieniu mężczyzn
Pod tym samym niebem
Katarzyna Kielecka;
Pod tym samym niebem
365 stron życia 2020
oprac. Justyna Wrona, Hubert Wołącewicz
365 stron życia 2020
Pokaż wszystkie recenzje