Dom Straussów

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2022-07-13
Kategoria: Horror
ISBN: 9788367343107
Liczba stron: 336

Ocena: 5 (3 głosów)

Nie próbuj krzyczeć. I tak nikt cię nie usłyszy...

Piątka przyjaciół wyjeżdża świętować obronę prac magisterskich do leśnego domku w Mikołajkach. Adam, nieformalny lider grupy, proponuje smartdetoks. Zabawę, która ma polegać na schowaniu telefonów do sejfu i zablokowaniu zamka. Chce świętować ostatnie beztroskie wakacje wolny od cyfrowego świata.

Gdy między przyjaciółmi dochodzi kłótni, tworzą się podziały, a każda para zaczyna spędzać czas osobno. Krysia, jedyna singielka w grupie poznaje przystojnego Filipa, i po wspólnym dniu zaprasza go do siebie. Po powrocie okazuje się, że jedna para od wielu godzin nie wraca z leśnej wycieczki.

Filip, który mieszka w starym domu po drugiej stronie lasu i zna okolicę jak własną kieszeń proponuje pomoc w poszukiwaniach. Przyjaciele nie są świadomi, że chłopak wie co stało się z zaginionymi i zrobi wszystko, żeby nigdy nie zostali odnalezieni. Tylko w ten sposób będzie mógł ocalić pozostałych przed podobnym losem... Co kryje się w murach tajemniczej posiadłości i kim są jej ekscentryczni mieszkańcy?

Tagi:

Kup książkę Dom Straussów

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Dom Straussów

Avatar użytkownika - Wolinska_ilona
Wolinska_ilona
Przeczytane:2022-07-23, Ocena: 5, Przeczytałam,

Lubicie gdy Wasz ulubiony autor eksperymentuje z gatunkami? Sięgacie wtedy po "nowości" spod jego pióra? Ja lubię, ostatnio czytałam thriller erotyczny spod pióra Adriana Bednarka, który bardzo mi się podobał a teraz zdecydowałam się sięgnąć po jego najnowsze "dziecko", slasher "Dom Straussów".

 

"Nie próbuj krzyczeć. I tak nikt Cię nie usłyszy..."

 

Piątka przyjaciół wybiera się do leśnego domku w Mikołajkach. Chcą świętować obronę prac magisterskich. Adam wpada na pomysł by zabawić się w smartdetoks, w związku z tym wszystkie smartofny chowają do sejfu i blokują zamek.

Sielanka jednak nie trwa długo, między przyjaciółmi dochodzi do kłótni, co w rezultacie sprawia, że każdy z grupowiczów spędza czas oddzielnie. Krysia jako jedyna singielka w grupie, podczas spaceru poznaje Filipa i po wspólnie spędzonym czasie zaprasza go do siebie. Po kilku godzinach okazuje się, że jedna z par nie wróciła do domu.

Filip doskonale zna okolice i proponuje pomoc w poszukiwaniach, domyśla się również co stało się z zaginionymi i chce zrobić wszystko, by nigdy nie zostali znalezieni..

 

Jak wyszedł slaher w wersji papierowej, w dodatku w wykonaniu Adriana Bednarka? Genialne! Pierwszy raz miałam okazję czytać slasher, choć ekranizacji tego typu obejrzałam w swoim życiu mnóstwo. Jak to u Autora bywa i jak być powinno w tym gatunku, trup ściele się gęsto, jest makabrycznie, krwawo i brutalnie! Czyli tak jak lubię! Wciąga niesamowicie, nie sposób się od niej oderwać. Z każdej kolejnej strony czuć wypełzający niepokój i strach, który powoduje ciarki na całym ciele. Czytałam z ogromnym zaciekawieniem, w napięciu oczekiwałam zakończenia, które zaskakuje!

Kolejna swietna książka w dorobku Autora, która wskakuje na listę najlepszych przeczytanych tego roku! Polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - aniabex
aniabex
Przeczytane:2022-07-23, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2022,

Tym razem Adrian Bednarek funduje nam przygodę ze starym, pełnym tajemnic domem na obrzeżach Mikołajek, pokręconą rodziną psychopatów, grupą studentów i krwawą jatką, a wszystko to w klimacie rasowego slashera.

Co tu się działo…🙈🙊🙉

A zaczyna się całkiem miło i przyjemnie. Paczka przyjaciół wyjeżdża, by świętować obronę prac magisterskich. Piękne i romantyczne Mazury, ekskluzywna chatka na odludziu, która oczarowała wszystkich, wydają się idealne na solidną imprezę w doborowym towarzystwie. Adam, Mariola, Marcin, Jadzia i Krysia rozpoczynają więc dziewiczy turnus świeżo oddanej do użytku miejscówki, tydzień chilloutu w domku na polanie w środku lasu, a jednocześnie w samym centrum rozrywkowym Mazur..

Nikomu nawet przez myśl nie przeszło, że zamiast hektolitrów wódki, piwa, kolorowych drinków i innych ciekawych używek, będzie lać się krew, będą łamały się kości, będzie można zaciągnąć się zapachem strachu.. że być może nikt z tych wczasów nie wróci w jednym kawałku.

Beztroskie wakacje w mgnieniu oka zamieniają się w „ekstremalnie ciężki survival”, który wytrzymają tylko najtrwalsze i najbardziej znieczulone charaktery.. W ciągu kilku chwil życie studentów przeistacza się w koszmar. Stają się „małpkami” w niewidzialnej klatce i powoli zdają sobie sprawę z dramatyzmu swojego położenia.. Trup ścieli się często i gęsto. Odór śmierci unosi się w powietrzu, a nieoczekiwane zwroty akcji, wszechobecna groza i drastyczne opisy – działają na wyobraźnię.

Nerwowo przerzucając kartki obserwować z rozdziawioną gębą horror w miejscu, gdzie jeszcze przed chwilą chciało się spędzić urlop – bezcenne.

„Dom Straussów” to ekstremalnie mroczna produkcja Adriana Bednarka – coś po czym ciężko odzyskać kontakt z rzeczywistością.

„Przygotujcie się na zupełnie inne lato…” Szykują się wakacje z dreszczykiem.

Polecam🔥.

Link do opinii
Avatar użytkownika - aggusia
aggusia
Przeczytane:2022-07-15, Ocena: 5, Przeczytałam,

Adrian Bednarek należy do grona pisarzy, którzy nie zamykają się w jednym gatunku powieściowym, lecz ciągle wypływają na nowe, czasem niebezpieczne, pisarskie wody. Kiedy dowiedziałam się, że „Dom Straussów” jest slasherem to trochę się wystraszyłam. Głównie z tego powodu, że w życiu swoim, ze względu na specyficzne upodobania filmowe męża, naoglądałam się slasherów co niemiara, a szczególnie tych popularnych. „Piątek, trzynastego”, „Koszmar z ulicy Wiązów”, czy kultowy „Krzyk” znam tak dobrze, że z dokładnością niemal co do sceny jestem w stanie powiedzieć, co się wydarzy. No więc czym miałaby mnie zaskoczyć ta powieść? A jednak Adrian nie byłby sobą, gdyby po raz kolejny nie zrobił mi sieczki z mózgu…

 

Piątka przyjaciół, dwie pary i singielka po trudnym rozstaniu, po zakończeniu studiów, postanawiają wyjechać na ostatnie wspólne wakacje. Biorą cel na Mikołajki i Mazurską Oazę, luksusowy dom usytuowany w lesie. Już od początku wszystko idzie nie tak, pobyt rozpoczynają od kłótni, nie są zgodni co do tego, jak powinien wyglądać ich wypoczynek, w efekcie czego każdy chodzi własnymi ścieżkami. Pozornie beztroskie wakacje zmieniają się w koszmar, kiedy młodzi ludzie stają się celem psychopatycznego, lecz niezwykle inteligentnego mężczyzny. Wtedy najpierw rozpoczyna się ich walka o przetrwanie, a potem o życie. Każdy z bohaterów będzie miał swoje „pięć minut” w czasie którego zdąży zrobić rozrachunek swojego życia, przejść jakąś przemianę i zawalczyć o wolność. Jednak, jak to u Adriana, co komu pisane to go nie minie…

 

Powieść w swej konwencji najbardziej przypominała mi film „Dom w głębi lasu”, który można by doprawić szczyptą „Hostelu”. Oczywiście wątek „Domu Straussów” nie jest kalką, ani tym bardziej miksem tych filmów, fabularnie to coś zupełnie innego. Historia jest dużo bardziej skomplikowana i urozmaicona wieloma wątkami pobocznymi, które świetnie dopełniają całości i nadają historii pikanterii. Mimo że powieść zachowuje niemal wszystkie cechy charakterystyczne slasherów, nie sprowadza się jedynie do atakowania i eliminowania z gry kolejnych bohaterów. Historia ma swoją głębię, związek przyczynowo-skutkowy, bohaterowie mają indywidualne i bardzo wyraziste cechy oraz bardzo dokładnie poznajemy motywację ich czynów. Jak na slasher przystało fabuła jest krwawa i obrzydliwa, zawiera mało wysublimowane sceny erotyczne, a bohaterowie są bardzo zróżnicowani. Mamy porzuconą przez chłopaka spokojną, melancholijną, acz piękną Krysię, uzależnionego od hazardu, pewnego siebie i pozującego na twardziela Adama, jego mało wyrazistą, wręcz nijaką dziewczynę Mariolę, nieudacznika i niespełnionego scenarzystę Marcina wspieranego przez przemądrzałą, wredną, zarozumiałą i pewną siebie prawniczkę Jadzię.

Tę różnorodną galerię postaci zamykają psychopaci, którzy odegrają najważniejszą rolę w tym spektaklu.

 

Przyznaję, że tym razem nie przepadłam w tę powieść od pierwszej jej strony. Początek, kiedy wszystkie wątki dopiero się zaczynają był dla mnie trochę nużący, ale to uczucie minęło bardzo szybko. Dokładnie w chwili, kiedy na arenę wkroczył Filip. Wtedy pojawiła się pierwsza iskra autentycznego zainteresowania i od tej pory powieść stała się nieodkładalna, a napięcie stopniowo rosło, aż do kulminacji emocji w zakończeniu. Myślałam, że autor zaproponuje coś innego i liczyłam na inny rozkład sił, ostatecznie jednak los jaki zgotował ostatniemu ocalałemu bohaterowi był tak koszmarny, że właściwie już mi się odechciało moich własnych pomysłów na finał :)

Jest to też pierwsza powieść Bednarka, w której nie sympatyzowałam z żadnym z bohaterów, a co gorsza żadnego nie udało mi się nawet polubić, nie mówiąc już o wzbudzeniu współczucia. Ewenement.

 

Autor jak zwykle nie zawodzi stylistycznie. Jego fabuły zawsze charakteryzują się lekkością językową i swobodą narracyjną, która bezpośrednio i obrazowo przemawia do czytelnika, czyniąc go mimowolnym uczestnikiem wydarzeń. Parę razy trafiłam w tekście na sformułowania, którymi autor bynajmniej nie wspiął się na wyżyny językowej kreatywności: "smyrali się po udach" jest jednym z takich lapsusów :) określenie pewnej czynności fizjologicznej, której m.in. poddawany był Adam w pokoju medytacji, zastąpiłabym bardziej cywilizowanym :) ale jeśli miałoby się to wpisywać w pewną obrzydliwość i obsceniczność niektórych scen i taki był zamysł autora to z góry przepraszam :)

Powieść oczywiście polecam :) wg mnie to więcej niż udany slasher.

Link do opinii
Inne książki autora
Fascynacja
Adrian Bednarek0
Okładka ksiązki - Fascynacja

Są takie tajemnice, za które warto zapłacić każdą cenę. Choć bestsellerowe powieści przyniosły mu sławę, a serial nakręcony na podstawie jego książek...

Pasażer na gapę
Adrian Bednarek0
Okładka ksiązki - Pasażer na gapę

Magda pomaga ukochanemu Maćkowi w ucieczce ze szpitala psychiatrycznego, do którego trafił, ratując się przed więzieniem. Misternie przygotowany...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Reklamy