reklama

Dwuświat. Księga I - Przedwojnie

Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2020-12-23
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788366533189
Liczba stron: 440
Język oryginału: polski

Tom 1 cyklu Dwuświat

Ocena: 5 (2 głosów)

Mała planeta, zwana Wszechziemią, jest podzielona na dwie krainy: rozwinięte technologicznie, ateistyczne Inco oraz Floris, gdzie religia związana z kultem bogini Patri stała się symbolem państwowości. Od wielu pokoleń obydwa społeczeństwa żyją w symbiozie, choć oddalają się pod ciężarem różnic kulturowych i światopoglądowych, stale podsycanych przez rządzących.

Rola mężczyzn w obydwu krainach zmienia się diametralnie. Deficyt tej płci sprawia, że kroki podejmowane w celu zapewnienia możliwości prokreacji i dalszego rozwoju społeczeństwa zaburzają pokojowe stosunki między Inco i Floris. Czy intrygi na szczeblach władzy doprowadzą ostatecznie do wojny?

Poznaj losy Jasmin, młodej mężatki w ciąży, która może jej przysporzyć kłopotów w kraju z problemami demograficznymi. Dowiedz się, w jaki sposób kapłanka Ae zdobyła władzę i kto musi umrzeć, by zachowała swą pozycję.

Tagi: dwa światy wojna różne poglądy

Kup książkę Dwuświat. Księga I - Przedwojnie

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Dwuświat. Księga I - Przedwojnie

Avatar użytkownika - inthefuturelondo
inthefuturelondo
Przeczytane:,

Literatura science fiction nigdy nie była moim konikiem, jednak nie ukrywam, że są takie tytuły z tego gatunku, które po prostu chciałabym kiedyś przeczytać. Kiedy otrzymałam propozycję przeczytania i zrecenzowania pierwszego tomu serii Dwuświat, nawet się nie zawahałam. Opis zaciekawił mnie na tyle, że po prostu musiałam przeczytać tę powieść. Jak myślicie, ta książka przypadła mi do gustu czy wręcz przeciwnie?


Planeta, którą nazywają Wszechświatem, podzielono na dwie części. Jedna z krain to rozwinięte technologicznie i ateistyczne Inco, natomiast druga to Floris – w której występuje religia zwana kultem bogini Patri. Od setek pokoleń te dwa państwa żyją w pewnej zgodzie, nie wchodząc sobie nawzajem w drogę. Jedynie coraz bardziej oddalają się od siebie ze względu na różne światopoglądy. W obydwu krainach rola mężczyzn zmienia się o 180 stopni, a deficyt tej właśnie płci sprawia, że kroki podejmowane w celu uspokojenia rosnącego chaosu zaczynają zaburzać pokojowe stosunki między Inco i Floris. Czy kolejne intrygi i nieprzemyślane decyzje doprowadzą do wojny?


Przyznam szczerze, że zaczynając tę książkę, nie spodziewałam się tego, iż spodoba mi się ona tak bardzo. Tutaj akcja zaczyna się od samego początku i od tego właśnie momentu nie sposób się oderwać. Ponadto autor ma świetne pióro, które sprawia, że po prostu tę powieść chce się czytać - a że przy okazji tę historię pochłania się w szybkim tempie, to jeszcze lepiej.


Główna bohaterka, Jasmin zainteresowała mnie swoją historią na tyle, że z niecierpliwością wyczekiwałam kolejnych rozdziałów, w których się pojawiała. Jest to kobieta inteligentna, na ogół rozważna, choć bardzo szybko się denerwuje i bywa bardzo, ale to bardzo zazdrosna o swojego męża. Przez to, że ta postać jest tak nerwowa, udało mi się z nią zżyć, a co za tym idzie - podzielałam z nią jej troski i obawy przed pewnymi sytuacjami. Uważam, że jest to bohaterka bardzo dobrze wykreowana, ponieważ autor nie pokazał jej tylko i wyłącznie od tej dobrej strony, ale bardziej skupił się na jej “słabszych” cechach - dzięki temu Jasmin staje się bardziej realna.


Jak wspomniałam wyżej, tutaj akcja rozpoczyna się od pierwszej strony. Im dalej czytelnik posuwa się w lekturze, tym coraz więcej zaczyna rozumieć, a także coraz bardziej się wciągać w ten świat przedstawiony. Rozdziały przedstawiają na zmianę wydarzenia, które aktualnie dzieją się w Inco oraz sytuacje, jakie miały miejsce w przeszłości we Floris. Przyznam się tutaj szczerze, że moją uwagę w większym stopniu przykuwały rozdziały dotyczące Inco i to tam najbardziej angażowałam się w akcję, jednakże nie oznacza to, iż pozostałe rozdziały były złe. Uważam wręcz, że były one równie dobre i bardzo ważne dla całej fabuły, gdyż jako czytelnik mogłam poznać przeszłość tego religijnego państwa niemalże od podstaw.


Księga I Dwuświata to powieść absolutnie świetna i godna polecenia. Ba! Jestem w szoku, że tak mało się o niej mówi - trzeba to jak najszybciej zmienić. Jestem również bardzo ciekawa kontynuacji i mam nadzieję, że już niedługo będę mogła poznać dalsze losy Inco, Floris oraz samej Jasmin. Jeżeli szukacie ciekawej powieści science fiction lub takiej ocierającej się o dystopię, musicie przeczytać tę książkę.

Link do opinii

Science fiction nie jest typem książek po które często sięgam, jednak w tym przypadku nie wahałam się ani na moment. Już sam opis sprawia, że czytelnik staje się zachęcony, by sięgnąć po ową powieść. Autor przedstawia dwa całkowicie różne od siebie światy – Inco oraz Floris. Inco to kraina rozwinięta technologicznie ale jest ateistyczna. Panuje tutaj srogi rygor pod względem narodzin. Mężczyźni są najważniejszymi osobami w tej krainie. Kobiety natomiast są dyskryminowane, często wyrzucane na margines społeczny. Floris natomiast dużą wagę przywiązuje do więzi rodzinnych, kultów religijnych. Tutaj ludzie nie patrzą na wykształcenie, poświęcają się pracy na roli. Obydwa światy prowadzą ze sobą odwieczną walkę.

„Przypomniała sobie, jak bardzo różnią się te dwie społeczności. Od razu zeszła na ziemię. Przecież ludzie z Floris słusznie traktowani byli jak dziwaki. Nie chciało im się uczyć. Woleli uprawiać rolę. Nie zażywali leków, tylko zioła. Obżerali się mięsem śmierdzących zwierząt czy suszonymi, kiszonymi lub pieczonymi na węgiel roślinami.”

Powieść napisana jest dwutorowo. W Inco towarzyszymy sympatycznej Jasmin, która jest w ciąży i spodziewa się trójki dziewczynek przez co ma wiele problemów ona, a także jej bliscy. W tym świecie bowiem dopuszczalne jest urodzenie jednej dziewczynki, natomiast to chłopcy są pożądanymi maleństwami, którym przysługują liczne przywileje. Dyskryminacja kobiet jest tutaj bardzo jawna. Ale czy ten temat nie jest nam znany? Kobiety już wiele lat temu były dyskryminowane, nikt nie liczył się z ich zdaniem, musiały walczyć o swoje.
We Floris w większej mierze towarzyszymy kapłance Ae. Jej tajemnicze dostanie się na szczyt władzy staje się tematem wielu spekulacji. Poznajemy również wielodzietną rodzinę, której siła miłości jest w stanie doprowadzić również do tragedii. Czego człowiek nie jest w stanie zrobić w imię rodzinnej miłości?
Oba te kraje łączy rola mężczyzny. W Inco wciąż brakuje kolejnych potomków płci męskiej, natomiast we Floris jest ich nadmiar.

„Jasmin posmutniała. Przed chwilą znany jej świat uległ katastrofie. Wszystko, na czym opierała swój byt, okazało się nic niewarte. Rodzice przez całe życie wpajali jej, że prawda i życie to największe wartości tego zepsutego świata. Jakże się zawiodła.”

Choć powieść jest całkowitą fikcją, można by wyszukać wiele podobieństw do naszego świata. Czy setki lat temu, ktoś by się spodziewał, że nadejdą czasy w której technologia będzie czymś codziennym? Że pojawią się komunikatory przez które nie tylko będziemy mogli rozmawiać, ale również i się widzieć? Że nadejdą czasy żywności, w której główną rolę odgrywa chemia? Odwieczna walka pomiędzy partiami rządzącymi też nie jest nam obca. W polityce każdy rządzi się swoimi prawami, uważając się lepszym od drugiego. Tak jak w przedstawionej książce tak i w naszym świecie odbywa się odwieczna walka pomiędzy różnicami społecznymi, politycznymi. Ludzie tak naprawdę nigdy nie będą żyli w zgodzie, zawsze znajdą się tacy, którym coś się nie będzie podobało.

Autor w swojej debiutanckiej powieści posługuje się zgrabnym językiem, opisuje dwa różne światy, jednocześnie nie oceniając żadnego z nich, a będąc tylko obserwatorem. Wprowadza w nas te światy, które doskonale wykreował i przestawił. Zaprasza nas w świat ludzkiej egzystencji zachwianej przez obowiązujące prawa. Pokazuje obraz ludzkich zachowań, altruizmu bądź jego braku. Matki walczące o jeszcze nienarodzone dziecko z prawem a także własnym sumieniem. Mamy również obraz niezwykłej więzi rodzinnej, która w imię zagrożenia jest w stanie zrobić coś niewłaściwego z sumieniem. A wszystko to zostało barwnie przedstawione. Do tego intrygujące zakończenie, które już teraz skłania do oczekiwania na kolejny tom.

"Dwuświat. Księga I. Przedwojnie" to powieść, która zabiera nas w dwa różne światy. Światy, które być może poprzez intrygi na szczeblach władzy doprowadzić będą musiały do wojny. Światy, w których tak naprawdę nic nie jest do końca pewne, a każdy musi pilnować własnego nosa. Gorąco zachęcam do przeczytania.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewfor
Ewfor
Przeczytane:2021-02-14, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie czytelnicze 2021,

Muszę przyznać, że do tego gatunku literatury podchodzę z dużą dawką sceptycyzmu. Nigdy nie przepadałam za science fiction, ale opis tej książki spowodował, że zapragnęłam ją przeczytać. I muszę stwierdzić, że była to decyzja dobra, której nie żałuję.

Poznawanie nowych nazwisk w świecie literatury, zawsze mnie pociągało i myślę, że to nazwisko na długo zostanie w mojej pamięci.

Powieść została napisana dwutorowo. Raz autor zabiera czytelników do Inco, ateistycznej krainy, technologicznie rozwiniętej, w której panuje dość ostry pod względem kontroli narodzin reżim. A raz zabiera czytelników do Floris, krainy mocno związanej z kultem bogini, w której ludzie poświęcają się pracy głównie na roli, nie przykładają wagi do wykształcenia, ale są bardzo emocjonalnie związani z rodziną.

W rozdziałach dotyczących Inco, towarzyszymy kobiecie, której mnoga ciąża jednopłciowa, czyli trzy dziewczynki, staje się nie lada problemem dotyczącym nie tylko jej jako matki, ale i jej najbliższych. Faworyzowanie mężczyzn i męskich potomków jest tak jawną dyskryminacją, że trudno sobie wyobrazić taki stan rzeczy. Chociaż… czy jest on aż tak obcy nam, w dzisiejszych czasach?

W rozdziałach dotyczących Floris, towarzyszymy głównie kapłance Ae, nad którą „wisi” tajemnica dotycząca jej dostania się na szczyt władzy. Ale poznajemy również pewną wielodzietną rodzinę, której silna rodzicielska miłość w obronie córki potrafi pchnąć człowieka do najgorszego czynu.

Jednym co łączy obie krainy jest rola mężczyzny, a właściwie to deficyt płci męskiej w Inco, a nadmiar jego we Floris, które mogą być zagrożeniem nie tylko dla władz rządzących w obu krainach.

Jeżeli ktoś oglądał film Mad Max pod kopułą Gromu z Melem Gibsonem i Tiną Turner, to z łatwością wyobrazi sobie rzeczywistość towarzyszącą tej powieści.

Niby fikcja, niby fantazja, ale nie brakuje w książce wątków thrillera, a nawet horroru. Autor nie oszczędza czytelnika, podkręcając ciekawość i nastrój grozy dramatycznymi opisami, pokazując jak bezduszny i okrutny potrafi być człowiek, zwłaszcza ten, który kryje się za zasłoną religii czy politycznej władzy.

Zdając sobie sprawę z tego, że fabuła jest fikcją i to w dodatku sf, myślę, że mogłaby się wydarzyć w realu, bo czy człowiek myślał kiedyś o tak niewiarygodnej technologii? Czy gdyby nawet pięćdziesiąt lat temu ktoś powiedział nam, że będziemy rozmawiać przez komunikatory, w których będziemy nie tyle słyszeć, co również widzieć, to uwierzylibyśmy? Czy gdyby ktoś kilkadziesiąt lat temu powiedział, że normalne jedzenie zastąpi sztucznie produkowana żywność, w której będzie więcej chemii niż wartości odżywczych, to byłoby wiarygodne?

Ta książka to jednak obraz nie tylko wymyślonej rzeczywistości, tak różnej, że aż niepokojącej. To również obraz ludzi, ludzkich zachowań, odczuć, empatii lub jej braku. To obraz bardzo prawdziwej walki o władzę, która była, jest i będzie, często budowanej na bezwzględności wobec zwykłego człowieka i brutalności wobec przeciwnika.

Jak wiele jest prawdziwości w tym, co przedstawił autor, kiedy matka musi walczyć o nienarodzone dziecko, nie tylko z prawem i głupimi przepisami, ale również z własnym sumieniem. Jak silna potrafi być miłość, która dla obrony mocnej strony uczucia zdolna jest do najgorszych czynów.

Wprawdzie jest to część pierwsza, ale myślę, że ktoś, kto sięgnie po ten tom, z niecierpliwością będzie oczekiwał kontynuacji. Mnie przynajmniej bardzo wciągnęła historia tych dwóch krain, chociaż momentami zaciskałam zęby w trakcie czytania opisów zbyt brutalnych, to przyznam szczerze, że polubiłam jedną z bohaterek – Jasmin i bardzo ciekawa jestem ciągu dalszego jej przygody, będącej w pewnym sensie altruizmem ucieczki ze świata luksusu i wygody. Jej postawa z jednej strony ukazała odwagę, a z drugiej wyjątkową empatyczność. Co zrobiła Jasmin? Tego dowie się tylko ten, kto sięgnie po książkę.

Mogłabym o tej książce napisać dużo więcej, ale myślę, je wystarczy, jak napiszę POLECAM. Nie chcę spoilerować, dlatego nie będę opisywała fabuły dokładniej.  Kto zagląda na mojego bloga, wie, że zawsze obiektywnie oceniam książki. Co do tej, to myślę, że zadowoli nie tylko fanów science fiction. A to, że 437 stron pochłonęłam prawie w trzy dni, chyba o czymś świadczy.

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Szczęśliwy zegar z Freiburga
Robert M. Rynkowski
Szczęśliwy zegar z Freiburga
Ślady. Rudy warkocz
Katarzyna Kielecka
Ślady. Rudy warkocz
Na wieki wieków Pani Amen
Bianka Kunicka - Chudzikowska
Na wieki wieków Pani Amen
Dobry od listopada
Mariusz W. Kliszewski
Dobry od listopada
Jak zdobyć supermoce
Ewa Martynkien
Jak zdobyć supermoce
Zmarnowany rozsądek
Izabela Grabda
Zmarnowany rozsądek
Dama Kier
Monika Godlewska (I)
Dama Kier
Apokalipsy według Joanny
Anna Robak-Reczek
Apokalipsy według Joanny
Dziecko września
Marek Harny
Dziecko września
Pokaż wszystkie recenzje