Owen nie chciał przyjąć do wiadomości, że ta historia nie będzie miała dalszego ciągu. Że wszystko skończy się na jednej cudownej nocy. Zaczęło się od tego, że niczym rycerz na białym koniu wyratował tajemniczą piękność z opresji. Zamiast podziękowań jednak usłyszał od niej, że jest dupkiem. Nim zdołał ochłonąć z irytacji, dziewczyna w ramach przeprosin zaprosiła go na drinka. A potem wylądowali w łóżku. I ta noc... nigdy nie przeżył nic równie pięknego!
Rano Devyn zniknęła z jego łóżka i z jego życia. Owen nie potrafił przestać o niej myśleć. Chciał ją mieć przy sobie, ale ona nie zostawiła mu nawet numeru telefonu. Owen powoli przyzwyczajał się do myśli, że już jej nigdy nie zobaczy. Któregoś dnia zapukał do pewnych drzwi i... zupełnie nieoczekiwanie stanął twarzą w twarz z Devyn.
Był jednym z właścicieli mieszkania, które wynajmowała matka dziewczyny. Ponieważ sąsiedzi skarżyli się na rodzinę, przyszedł rozmówić się z najemczynią. I zamiast niej zastał Devyn, ale ona nie chciała mieć z nim więcej nic wspólnego. A to był dopiero pierwszy wstrząs, który targnął poukładanym światem Owena.
Czasami nawet najcudowniejsza noc kończy się tak samo...
Wydawnictwo: Editio
Data wydania: 2025-06-17
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 336
Tytuł oryginału: The Rules of Dating My One-Night Stand
Język oryginału: Polski
Tłumaczenie: Wojciech Białas
Trzeci tom cyklu o czwórce przyjaciół, właścicielach kamienicy, którzy przeżywają kolejne wzloty i upadki. Tym razem bliżej poznajemy Owena. Książka jest fajną i lekką propozycją nadającą się zarówno na lato, jak i na nadchodzącą jesień, to zabawna ale zarazem poruszająca trudne i ciekawe tematy komedia romantyczna, która bardzo mi się podobała.
Owen przez zupełny przypadek poznaje Devyn, kobietę zagubioną, która zgubiła telefon, ten przypadek zaowocował jedną wspólnie spędzoną nocą, po której dla mężczyzna jednak miał nadzieję na coś więcej. Kolejne przypadki, które można już nazwać przeznaczeniem, coraz bardziej wprowadzają go w trudną i skomplikowaną rzeczywistość dziewczyny, która zamieszkała w jego kamienicy pod nieobecność toksycznej matki. Oboje coraz bardziej zaczynają doceniać własne towarzystwo, kiedy okazuje się, że Devyn jest w ciąży Owen się cieszy, ku przerażeniu jego wybranki, która zrzuca na niego przysłowiową bombę.
Polubiłam się z tą serią już od pierwszego tomu, dlatego też wyczekiwałam tej części, jednak ilość współpraca niestety ogranicza mi czytanie swoich prywatnych egzemplarzy książek, ale w końcu też udało mi się zabrać za tę historię, która podobnie jak poprzednie, wciągnęła mnie już od samego początku. Co mi się najbardziej podoba, to to że autorki w każdej kolejnej książce poruszają inne i nowe motywy czy wątki. Tutaj dostarczyły mam wrażeń poprzez jedno nocną przygodę, przypadek zmieniający się w przeznaczenie, motyw toksycznej matki, czegoś na kształt miłosnego trójkąta, opieki na młodszym rodzeństwem, niespodziewanej ciąży, w tym wszystkim pojawiają się zarówno trudne jak i kontrowersyjne tematy, które nadają powieści napięcia, niepewności czy delikatnego pazura. Obok tych tematów pojawia się oczywiście gorący ale mega skomplikowany romans, ta relacja przeżywa zdecydowanie więcej upadków niż wzlotów, jednak ta tendencja trwa tylko do czasu, pojawia się też całkiem sporo elementów komediowych, które rozluźniają napięcie i pozwalają się cieszyć ciekawą, zmienną i intensywną historią.
Polubiłam się z głównymi bohaterami, oboje byli nieco zagubieni, ale Devyn bardzo trudno jest jednoznacznie określić, choć jej zachowanie czasami mnie irytowało, ale poznając ją lepiej, można ją usprawiedliwić. Z kolei Owen niejednej czytelniczce skradnie serce, to świetny kandydat na książkowego męża, naprawdę można się nim zachwycać, bo jego postawa i determinacja jest imponująca. Kibicowałam tej relacji, miałam wiele obaw, ale do samego końca wierzyłam, że wszystko dobrze się ułoży, ale uwierzcie na słowo, autorki tutaj mąciły aż miło.
Fabuła była prosta, lekka i przyjemna, książkę czytało mi się bardzo dobrze i szybko. Całkowicie poddałam się lekturze, której akcja rozwijała się w fajnym tempie, a ja płynęłam wraz z kolejnymi wydarzeniami, aferami, dramatami i zwrotami akcji, by dotrzeć do końca, który pomimo tego, że był uroczy to wzbudził we mnie poczucie niedosytu, aż chciałabym żeby było coś więcej na temat tej parki. Pozostaje mi czekać na kolejny tom przygód tej szalonej paczki, bo w końcu został tam tylko jeden singiel. Książkę polecam, to lektura dla każdego, na każdą porę dnia czy roku, przy której można dobrze spędzić czas i świetnie się bawić.
"Żadnemu dziecku nie powinno się nigdy dawać powodów do tego, by czuło się jak niechciane brzemię".
--------------------------------
Zdarzają się książki, które potrafią poruszyć nie przez to, że są głośne czy przełomowe, ale dlatego, że w idealnym momencie trafiają prosto w serce. ,,Dziewczyna na jedną noc" była dla mnie właśnie taką historią -- niby lekka, niby przewidywalna, a jednak totalnie angażująca emocjonalnie.
Owen już od jakiegoś czasu czuje pustkę w sercu. Żadna z kobiet, które miał okazje poznać, nie poruszyła go na tyle, by chciał z nią być na dłużej. Okazało się, że po prostu na jego drodze nie pojawiła się ta właściwa osoba i wszystko ma swoje miejsce i czas.
W jego grupie przyjaciół tylko on i Brayden wciąż byli singlami -- Colby i Holden znaleźli swoje drugie połówki, a on coraz częściej czuł pustkę, której nie potrafił nazwać.
Wszystko zaczyna się zupełnie przypadkowo: Owen interweniuje w trudnej sytuacji, niczym współczesny rycerz ratujący tajemniczą nieznajomą. Devyn, temperamentna i niepokorna, zamiast podziękowań rzuca mu ciętą ripostę. Ale chwilę później zaprasza go na drinka. Krótkie spotkanie zamienia się w noc, która dla Owena staje się czymś więcej niż chwilowym zauroczeniem -- to absolutne poruszenie. Głębia połączenia, które zbudowało się w ciągu kilku godzin, zaskakuje nawet jego samego.
Ta noc była czymś więcej niż namiętnością. Owen czuł, że wydarzyło się coś wyjątkowego. Nigdy wcześniej nie poczuł się tak obecny, tak prawdziwie połączony z drugą osobą. Ale poranek przyniósł zaskoczenie, gdyż Devyn zniknęła, pozostawiając go bez pożegnania, bez numeru, bez nadziei na kolejne spotkanie. Owen, choć próbował racjonalizować to, co się stało, nie umiał o niej zapomnieć. Wkrótce los ponownie ich ze sobą łączy, ale już w zupełnie innych okolicznościach, co jest dowodem na to, że jeżeli ktoś ma kogoś spotkać, to prędzej lub później do tego dojdzie. Jednak zamiast radości z ponownego spotkania, następuje rozczarowanie, gdyż ona tworzy między nimi chłodny dystans. To jednak nie zniechęca Owena, a wręcz przeciwnie - intryguje. Ich relacja rozwija się niespiesznie, oparta na rozmowach, nieporozumieniach, gestach i tych drobnych momentach, które z czasem nabierają znaczenia. W tym wszystkim znaczenie ma nastoletnie rodzeństwo Devyn, które pragną zwracać na siebie uwagę. Robią to w spektakularny sposób, pakując się wciąż w kłopoty.
Uwielbiam styl duetu Penelope Ward i Vi Keeland, który poznałam zarówno w ich wspólnych działach, jak i każdą autorkę osobne. To duet, który wie, jak dawkować uczucia, kiedy podkręcić tempo, kiedy wzruszyć, a kiedy rozbawić czytelnika do łez. Za każdym razem ich sposób prowadzenia opowieści mnie olśniewa wyrazistością -- błyskotliwością, okraszony zmysłowością i chemią, a jednocześnie za każdym razem poruszane sa tematy, które czynią ten romans o głębszym wyrazie. Ich wspólne pisarstwo urzeka naturalnością i swobodą -- pulsuje intensywnością relacji, wciąga rytmem dialogów i celnymi obserwacjami.
W historii pt. ,,Dziewczynie na jedną noc" pobrzmiewa subtelna lekkość przeplatająca się z głębokimi emocjami, tworząc atmosferę pełną kontrastów, niedomówień, niezrozumiałych decyzji. Nie jest to zwykły romans, który kipiałby erotyzmem, a wręcz przeciwnie, poruszane są w niej ważne tematy związane z macierzyństwem, wychowaniem dzieci i odpowiedzialnością z swoje czyny. Devyn nie przypomina typowej bohaterki romansów -- skrywa obawy przed bliskością, nosi w sobie lęki i niewypowiedziane zranienia. Owen, cierpliwy, czuły, opiekuńczy, zawsze gotowy do bezinteresownej pomocy. Zamiast naciskać, oferuje przestrzeń, nie tracąc przy tym wytrwałości. Ich relacja rozwija się niespiesznie, oparta na rozmowach, nieporozumieniach, gestach i tych drobnych momentach, które z czasem nabierają znaczenia.
Trzecia część serii "Nie pasujemy do siebie" ma w sobie wszelkie atuty pasjonującego, energetycznego i żarliwego romansu, jednocześnie oferując wyrafinowaną opowieść o odkrywaniu siebie i relacyjnych wstrząsach. Zgodnie z tytułem serii, poznajemy kolejne dwa przeciwieństwa, których pozornie niewiele łączy. Ewolucja relacji Owena i Devyn to iskrząca kombinacja lekkości, humoru i głębokich przeżyć, ale też trudnych decyzji i pokonywania przeszkód..
Duet Ward & Keeland oferuje nie tylko namiętność, ale także humor, wzruszenia i momenty, które pozostają w sercu na długo. Przy okazji spotykamy też bohaterów z poprzednich części, którzy aktywnie uczestniczą w życiu Owena tworząc razem zgraną paczkę przyjaciół. Ich podejście, komentarze, zabawne riposty, wzajemne relacje nie raz mnie wzruszyły, ale i rozbawiły. Śmiałam się, wzruszałam, momentami czułam złość, by po chwili przytulić się do tych cichych, ciepłych zdań, które wywoływały zaskakujący przypływ empatii i zrozumienia.
Książka "Dziewczyna na jedną noc" to jedna z tych historii, które rozgrzewają duszę, wciągają od pierwszych stron i pozostają w pamięci na długo. Opowiada o ludziach, którzy najpierw muszą zmierzyć się z własnymi słabościami, poukładać swoje sprawy, rozpoznać swoje uczucia, by w ogóle móc spotkać się naprawdę, bez masek, bez schematów. Zamiast utartych ścieżek, otrzymujemy historię pulsującą autentycznością, pełną odwagi, intymności i trudnej sztuki zaufania. Z każdą kolejną stroną wchodzimy w świat, w którym napięcie emocjonalne zderza się z lekkością dialogów i naturalnym wdziękiem narracji. To historia o tym, że że niektóre noce nie kończą się wraz ze świtem. Czasami bywają początkiem czegoś więcej.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z grupą wydawniczą Helion
i wydawnictwem EditioRed
Przeczytane:2025-10-30, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
„Dziewczyna na jedną noc” Penelope Ward & Vi Keeland to gorący, współczesny romans, który stanowi trzecią część serii „The Law of Opposites Attract”, ale może być czytany jako osobna historia.
💘 Przypadkowe spotkanie i… eksmisja? Owen i Devyn spędzają razem niesamowitą noc, po której Devyn znika bez śladu. Wyobraźcie sobie ich zdziwienie, gdy kilka dni później spotykają się ponownie. Okazuje się, że Owen jest jednym z właścicieli kamienicy, a Devyn lokatorką, którą ma… wyrzucić na bruk! 😱
Skomplikowane życie Devyn, która nie jest w Nowym Jorku dla przyjemności. Przyjechała opiekować się swoimi nastoletnim rodzeństwem, porzuconym przez matkę. Jej życie jest pełne wyzwań i nie szuka związku. Uparty i czuły Owen mimo początkowych trudności nie poddaje się. Jego determinacja, by zdobyć serce Devyn, i wsparcie, którego jej udziela, czynią go naprawdę słodkim i uwodzicielskim bohaterem 😍
✅️ Zalety książki to niesamowita chemia. Iskry między Owenem a Devyn skrzą się od ich pierwszego spotkania, a napięcie erotyczne rośnie z każdą stroną 🔥 Emocjonalna głębia. Książka to nie tylko gorący romans. Autorki przemyciły wątki porzucenia, trudnego dzieciństwa i odpowiedzialności rodzinnej, co nadaje historii prawdziwej wagi i wzrusza 😢
Niespodziewane zwroty akcji. Gdy wydaje się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, pojawiają się zaskakujące zwroty akcji (m.in. wątek niespodziewanej ciąży), które trzymają w napięciu i uniemożliwiają odłożenie książki! 🙈 Przepiękna przyjaźń. Dynamika między Owenem a jego przyjaciółmi z kamienicy jest pełna żartów i wsparcia, co wprowadza do książki lekkość i wspaniałe poczucie wspólnoty.
🚫 Ewentualne wady. Dla osób, które czytają dużo romansów, pewne elementy fabuły mogą wydać się nieco przewidywalne. Książka zawiera sceny o wyraźnie seksualnym charakterze i podejmuje trudne tematy, takie jak toksyczne relacje czy przemoc emocjonalna, co może nie odpowiadać każdemu czytelnikowi ⚠️
Czytając tę historię, doświadczyłam całej gamy emocji. Uśmiech na twarzy 😊 podczas zabawnych, lekkich scen i romantycznych gestów Owena. Wzruszenie 🥰 na widok jego oddania i troski o Devyn i jej rodzeństwo. Napięcie i zaskoczenie 😮 gdy autorki zaserwowały kolejne, nieprzewidziane zwroty akcji. Ulga i poczucie spełnienia 😌 gdy para przetrwała wszystkie burze i zbudowała swoje szczęśliwe zakończenie ❤️
„Dziewczyna na jedną noc” to porywająca i emocjonalna opowieść, która idealnie łączy w sobie namiętność, humor i wzruszenie. To książka, którą czyta się jednym tchem, a Owen na długo zostanie w moim sercu i pamięci 💖
Moja ocena: 10/10🌟
Gorąco polecam ją wszystkim miłośniczkom romansów!
BRUNETTE BOOKS