W górskim miasteczku Hideout życie toczy się swoim powolnym rytmem. Dla jednych stanowi bezpieczną przystań, a dla innych przystanek w drodze do hałaśliwego kurortu górskiego.
Dla Aradii z kolei jest miejscem, w którym zrodziły się jej najlepsze, dziecięce wspomnienia. Dziewczyna po skończeniu studiów postanawia pojechać do dziadka, by znów poczuć klimat, do którego tęskniła przez lata spędzone w wielkim mieście.
Planuje spędzić u niego rok, po czym zadecyduje, jaką drogę życiową wybrać. W tym czasie ma pomóc mu w małym sklepie budowlanym. Wszystko wydaje się proste do momentu, gdy dziadek prosi ją, by zawiozła paczkę z narzędziami do domu na końcu leśnej drogi.
Logan Shaw mieszka w Hideout od zawsze. Poza kilkuletnią przerwą, kiedy nikt nie wiedział, co stało się z młodym chłopakiem.
Z biegiem lat oraz życiowych dramatów z uśmiechniętego i życzliwego nastolatka stał się mrukliwym i nieprzyjaznym mężczyzną. Choć cała żeńska część miasteczka wzdycha na jego widok, ten pozostaje obojętny na zaloty miejscowych kobiet.
Mieszka z dala od zgiełku, a jego życie wydaje się poukładane, stabilne i spokojne. Wszystko jednak się zmieni, gdy w progu jego domu stanie młoda dziewczyna z wielką skrzynią z narzędziami.
Wydawnictwo: WasPos
Data wydania: 2026-02-26
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 314
„End of the road” autorstwa A.P. Mist to historia, która na pierwszy rzut oka wydaje się spokojną opowieścią obyczajową, ale bardzo szybko odsłania znacznie głębsze emocjonalne warstwy. Fabuła osadzona w klimatycznym, górskim miasteczku Hideout skupia się na Aradii – młodej kobiecie, która wraca do miejsca swojego dzieciństwa, próbując odnaleźć siebie i odpowiedzieć na pytania dotyczące własnej przyszłości. Jej plan jest prosty: rok spokoju, pracy u dziadka i refleksji. Jednak wszystko komplikuje się w momencie spotkania z Loganem Shawem – mężczyzną o trudnej przeszłości, który zdaje się być całkowitym przeciwieństwem świata, za którym tęskniła.
Relacja między Aradią a Loganem jest osią całej historii i rozwija się w sposób bardzo naturalny, momentami powolny, ale dzięki temu wiarygodny. Aradia jest bohaterką, którą łatwo polubić – wrażliwa, trochę zagubiona, ale jednocześnie zdeterminowana, by odnaleźć własne miejsce. Logan natomiast to postać bardziej złożona: zamknięty w sobie, naznaczony doświadczeniami, które odcisnęły na nim wyraźne piętno. Jego przemiana, choć subtelna, jest jednym z najmocniejszych elementów książki. Autorka dobrze buduje napięcie między nimi, opierając je nie tylko na romantycznej chemii, ale też na niedopowiedzeniach, przeszłości i wewnętrznych konfliktach.
Pod względem emocji książka oferuje szerokie spektrum – od nostalgii i ciepła związanego z powrotem do rodzinnych stron, przez niepewność i wewnętrzne rozdarcie, aż po ból, stratę i powoli rodzącą się nadzieję. Wiele scen ma bardzo intymny charakter, skupia się na drobnych gestach i rozmowach, które budują głębię relacji. Nie brakuje też momentów napięcia, szczególnie gdy wychodzą na jaw fragmenty przeszłości Logana.
W „End of the road” wyraźnie wybrzmiewają tematy takie jak poszukiwanie własnej tożsamości, radzenie sobie z traumą, znaczenie przeszłości oraz potrzeba bliskości i zrozumienia. Motyw powrotu do korzeni jest tu szczególnie istotny – Hideout nie jest tylko tłem wydarzeń, ale pełnoprawnym elementem historii, który wpływa na bohaterów i ich decyzje. Pojawia się również motyw „drugiej szansy” – zarówno w kontekście życia, jak i miłości.
Styl A.P. Mist jest lekki i bardzo przystępny, ale jednocześnie potrafi być emocjonalny i sugestywny. Autorka dobrze operuje opisami – zarówno przestrzeni, jak i stanów wewnętrznych bohaterów – dzięki czemu czytelnik łatwo może zanurzyć się w atmosferze małego miasteczka i poczuć jego specyficzny klimat. Dialogi są naturalne, a narracja płynna, co sprawia, że książkę czyta się szybko i z zaangażowaniem. Gatunkowo jest to przede wszystkim romans obyczajowy z wyraźnie zarysowanym wątkiem emocjonalnym i lekkim dramatem w tle.
To tytuł, który szczególnie przypadnie do gustu osobom lubiącym spokojniejsze, klimatyczne historie o relacjach i przemianie bohaterów. Jeśli ktoś szuka dynamicznej akcji, może poczuć niedosyt, ale dla czytelników ceniących emocje, atmosferę i stopniowo rozwijającą się relację będzie to bardzo satysfakcjonująca lektura.
„End of the road” to opowieść, która zostawia po sobie ciepłe, choć lekko melancholijne wrażenie i przypomina, że czasem trzeba wrócić do miejsca, od którego wszystko się zaczęło, by naprawdę ruszyć dalej – zdecydowanie warto dać jej szansę.
Tej pani chyba nie muszę przedstawiać, bo jak śledzicie moje bookmedia, to książki od Mistowej pojawiają się na nich regularnie. Tak wiec mamy i koleją świetną pozycję, która skradła mi serce. Tutaj wam powiem, że nie ma lepszego uczucia niż to gdy po kilku, kilkunastu miesiącach jak historia znikła z wattpada (gdzie oczywiście ją czytałam) gdy czyta się ją ponownie tym razem w wersji papierowej, to wywołuje niemal te same emocje co wtedy, i nawet w tym samym momencie mi łzy pociekły... myślę, że lepszej rekomendacji nie trzeba.
Górskie miasteczko Hideout, miasteczko, w którym od lat życie toczy się swoim rytmem, bez wielkich wychyleń od normy. Dla Aradii jest to miejsce, w którym dorastała, które trwale zakorzeniło się w jej wspomnieniach, gdzie czuła się kochana a życie było jakieś lepsze i prostsze. Po skończeniu studiów i nieprzyjemnych dla siebie wydarzeniach postanawia odwiedzić to miejsce, planuje spędzić tam rok, w ciągu którego ma sobie wszystko poukładać i zdecydować co dalej. Rozpoczyna pracę w sklepie dziadka, a jednym z jej pierwszych zadań jest dostawa do domu na końcu leśnej drogi, a tam spotyka Logana. Mężczyzna nie robi dobrego pierwszego wrażenie, a Aradia dopiero później dowiaduje kim jest gburowaty nieznajomy, jak się okazuje ich ścieżki już kiedyś się skrzyżowały. Dwie zagubione dusze spotkały się na końcu drogi i muszą zdecydować co dalej.
Kolejna emocjonalna przygoda w najlepszym stylu. Znajdziecie tutaj chyba wszytko to co lubicie, a nawet jeśli czegoś nie lubicie, to Mistowa was zaczaruje klimatem i historią samą w sobie, przez co zakochacie się w tej powieści. Mamy tutaj przede wszystkim małomiasteczkowy klimat, wiem że wiele czytelniczek go uwielbia, ja nie należę do tej grupy, ale tutaj ta małomiasteczkowość ma ten swój urok. Oczywiście mamy traumę, no w powieściach od tej pani ten motyw to chyba zawsze jest, ale tutaj wszedł on na mega wysoki poziom, może być nieco drastycznie, także uwaga, dla mnie wątek pierwsza klasa. Dodatkowo mamy tutaj zagadkę do rozwiązania, a mianowicie co się stało w przeszłości? Bardzo duża część fabuły skupia się na następstwach przeszłych wydarzeń, niby wiem co się stało, ale czytając zaczynamy się zastanawiać czego nie wiemy, pojawia się wiele niedopowiedzeń, nieścisłości, a to wzbudza w nas chęć dojścia do prawdy, a to jak możecie się domyślić nie będzie takie proste.
Autorka stworzyła nam tutaj świetne postacie. Zdecydowanie Logan jest postacią pierwszorzędną, zostało tutaj pokazane piętno traumy, wszelkie systemy obronne, cały profil psychologiczny, a sam bohater wzbudza mega mieszane emocje. To postać bardzo złożona, skomplikowana, pełna sprzeczności. Raz człowiek miał ochotę go ratować i przytulić, a innym razem walnąć łopatą w łeb. Z drugiej strony mamy Aradię, dziewczynę bardzo zagubioną, która sama nie wie kim właściwie jest, kiedy zdaje sobie sprawę z tego kim jest Logan i co się wydarzyło w jego życiu, to ta mała niewinna kobietka zaczyna szarżę. Siły i determinacji w walce nie można jej odmówić, a za zastosowaną terapię szokową wprost ją uwielbiam.
To książka trudna, momentami ciężka i obciążająca psychicznie, bo traumy trawiące naszego bohatera są bardzo głębokie. To też w sumie dość nietypowe podejście, bo zwykle spotykamy się z traumatyzowanymi kobietami. Dlatego tutaj też ogromny plus za oryginalność i nieszablonowe podejście do tematu. Oprócz tych wszystkich traum i dramatów, których oczywiście nie zabraknie, mamy też przede wszystkim romans. Ale to nie będzie bajka czy kolejny cukierkowy romansik, to historia o bólu, o pokonywaniu granic, o budowaniu relacji na zgliszczach, na budowaniu zaufania, o przypomnieniu, że uczucia nie bolą. To emocjonalna opowieść, w której nic nie jest proste, gdzie każdy nawet najdrobniejszy gest ma znaczenie. To głęboka opowieść o człowieczeństwie, o powstaniu z kolan, o pogodzeniu się z przeszłością, o nadziei i szansie na nowe życie, o które trzeba walczyć z całych sił i nie przebierając w metodach.
Jak zawsze jestem oczarowana, to historia która urzekła mnie jeszcze na wattpadzie, ale ponowne czytanie pozwoliło mi na nowo ją poczuć, te emocje, te trudności, tę szaloną gonitwę myśli, po raz kolejny musiałam walczyć z łzami, i po raz kolejny w tym jednym momencie nie wytrzymałam. To wyjątkowa historia, która porusza, zaskakuje i zachwyca. To kolejna książka, od tej Pani która zapisała się trwałymi głoskami w moim sercu i w głowie.
,,End of the Road" to historia o młodej dziewczynie Aradii, która właśnie skończyła studia, rozstała się z chłopakiem i przyjeżdża do małego miasteczka do dawno nie widzianego dziadka, chce dać sobie czas by zastanowić się nad swoją przyszłością.
I opowieść o mężczyźnie, który nadal czuje się nastolatkiem uwięzionym w sierocińcu, gdzie przemoc wobec niego go złamała i już nie potrafi żyć normalnie, żyje jak zaszczute zwierzę w domu na końcu leśnej drogi.
Czy drogi tych dwojga się zejdą?
Książka jest czymś więcej niż romansem, jest to historia ze zmaganiem się z traumą. Logan Shaw jako nastolatek po wypadku trafił do sierocińca, gdzie był okrutnie traktowany, wziął na siebie wszystkie kary innych dzieci, ratował je jednak sam poszedł na emocjonalne dno. Jako dorosły otoczył się murem tak szczelnym, że nikogo nie dopuszczał do siebie.
Czy miłość uleczy rany i zwalczy traumy? Myślę, że w jakimś stopniu tak, jednak w tak skrajnym przypadku potrzebna jest pomoc specjalisty.
To książka pełna emocji, pokazuje bezbrzeżne wsparcie drugiej osoby w ciężkich chwilach. Widzimy, że niczego nie można robić na siłę, że każdy musi sam przepracować swoją traumę.
Zakończenie bardzo mnie wzruszyło, nie mogłam opanować łez, po smutnych, ale i szczęśliwych momentach emocje sięgnęły zenitu.
Długo nie zapomnę o Ari i Shy, czasami ludzie są sobie pisani mimo przeciwności losu.
#współpracarecenzencka
Aradia jako nastolatka musiała przeprowadzić się z rodzicami do Chicago. Nie rozumiała tego wtedy, a teraz wie, że za tą przeprowadzką kryło się coś więcej niż tylko praca ojca. Po skończeniu studiów, postanawia na rok pojechać do ukochanego dziadka, do Hideout. Pracować w jego sklepie i spróbować dowiedzieć się czemu musieli wyprowadzić się do wielkiego miasta. Jej dziadek ma swój plan na ten czas, który konsekwentnie zaczyna realizować od początku jej pobytu. Staruszek jest niezłym intrygantem...
Logan zniknął z miasteczka, gdy Aradia miała 5 lat. Zawsze był jej przyjacielem, ulubionym człowiekiem i obrońcą wszystkich dzieci. Kilka lat temu wrócił, ale stroni od wszystkich i jest typowym odludkiem. Nikt nie wie, co się z nim przez te lata działo, ani czym obecnie się zajmuje. Wyraźnie nie chce już służyć innym pomocą, bo to kojarzy mu się jedynie z bólem i cierpieniem.
Jak to u Mistowej, dostajemy całą paletę emocji. Historia Logana rozdziera serce, ale na koniec dostajemy piękne domknięcie tej historii i plaster zarówno na duszę Logana, jak i nasze... Między bohaterami iskrzy prawie od samego początku. I nawet wśród słownych potyczek (które uwielbiam) było to czuć. Nic jednak nie dzieje się zbyt szybko. Powoli poznają się od nowa, zdobywają swoje wzajemne zaufanie i odkrywają swoje pragnienia i uczucia. Przeszli długą drogę, ale nie sposób było im nie kibicować. Nie jest to słodki romans, to szczera walka z przeszłością, traumą, brakiem własnej wartości. Ale też bez zbędnych dram.
Uwielbiam pióro autorki, bo czyta się to błyskawicznie. Idealnie rozkłada emocje i napięcie, a dodatkowo potrafi zaskoczyć. Chociaż czasem wydaje się to troszkę przerysowane, to kompletnie mi to nie przeszkadza. Stworzyła bohaterów, których nie da sie nie lubić, wyrazistych, z historią i życiem poza sobą nawzajem. Są prawdziwi, dlatego tak emocjonalnie odbieramy ich historię.
Uwielbiam i zasłużone 8/10?.
A.P. Mist zabiera nas do górskiego miasteczka Hideout, gdzie życie toczy się swoim powolnym rytmem. Aradia po skończeniu studiów przyjeżdża do dziadka, by spędzić u niego rok i znów poczuć ten wyjątkowy klimat z dala od zgiełku miasta. Będzie pomagać mu w małym sklepie budowlanym. Logan Shaw mieszka w Hideout od zawsze. Poza kilkuletnią przerwą, kiedy nikt nie wiedział, co stało się z młodym, uśmiechniętym i życzliwym chłopakiem. Życiowe dramaty sprawiły, że stał się gburowatym, nieprzyjemnym, zamkniętym w sobie mężczyzną. "Bestia z lasu", "odludek z końca drogi" - zwany tak przez lokalną społeczność, został wręcz przez nich zaszczuty. Tak bardzo było mi go szkoda. Te wszystkie blizny na ciele i duszy... aż sama chciałam wziąć je na siebie. Poza tym Logan nie zwraca uwagi na zaloty miejscowych kobiet. Jego poukładane, stabilne i spokojne życie się burzy, gdy w progu jego domu staje młoda dziewczyna z wielką skrzynią z narzędziami...
"- Życie jest składową wyborów, które podejmujemy. Każdy wybór niesie ze sobą konsekwencje. Nie zawsze ponosimy je od razu, czasem dopiero po długich latach, skowronku. Musisz wybrać dobrze i nigdy nie żałować swojej decyzji. Zwątpienie jest domeną ludzkości, błędy są nauką."
Autorka postawiła na motyw traumy oraz tego co wydarzyło się w przeszłości. Interesujące jest to, że niby wiemy, co się stało, a jednocześnie jest jeszcze tak wiele niewiadomych, niedopowiedzeń, a nawet nieścisłości. To mocno intryguje i zmusza nas do chęci poznania całej prawdy. Sama trauma, jej piętno i warstwa psychologiczna zostały świetnie nakreślone. I, co ważne jest nieszablonowe, bo dotyczy mężczyzny.
Logan początkowo wzbudza w czytelniku mieszane uczucia. To mężczyzna pełen sprzeczności, ze skomplikowanym i złożonym wnętrzem. Z kolei Aradia to bardzo zagubiona dziewczyna, która sama nie wie, co chciałaby robić w życiu, która próbuje znaleźć swoje miejsce w świecie. Ale kiedy dowiaduje się, kim jest Logan i z czym się zmaga, pokazuje, jak wielka siła potrafi drzemać w kobiecie! To, z jaką determinacją zabrała się do walki o niego... budzi podziw. To, jaką zastosowała terapię szokową w stosunku do Logana... rewelacja!
"Cierpienie było jedynym uczuciem, które znałem i do którego przywykłem. Stanowiło jednocześnie słabość i tarczę przeciwko tym, co niewiadome."
Nie ma tu taniego, lukrowanego romansu. To coś znacznie głębszego, poważniejszego. Oczywiście jest miejsce na cielesność, ale ona schodzi na drugi plan. Tu najważniejsze okazało się pokazanie, że dotyk to bliskość, a nie kara. Relacja między bohaterami budowana jest stopniowo, na zgliszczach. Zaufania nie zdobywa się ot tak. To trzeba sobie wypracować. Wsparcie drugiej osoby, każdy najdrobniejszy gest i słowo mają znaczenie.
Zachwycił mnie również przedstawiony małomiasteczkowy klimat książki. Górskie miasteczko Hideout ma wyjątkową atmosferę. Spokój, natura, ludzie... aż chciałoby się tam znaleźć.
"End of the Road" to trudna, emocjonalna i przejmująca historia o bólu, pokonywaniu granic, pogodzeniu się z przeszłością, nauce bliskości oraz nadziei i szansie na lepsze jutro. Tylko że o to jutro trzeba zawalczyć. Nawet wtedy, gdy wymaga to rzucenie wszystkich sił i użycie wszelkich dostępnych metod. Czy Logan powstanie z "kolan"? Czy w końcu zacznie żyć, a nie egzystować w samotności?
,,jeśli traci się nadzieję, to nie ma już niczego"
Doświadczenia, które zbieramy w ciągu naszego życia, kształtują nas w sposób nieunikniony. To one sprawiają, że albo idziemy przez życie pewnie, z uśmiechem i odwagą, jakby dodawały nam skrzydeł, albo wręcz przeciwnie -- przygniatają nas swoim ciężarem i zamykają na świat. Szczególnie istotny jest okres pierwszych kilkunastu lat życia, kiedy dopiero uczymy się, czym są relacje, zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. To właśnie wtedy formują się nasze wartości, sposób postrzegania rzeczywistości oraz to, jak radzimy sobie z emocjami i trudnościami. Doskonale jest to wykorzystane w książce ,,End of the Road", w której losy jednego z bohaterów pokazują, jak ogromny wpływ na dorosłe życie mają trudne doświadczenia z przeszłości.
Aradia wraca do Hideout, by odnaleźć spokój i ciepło, które pamięta z dzieciństwa. Logan natomiast od lat próbuje zapomnieć o tym, co go złamało, i żyje tak, jakby każdy kolejny dzień miał być tylko powtórką poprzedniego. Ich pierwsze zetknięcie jest niepozorne, wręcz zwyczajne, ale to właśnie ono uruchamia lawinę zmian, których żadne z nich się nie spodziewa.
Logan Shaw to mężczyzna o duszy altruisty, który mając kilkanaście lat doświadczył tak ogromnego cierpienia, które wypaliło w nim przekonanie, że niesienie pomocy oznacza ból i cierpienie. Dziś, jako trzydziestotrzyletni mężczyzna jest cieniem dawnego siebie -- kiedyś pełen życia, życzliwy i odważny, stanowił wzór dla innych, bronił słabszych i był postrzegany jako lokalny bohater.
Z kolei dla Aradii małe miasteczko Hideout jest miejscem, z którym wiążą się najlepsze wspomnienia. Po skończeniu studiów dziewczyna postanawia wrócić do dziadka, by znów poczuć klimat, za którym tęskniła przez lata spędzone w wielkim mieście. Planuje spędzić u niego rok, pomóc mu w małym sklepie budowlanym i dopiero wtedy zdecydować, jaką drogę życiową wybrać. Wszystko wydaje się proste do momentu, gdy dziadek prosi ją o dostarczenie paczki z narzędziami do domu na końcu leśnej drogi -- zadania, które nieoczekiwanie staje się początkiem czegoś znacznie większego.
Aradia od początku bardzo przypadła mi do gustu. Jest w niej coś świeżego i autentycznego. Ma w sobie mieszankę odwagi, spontaniczności i naturalnej pewności siebie, co sprawia, że trudno jej nie polubić. Nie daje się łatwo przestraszyć ani zbić z tropu gburowatemu Loganowi, którego w dzieciństwie nazywała swoim bohaterem. Im dalej w fabułę, tym bardziej doceniałam jej determinację i upartość. Gdy poznaje tajemnicę mężczyzny z końca leśnej drogi, nie wycofuje się, choć jego chłód i zniechęcająca postawa mogłyby skutecznie odepchnąć każdego. To właśnie jej upór, wrażliwość i gotowość do zrozumienia drugiego człowieka sprawiają, że zaczyna odgrywać w jego życiu rolę, której on sam się nie spodziewał.
Autorka bardzo umiejętnie buduje napięcie między bohaterami, bez pośpiechu, stopniowo, pozwalając bohaterom na wzajemne oswajanie się, na powolne zdejmowanie kolejnych warstw nieufności. Dzięki temu relacja Aradii i Logana nie jest sztuczna ani wymuszona; przeciwnie, rozwija się naturalnie, w rytmie małego miasteczka, gdzie każdy gest ma znaczenie, a każde słowo odbija się echem.
Ogromnym atutem książki jest sposób, w jaki autorka oddaje emocje. Nie opisuje ich powierzchownie, lecz jakby wywraca na drugą stronę duszę człowieka, ukazując to, co w nim tkwi. Pokazuje je od środka, tak jakbyśmy zaglądali prosto do wnętrza bohaterów. Dotyczy to zarówno Logana, jak i Aradii, a dzięki naprzemiennej narracji pierwszoosobowej czuć je dogłębniej, mocniej, wyraźniej. Przeżywałam z nimi wszelkie wzloty i upadki, niepewność, strach, złość, smutek, rozpacz, zapadanie się w sobie, ale też te ciche momenty ulgi, rodzącego się uczucia i nadziei, które pojawiają się wtedy, gdy ktoś zaczyna powoli wracać do życia.
Jedyne moje zastrzeżenie dotyczy anglojęzycznego tytułu, które może zniechęcać czytelników. Ja również nie mogę zrozumieć, dlaczego pisarki często stosują taki zabieg. Jednak w moim przypadku jest to dla mnie kwestia drugorzędna, o ile powieść jest godna uwagi. A taką historią jest ta, która została ujęta w ,,End of the Road".
To przejmująca, naładowana emocjami opowieść o mężczyźnie, który wciąż nosi w sobie ból nastoletniego chłopaka sprzed siedemnastu lat. I o dziewczynie, która widzi w nim dobroć i szlachetne serce, nawet wtedy, gdy on sam nie potrafi już w nie uwierzyć. Jego wewnętrzne blizny wciąż krwawiące, bolące, nieopatrzone, niezaleczone, niczym nieuśmierzane, nadal w nim tkwią i wpływają na każdy aspekt jego życia. Aradia robi wszystko, by dotrzeć do miejsc, które Logan ukrywa przed światem, i delikatnie, krok po kroku, opatrzyć jego rany, ale i jej wytrzymałość powoli się kończy, bo sama zmaga się ze słabościami swego organizmu.
Pani A.P Mist napisała powieść, która chwyta za serce, wgryza się a nasze umysły i dusze, targając nimi, niczym huraganowy wiatr, który może uciszyć tylko uzdrawiająca siła miłości. miłość. Pokazuje, że tylko ona potrafi uratować przed samotnością, przed utknięciem w bólu, przed życiem w cieniu własnej przeszłości.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem WasPos
Instagram ksiazki_moja_chwila?,,End of the Road" A.P. Mist to historia, która z pozoru wydaje się spokojna i przewidywalna, ale z każdą kolejną stroną odkrywa przed czytelnikiem coraz więcej emocji, niedopowiedzeń i życiowych zakrętów.
To już kolejna książka tej autorki, którą miałam okazję przeczytać i po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że A.P. Mist ma wyjątkowy dar do tworzenia klimatycznych historii i śmiało mogę powiedzieć, że jej styl bardzo do mnie trafia.
?Akcja dzieje się w małym, górskim miasteczku Hideout, które ma w sobie coś wyjątkowego. To miejsce, które od pierwszych stron ma swój niepowtarzalny klimat, jest ciche, trochę odcięte od świata, pełne wspomnień i tajemnic. Podobało mi się, jak autorka oddała atmosferę tego miasteczka. Czuć spokój, ale jednocześnie gdzieś w tle pojawia się napięcie i ciekawość, co tak naprawdę kryje się za historią jego mieszkańców.
?Aradia to bohaterka, którą łatwo polubić, jest naturalna, trochę zagubiona, stojąca na rozdrożu. Jej powrót do miejsca z dzieciństwa jest nie tylko sentymentalną podróżą, ale też próbą odnalezienia siebie. Z kolei Logan to postać, która intryguje od samego początku, zamknięty w sobie, tajemniczy, z wyraźnym ciężarem przeszłości. Ich relacja rozwija się stopniowo, bez pośpiechu, co bardzo doceniam, bo dzięki temu wszystko wydaje się bardziej prawdziwe.
?Dużym plusem tej książki jest to, że oprócz wątku romantycznego mamy też emocje związane z przeszłością bohaterów, ich wyborami i tym, jak radzą sobie z tym, co ich spotkało. To nie jest tylko lekka historia miłosna, to opowieść o powrotach, zmianach i szukaniu swojego miejsca.
?Styl autorki jest lekki i przyjemny, dzięki czemu książkę czyta się szybko, ale jednocześnie nie jest ona pusta, zostawia po sobie pewien niedosyt, który sprawia, że chciałoby się jeszcze więcej.
?Jeśli lubicie historie z klimatem małych miasteczek, tajemniczym bohaterem i spokojnie rozwijającą się relacją, ,,End of the Road" zdecydowanie warto poznać.
?Dziękuję wydawnictwu za egzemplarz do recenzji.
[ współpraca recenzencka z wydawnictwem - dziękuję za egzemplarz do recenzji ]
Aradia (przepiękne imię ?) wraca w rodzinne strony, do dziadka, od którego wyprowadziła się razem z rodzicami wiele lat temu. Oficjalnie - przez pracę ojca, nieoficjalnie - ... to wiedzą tylko dorośli. Po powrocie na jej drodze staje znajomy z dawnych lat - Logan, a los - lub dziadek - wydaje się mieć już plan na tę dwójkę.
Mimo początkowej niechęci szybko okazuje się, że główni bohaterowie mają się ku sobie. Na drodze do ich szczęścia stają demony przeszłości Logana oraz tajemnica rodziny Aradii. Czy uda im się pokonać te przeciwności?
? W książce znajdziecie:
małomiasteczkowy klimat, różnicę wieku, przyjaciół z dawnych lat, którzy teraz nie przepadają za sobą, rodzinne tajemnice, przekraczanie granic, a nawet zbrodnię ?
Momentami miałam problem ze skupieniem się, ale nie wiem, czym to było spowodowane. Czegoś mi w niej brakowało, chociaż sama nie potrafię określić czego. Mimo wszystko lekturę oceniam pozytywnie. Sceny zbliżeń bohaterów są subtelne, dialogi między nimi momentami zabawne, jednak książka porusza ciężkie tematy, przez co odczuwamy ból bohaterów. Lubię styl autorki, bardzo dobrze się to czyta.
To historia o traumach, zaufaniu i o tym, że czasem ktoś pojawia się w naszym życiu dokładnie wtedy, kiedy powinien.
Melania wyjeżdża na studia, pozostawiając całe swoje życie i najlepszego przyjaciela. Niedługo później wydarza się coś, co sprawia, że dziewczyna postanawia...
GDY WYDAWAŁO MI SIĘ, ŻE KURTYNA W PRZEDSTAWIENIU MOJEGO ŻYCIA WŁAŚNIE OPADA, OKAZAŁO SIĘ, ŻE TO NIE W TYM TEATRZE GRAŁEM.Haiden pozostaje w przyjacielskich...
Przeczytane:2026-04-10, Ocena: 5, Przeczytałam, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku,
Większość z nas ma takie miejsce, gdzie czuje się szczęśliwie i bezpiecznie. Czasami może to być rodzinny dom, a czasami odkryty podczas podróży kawałek ziemi, który nas oczarował. Gdy w naszym życiu za dużo się dzieje lub zdarzy się coś niekoniecznie dobrego ucieczka w takie miejsce przynosi nam spokój i wyciszenie. Czy ten spokój odzyska w Hideout Aradia z powieści A.P. Mist "End of the road"?
Aradia nastoletnie lata spędziła w wielkim i hałaśliwym mieście. Teraz gdy skończyła studia i zerwał z nią chłopak postanowiła pojechać do górskiego miasteczka Hideout, w którym mieszkała jako dziecko i gdzie nadal mieszka jej dziadek. Planuje spędzić tam rok pomagając dziadkowi w sklepie budowlanym, pomyśleć nad swoją życiową drogą oraz odzyskać spokój. Wszystko idzie dobrze do momentu, gdy musi dostarczyć zamówienie ze sklepu do domu na końcu leśnej drogi. Logan Shaw wychował się w Hideout. Gdy miał szesnaście lat w jego życiu wydarzył się dramat, który zmienił go z uśmiechniętego i życzliwego chłopca w niedostępnego i mrukliwego mężczyznę. Toczy spokojne i samotne życie, ale wszystko się zmienia, gdy pod drzwiami jego domu staje młoda dziewczyna ze skrzynką narzędzi.
Głównymi bohaterami powieści jest Aradia Colter oraz Logan Shaw. Ari powraca w rodzinne strony by zastanowić się nad swoim życiem, bo tu czuła się kiedyś bardzo szczęśliwa. Niestety niemal od samego początku jej spokój mąci Logan. To dziewczyna, która z uporem i wytrwałością dąży do obranego celu. Zdobyła moją sympatię już od pierwszych stron powieści. Logan jako nastolatek przeżył piekło, co bardzo go zmieniło. Na jego twarzy już nie widać uśmiechu a mrok. Autorka łącząc tą dwójkę stworzyła niebezpieczną mieszankę, która przy zetknięciu ze sobą wybucha i niszczy wszystko dokoła.
"End of the road" to romans z motywem od wrogów do kochanków. Moim zdaniem autorka mogła walkę tej dwójki między sobą bardziej rozbudować i trochę opóźnić przejście od ememies do lovers. Tutaj moim zdaniem ta zmiana nastąpiła trochę za szybko, tym bardziej, że sceny ich utarczek były ciekawe i wywoływały wiele emocji. Autorka ma lekkie pióro, a książkę czyta się szybko. Jednak nie jest to lekka i przyjemna historia, a opowieść pełna cierpienia i bólu. Czyta się ją z żywym zainteresowaniem. Choć finał tej historii jest do przewidzenia, to autorka nie przestaje nas zaskakiwać. Fabuła wywołuje w nas skrajne emocje od uśmiechu i radości po łzy smutku i wzruszenia.
A.P. Mist napisała nie tylko historię romansu, ale przede wszystkim opowieść o traumach i bólu. Pokazała jak niektóre zdarzenia mają wpływ na całe nasze dalsze życie. Jak jeden człowiek potrafi złamać psychikę i poczucie własnej wartości oraz jak to trudno jest później odbudować. Uświadamia, że osoby, które przeżyły w życiu jakąś traumę codziennie toczą walkę ze sobą samym, by móc normalnie funkcjonować i albo tą walkę wygrywają, albo co raz głębiej pogrążają się w mroku i cierpieniu.
"End of the road" to romans, który wzbudza wiele emocji. To opowieść o bólu, cierpieniu, traumach, miłości i wytrwałości. Jeśli lubicie takie historie jest to książka dla was.