W grudniu 1945 r. okręt NKWD ,,Feliks Dzierżyński" wypłynął z Portland w USA. Rejs ten zawiózł niemal na pewno kilkuset radzieckich jeńców uwolnionych z niemieckich obozów prosto w piekło Kołymy. Tych bowiem, którzy trafili do niewoli, Stalin uważał za zdrajców.
W latach 1932-1953 w ZSRR po lodowatych wodach dalekiej Północy pływała flota do ,,zadań nadzwyczajnych". Złożona ze zwykłych statków towarowych przewoziła robotników przymusowych na ,,koniec świata" - na Kołymę. Do tamtejszego Gułagu - najbardziej niesławnego w Związku Radzieckim - dało się dotrzeć jedynie przez morze.
Ta jedna z największych operacji transportowych w historii pociągnęła za sobą druzgocące żniwo śmierci. Podczas wielodniowych rejsów skazani nie mogli wychodzić z ładowni, gdzie przetrzymywano ich w nieludzkich warunkach. Więźniów politycznych łączono z kryminalistami, wciąż więc dochodziło do rabunków, mordów i zbiorowych gwałtów. Wszelkie bunty brutalnie tłumiono.
Autor analizuje archiwalia rosyjskie i amerykańskie oraz dokumentację statków. Opiera się na zeznaniach osób zaangażowanych w tę operację. Ujawnia nieświadomą rolę rządu Stanów Zjednoczonych w operacji, w której większość statków pochodziła właśnie z USA.
Co Waszyngton wiedział o morderczym wykorzystaniu tych jednostek?
Co tak naprawdę wiedziano o Kołymie na Zachodzie?
Ilu więźniów odbyło morderczą podróż statkami floty?
Ilu z nich przeżyło?
Bollinger przedstawia przerażające historie z dziejów floty Gułagu i jej pasażerów - wstrząsającą cząstkę ,,robotniczego raju", jaki komuniści zgotowali zniewolonym ludom.
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2026-02-17
Kategoria: Historyczne
ISBN:
Liczba stron: 352
Tytuł oryginału: Stalin's Slave Ships: Kolyma, the Gulag Fleet, and the Role of the West
Przeczytane:2026-03-17, Ocena: 5, Przeczytałem,
Rejs w jedną stronę, do piekła Kołymy.
Książka, która mierzy się z trudnym i rzadko poruszanym tematem transportu skazanych do łagrów na Syberii i dalekiej północy.
W grudniu 1945 roku okręt NKWD ,,Feliks Dzierżyński" wyruszył z Portland w USA. Na jego pokładzie znajdowali się radzieccy jeńcy uwolnieni z niemieckich obozów - ludzie, którzy powinni odzyskać wolność. Zamiast tego trafili wprost w objęcia Kołymy. Dla Stalina niewola była równoznaczna ze zdradą.
Między 1932 a 1953 rokiem po skutej lodem Północy kursowała szczególna flota - niepozorna, złożona z transportowców, a jednak niosąca ze sobą dramat tysięcy istnień. To właśnie nią przewożono skazańców na sam kraniec świata - do Kołymy. Ta ogromna operacja transportowa zapisała się w historii jako jedna z najbardziej bezwzględnych. Warunki panujące na statkach, traktowanie więźniów, skala śmiertelności w trakcie rejsów, długie dni zamknięcia w ładowniach, bez światła, bez powietrza, bez nadziei. Stłoczeni razem więźniowie polityczni i kryminalni, pozostawieni sami sobie. Rabunki, gwałty, śmierć - a każda próba sprzeciwu gaszona brutalnie i bez litości.
To rzetelne, bogate w szczegóły opracowanie historyczne, które odsłania bezwzględność systemu traktującego człowieka wyłącznie jako narzędzie. Autor sięga do rosyjskich i amerykańskich archiwów, analizuje dokumenty statków, zbiera świadectwa ludzi, którzy byli częścią tej machiny. Pokazuje też coś jeszcze - cichy, niezamierzony udział rządu Stanów Zjednoczonych w tej operacji, w której wykorzystano jednostki pochodzące właśnie stamtąd.
Warto! To kolejny, niezwykle poruszający i przerażający fragment historii wojny...
Tatiasza i jej książki :)
mniej