Dom pośrodku pustkowia.
Zbrodnia nierozwikłana przez trzydzieści lat.
List, który zmienia wszystko.
Lato 1983 roku.
Wpływowy polityk budzi się w opuszczonym domu w sercu patagońskiej głuszy, piętnaście kilometrów od najbliższego sąsiada. Na jego ciele nie ma żadnych obrażeń, ale ubranie jest przesiąknięte krwią, a obok leży zakrwawiony nóż. Ostatnie, co pamięta, to weekend, który planował spędzić z kochanką, Fabianą Orquerą. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że tej kobiety nikt już nigdy nie zobaczy – ani żywej, ani martwej.
Trzydzieści lat później.
Nahuel, dociekliwy dziennikarz, niemal każde lato spędza w tym domu. Pewnego dnia znajduje w nim tajemniczy list pełen zagadek i wskazówek, które mogą prowadzić do prawdy o zniknięciu Fabiany Orquery. Jego dziennikarska intuicja podpowiada mu, że odkrył historię życia. Jednak rozwiązanie pierwszej zagadki kończy się bolesnym ciosem – ktoś za wszelką cenę pragnie, by prawda pozostała pogrzebana na zawsze.
Co tak naprawdę stało się z Fabianą Orquerą?
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-08-11
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 230
Tytuł oryginału: Dónde enterré a Fabiana Orquera
Język oryginału: hiszpański
Tłumaczenie: Piotr Jarco
Zdecydowanie jest to książka do przeczytania na raz ze względu na jej małą objętość, pięknie oddzielone krótkie rozdziały oraz wciągającą treść, która nie pozwala nam odłożyć jej na bok. W wielu książkach to policja prowadziła śledztwo, a my przemierzaliśmy wszystkie tropy razem z nimi. Tutaj mamy postać bardzo inteligentnej osoby, która działa ze zwykłej ciekawości. Mężczyzna jest nauczycielem, który publikuje w gazecie co ciekawsze wątki, wręcz porzucone przez władze. Lata mijają, sprawa wśród mieszkańców ucichła, jednak pojawia się list. Można by powiedzieć, że nie przez przypadek natrafiamy na pewne sprawy, gdyż to coś innego zsyła nas na sekrety, które będziemy w stanie odkryć. Tutaj taką niewiadomą jest śmierć Fabiany Orquerę. I oto zwykły człowiek natrafił na list samego mordercy, który za pomocą podpowiedzi opisuje gdzie została pochowana zamordowana kobieta. Jak już wspominałam Nahuel jest bystrym człowiekiem, dlatego rozpoczyna poszukiwania krok po kroku, gdzie nie może się zdradzić z tym, co robi. Na swoje nieszczęście zaczyna natrafiać na osoby i przygody, gdzie inni podejrzewają go o zupełnie coś innego. Widzą potencjalne zagrożenie w obecnej sytuacji, choć nie znając jego przeszłości, nie są w stanie stwierdzić w jakim są błędzie i jak ich myśli kiełkują w zbyt późnym czasie. Takim romantycznym wątkiem były opisy jego przeszłości i pewnej dziewczyny, której nie przeszkadzał chłód betonu i miejsce w którym spotykali się po kryjomu:-) Tutaj odniosę się do małej miejscowości, która kiedyś tętniła życiem i ludzie potrafili dochowywać tajemnicy, którą zdradzali im inni w sekrecie:-) Obecnie dookoła jest tylko pustka i dom, który był odwiedzany w celu schadzek. Również ta pustka zagościła w sercu mężczyzny, kiedy został poproszony o niepamięć dawnych lat. Tych pięknych, kiedy dogadywali się jak nikt i w pamięci wyryli lukę na wspólny czas. Tutaj należy oddzielić prywatne myśli od sekretnych, gdyż coraz więcej układanek wchodzi mu na swoje miejsce. I nie może pozwolić sobie, aby poproszono go o wyjazd. Nie w takim momencie...
Oj ile tutaj się dzieje! Każdy trop, który się pojawia nie jest takim suchym, dodanym do następnych, tylko wpleciony został w opowieści prywatne postaci. Każda strona jest ważna, każda podpowiedź może być konsekwencją tego, kim jest i kim się stał. Pokazuje takie przebudzenie, by nie żyć w bańce mydlanej, tylko chwytać chwilę wtedy, kiedy trwa, albo godzić się z przegraną i myślą, że już nic nie powróci. To naprawdę dobry thriller, ale oparty też na uczuciach i byciu w chwili obecnej. Nie ma możliwości ani siły, żebym dała jej mniej niż dziesięć gwiazdek.
A czy wy poddajecie się w chwilach, kiedy wszystko wymyka się wam spod kontroli? Czy dokładnie znacie swoją rodzinę?
Gdzie pochowałem Fabianę Orquerę” Cristiano Perfumo.
45/80
“ Postanowiłem więc wyjawić kim jestem i gdzie pochowałem Fabianę Orquerę. Odpowiedź jest na wyciągnięcie ręki. Ukryłem ją na stronach, których nikt już nie czyta ani nie pamięta.”
Samotny dom pośrodku patagońskiego pustkowia, list pełen zagadek i wskazówek, domagających się rozwikłania, tajemnicze zaginięcie kobiety sprzed lat oraz oskarżenie o morderstwo rzucone przez lokalną społeczność na pewnego, wpływowego polityka. Na tym między innymi opiera się fabuła najnowszej książki Cristiana Perfumo.
Sprawa zaginięcia Fabiany Orquery wraca do życia dzięki niezwykle dociekliwemu dziennikarzowi. Nahuel odnajduje tajemniczy list w domu w którym spędza co roku wakacje. Jego dziennikarska intuicja podpowiada mu, że w tej sprawie nie wszystko zostało jeszcze wyjaśnione, a prawda dotyczącą tego zaginięcia jest zupełnie inna niż wydaje się na pierwszy rzut oka. Główny bohater krok po kroku odkrywa kolejne elementy tej układanki, jednak ktoś za wszelka cenę pragnie odwrócić jego uwagę od tego śledztwa.
Czy prawda zostanie pogrzebana na zawsze? Co faktycznie stało się z Fabianą Orquerą?
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Cristiana Perfumo oraz z literaturą argentyńską. Przyznaję że nie sądziłam, iż ta powieść tak mnie wciągnie.
“Gdzie pochowałem Fabianę Orquerę” to thriller, ale zupełnie inny niż te, które do tej pory czytałam.
Jest bardzo klimatyczny dzięki temu, że Patagonię czuć tutaj na każdym kroku. Dzikie i surowe opisy krajobrazu są wręcz idealnym tłem dla sekretów i domysłów o niewyjaśnionej zbrodni. Naprawdę pobudzały wyobraźnię.
Perfumo stworzył thriller z bogatym tłem obyczajowym, w którym dużą rolę odegrają wątki polityczne. Mnie jednak najbardziej interesowały te dotyczące głównego bohatera Nahuela oraz Fabiany - kobiety, która przez większość opowieści jest jak zamalowana kartka - kompletnie nic o niej nie wiemy. Kim była? Czym się zajmowała? Jak pojawiła się w Las Maras? I w jakich okolicznościach zaginęła. Autor stopniowo wiedzie nas do rozwiązania bardzo ciekawie skonstruowanej zagadki kryminalnej. Czasem trochę wodzi nas, czytelników za nos, myli tropy, stosuje nagłe zwroty akcji i sprawia, że coraz bardziej angażujemy się w to śledztwo, a nasza wyobraźnia zaczyna pracować na pełnych obrotach.
A kiedy w końcu z tej zamalowanej kartki wyłania się obraz Fabiany, okazuje się, że ta opowieść nabiera jednocześnie zupełnie innego wymiaru. Ze zwykłego thrillera przeistacza się w historię o ucieczce od trudnej i bolesnej przeszłości.
Perfumo w pierwszorzędny sposób kreśli portret głównego bohatera, ukazując jego odwagę w dążeniu do celu. Polubiłam Nuhela za tą jego niezłomną determinację.Chętnie przeczytałabym o kolejnych dziennikarskich śledztwach w jego wykonaniu.
Warto też wspomnieć tutaj o postaci drugoplanowej jaką jest Raúl Báez. Ten znany polityk, a prywatnie kochanek Fabiany Orquery jest według mnie bohaterem tragicznym. Na jego przykładzie autor pokazuje jak niesłusznie rzucone przez innych oskarżenia, mogą zniszczyć człowiekowi życie i doprowadzić go do ostateczności.
Bardzo podobało mi się jak Cristiano Perfumo powoli, bez pośpiechu rozwijał akcję tej książki i budował duszny klimat niepewności. Po drodze pojawiło się wiele pytań bez odpowiedzi, które sprawiły, że nie mogłam odłożyć tej książki bez poznania jej zakończenia.
Końcówka była dla mnie zupełnie nieoczywista. Właściwie to takiego obrotu spraw się nie spodziewałam. Myślę że wielu z was równie mocno zaskoczy.
Powieść Perfumo to historia, jakby nie patrzeć z małym morałem, który dosadnie wybrzmiewa przy finiszu.
Tak czy siak, prędzej czy później cała prawda wyjdzie na jaw. Wszystkie sekrety zostaną wydobyte na powierzchnię.
Dla mnie to była całkiem udana czytelnicza przygoda i wydaje mi się, że skutecznie zostałam przekonana, aby w niedługim czasie sięgnąć po kolejne pozycje z literatury argentyńskiej. Was też zachęcam.
#współpracarecenzencka z @Autornia
To moje już kolejne spotkanie z twórczością Autora, bardzo lubię jego książki bo zdecydowanie nie są szablonowe i potrafią mnie zaskoczyć. I tym razem również się pod tym względem nie zawiodłam.
Odnalezienie tajemniczego listu uruchamia ciekawski instynkt Nasunęła, który widzi w tym szansę na rozwikłanie niewyjaśnionego zaginięcia. Choć lokalna społeczność znalazła winnego, ówczesnego kochanka kobiety- znanego i cenionego polityka. Tylko czy aby na pewno wszystko zostało wyjaśnione?
Autor powoli rozwija akcję, snuje pełną domysłów i niepewności historię, która wzbudza w czytelniku zaciekawienie. To są właśnie największe atuty książki.
Cóż zakończenie majstersztyk, zresztą jak zwykle. Takiego obrotu spraw się nie spodziewałam.
Cała seria "Thrillery z Patagonii polecają się do przeczytania.
,,Gdzie pochowałem Fabianę Orquerę" Cristian Perfumo
Od pierwszych stron wiedziałam, że to nie będzie typowy thriller czy kryminał, bo to nie pierwsza książka tego autora, która wpadła mi w ręce. Tym razem dostałam thriller z szerokim tłem obyczajowym, z tajemnicą zaginięcia (czyżby morderstwa?) sprzed lat, ale trochę inny niż te, które zazwyczaj czytam.
Na początku szło mi wolniej, bo akcja nie pędzi od razu. Widziałam jednak wszystko dokładnie oczami wyobraźni, ale nie tylko, bo na początku mamy umieszczoną mapkę z lokalizacją miejsca.
To bardzo fajny pomysł.
Wszystko kręciło się wokół zniknięcia Fabiany Orquery trzydzieści lat wcześniej. Sama historia zapowiadała się intrygująco, a autor dawał mi czas na to, by wsiąknąć w klimat. Wiem, że nie każdy to lubi i będą głosy, że "można się wynudzić", ale ja doceniam takie budowanie klimatu, dodawanie nowych wskazówek i możliwość wcielenia się w rolę dziennikarza próbującego rozwikłać tę nierozwikłaną dotąd zagadkę.
No właśnie, bo mamy tu dziennikarza śledczego, Nahuela, który natrafia na tajemniczy list. Taki niby zwyczajny kawałek papieru, a w rzeczywistości zapalnik, który uruchomił lawinę pytań i odkrył to, co od trzydziestu lat było pogrzebane w umysłach mieszkańców prowincji Santa Cruz.
Ten motyw mnie wciągnął. Lubię takie literackie pułapki, kiedy bohater nie ma wyboru, musi iść za tropem, a ja chętnie idę razem z nim.
Podobało mi się, jak dobrze autor oddał klimat Patagonii, ten surowy, nieprzyjazny, a jednocześnie piękny w swojej dzikości. Jest natura, ciągnące się słone pustkowia, dzikie zwierzęta. Może Argentyna taka właśnie jest - ma się poczucie, że tam człowiek jest nikim wobec przestrzeni. Przewijały się tu też wątki polityczne, ale moja nieznajomość lokalnych "zależności" powodowała, że były tylko jakimś dodatkiem i nic nieznaczącym tłem.
Sama zagadka była ciekawa, a zakończenie mnie zaskoczyło, choć przyznam, że coś tam już podejrzewałam po drodze. Ale to właśnie lubię, że nawet jeśli coś przeczuwam, to i tak dostaję coś nieoczekiwanego na ostatnich stronach.
Podobało mi się, że autor nie silił się na fajerwerki, tylko konsekwentnie budował atmosferę. To książka, która nie jest może ,,petardą", ale myślę, że warto ją poznać, nie tylko za walory fabularne, a też za klimat surowej Patagonii.
Ja jestem zadowolona i chętnie sięgnę po kolejne powieści autora, bo czuję, że ten potrafi pisać thrillery nie tylko z zagadką, ale i z duszą.
Puerto Deseado, Patagonia, Argentyna, 1991. Raúl pracuje na dwóch etatach, aby związać koniec z końcem. Gdy budzi się rano, by pójść do pierwszej pracy...
Trzy emocjonujące historie od Cristiana Perfumo osadzone w najdalszych zakątkach argentyńskiej Patagonii i obfitujące w tajemnice oraz niespodzianki. „Hotel...
Przeczytane:2026-01-10, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2026,
"Tak. Rozważam napisanie artykułu o Fabianie Orquerze. Ten pomysł przyszedł mi do głowy całkiem niedawno."
Nahuel jest przykładem rzetelnego i dociekliwego dziennikarza, nic więc dziwnego, że gdy znajduje anonimowy list, w którym ktoś obiecuje zdradzić szczegóły zbrodni sprzed lat, czuje się żywo zainteresowany.
Fabiana Orqera to zaginiona niegdyś kobieta, której nigdy nie odnaleziono. Swego czasu na temat tej sprawy krążyło wiele plotek, spośród których na prowadzenie wysuwały się te, oskarżające jej kochanka. Niestety mężczyzna nie udźwignął presji opinii społecznej i po pewnym czasie powiesił się w miejscu zaginięcia partnerki.
Brzmi interesująco?
Ja od razu poczułam się zachęcona.
Historia zaczęła się naprawdę obiecująco. Trudno mi powiedzieć co, ale coś mnie ciągnie do takich książek, w których mamy do czynienia z powrotem do zbrodni sprzed lat. Zawsze wiele sobie po nich obiecuję.
Nie inaczej było i tym razem.
Już od pierwszych stron dużym zaskoczeniem było dla mnie miejsce akcji. Cristian Perfumo jest autorem pochodzącym z Argentyny i tam właśnie osadził wydarzenia ze swojej powieści. Przyznam, że musiało minął trochę czasu, zanim oswoiłam się z nowym środowiskiem. Tu wszystko wskazuje na zupełnie inną kulturę, zarówno zachowanie bohaterów, ich wypowiedzi, jak i sposób prowadzenia narracji. Po tym, jak już trochę przywykłam do tej odmienności, książka dostarczyła mi wielu emocji. To było naprawdę inspirujące doświadczenie!
Z prawdziwym zainteresowaniem odkrywałam rozwiązania kolejnych zagadek i przyznam, że zakończenie książki stanowiło dla mnie nie lada zaskoczenie! Do głowy mi nie przyszedł taki finał - dopiero komentarz jednej z osób, u której książka była wcześniej, naprowadził mnie na ten trop. Jeśli o mnie chodzi, w ogóle nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Ba! Z początku pomysł ten wydawał mi się wręcz absurdalny, zupełnie nie brałam go pod uwagę. Dopiero po pewnym czasie zaczęłam zastanawiać się nad jego prawdopodobieństwem.
Nie będę ukrywać, że tym razem dałam się zwieźć na manowce.
Trochę brakło mi tutaj głębszych rysów psychologicznych postaci. Szczerze, żaden z bohaterów nie wzbudził moich cieplejszych uczuć. Wszystkich traktowałam jednakowo, bez zbytniej sympatii. Najwięcej emocji odczułam chyba w momencie sytuacji z psem - nie chcę Wam tutaj spojlerować, dlatego napiszę tylko, że okazała się ona dla mnie trudna. Myślę, że większość z Was nie mogłaby przejść obojętnie obok takiej sceny. Poza tym fragmentem nie odczuwałam żadnych gwałtownych uczuć. Czytałam tę powieść z dużym zainteresowaniem, ale dotyczyło ono w głównej mierze rozwiązania zagadki, tego byłam bardzo ciekawa.
Przeczytanie "Gdzie pochowałem Fabianę Orquerę" stanowiło dla mnie ciekawe doświadczenie. Może nie zapałałam miłością do tego autora, jednak przyznam, że potrafił stworzyć naprawdę zaskakującą historię.
Moja ocena 7/10.