Gołąb i wąż

Wydawnictwo: We need YA
Data wydania: 2020-06-03
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788366517981
Liczba stron: 513
Tytuł oryginału: Serpent & dove
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Agnieszka Kalus

Tom 1 cyklu Gołąb i wąż

Ocena: 4.86 (7 głosów)

Louise uciekła przed dwoma laty z sabatu, wyrzekając się magii i swoich mocy.

Plan był prosty: schronić się w Cesarine i żyć z tego, co będzie wstanie ukraść dzięki własnej przebiegłości i sprytowi. Ale tu, w mieście ogarniętym strachem przed magią, wiedźmy takie jak Lou są ścigane. I palone na stosach.

Reid Diggory, łowca czarownic na usługach Kościoła, kieruje się w życiu jedną zasadą: wiedźmy muszą zginąć! Ścieżki Reida i Lou miały się nigdy nie przeciąć, lecz niegodziwy rozkaz zmusza ich do niemożliwego – małżeństwa.

Pradawna wojna wiedźm z Kościołem trwa, a najniebezpieczniejsi wrogowie Lou szykują się, by zgotować jej los o wiele gorszy od stosu. Niezdolna do ignorowania coraz potężniejszych uczuć i zmiany tego, kim jest, Lou musi podjąć decyzję, która zaważy na jej przyszłości, i odpowiedzieć sobie na pytanie… Czy miłość robi z nas głupców?

Tagi:

Kup książkę Gołąb i wąż

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Gołąb i wąż

"Gołąb i wąż” to przez wielu jedna z najbardziej wyczekiwanych premier tego roku. Promowana przez Wydawnictwo We Need YA z wielką pompą i gadżetami – na które ciężko było się nie skusić. Historia przedstawiona w książce opowiadana jest z punktu widzenia dwójki bohaterów: Louise le Blanc i Reida Diggory’ego. Przyjrzyjmy się bliżej tej dwójce.


Louise le Blanc – dla przyjaciół Lou, jest główną bohaterką, córką Morgane le Blanc – najbardziej poszukiwanej przez łowców wiedźmy. Dziewczyna porzuciła swój kowen, kiedy jej kochana mamusia chciała złożyć ją w ofierze. Prawda, że uroczo?
Lou jest postacią tak wyrazistą, że w zasadzie zdominowała całą książkę. Do tego stopnia, że fragmenty bez jej udziału były dla mnie mało interesujące, czy wręcz nudne. Lousie to zadziorna, pełna życia dziewczyna, która wie, czego chce i konsekwentnie do tego dąży. Pomimo, że w książce kilkukrotnie jest określana jako żmija lub wąż, ma też w sobie coś z gołębia. Mianowicie, łatwość w przystosowaniu się do nowego środowiska. W dzieciństwie pogodziła się z przeznaczonym jej losem ofiary, po ucieczce z Chateau le Blanc zadomowiła się w Cesarine i dostosowała do brutalnej rzeczywistości jako uciekająca zwierzyna a potem złodziejka. Chcąc zapewnić sobie bezpieczeństwo zgodziła się poślubić wroga – łowcę czarownic – i za wszelką cenę strzec swojego sekretu. Wiedziała, że jeżeli nie dostosuje się do panujących realiów czeka ją stos lub rozpłatane gardło. Mało przyjemne perspektywy.
Pomimo traumatycznych przeżyć, które niejednego by złamały, Lou umie cieszyć się życiem, smakować drobne przyjemności i doceniać jego ulotne piękno. Uwielbiam dialogi, w których dochodzi do głosu jej charakterek. Docinki, komentarze (zwłaszcza pod adresem Reida) powodowały pojawienie się na mojej twarzy szerokiego banana. No i bez wątpienia jest mistrzynią wprawiania w zakłopotanie swojego mężulka.

Reid Diggory – kapitan chasseurów, sierota i podrzutek, zagorzały wróg czarownic, ulubieniec Arcybiskupa (po którym ma drugie imię), dla znajomych – Chass.
Reida poznajemy w jego żywiole – walce z czarownicami. Przedstawiony jest jako gotowy do poświęceń, walczący z własnymi słabościami, odważny żołnierz. Reid kojarzy mi się z rycerzem ze średniowiecznych ballad i eposów – szlachetny, broni damy swego serca, w życiu kieruje się kodeksem moralnym (a że dość specyficznym to już inna kwestia).
Z początku wydawał mi się mało wyrazisty (ale przy Lou wszyscy wydają się wyblakli), ale z czasem okazuje się, że też ma mocny i złożony charakter. Jest zdecydowany a zarazem uległy, posiadający wiedzę i ciągle uczący się życia, dojrzały i niedoświadczony – kapitan Diggory jest niejednoznaczny, zaskakuje nas podejmowanymi decyzjami. Wydawać by się mogło, że Reid twardo stąpa po ziemi, jednak pod wpływem Lou, daje się ponieść porywom serca, które pragnie kochać i być kochane. Pod wpływem kobiety przechodzi swoistą metamorfozę, zaczyna żyć chwilą. Louise otwiera przed nim świat uczuć i doznań, także tych cielesnych [If you know what I mean ( ͡° ͜ʖ ͡°) ]. Obserwujemy, jak życie przestaje być dla niego czarno-białe i zaczyna dostrzegać także inne odcienie doczesności. Taki rozwój postaci sprawia, że staje się bardziej rzeczywista i czytając o jej przygodach myślimy „Wow, czuję, jakbym go znał całe życie”. No i jednego nie można mu odmówić – zawsze jest uroczo zdegustowany wulgaryzmami Lou, a wszystko po to, by na koniec samemu bluźnić. Cóż za szczyt hipokryzji.

No dobrze, a co z tymi złymi? To zależy. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla czarownic tymi złymi są chasseurzy i Arcybiskup, dla nich z kolei to czarownice zasługują na śmierć. Jest jednak jedna postać łącząca obie strony konfliktu i będąca antagonistą naszych głównych bohaterów. Morgane le Blanc, najważniejsza z Dame des Sorciéres. Kobieta okrutna, zła i podła, co Lou krzywdę zrobić mogła (i to z radością). Wszystko co robi nastawione jest na zgubę łowców, nawet za cenę wygaśnięcia jej rodu. Morgane jest wyrachowana i zimna, próżno szukać w niej jakichkolwiek matczynych uczuć do jedynej córki. Reprezentuje sobą dzikie siły magii, których nie da się okiełznać. Z pewnością jest to kobieta nieugięta i nie wahająca się dążyć po trupach do celu. Ciężko uwierzyć, że wychowana przy niej Louise była w stanie wyrwać się spod jej zgubnego wpływu i kroczyć ścieżką jaśniejszą i mniej krwawą. Morgane jest podstępną i charyzmatyczną żmiją, która stawia czarownice na pierwszym miejscu, co przysparza jej grono zagorzałych zwolenniczek. Z pewnością będzie próbowała dalej mącić w planach naszym bohaterom, pytanie tylko po jakie środki sięgnie i czy dopnie swego? A może jest dla tej kobiety nadzieja na zmianę?


Oprócz Lou i Reida w ich szalonych podróżach towarzyszą nam głównie odważna Cosette i uroczy Ansel, poznajemy także władczego Arcybiskupa, tajemniczą Madame Labelle, kurtyzanę Babette, narcystycznego Basa, rzezimieszków Grue i Andre, zachłannego Tremblay’a i jego efemeryczną córkę Celię, flirciarskiego księcia Beauregarda Lyona czy zawistnego Jean Lucka.
Do czego zmierzam? Do tego, że najmocniejszą stroną tej książki są niewątpliwie bohaterowie. Ich charaktery są złożone, działania umotywowane konkretnymi przesłankami. Akcja jest wartka i wciągająca już od pierwszej strony. Czytając, zastanawiamy się, na jaką drogę pokrętny los skieruje naszych ulubieńców a jaką karę zgotuje ich wrogom. Niejednoznaczność, wywoływanie zaskoczenia, zwroty akcji, niedomówienia, tajemnice – wszystkie te określenia doskonale pasują do tej powieści. Autorka starannie wybiera, jakie informacje ujawnić, aby wzbudzić w nas pragnienie poznania kolejnych sekretów czy faktów. Na mnie szczególnie podziałało ujawnienie Dame Rogue, czyli czarownic krwi i nie mogę doczekać się kolejnej części, aby poznać te niezwykłe kobiety i ich możliwości.

Ta książka jest naprawdę dobra. Ciężko uwierzyć, że jest to debiut. Przyzwyczailiśmy się do naiwnych bohaterów, podejmujących przewidywalne kroki, przeżywających pospolite przygody, wikłających się się w szablonowe romanse. Ta książka jest inna, jest niczym powiew świeżości i zapowiedź historii, której nie zapomnimy przez długi czas. Z wielu stron słychać głosy zachwytu nad dziełem Pani Mahurin i nie są to bezpodstawne pochwały. „Gołąb i wąż” zdecydowanie zasługuje na uznanie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - KarkaReads
KarkaReads
Przeczytane:,

“Czarownica i łowca czarownic połączeni świętym węzłem małżeńskim. Ta historia mogła skończyć się tylko w jeden możliwy sposób : stosem i zapałką”

Loise przed dwoma laty uciekła ze swojego sabatu. Tym samym wyrzekła się magii. Jej plan był prosty: chciała schronić się w Cesarine i żyć jak gdyby nigdy nic. W mieście, które wybrała ludzie boją się magii. wiedźmy są ścigane przez łowców i palone na stosach. Reid jest jednym z łowców i uważa, że wszystkie wiedźmy muszą zginąć. Służy kościołowi. Drogi Reida i Lou przecinają się, a rozkaz biskupa zmusza ich do małżeństwa. Reid nie wie kim jest jego uparta żona. Lou nie zamierza zostać miłą i potulną żoną. Jednak przeszłość i wrogowie Loise wracają.

“Gołąb i wąż” to debiut Shelby Mahurin i powiem wam, że jeśli debiut był tak dobry to aż się boje jaka będzie kolejna książka. “Gołąb i wąż” podejmuje temat wojny kościoła z wiedźmami. Jednak to nie kościół i ludzie są dla Lou największym zagrożeniem, jej wrogowie są o wiele groźniejsi. Wątek ślubu czarownicy i łowcy czarownic jest przewidywalny i po przeczytaniu opisu jakoś nie do końca czułam się kupiona. Jednak po pierwszych kilku stronach historia przedstawiona w  “Gołąb i wąż” mnie porwała. Nie mogłam się oderwać, akcja jest bardzo dynamiczna. Fabuła i sekrety czarownic mnie zaskoczyła. Autorka przeniosła mnie  w świat magii i czarownic. Reid nie wie kim jest jego żona. Uważa, że wszystkie czarownice powinny zginąć. Tymczasem jego żona jest czarownicą i to nie jedyna tajemnica jaką przed nim ukrywa. Przeczytajcie i przekonajcie się jakie jeszcze tajemnice ma Louise. Polecam !

Link do opinii
Avatar użytkownika - goszaczyta
goszaczyta
Przeczytane:2020-09-10, Ocena: 4, Przeczytałam,

Pierwsze co przykuło moja? uwage? do tej ksia?z?ki była ta przepie?kna okładka! Ale spokojnie nie mam zwyczaju oceniac? ksia?z?ek po okładce, dlatego jak sie? ucieszyłam, gdy i fabuła tej historii okazała ro?wnie genialna.

Ta powies?c? zachwyciła mnie przede wszystkim mrocznym i tajemniczym klimatem, kto?ry wcia?gna?ł mnie juz? od pierwszych stron. Bardzo polubiłam Lou, gło?wna? bohaterke?, jej poczucie humoru i zachowanie wobec Reida, kto?re było intryguja?ce. Losy tej dwo?jki splotły sie? w sposo?b, kto?rego z?adne z nich sie? nie spodziewało, dlatego ich relacja była na zasadzie „hate to love” co mnie niesamowicie przypadło do gustu i nie mogłam sie? oderwac? od scen z nimi. Na kartach powies?ci moz?emy s?ledzic?, jak Reid i Lou stopniowo sie? poznawali, zacze?li dogadywac?, a i wreszcie razem stawili czoło złu.

Autorka ma naprawde? dobry styl, doskonale mogłam sie? odnalez?c? w wykreowanym przez nia? s?wiecie.

I zakon?czenie. Jak dla mnie bomba, autorka lepiej nie mogła tego rozegrac?. Po tych wydarzeniach cie?z?ko mi było sie? pozbierac?, a czekanie na drugi tom be?dzie okrutnie długie.

Link do opinii

Czarownice i łowcy czarownic, każda grupa ma swoje racje i nie ustąpi. Ale pewna nietypowa para małżeńska o bardzo ciekawych korzeniach ma szansę to zmienić.

Link do opinii
Avatar użytkownika - aska207
aska207
Przeczytane:2020-08-01, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,

O tej książce od kilku tygodni jest głośno na polskim bookstagramie. Została ona nawet okrzyknięta jedną z najlepszych premier tego roku. Czy jest tak w rzeczywistości?

Przez pierwsze dwieście stron byłam zachwycona. Podobał mi się klimat, świat wykreowany przez autorkę, ale przede wszystkim CHEMIA między głównymi bohaterami. Lou i Reid to bez wątpienia mieszanka iście wybuchowa, a ich przekomarzanki to po prostu ?. Nie jestem w stanie opisać słowami tego, jak bardzo mi się podobały.

Jednakże, później czegoś mi zabrakło. Być może już wyrosłam z typowych młodzieżówek. A może wynika to z tego, że nie lubię, gdy główna bohaterka nie ma swojego zdania i swoich planów, a jej myśli zaprząta jedynie ON, a Lou, pomimo tego, że na początku się na to nie zapowiadało, zaczęła niestety zmierzać właśnie w tym kierunku. Jej osobowość jakby wyblakła, a ona sama nie miała żadnego planu.

Motyw relacji hate-to-love może być naprawdę ciekawy, jeżeli jest właściwie poprowadzony, ale w przypadku tej powieści nie dane mi było rozkoszować się obserwacją ewolucji ich wzajemnych relacji, ponieważ żadnej ewolucji po prostu nie było. Odniosłam wrażenie, że to się po prostu s t a ł o i już, zbyt szybko i bez większego sensu.

Przyznam, że trochę się męczyłam czytając tę powieść i pomimo tego, że pod koniec akcja znowu nabrała tempa (i historia zakończyła się w takim momencie, że to powinno być karalne, słyszysz mnie, Shelby?), to nie potrafiłam się tym cieszyć. Z jednej strony chciałam ją dokończyć, z drugiej - chciałam, żeby się już skończyła, żebym mogła zabrać się za lekturę czegoś innego. Moje wrażenia mogą wynikać z tego, że tak ją zachwalano, że po prostu miałam zbyt wysokie oczekiwania. Za jakiś czas dam jej drugą szansę, może tym razem będę miała inne odczucia. Być może to po prostu nie był właściwy moment na jej lekturę.

Za plus uważam kreację świata przedstawionego oraz nietypowe podejście do magii. O świecie wiedźm nie dowiadujemy się jak na razie zbyt wiele, ale liczę na to, że w kolejnych tomach serii poznamy go nieco lepiej. Spodobało mi się również to, że w pewnym momencie wszystkie wątki zaczynają się łączyć i nabierać sensu.

Pomimo tego, że do tej pory tylko narzekałam, uważam tę powieść za dobry debiut i sądzę, że drzemie w niej potencjał. Na pewno sięgnę po kolejny tom, ponieważ jestem ciekawa dalszych losów głównych bohaterów.

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Na tej samej ziemi
Katarzyna Kielecka;
Na tej samej ziemi
Usta mordercy
Artur Kawka, Monika Wysocka
Usta mordercy
Cyrkówka Marianna
Anna Fryczkowska;
Cyrkówka Marianna
Na Podlasiu. Antonia
Agnieszka Panasiuk;
Na Podlasiu. Antonia
Spowiedź doktora Mengele
Christopher Macht
Spowiedź doktora Mengele
Nawiść
Autor Nieznany (I)
Nawiść
Pieśni Zaginionego Kontynentu
Przemysław Hytroś
Pieśni Zaginionego Kontynentu
Epizody z życia mojej mamy
Iwona Żytkowiak
Epizody z życia mojej mamy
Pokaż wszystkie recenzje