Gwiazdy Oriona

Wydawnictwo: Lira
Data wydania: 2019-06-06
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788366229334
Liczba stron: 352

Tom 1 cyklu Seria astronomiczna

Ocena: 5.36 (14 głosów)

U schyłku PRL przez Śląsk i Zagłębie przetacza się fala tajemniczych, brutalnych zabójstw. Milicja pozostaje bezsilna. W nowej rzeczywistości III Rzeczypospolitej kobiety wciąż giną, a policjanci bezskutecznie szukają seryjnego mordercy. Kiedy ofiarą staje się siostrzenica premiera, zostaje powołana specjalna grupa operacyjna, do której trafia szeregowy Emil Stompor. Rozpoczynający karierę młody policjant musi zmierzyć się z nietypowym i trudnym zadaniem. Wplątuje się w bardzo niebezpieczną rozgrywkę, w której stawką jest życie wielu ludzi. Także jego samego.

Tagi:

Kup książkę Gwiazdy Oriona

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Gwiazdy Oriona

Niepozorny tytuł, który skrywa świetny kryminał. Trzymający w napięciu, którego akcja niejednokrotnie potrafi zaskoczyć i przyprawić o dreszcze!
Książka, która opisuje historię wielu morderst, które miały miejsce w czasach PRL-u. Grasujący morderca zabija córkę premiera, co sprawia, że jego schwytanie staje się priorytetem.
Książka idealnie oddająca czasy, które panowały w PRL-u, pracę słóżb oraz mentalność ludzi. Idealnie napisana ksiązka, która już od pierwszych stron trzyma w napięciu, a zobrazowane miejsca zbrodni oddają je tak, że mamy wrażenie jakbyśmy to my sami prowadzili dochodzenie!
Książka idealna dla wszystkich miłośników kryminałów. Zdecydowanie polecam!
Książkę przeczytałam dzięki portalowi Czytam Pierwszy.

Link do opinii
Avatar użytkownika - beatastepien
beatastepien
Przeczytane:2019-08-25, Przeczytałam,

Tytuł sugeruje science fiction, jednak skusiłam się na sięgnięcie po ten tytuł i zdecydowanie się nie zawiodłam! To naprawdę świetnie napisana książka, która do ostatniej chwili trzyma w napięciu!
Morderstwa, które ostatnio się wydarzyły nabierają wyjątkowo wielkiego znaczenia, a sprawca musi zostać odnaleziony za wszelką cenę dokłądnie w momencie, gdy jego ofiarą pada córka premiera.
Trzymająca w napięciu ksiązka, która świetnie obrazuje różnice kulturowe i społeczne. Idealnie wpasowuje się w klimat obrazowanych czasów i zdecydowanie podkreśla siłę morderstwa poprzez dokładne opisy zbrodni.
Polecam ksiązkę wszystkim miłośnikom kryminałów!
czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - AleksandraRK
AleksandraRK
Przeczytane:,

Gwiazdy Oriona Aleksandra Sowy to jeden z lepszych kryminałów, jakie ostatnio miałam okazję przeczytać. To dopiero pierwszy tom serii, a już nie mogę doczekać się kolejnych. Nie brak tu akcji, zagadek i wskazówek pozostawionych przez mordercę. Policja już od lat próbuje go dorwać, ale wciąż pozostaje bezsilna w starciu z przestępcą. Może nowy członek na pokładzie pomoże im rozwikłać tę sprawę.

Emil Stompor to postać, która zainteresowała mnie od pierwszego pojawienia się na kartach książki. Przeczuwałam, że będzie miał do odegrania ważną rolę i się nie myliłam. Nikt go nie traktuje poważnie, choć przez parę tygodni osiągnął więcej niż policja przez lata. Jest wytrwały, nie brak mu pomysłów i talentów przydatnych w tym fachu. Pewnie dlatego podjął się tego zadania.

Autor świetnie skonstruował fabułę. Raz patrzymy oczami mordercy, potem policjantów rozwiązujących sprawę, a kiedy indziej tylko Emila. Choć może się to wydawać pewnym chaosem, to trudno się tu pogubić. Zawsze wiadomo, o czym jest w danym momencie mowa.

Jedyne, co mi się nie spodobało, to ksiądz wysyłający kogoś do seminarium w ramach pokuty. Zostanie kapłanem powinno być sprawą powołania, a nie odbyciem kary. A poza tym nierealne jest też załatwianie komuś miejsca w seminarium.

Nie spodziewałam się, że ta lektura tak mnie wciągnie. Do ostatniej strony trudno przewidzieć, co się wydarzy. Na pewno jest to książka, której warto poświęcić wieczór i zagłębić się w świat mordercy o ciekawej przeszłości.

www.czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytanalala
zaczytanalala
Przeczytane:,

„Gwiazdy Oriona” to jeden z bardziej interesujących kryminałów, jakie ostatnio czytałam. Artur Górski w bardzo intrygujący sposób opisuje powiązania policyjno-milicyjne i tajemnice tych służb, które nie mogą wyjść na jaw.

Na Śląsku ktoś morduje kobiety i okalecza je. Nie wiadomo dlaczego. Od dwóch lat sprawa pozostaje nierozwiązana, a sprawca uderza coraz częściej. Do pomocy zostaje oddelegowany młody policjant z Warszawy, który zna tajniki profilowania morderców. Nikt jednak nie potrafi zrozumieć jakim sposobem Emil, nie mając żadnych rodzinnych koneksji, zostaje zauważony i przydzielony do tak ważnej sprawy. Czy rzeczywiście ma pomóc rozwiązać sprawę? A może potrzebny jest kozioł ofiarny, na którego będzie można zrzucić winę za niepowodzenia?

Książkę czytałam z zapartym tchem przerażona tym, jak wiele można poświęcić aby tajemnice służb nie znalazły się niepowołanych rękach. Autor w niesamowity sposób buduje napięcie i podsuwa nam wiele tropów, z których większość okazuje się stanowić ślepe uliczki. Bez jego pomocy nigdy nie byłabym w stanie wskazać winnego i zrozumieć jego motywów. Zdecydowanie jest to jeden z lepszych kryminałów, z jakimi miałam do czynienia w ostatnim czasie. Polecam wszystkim, którzy lubią czytać o brudnych tajemnicach policji i dawnych służb oraz chcą wraz z policjantami znaleźć winnego okrutnych morderstw. Wbrew pozorom nie jest łatwo znaleźć powiązań pomiędzy ofiarami. Jedynym istotnym szczegółem wydaje się być kolor włosów. Dlaczego?

Kobiety giną, a osoby na wysokim szczeblu nie chcą by winny został podany do opinii publicznej. Co chcą ukryć?

„Śmierć czai się w jednym z tych domów typu kostka, jakie wypełniają przedmieścia polskich miast. Piętrowy budynek ma garaż na poziomie gruntu i płaski dach kryty papą. Emil, wchodząc z Grzesikiem przez garaż, myśli, że nikt by nie przypuszczał, że prosta, powtarzalna i nudna bryła skrywa najbardziej krwawego mordercę w polskiej historii.”

Za możliwość przeczytania dziękuję @CzytamPierwszy

www.czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - piotrbuczynski
piotrbuczynski
Przeczytane:,

📚GWIAZDY ORIONU 🖋 @aleksandersowa @wydawnictwolira 🚔🚔🚔🚔🚔🚔🚔🚔
Kiedy pierwszy raz czytałem opis książki Gwiazdy Oriona od razu wiedziałem, że będzie to właśnie to czego oczekuję od dobrego kryminału. Oczywiście nie zawiodłem się. Jeśli szukacie dobrego kryminału, który wciągnie Was bezgranicznie to zdecydowanie Gwiazdy Orionu powinny trafić w Wasze ręce. Cała fabuła książki jest mroczna, autor nie szczędzi gorzkich słów które opisują pracę służb mundurowych jak również wulgaryzmów które podkręcają całą akcję i jeszcze większą moc przekazu. Cała akcja rozgrywa się w latach 1989 - 1991. Są to czasy kiedy w Polsce dochodzi do wielu zmian. Słynna milicja zostaje zmieniona na policja. Stare prawa ścierają się z nowymi. W tych czasach ważniejsze od odkrycia prawdy było jej ukrycie. Narracja która jest ukazana w książce jest bardzo dobrze stworzona. W pierwszej narracji poznajemy mordercę, który opisuje swoje wspomnienia. Z każdą koleją stroną dowiadujemy się jak stacza się w otchłań zła oraz poznajemy powody które go do tego pchały. W trzecioosobowej narracji poznajemy pozostałych bohaterów oraz cały przebieg wydarzeń związanych z morderstwem. Przed młodym szeregowym Emilem Stomporem postawione jest duże wyzwanie. Jedną z ofiar jest siostrzenica premiera. Emil jednak ma przewagę nad swoimi kolegami. Ukończył studia z psychologii klinicznej z dobrze obronionym egzaminem z kryminalistyki. Nazywany przez kolegów Sierściuchem nie budzi wśród swoich współpracowników i przełożonych zaufania. Mimo to robi swoje i walczy o szacunek oraz pozycję w grupie. Tworzy portret psychologiczny tłumacząc przy tym kolegą jakie ślady bierze pod uwagę i jakie wnioski z tego wyciąga. Czy uda się rozwiązać kryminalną zagadkę seryjnych morderstw ? Czy Emil sprosta wyzwaniu ? Tego Wam nie zdradzę. Czy poleciłbym kryminał Aleksandra Sowy ? Z czystym sumieniem mogę Was zapewnić, że warto zarwać noc dla tej książki. #wydawnictwolira #recenzjamiesiącalira #book #bookstagram #bookstagrampl #books #bookshelf #booklover #bookworm #bookish #bookobsessed #bookaholic #bookphotography #bookstore #booklovers #ksiazka #kochamksiążki #thrillerbooks #thriller #kryminał #czytampierwszy @czytampierwszy.pl

Link do opinii

Aleksander Sowa – policjant, autor powieści kryminalnych, obyczajowych, zbiorów opowiadań i poradników. Jego kryminały uderzają realizmem i autentycznością – nie ma wątpliwości, że autor zna od podszewki tajniki pracy organów ścigania. Napisał bestsellerową serię kryminalną, zwaną astronomiczną (Gwiazdy Oriona, Era Wodnika, Punkt Barana), która zyskała status kultowej już w pierwszych wydaniach nakładem własnym autora. Aleksander Sowa należy bowiem do weteranów samodzielnego publikowania i jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych pisarzy niezależnych w Polsce.
U schyłku PRL przez Śląsk i Zagłębie przetacza się fala tajemniczych, brutalnych zabójstw. Milicja pozostaje bezsilna. W nowej rzeczywistości III Rzeczypospolitej kobiety wciąż giną, a policjanci bezskutecznie szukają seryjnego mordercy. Kiedy ofiarą staje się siostrzenica premiera, zostaje powołana specjalna grupa operacyjna, do której trafia szeregowy Emil Stompor. Rozpoczynający karierę młody policjant musi zmierzyć się z nietypowym i trudnym zadaniem. Wplątuje się w bardzo niebezpieczną rozgrywkę, w której stawką jest życie wielu ludzi. Także jego samego.


W Gwiazdach Oriona autor przenosi nas do innej rzeczywistości, może nie tak bardzo odległej czasowo, ale jakże innej. Trafiamy w sam środek śledztwa prowadzonego na Śląsku, a dotyczącego zabijanych w brutalny sposób kobiet.


Akcja książki zaczyna się 1989 roku. Milicja Obywatelska dogorywa. Od 1990 roku w Polsce zjawia się nowy organ, Policja, który ma zająć miejsce kojarzącej się z komunistycznymi władzami formacji. Mimo, że stara nazwa szybko zniknęła z komisariatów i radiowozów, to mentalność ludzi, którzy pozostali się nie zmieniła.


Pierwsza ofiara, Jadwiga Przyblok, została zamordowana w Bytomiu w październiku 1989. To wtedy swoją przestępczą działalność rozpoczął morderca, nazywany Orionem. Gdy po roku ginie w Dąbrowie druga kobieta, policjanci zauważają pewne zbieżności między tymi dwoma morderstwami. Sprawa nabiera tempa, kiedy zostaje zamordowana bratanica premiera. Wtedy zostaje powołana specjalna komórka „Pająk”, która ma zadanie rozpracować seryjnego mordercę. Podczas prowadzenia śledztwa zostają pozbawione życia kolejne kobiety, w różnych miejscowościach Zagłębia. Na mieszkańców pada blady strach, a policjanci dwoją się i troją, ale tak naprawdę stoją w miejscu.


Wszystko się zmienia, gdy do stworzonej grupy trafia opolanin, szeregowy Emil Stompor. Oddelegowany ze stolicy, wykształcony i mające swoje zdanie, nie bardzo podoba się nowym kolegom i jest traktowany jak typowy sierściuch. Jednak Emil robi swoje i naszym oczom ukazuje coraz bardziej rozbudowany portret psychologiczny poszukiwanego seryjnego mordercy. Jego spostrzeżenia, lekceważone przez współpracowników, też są trafione w punkt. Prawdę mówiąc od samego początku Emil nie pasował mi do tego śląskiego, mówiącego gwarą środowiska byłych milicjantów. Co musiałoby się stać, żeby został zaakceptowany?


Akcja książki biegnie dwutorowo. Z jednej strony przyglądamy się pracy policji, z drugiej uczestniczymy w zwierzeniach mordercy – swoistej spowiedzi. Jednocześnie poznajemy postępy w śledztwie oraz życie mężczyzny, który stał się postrachem społeczeństwa. Poznając jego losy niektórzy może będą usprawiedliwiać jego późniejsze poczynania. Jednak ja nie jestem łaskawa. Dla mnie ten człowiek nie zasługuje na żadnego rodzaju rozgrzeszenie. To potwór.


Aleksander Sowa napisał ciekawy kryminał. Kryminał, który wciąga czytelnika od pierwszych zdań. Kryminał, którego nie można odłożyć. To mocna, dobra książka, gdzie nie brak opisów brutalnych mordów, a język bohaterów odzwierciedla język ulicy. Nie brak tu wulgaryzmów, chlania, układów i układzików. Pierwsza część serii o Emilu Stomporze to ciężki smród i brud śląskich miast. To również świetnie przedstawione miejsca zbrodni, które nie pozostawiają dużo miejsca wyobraźni.


Policjant piszący kryminały? Czemu nie. Aleksandrowi Sowie się udało i na pewno było mu łatwiej pisać o czymś co zna z autopsji. Jednak tematyka po którą sięgnął, to lata pracy organów ścigania dwóch potworów w ludzkiej skórze: Wampira z Zagłębia i Wampira z Bytomia; morderców, których „działalność” wstrząsnęła całym krajem, a miliony ludzi obserwowały poczynania milicji i wstrzymywały oddech przy kolejnych zabójstwach.


Z czystym sumieniem polecam Gwiazdy Oriona wszystkim, którzy ponad wszystko kochają kryminały. Myślę, że się nie zawiedziecie. A ja już teraz nie mogę się doczekać kolejnej części i ponownego spotkania z Emilem Stomporem.


Książka dostępna na stronie Empiku

Link do opinii
Avatar użytkownika - Monisia00
Monisia00
Przeczytane:,

Emil Stompor zostaje powołany do specjalnej grupy mającej znaleźć seryjnego mordercę. Seryjny morderca atakuje rude kobiety i zabija je w bestialski sposób.Ofiar przybywa a policja ma trudności ze znalezieniem sprawcy. Czy Emil, młody policjant bez doświadczenia jest w stanie przyczynić się do ujęcia "Wampira"? Jak zareagują starsi i doświadczeni koledzy z grupy?

Książka trzymająca w napięciu, czyta się ją na jednym wdechu. Mam nadzieję, że to nie koniec przygód policjanta Emila.

Link do opinii

Lubię od czasu do czasu przeczytać dobry kryminał, ale taki którego zakończenia nie przewidzę aż do ostatniej kartki.
Emil Stompor na niepowtarzalną szansę wybić się w policji, niestety każdy rzuca mu kłody pod nogi bo nikt nie lubi jak ktoś niższy stopniem potrafi więcej, a mężczyzna ma nieprzeciętny umysł, chęć do pracy i czynienia dobra. "Grzesik nie traktował chłopaka poważnie, pomyślał za to, że w razie komplikacji Stompor może się przydać." Powoli krok po kroku próbuje stworzyć portret psychologiczny mordercy opierając się na wiedzy z książkach, kiedy prawie mu się to udaje jego koledzy łapią niewłaściwą osobę i uznają jego za winnego, niestety prawdziwy morderca wciąż jest na wolności, a jego nikt nie słucha że popełnili błąd. "Emil jak zwykle się nie odzywał. Nie zadawał pytań, nie brał udziału w dyskusji. Dopił kawę, czekając na właściwą chwilę."
Kiedy zaczynałam czytać obawiałam się że nie zrozumiem o co tutaj chodzi, było bardzo chaotycznie, wszystko zaczęło się układać kiedy do akcji wkroczył Emil Stompor. Ta postać pokazała nam że gdyby każdy policjant pracował jak on to wiele spraw rozwiązałoby się szybciej, niestety w obecnych czasach policja robi tak żeby się nie narobić, przez co przestępczość rośnie. Kiedy szeregowy Emil zaczyna małymi kroczkami poznawać morderce, nie podoba się to nikomu i starają się mu przeszkodzić zamiast mu pomóc, może gdyby to zrobili ofiar byłoby mniej.
Podoba mi się to że książka pisana jest z perspektywy policjanta, który pokazuje nam jak wygląda praca policjanta od kuchni oraz od strony mordercy, który opowiada nam czemu zabija.
Moim zdaniem dobrze napisana książka chociaż nie jestem zwolennikiem tak szczegółowych opisów ciał ofiar oraz tylu przekleństw. Jak zawsze mi było najbardziej szkoda Emila Stompora ponieważ zawsze współczuje osobą które są tymi dobrymi postaciami a obrywają przez to po łapach.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Dagus93
Dagus93
Przeczytane:,

Tyle osób dookoła polecało mi tę książkę, że musiałam jak najszybciej po nią sięgnąć i od razu muszę Wam powiedzieć, że ani trochę się nie rozczarowałam! Mocny i genialny kryminał, który nawet przez moment nie zwalnia. Do tego jeszcze bardziej przeraża, jak dowiecie się, że jest on oparty na faktach! 
Jest to pierwsza część serii z policjantem Emilem Stomporem, który pojawiając się w tamtych latach w policji był prawdziwą zagadką i tajemnicą. Czemu? Jest osobą, która ma tworzyć portret psychologiczny mordercy, a jak wiadomo kiedyś do psychologii i psychiatrii aż takiej wagi się nie przykładało. I tak jak na początku każdy nim pogardza i ma gdzieś jego wywody, tak później dowiedzą się ile tak naprawdę były one warte i jak ważna przy śledztwie jest analiza psychologiczna! 

Morderstwa, które pojawiają się w tej książce i które przez lata miały miejsce na południu polski na pewno Was przerażą! Autor nie szczędzi nam w słowach i są one naprawdę bardzo brutalne i okrutne. Do tego wszystkie są na kobietach. Niestety policja cały czas jest bezradna, a rudowłose kobiety chyba powinny przestać wychodzić na dwór, żeby czuć się chociaż odrobinę bezpieczniej. Nie mogą znaleźć żadnego schematu postępowania mordercy i połączyć ich ze sobą. 

Książka ma dwa spojrzenia i tutaj akcja policji i jej postępowanie przelata się ze ... zwierzeniami mordercy! Widzimy powoli jakim jest on człowiekiem i co skłoniło go do takich czynów. Poznajemy jego rodziców, ciężkie dzieciństwo i jeszcze gorszą młodość i okres dorastania. Dzięki temu widzimy jakim on był człowiekiem i jaki wpływ ma na niego całe otoczenie. Uwielbiałam te wstawki w książce! Są naprawdę mocne i prawdziwe. 

Dla mnie w tym kryminale nie zabrakło niczego. Całość akcji umiejscowiona w świetnym czasie na polski kryminał. Bohaterowie są barwnymi postaciami, a z Emilem polubiłam się od razu i z miłą chęcią sięgnę po jego kolejne sprawy! Polecam wszystkim!

www.czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - iwonanocon
iwonanocon
Przeczytane:,

,,Gwiazdy Oriona’’ to książka Aleksandra Sowy rozpoczynająca cykl pod nazwą: Seria astronomiczna. Bohaterem książki jest Emil Stopmor  - policjant, który zostaje wrzucony na głęboką wodę. Na Śląsku w okresie upadku PRL-u dochodzi do brutalnych zabójstw, wobec których policja jest bezradna. Kiedy ofiarą staje się siostrzenica premiera, szeregowy Emil zostaje przydzielony do grupy operacyjnej zajmującej się tą sprawą. Czy policji uda się złapać mordercę zanim dojdzie do kolejnych zbrodni?

Oczywistym było, że wcześniej czy później sięgnę po tę książkę. Nie dość, że to kryminał, to historia w nim zawarta opiera się na prawdziwych wydarzeniach. Po prostu rewelacja. Do szczęścia nic więcej nie było mi potrzeba. 

Od pierwszych stron czytelnik nasiąka klimatem zbrodni, śląska i PRL-u. To wszystko jest tak wyraźne, tak namacalne - miałam wrażenie, że stoję gdzieś za drzewem i obserwuję wszystko z pewnej odległości. Czapki z głów dla autora, który zadbał oto, by czytelnik czuł się uczestnikiem wydarzeń. Książkę czyta się dosyć szybko, ze względu na na ciekawie zbudowaną fabułę i rozdziały, między którymi nie ma znaczących przerw. Ode mnie 8/10.



"Sprawiedliwość zawsze tylko bywa, a jeśli jest, to zawsze tylko jakaś"


Link do karty produktu na empiku: https://www.empik.com/gwiazdy-oriona-sowa-aleksander,p1224855056,ksiazka-p


Książka dostępna także na portalu www.czytampierwszy.pl

Link do opinii

Coraz bardziej przekonuje się do kryminałów, sięgam po nie coraz częściej, mając satysfakcję podczas lektury. Wiadomo, że ten gatunek bywa różny, jedne książki są lekkie, inne bardziej dobitnie pokazują morderstwa i polowanie na przestępcę. "Gwiazdy Oriona", pierwszy tom Serii Astronomicznej, pokazuje niezwykle brutalne zabójstwa, ale również od strony policji i śledczych bije brutalność, siła i parcie do przodu. Jak ostatecznie wyglądała lektura tej książki i czy warto po nią sięgnąć? 


Początek III RP, zmiany polityczne i strukturalne nie są łatwe. Na Śląsku pojawia się seryjny morderca, który niezwykle brutalnie morduje kobiety. Policja nie jest w stanie zrozumieć motywu działania sprawcy, aż ginie siostrzenica premiera. Zostaje wtedy powołana specjalna grupa śledcza, która ma za zadanie jak najszybciej odkryć i złapać mordercę. Jednym z jej członków zostaje Emil Stompor, młody, nieopierzony policjant prosto po szkole, ale z ogromną wiedzą psychologii kryminalnej, dzięki czemu potrafi stworzyć profil sprawcy. Policja ściga się z czasem i mordercą, czy uda się go złapać? 


Autor stworzył mroczny świat, zarówno ten mordercy, jak i od strony policji. Postać mordercy mogła być wzorowana na Wampirze z Zagłębia, który zabijał kobiety w latach '60-tych. Profil psychologiczny mordercy odkrywany jest bardzo powoli i długo nie wiadomo, czym kieruje się zabójca, dlatego tak trudno policji jest ustalić jego tożsamość. 


Z drugiej strony mamy świat policji, który dopiero rodzi się po przemianach politycznych. Jeszcze niedawno pracownicy milicji, ZOMO, teraz muszą zmienić postrzegania świata i nie być organem państwa, a wyjść do ludzi, stać się ich strażnikami i pomocnikami. Nie każdy jest na to gotowy, realia PRL-u nie tak łatwo zmienić. Emil Stompor, młody policjant, który dopiero wkracza na ścieżkę swojej kariery, nie związany z poprzednim systemem, bardzo odstaje ze swoim podejściem. Dlatego jego powołanie do ekipy śledczej nie każdemu się podoba. Młody policjant, myślący nieszablonowo, nie raz i nie dwa będzie narażony na szykany ze strony pozostałych członków zespołu. 


Świat wykreowany przez autora jest męski i brutalny, bohaterowie często rzucają mięsem, krew i posoka leje się gęsto, zaszłości polityczne, społeczne nadal są w głowie. Kobiety są tu tylko pionkami, zazwyczaj pojawiają się w roli ofiar, rzadko mają możliwość głosu. 


Jednocześnie bardzo dobrze rozegrane jest tło psychologiczne, zarówno jeśli chodzi o relacje w policji, między członkami grupy, autor robi wycieczki w przeszłość niektórych postaci, aby łatwiej było zrozumieć ich poczynania. Również postać mordercy poznajemy powoli dzięki jego wspomnieniom. To one go ukształtowały i mają duży wpływ na jego poczynania. Człowiek zaczyna się zastanawiać, czy jest on do końca winny, a może bardziej szalony. Czy skrzywdzone dziecko może wyrosnąć na sadystycznego mordercę? 


Autor stworzył bardzo dobry, mroczny, "męski" kryminał, który wciąga od pierwszych stron i choć momentami przytłacza ciężarem wydarzeń i zachowań bohaterów, ciężko się od niego oderwać. Podczas lektury pojawia się wiele emocji, od ciekawości i zafascynowania, przez złość i obrzydzenie, do przyjemności i satysfakcji. Jest to świetny wstęp do dalszych losów bohatera, który w tej części jeszcze nie do końca wysuwa się na pierwszy plan. Jestem niezwykle ciekawa, jak autor pokieruje dalej wydarzeniami, czekam na wydania dwóch kolejnych tomów serii, które do tej pory były wydanie w Self Publisingu. "Gwiazdy Oriona" mogę polecić każdemu, kto lubi mroczne kryminały z mocno zarysowaną sferą psychologiczną.

Link do opinii
Avatar użytkownika - RosemaryCzyta
RosemaryCzyta
Przeczytane:,

U schyłku PRLu Śląskiem wstrząsa seria bestialskich zabójstw. Ofiarami padają kobiety, a morderca zabija w sposób wyjątkowo brutalny. Kiedy zamordowana zostaje siostrzenica premiera, powołany zostaje zespół złożony z najlepszych i najbardziej doświadczonych funkcjonariuszy. W ich skład niespodziewanie wchodzi szeregowy Emil Stompor, młody specjalista od profilowania, który głowę wciąż ma pełną wzniosłych ideałów. Ideały te jednak nie wytrzymują zderzenia z codziennością pracy w organizacji, która nie jest już ZOMO, ale też jeszcze nie do końca policją. Tymczasem giną kolejne kobiety, a Emil podążając za mordercą stąpa po coraz cieńszym lodzie...

Muszę się przyznać, że choć urodziłam się w roku, w którym PRL przeszedł do historii, i zmiany ustrojowe w Polsce dokonywały się na moich (bardzo młodych wówczas) oczach, kompletnie nie interesuje mnie ten okres. Powiem więcej - szalenie mnie on nudzi i męczy, więc zwykle unikam go zarówno w książkach, jak i filmach. Tym razem jednak fabuła - oraz fakt, że oparta jest na prawdziwych wydarzeniach, o których szczerze mówiąc nie miałam zielonego pojęcia - była tak kusząca, że postanowiłam zaryzykować. Rozpoczynałam czytanie z ogromnymi obawami i wątpliwościami czy aby na pewno był to dobry pomysł... Był. To był tak dobry pomysł, że wyleczył mnie z niechęci do PRLu, a nie sądziłam, że cokolwiek jest w stanie tego dokonać.

Od czego zacząć? To będzie długa recenzja, o tylu rzeczach chcę napisać... Może zacznę od bohaterów. Już dawno nie spotkałam postaci tak... prawdziwych. Jakby zaraz miały wyskoczyć z kart powieści, otrzepać się i wtopić w tłum na ulicy. Przyłapałam się kilka razy na tym, że myślę o nich nie jak o bohaterach fikcyjnych, ale jak o ludziach z krwi i kości, którzy istnieją naprawdę. Nie umiem powiedzieć dlaczego tak się stało - czy przez wtrącaną tu i ówdzie gwarę, czy dzięki przemianom, jakie przechodzą wraz z rozwojem akcji, czy też może dlatego, że każdy z nich ma typowo ludzką mieszankę cech szlachetnych i niegodziwych. Ale najbardziej z tego wszystkiego podobał mi się Emil i ewolucja jego charakteru - jednak nie powiem nic więcej, żeby nie psuć zabawy.

"Sprawiedliwość zawsze tylko bywa, a jeśli jest, zawsze tylko jakaś."

Akcja w "Gwiazdach Oriona" rozkręca się powoli. Choć opowieść wciąga już od pierwszych stron, to jednak przez pierwszą połowę książki nie dzieje się wiele. Skupiamy się bardziej na poznaniu bohaterów, realiów czy historii naszego mordercy niż na wydarzeniach. Rozumiem ten zabieg i zgadzam się, że takie wprowadzenie jest potrzebne - ale to było wyjątkowo długie i kilka razy odruchowo przerzuciłam kilka stron do przodu próbując podglądnąć kiedy wreszcie zacznie się śledztwo i poznamy pierwszą poszlakę. Druga połowa za to porywa bez reszty, a zakończenie... Spektakularne. Ciężko to opisać bez przypadkowych spojlerów, więc powiem tylko tyle, że ujawnione powiązania były... cóż, palce lizać.

A jednak coś troszeczkę popsuło mi zabawę - tytuł książki. Dzięki mojemu zamiłowaniu do astronomii i mając podpowiedź w formie tytułu, rozwiązywałam drobne tajemnice jak kropki na ciele ofiar czy ich ułożenie niemal od ręki, a już w połowie książki krzyczałam na Emila, że jest ślepy - bo ja doskonale wiedziałam w co układają się wskazówki. Na szczęście nie miało to wiele wspólnego z tożsamością mordercy, więc nie zepsuło mi zakończenia.

Były plusy, był minus, teraz pora na dwie rzeczy, z którymi nie wiem co mam zrobić. Po pierwsze opis okrucieństwa wobec zwierząt. Ja mogę czytać o najbardziej makabrycznych zbrodniach na ludziach, ale jak czytam, że ktoś zabił kota kamieniem to robi mi się niedobrze, ciśnienie mi skacze i mam ochotę rzucić książką o ścianę i wystawić jej 1/10. Wiem jednak, że to głupie, bo moja skrajnie niska wrażliwość na krzywdę zwierząt nie ma prawa mieć wpływu na ocenę powieści. Druga rzecz to sposób narracji. Widziałam już różnych narratorów i widziałam też jak sposób narracji zmienia się wraz ze zmianą perspektywy prowadzenia opowieści lub głównego bohatera. Ale jeszcze nigdy nie widziałam, żeby narrator uprawiał taką wolną amerykankę. Narracja krąży od trzecioosobowej do pierwszoosobowej oraz od czasu przeszłego do czasu teraźniejszego. I żadnej prawidłowości w tych zmianach nie widzę. Powiem wprost, że nie jestem fanką tego zabiegu. Nie wiem, może głupia jestem, ale go nie rozumiem. Nie przeszkadzało mi to jakoś wybitnie, ale przyznam, że czasem drażniło.

"(...) ale to tylko marzenia. One nie są po to, by je spełniać, ale żeby je mieć. I uciekać od nich. Jeśli je zaczniesz spełniać, przestaną być atrakcyjne."

Ostatnia rzecz, o której muszę wspomnieć to realia, w których osadzona jest akcja. Rok 1992, już niby III RP, ale na każdym kroku człowiek wciąż się potykał o pozostałości PRLu. Pan Sowa w naprawdę fascynujący sposób pokazał w swojej powieści to zderzenie dwóch mentalności - a zafascynować mnie czasami słusznie minionymi to naprawdę coś. Być może była w tym jakaś zasługa doskonałego warsztatu pisarskiego autora, ale nie zmienia to faktu, że po raz pierwszy w życiu z zainteresowaniem czytałam o rzeczach, które do tej pory potrafiły zanudzić mnie na śmierć.

Mogłabym tak pisać w nieskończoność, ale wtedy to ja zanudziłabym Was, dlatego pora na podsumowanie. To naprawdę świetny kryminał, co cieszy tym bardziej, że wyszedł spod pióra rodzimego pisarza. Mamy tu porządnie wykreowanych bohaterów i dobrze poprowadzoną intrygę, dzięki której możemy liznąć nieco historii. O ile mi wiadomo, ta powieść to pierwsza część serii, więc będzie jeszcze okazja spotkać się z Emilem Stomporem, którego tak polubiłam - i ja niecierpliwie na to spotkanie czekam. Dlatego z czystym sumieniem mogę polecić Wam "Gwiazdy Oriona" i zapewnić, że lektura Was nie zawiedzie, co niniejszym czynię.

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję autorowi oraz wydawnictwu Lira.
Książka dostępna również na portalu czytampierwszy.pl oraz

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2019-07-08, Ocena: 5, Przeczytałem,

"Gwiazdy Oriona" to bardzo dobry kryminał, który zaskakuje i wciąga! W dodatku akcja powieści oparta jest na prawdziwych wydarzeniach, co na pewno zaliczam też za kolejny atut książki. Ale od początku – akcja powieści rozpoczyna się w 1989 roku, kiedy to na terenach Śląska zostaje zamordowana pierwsza ofiara „Pająka”. Śledztwo zostaje przydzielone do kapitana (za chwilę komisarza) Karola Grzesiaka. Niestety na przełomie dwóch lat padają kolejne ofiary, w tle zmienia się ustrój państwa, a komisarz Grzesiak ciągle nie posuwa się w sprawie o krok do przodu. W końcu ofiarą mordercy pada siostrzenica premiera, co jest powodem powstania specjalnej grupy śledczej, w skład której wchodzi między innymi młody policjant z prewencji Emil Stompor. Emil ma za sobą studia z psychiatrii, prawa i psychologii klinicznej, więc jego zadaniem jest stworzenie psychologicznego portretu mordercy. Co jest dosyć ciężkim zadaniem, kiedy to większość uczestników grupy nie chce z młodym policjantem współpracować. Emil jednak jest wytrwały i zna swoją wartość, co udowadnia na każdym kroku powieści. Czy uda mu się przekonać współpracowników? I najważniejsze – złapać mordercę?
Muszę przyznać, że autor mistrzowsko posługuje się słowem! Jego dialogi są żywe, dynamiczne, realistyczne i naprawdę wciągające. Dodajcie do tego jeszcze szczyptę uszczypliwego humoru i mamy pełny sukces w tym zakresie! Bohaterowie są ciekawi, ludzcy, nikt nie jest całkiem dobry ani całkiem zły. Wydarzenia z trwającego śledztwa przeplatają się ze zwierzeniami mordercy, co również jest dla mnie dużym plusem powieści.
Jakby tego wszystkiego było mało akcja powieści toczy się na przełomie ustrojowym, kiedy to do policji społeczeństwo nie miało za grosz zaufania, a politycy sprawnie tuszowali różne dziwne sytuacje, tylko po to, by zbrodnie z PRLu nie wyszły na jaw. To wszystko składa się na bardzo dobry kryminał, a autor zapowiada już część czwartą, więc na pewno jest na co czekać!

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytamjakchce
czytamjakchce
Przeczytane:,

Książka ma niewątpliwie wydźwięk pesymistyczny. Nie chodzi tu o dokonane przestępstwa, ale o powiązania polityczne, które niewątpliwie żądzą światem. Koneksje rodzinne i powiązania ze światem przestępczym to "norma". Szokiem dla Czytelnika może być również to, że nie zawsze najważniejszym celem jest ustalenie sprawcy. Czasem dla "dobra sprawy" trzeba usunąć niewygodnych świadków. Naginanie faktów i efekt policyjnej fali to na komendzie chleb powszedni. Autor w książce zaprezentował całą prawdę, tworząc dla Czytelnika prawdziwą gratkę. Podawane szczątkowe informacje, mają na celu nakierować Nas na właściwie tory i odkryć sprawcę. Urywki rozmów, zwykłe spotkania, dodane o siebie dają pełen obraz sytuacji. Cała fabuła jest tajemnicza i dziwna, a komuś ewidentnie zależy, aby prawda nigdy nie wyszła na wierzch.

Książka odebrana za punkty w Czytampierwszy

Link do opinii

Kryminał to coś co lubię. A kiedy inspirowany jest zdarzeniami prawdziwymi, to czytając, wyjątkowo mocno czuję dreszcz emocji i zaskoczenie, że takie rzeczy miały miejsce...

"Gwiazdy Oriona" których autorem jest Aleksander Sowa, to kryminał milicyjno-policyjny, którego głównym bohaterem jest Emil Stompor. Emil jest młodym policjantem dopiero zaczynającym karierę, który dzięki swojemu psychologicznemu wykształceniu, dostaje się do tajnej grupy operacyjnej, mającej za zadanie odnaleźć bezwzględnego mordercę.
Akcja książki rozgrywa się w Polsce, dokładnie na Śląsku, u schyłku PRL. To czasy gdy milicja przekształcona została w policję, a w Polsce następował szereg zmian. Na południu Polski brutalnie mordowane są kobiety. Policja pracuje dosyć opieszale i powoli, do momentu gdy ofiarą nie pada siostrzenica premiera.

Wydaje mi się, że z książką Pana Aleksandra spotkałam się po raz pierwszy. Jest to jednak trudne do określenia, ponieważ autor tworzy pod różnymi pseudonimami, w tym uwaga - kobiecymi również!
"Gwiazdy Oriona" to fantastycznie skonstruowana i napisana opowieść kryminalna, która trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Narracja dwutorowa - z jednej strony śledztwo policyjne, a z drugiej opisy/wspomnienia mordercy.
Szczegóły dotyczące dokonanych morderstw, czy opisy ofiar są tak dokładne, że nieustannie miałam gęsią skórę. Momentami bałam się co usłyszę, wydawało mi się, że zareaguję podobnie jak niedoświadczony Emil.
Autor w swojej książce ukazuje różnice w pracy i podejściu milicji i policji. To bardzo ciekawe wiadomości dla kogoś, kto nie pamięta tych czasów, ale słyszał i wie, że miały one miejsce. Wstrząsający był fakt ukrywania przez Państwo mordercy, który wcześniej był jakimś tajnym współpracownikiem. To jest tak szokujące, że ciężko uwierzyć by ktoś pozwolił na takie zagrywki, z drugiej strony...

Ogromny plus za... słownictwo! Już kiedyś pisałam, że książki opisujące pracę policji, która jest specyficzną grupą, zawierają i powinny zawierać przekleństwa. Chociażby po to, żeby stać się bardziej autentycznymi. Nie inaczej jest tym razem, zaskakuje jednak fakt, że przekleństw jest dużo mniej niż w niejednym romansie czy erotyku pisanym przez kobietę. Nie przestanie mnie to zadziwiać :)

Czytając, miałam wrażenie, że autor był na miejscu wydarzeń. A jeśli nie, to doskonale odnajduje się w realiach pracy policji, potrafi to przekazać czytelnikowi w prosty i niezwykle ciekawy sposób. Teraz już wiem dlaczego. Książka o pracy policji i śledztwie, została napisana przez... policjanta! Autor historii o Emilu pracuje od kilku lat jako podoficer na pierwszej linii. Super!!

"Gwiazdy Oriona" wchodzą w skład kultowego cyklu "astronomicznego". Już wiem, że muszę go przeczytać. Niezmiernie cieszę się, że planowany jest dalszy ciąg historii mordercy ze Śląska, który powinien ukazać się w ciągu najbliższego roku. Trzymam mocno kciuki i czekam z niecierpliwością!

Link do opinii

Kryminał retro to jeden z moich ulubionych gatunków. Okazuje się, że napisany przez policjanta i oparty na faktach to dopiero jest coś! Aleksander Sowa bez wątpienia wie, o czym pisze, jest bowiem funkcjonariuszem policji.

Akcja „Gwiazd Oriona” dzieje się na Śląsku, na początku lat dziewięćdziesiątych, gdy zmienia się w Polsce ustrój, milicja staje się policją, znienawidzeni milicjanci próbują odnaleźć się w zupełnie innej rzeczywistości. Oczywiście, nic nie zmienia się z dnia na dzień – tym bardziej ustrój, dlatego też niełatwo odnajduje się w nowym systemie Emil Stompor – młody policjant, psycholog, który dopiero zaczyna swoją karierę. Nie jest świadomy układów, zależności i tego, jak naprawdę wygląda praca w policji. Stompor zostaje włączony do śledztwa w sprawie seryjnego mordercy, który od dłuższego czasu grasuje na Śląsku, a kiedy ofiarą zabójcy staje się siostrzenica premiera, sprawa nabiera rozpędu i powołana zostaje specjalna grupa operacyjna.

Dość znaczną część powieści stanowią pamiętniki zabójcy, co daje nam możliwość zobaczyć, jak rodzi się morderca, dlaczego zaczyna zabijać, czy można było temu zapobiec. To ważna część powieści – pozwala spojrzeć na świat oczami mordercy i, choć to niezwykle trudne, spróbować zrozumieć jego postępowanie. Nie zawsze wszystko jest czarno-białe i takie, jakim wydaje się na pierwszy rzut oka. Autor pochyla się nad procesem ‘powstawania mordercy’ i , moim zdaniem, robi to znakomicie!

„Gwiazdy Oriona” to mocna, brutalna powieść kryminalna, sporo w niej krwawych opisów zbrodni, przeklinania i męskich rozmów przy wódce. Autor zwraca też uwagę na sposób pracy policji, na trudności, jakie napotykają na swojej drodze śledczy. Mam nadzieję, że dziś w policji pracuje się lepiej niż wtedy, gdy swą karierę zaczynał Emil Stompor 😉

Polecam tę powieść fanom dobrego, wyrazistego kryminału, który zostaje na dłużej w pamięci. Naprawdę warto! Ja zaś z przyjemnością już niebawem sięgnę po poprzednie powieści Aleksandra Sowy.

Link do opinii

Początek lat 90-tych, zmiana ustroju. Na Śląsku od dwóch lat grasuje morderca, który zabija rude kobiety a ich ciała okalecza i "układa". Emil Stompor to młody błyskotliwy policjant z wyższym wykształceniem i smykałką do profilowania. Ze względu na dobre wyniki zostaje wciągnięty w grupę mającą rozpracować "Pająka" i przeniesiony na Śląsk. Nie wie, że jego przełożeni mają zamiar wykorzystać jego dobre wyniki śledztwa do własnych awansów albo poświęcić go w roli kozła ofiarnego w razie niepowodzenia. Od pierwszych dni Emil buduje obraz mordercy, ale spotyka się z niezrozumieniem ze strony byłych milicjantów, którzy weszli teraz w szeregi policji i ich opieszałością oraz podejrzliwością co do nowatorskich działań. Poza tym okazuje się, że znalezienie mordercy to też rozgrywka polityczna.
Pomijając wątek kryminalny – to co zwraca tu przede wszystkim uwagę to przemiana głównego bohatera. Z młodego idealisty, który chciał pomagać, Emil zmienia się w zgorzkniałego policjanta, pewnego siebie, który zaczyna coraz lepiej orientować się w lokalnych układach i układzikach. Z każdą kolejną stroną widzimy jak system i koledzy go niszczą. Niestety, co by nie mówić, jest to do dziś realny problem, gdy dojrzalsi pracownicy szeroko rozumianej administracji starają się wpłynąć na młodych, w pewien sposób zniszczyć ich idealizm i etykę zawodową, tak aby samemu nie musieć się przepracowywać, aby nie pokazać, że można coś zrobić lepiej, szybciej... Ale nie o tym.
Najlepiej realia ówczesnej policji obrazują słowa wprost z książki. "W tej robocie każdy pali i pije. Jak nie pije, to podpierdala, a takich nikt nie lubi". Autor genialnie oddaje realia tamtych czasów, przemianę milicji w policję, ale tylko na papierze – ludzie i metody się przecież z dnia na dzień aż tak nie zmieniły. 
Wracając do wątku kryminalnego. Historia jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, bo jak wiadomo, a autor wspomina nawet o tym wprost ustami bohaterów, morderców kobieta, tzw. "wampirów" było na Śląsku kilku i zawsze budzą oni strach. Może nie ma w tej książce ogromnej dawki napięcia, ale na pewno nie można jej tak po prostu odłożyć. Wydarzenia poznajemy równolegle z perspektywy śledczych, ale także samego mordercy. Wnikamy w jego szalony umysł i kibicujemy Emilowi, aby złapał go jak najszybciej, bo przecież kilka razy był już tak blisko. Smaczku całej powieści dodają ponadto fragmenty w gwarze śląskiej, a że ja stąd właśnie jestem to dla mnie to zawsze duży plus.
"Gwiazdy Oriona" to po prostu dobra książka, ze świetnym wątkiem obyczajowym, napisana tak, że nie można się od niej oderwać. Po prostu polecam.

 

Link do opinii

Gwiazdy Oriona to początek serii kryminalnej z Emilem Stomporem. Bałam się sięgnąć po tę książkę kiedy pojawiła się na Czytam Pierwszy, tytuł nie zwiastował (przynajmniej dla mnie) naprawdę dobrze napisanego, klimatycznego kryminału. W kartek przeziera na nas smutek i depresyjny klimat robotniczego śląska, a zdaje się, że w powietrzu czuć gryzący dym.

Autor jest policjantem, dlatego miejsca zbrodni opisywał niezwykle prawdziwie i plastycznie. Często krwawo, przerażająco – dzięki temu stworzył realny świat. Świetna kreacja bohaterów, pokazuje różnice i przemiany kulturowe, które następowały. Zderzenie milicjantów, zomowców i policjantów – podobieństwa i różnice w śledztwie. Dialogi często surowe, wulgarnie nie rażą w tym zestawieniu, przedstawiają za to specyficzny świat, który rządzi się swoimi prawami.

Akcja dzieje się kilkutorowo, poznajemy historię z perspektywy głównego bohatera i mordercy. Z jednej strony widzimy efekt, z drugiej pobudki i historię morderstw.

Specyficzny styl i doświadczenie zawodowe  tworzą tę książkę wyjątkową na tle podobnych jej dzieł.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Brooklyn
Brooklyn
Przeczytane:2019-08-21, Ocena: 5, Przeczytałam, Przeczytane w 2019,

"Gwiazdy Oriona" to książka, która od momentu pojawienia się na czytelniczym rynku znalazła się na liście książek, które chciałam przeczytać. Z każdym dniem interesowałam się nią coraz bardziej ze względu na bardzo dużo pozytywnych opinii na jej temat. No i nadszedł ten dzień, w którym mogłam zaspokoić swoją ciekawość i sama przekonać się jak wyglądają sprawy.
Przede wszystkim na duży plus zasługuje inspiracja tej książki, która nawiązuje do prawdziwych wydarzeń, o których słyszał chyba każdy. Tutaj muszę przyznać, że był pewien okres, w którym interesowałam się tym tematem, więc z jeszcze większym zainteresowaniem sięgnęłam po tą właśnie pozycję. 
Jednak oprócz kryminalnych faktów i morderstw kobiet, które wstrząsnęły Śląskiem mamy również przedstawiony obraz policji, który kształtował się po wszelkich reformach, kiedy zakończyła się era PRL, milicji i tym podobnych spraw. A postacią, która przybliża nam to środowisko jest Emil Stompor. Sierżant wkraczający w policyjny świat, który kieruje się dobrem i chęcią pomocy społeczeństwu. Jednak wydarzenia, które rozegrają się w jego zawodowym życiu sprawią, że pewna część jego serca nigdy nie będzie już taka sama.
Podsumowując muszę przyznać, że była to naprawdę dobra książka, którą czytało mi się szybko a akcja trzymała poziom. Poza tym opisy miejsc zbrodni były odwzorowane w bardzo realistyczny sposób, który pobudzał wyobraźnię, a niektóre ze scen budziły we mnie uczucia obrzydzenia. Jednak dobry kryminał potrafi wydobyć właśnie te bardziej negatywne emocje i sprawić, że nasza wyobraźnia zaczyna pracować na naprawdę wysokim poziomie

Link do opinii
Avatar użytkownika - Justyna641
Justyna641
Przeczytane:2019-08-17, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2019,

„Wzbierało coś, czego nie umiałem wtedy nazwać, zrozumieć, ale czułem, że to jest we mnie. Słowa raniły boleśniej niż razy.

 


Akcja powieści rozgrywa się na początku lat dziewięćdziesiątych na Śląsku. Grasuje tam seryjny morderca, który zabija w brutalny sposób rudowłose kobiety. Przez dłuższy czas policja nie wpada na jego trop, więc powstaje specjalna grupa operacyjna mająca schwytać owego mordercę, której członkiem zostaje absolutny żółtodziób, ale jednocześnie „bystrzak” – Emil Stompor. Młodego policjanta czeka niezwykle trudne zadanie...

 


„Gwiazdy Oriona” to jeden z lepszych polskich kryminałów jakie przeczytałam, być może nawet najlepszy. Jest wciągający od samego początku do końca. Nie ma tutaj zbędnych opisów, niekończących się monologów i dłużyzn, a akcja idzie dosyć szybko i wiele się dzieje. Nie jest to być może lektura dla każdego. Mam tu na myśli wulgarny język i miejscami dosyć makabryczne opisy morderstw. Również tematyka SB, teczek, czy tajnych współpracowników SB nie każdemu przypadnie do gustu. Warto jednak sięgnąć po książkę Aleksandra Sowy.

 

Świat przedstawiony w „Gwiazdach Oriona” wydaje się bardzo realny, postacie mówią językiem zwykłych ludzi, których można spotkać na ulicy, a przedstawione sytuacje mogłyby się wydarzyć. Tego mógłby się uczyć od Aleksandra Sowy Remigiusz Mróz. Również świat policjantów tamtego okresu został przedstawiony bardzo rzetelnie, bez żadnego lukrowania i wybielania kogokolwiek, choć autor jest policjantem i mogłoby to leżeć w jego interesie.

 


Dzięki tej książce powróciłam do lat dziewięćdziesiątych: świata bez komórek i Internetu, rewelacyjnej muzyki słuchanej z kaset magnetofonowych, walkmanów, budek telefonicznych, serialu „Dynastia” i wielu innych rzeczy, o których dziś już zapomnieliśmy.

 


„Gwiazdy Oriona” to bardzo dobry, wciągający kryminał z satysfakcjonującym zakończeniem. Czyta się go bardzo szybko, z przyjemnością, bez wrażenia, że autor robi z nas idiotów. Bardzo dobra robota. Polecam.

 

 

 

Za możliwość przeczytania dziękuję portalowi www.czytampierwszy.pl

 

 

 

https://www.empik.com/gwiazdy-oriona-sowa-aleksander,p1224855056,ksiazka-p

 

Link do opinii

Uznano, że powinien zjawić się na miejscu tej zbrodni, bo ona może mieć związek z niewyjaśnioną sprawą z Bytomia sprzed prawie roku.

Wszystko zaczęło się 29 X 1989 roku w Bytomiu około godz. 22.00. Wtedy to została zaatakowana prętem żelaznym Jadwiga Przyblok. Potem w Dąbrowie znaleziono ciało brutalnie zamordowanej i ukrzyżowanej kobiety. Pewne cechy wskazują na tego samego sprawcę. Kobiety giną w różnych miastach Śląska i Zagłębia. Ani dawna milicja, ani nowa policja nie mają żadnego punktu zaczepienia. Komisarz Karol Grzesik z Katowic zajmuje się śledztwem, które stoi w miejscu. Sprawa staje na ostrzu noża, gdy następną ofiarą seryjnego mordercy staje się siedemnastoletnia bratanica premiera Bieleckiego. Ludzi ogarnia psychoza, mnożą się plotki i domysły, a media spekulują i podsycają strach. Jest źle. Zostaje stworzona grupa operacyjna „Pająk”, którą w Katowicach prowadzi podinspektor Szafranek i podlegający mu komisarz Grzesik. Grupa składa się z byłych milicjantów. Dołącza do niej szeregowy Emil Stompor, delegowany z Warszawy, absolwent szkół kształcących psychiatrów i kryminologów. Przed nim trudne zadanie i niebezpieczna rozgrywka z seriolem.

Tak się nie zabija przez przypadek. […] tu wszystko jest przemyślane, przygotowane, staranne.

Seryjny morderca jest nieuchwytny, zabija dalej i rozsmakowuje się w tym. Nie ma śladów, nie ma świadków, a ofiar przybywa. Czyżby zbrodnie doskonałe? Tu pole do popisu ma szeregowy Stompor. Jego działania dziwią policjantów, ale nie czytelnika. Tworzenie profilu psychologicznego sprawcy u schyłku PRL-u i na początku III Rzeczpospolitej to była nowość, w którą nikt nie wierzył, tak samo jak w wielką maszynę w Warszawie. Akcja biegnie dwutorowo. Z jednej strony czytelnik uważnie śledzi wszystkie poczynania grupy operacyjnej i poszczególnych jej członków. Z drugiej ma możliwość śledzenia mordercy, a nawet towarzyszenia mu, poznanie jego przeszłości i chorej osobowości. Okazuje się, jak duży wpływ ma wychowanie dziecka na ukształtowanie dorosłego. Sposób ukazania seriola może zaskoczyć, a to, co robi ze swoimi ofiarami, zaszokować brutalnością. Intryga kryminalna wciąga. Smaczka dodaje czas akcji oraz zmiany ustrojowe kraju widoczne w charakterach bohaterów i sposobie ich działania. Rozwiązanie sprawy mnie nie zaskoczyło, dużo wcześniej się go domyślałam, ponieważ byłam świeżo po lekturze Biegacza Piotra Bojarskiego (polecam!), za to zakończenie trochę tak.

To ofiary dają odpowiedź, kim jest morderca.

Z całą pewnością autor wie, o czym pisze. Jako policjant doskonale zna swoją pracę i techniki śledcze, umie wykorzystać profilowanie psychologiczne. To wszystko przemycił do swojej powieści kryminalnej, dzięki czemu nie można jej odmówić autentyczności i wierności z rzeczywistością, zwłaszcza z tą trudną z czasów początku demokracji w naszym kraju. Tworzenie spec grupy, narady i odprawy, zbieranie śladów na miejscu zbrodni, przesłuchania, typowanie przestępcy, nacisk mediów i góry, a nawet przypisywanie sobie czyichś zasług i podkopywanie dołków to wszystko można znaleźć w tej powieści milicyjno-policyjnej częściowo opartej na faktach. To też nauka pracy w policji kryminalnej i profilowania.

Jestem zomowcem bez doświadczenia, wkręconym w sprawę jako ekspert.

Tak mówi o sobie Emil Stomper, dla mnie najważniejszy bohater powieści. Był felernym inteligentem w kompanii Oddziału Prewencji Policji w stolicy. Sierściuch, czyli kot jest psychologiem klinicznym, lecz jego wiedza z wykładów i książek na nikim ze starej wiary milicyjnej nie robi wrażenia, co boleśnie odczuwa. Dla nich liczą się lata służby i doświadczenie oraz plecy. Emil tego nie ma. Nikt go nie chce w zespole i nie potrzebuje. Nikt go nie traktuje poważnie, choć ma dobre pomysły. Atmosfera w pracy jest czasem tak nieprzyjemna, że Stompor chce odejść. Zwłaszcza doświadczony były milicjant, mający szerokie plecy, komisarz Grzesik daje mu popalić. Do czego doprowadzi ich antagonizm?

Rok temu zapierdalaliśmy w milicji, a teraz mówicie, że ZOMO nie ma?

Bohaterem zbiorowym rodem z byłej epoki są zatwardziali milicjanci ubrani w nowe szaty policji, farbowane lisy. Stare czasy odeszły, jest demokracja. Oj, ciężko co niektórym przestawić się na nowe tory i zaakceptować zasady rządzące w policji. To już nie służenie władzy, lecz obywatelom. Nawyki pozostały, co widać na każdym kroku. Nic dziwnego, że ludzie nie ufają policji, często im się myli milicja z policją. W dodatku u niektórych nowych policjantów widać braki „w inteligencji”, wykształceniu, kulturze osobistej. Chorąży Kostecki jest tego świetnym przykładem, nawet się wysłowić poprawnie nie umie, ciągle popełnia błędy językowe. Ta powieść to ciekawe studium psychologiczne milicjantów-policjantów.

Zagłębie kochane. […] Picie jest zdrowsze od oddychania.

I to chyba faktycznie była prawda na przełomie lat 80. I 90. XX wieku. Autor zadbał, by czytelnik całym sobą poczuł miejsca zbrodni – „brudny” Śląsk. Przed oczami czytelnika rozpościera krajobraz przemysłowego miasta, w którym hałas tętni w uszach, a dymy zasnuwają okolicę i nie pozwalają wziąć haust powietrza. Do tego smród, skażona woda i ziemia, różne choroby. Ludzie od tego umierali. Klimat buduje również gwara śląska, używana przez bohaterów. Czasami w jednej wypowiedzi płynnie przechodzą oni z języka polskiego na gwarę. Bez problemu, można wszystko zrozumieć. Kolorytu nadaje również slang policyjny.

Grzesik ci nie pomoże. To co, bajtlik, jutro szichta razem?

Nie spodziewałam się, że Gwiazdy Oriona przeczytam tak szybko i będę wypatrywać kolejnego tomu cyklu. Czas akcji kryminału znam z życia, lecz dzięki tej powieści mogłam poznać od podszewki przemiany ustrojowe w milicji i milicjantach, cechy psychopaty i pracę profilera.

 

Książkę zdobyłam za punkty na portalu Czytam Pierwszy.

 

Link do karty produktu na Empiku: https://www.empik.com/gwiazdy-oriona-sowa-aleksander,p1224855056,ksiazka-p

Link do opinii
Inne książki autora
Biblia #SELF-PUBLISHINGu
Aleksander Sowa; 0
Okładka ksiązki - Biblia #SELF-PUBLISHINGu

Niezwykłe dzieło prekursora i weterana samodzielnego wydawania swoich książek w Polsce. Kompendium wiedzy dla każdego autora zamierzającego publikować...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Ta, która musi umrzeć
David Lagercrantz
Ta, która musi umrzeć
Bezmiar
Grzegorz Kapla
Bezmiar
Asiunia
Joanna Papuzińska
Asiunia
Bo trzeba żyć. Apolonia
Ewa Szymańska
Bo trzeba żyć. Apolonia
Bachor
Katarzyna Ryrych;
Bachor
Sekret antykwariusza
Paweł Jaszczuk;
Sekret antykwariusza
Oczy wilka
Alicja Sinicka
Oczy wilka
Łapy i ogony
Magdalena Podbylska
Łapy i ogony
Pokuta
Anna Kańtoch
Pokuta
Pokaż wszystkie recenzje