Pamiętasz historie o szlachetnej Ameryce? O wolności, która przysługuje każdemu, o drugich szansach i sprawiedliwości?
To nie będzie taka historia.
"Gwiazdy w łańcuchach" to igrzyska w streamingu, w których skazani przelewają krew ku uciesze wiwatującej publiczności. Łączą reality show z gladiatorskimi arenami. Działają w świetle prawa. Zarabiają miliardy. I nie biorą jeńców.
To opowieść o więźniach walczących na śmierć i życie na oczach milionów widzów. O skazanych, którzy stali się gwiazdami show, w którym przegrana oznacza śmierć, a wygrana nic poza kontynuacją walki o przetrwanie. O Thurwar i Staxxx – zawodniczkach, wojowniczkach, kochankach, każdego dnia zmuszonych wybierać między działaniem choć symbolicznie humanitarnym a przeżyciem.
To książka o tym, jak wygląda wolność, kiedy trzeba na nią zapracować własną krwią. O systemowym rasizmie, o przemocy sprzedawanej jako rozrywka i o tym, co zostaje, kiedy wszystko inne ci odebrano.
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2025-11-26
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 464
Powieść przedstawia świat, w którym system sprawiedliwości przekształcił się w krwawą rozrywkę. (Nie ukrywam, że podczas lektury myślałam o ,,Igrzyskach śmierci".) Skazani mają możliwość skrócenia swoich wyroków poprzez udział w spektakularnych, transmitowanych na żywo ,,zapasach" - brutalnych starciach zawodników w przestrzeniach pełnych pułapek, przemocy i osuwającej się moralności. Widzowie oglądają te brutalne pojedynki w streamingu, podbijając statystyki oglądalności i decydując o tym, kto stanie się ikoną, a kto zginie na oczach milionów. Ten świat jest tak przerysowany, że boleśnie przypomina współczesne reality show oraz to, jak często traktujemy tragedię jako formę rozrywki.
Kim są bohaterowie? Zdecydowanie tytani swoich czasów i realiów, w jakich żyją. Przed wami Thurwar i Staxxx. Relacja między nimi stanowi jeden z najmocniejszych elementów książki. Więcej jednak pozostawiam do odkrycia dla was, a uwierzcie, że dzieje się tam naprawdę wiele. Dla młodego pokolenia ta książka może być bolesną, ale potrzebną lekcją. Każe spojrzeć krytycznie na kulturę medialnego spektaklu, w której żyjemy. Pokazuje, jak cienka bywa granica między fikcją a rzeczywistością. Przypomina, że jeśli nie będziemy uważać, świat przedstawiony przez Adjei-Brenyaha przestanie być dystopią, a stanie się komentarzem do rzeczywistości, w której już tkwimy. W realnym świecie również często traktujemy cudze cierpienie jak widowisko: nagrania wypadków i bójek wiralują na TikToku, reality-show eksploatują emocje i konflikty dla oglądalności, social media wynagradzają dramat i skrajność. Brenyah mówi nam wprost: jeśli wszystko zamienimy w rozrywkę, w pewnym momencie przestaniemy widzieć ludzi.
System kar w książce jest okrutny, ale jego logika nie jest obca współczesnym społeczeństwom: w wielu krajach więzienia są przepełnione i sprywatyzowane, skazańcy bywają traktowani jak ,,koszt" lub ,,zasób", a nie jak ludzie mogący wrócić do życia społecznego. Osoby po odbyciu wyroków często nie mają realnej możliwości rozpoczęcia nowego życia. W świecie książki to, co widzą widzowie, jest kontrolowane tak, aby wzbudzać emocje, zwiększać oglądalność i utrzymywać poparcie dla systemu. Dzisiejszy świat działa podobnie: algorytmy promują treści skrajne, media potrafią ,,pokroić" wydarzenia tak, by pasowały do konkretnej narracji, a my łatwo dajemy się manipulować, konsumując treści szybko i bez weryfikacji.
W realnym świecie osoby z biedniejszych środowisk częściej mają styczność z sądami i policją, istnieją uprzedzenia rasowe i klasowe, a ,,sprawiedliwość" nie zawsze działa równo dla wszystkich. Powieść stawia pytania: komu służy system? Kogo chroni? Kogo niszczy? Kiedy non stop oglądamy przemoc, tragedie, konflikty, stajemy się na nieodporni. W powieści widzowie już nawet nie reagują na okrucieństwo, potrzebują mocniejszych ,,atrakcji". Czy dziś nie jest podobnie? Codziennie przewijamy informacje o wojnach, zamachach, katastrofach, a większość z nich nie wzbudza w nas silniejszych emocji. Potrzebujemy czegoś ,,większego", by na chwilę nas poruszyło. To ostrzeżenie przed utratą empatii. W książce skazańcy muszą budować swoje ,,persony", by utrzymać popularność i szanse na przeżycie. To echo tego, co dzieje się dziś: influencerzy kreują wizerunki, by przetrwać w mediach, algorytmy decydują, kto ,,istnieje", a kto znika, a nawet zwykli ludzie czują presję autopromocji.
Autor zadaje więc pytanie: czy w świecie, w którym każdy musi coś sprzedawać, zostaje jeszcze miejsce na autentyczność? ,,Gwiazdy w łańcuchach" uderzają w sedno problemów, które wszyscy znamy: algorytmy sterujące naszymi wyborami, media zamieniające tragedię w pieniądze, system karzący zamiast wspierać oraz ludzie, którzy przestają być postrzegani jako ludzie. Dlatego ta książka tak mocno oddziałuje na współczesnych czytelników, pokazując przyszłość, którą możemy stworzyć, jeśli nie zaczniemy myśleć bardziej krytycznie. Czy polecam? Zdecydowanie tak. Uprzedzam tylko przed jednym faktem. Zaczniesz i na długo nie zapomnisz o tej pozycji. Daje do myślenia nie tylko o sobie, ale także o tym, w jakim świecie żyjemy, ale to tylko kropla wrażeń jakie na was czekają.
Wszystko jest na sprzedaż..., a nawet jeśli nie, to wkrótce będzie. Nie jest z pewnością żadną fantastyką stwierdzenie, że doczekamy czasów w których ludzkie życie stanie się również przedmiotem rozrywki, o czym możemy przekonać się zresztą już dziś za sprawą szalonych walk pt. ,,freak fight", które biją rekordy popularności i które stanowią jeden z ostatnich kroków przed całkowitym upadkiem obyczajów i zwykłej, ludzkiej przyzwoitości. I właśnie swoistą próbkę tego, co niechybnie nadejdzie, stanowi odważna, mocna, porywająca powieść pt. ,,Gwiazdy w łańcuchach", jaka to ukazała się w naszym kraju nakładem Wydawnictwa Fabryka Słów. Powieść, która dziś jest dystopią, ale jutro...
Świat nieodległej przyszłości, Stany Zjednoczone. Od kilku lat setki milionów Amerykanów żyją transmitowanymi w streamingu walkami więziennych skazańców odbywających kary za najcięższe przestępstwa, którzy tworzą tzw. ,,Łańcuchy" - kilkuosobowe grupy, które walczą z przedstawicielami innych ,,Łańcuchów". Gwiazdami tego przerażającego show są dwie silne kobiety - Thurwar i Staxxx, które mają za sobą wiele zwycięskich walk i które zbliżają się do osiągnięcia wymarzonej nagrody - zwycięskiej ostatniej walki, a po niej wolności. Oto jednak los, a dokładniej rzecz ujmując władze kierujące ich losami, będą miały dla nich pewną niemiłą niespodziankę...
Nana Kwame Adjei-Brenyah - autor tej powieści, zaprosił nas za jej sprawą do dyskusji o niezwykle ważnych i zawsze uniwersalnych prawdach - wolności, nierówności rasowej, cenie ludzkie godności. Oczywiście ów dyskusję odbędzie każdy z nas w swoim własnym zakresie, ciesząc się z jednej strony naprawdę dobrą i wspaniale podaną rozrywką spod znaku literackiej dystopii (na dziś),ale też i zastanawiając nad tym, ile jest w tej książce odważnej wyobraźni, a ile uzasadnionej obawy o to, co wkrótce nadejdzie. Wnioski z ów refleksji są gorzkie i smutne, bo świat głupieje, bo rządzący nim głupieją, bo ludzie głupieją, by spojrzeć chociażby na nasze polskie, polityczne sondaże i rosnącą popularność pewnego ordynarnego antysemity i szaleńca o imieniu na literę G...
Opowieść ta ma wielu barwnych bohaterów - na czele ze wspominanymi Thurwar i Staxxx, którym poświęcono tu najwięcej miejsca i uwagi i których losy znaczą całą fabułę tej relacji. Ale są i inni - koledzy z ich ,,Łańcucha", rywale, którzy wkrótce staną z nimi do walki, czy też zwykli ludzie, którzy oglądają to krwawe show, którzy się nim zachwycają, ale też i którzy pragną zatrzymać tę spiralę przemocy. I niezwykle ważnym jest to, że autor pozwala nam dogłębnie poznać tych wszystkich bohaterów, odkryć ich przeszłość i zrozumieć to, kim dziś są i dlaczego dokonują takich, a nie innych wyborów. Oczywiście darzymy sympatią i współczuciem dwie najważniejsze postacie -Thurwar i Staxxx, co nie zawsze jest łatwe, ale co jest też naturalne względem zwykłej, ludzkiej empatii.
To historia o życiu wystawionym na sprzedaż, wypełnionym bólem, cierpieniem i śmiercią. To również opowieść o przyjaźni, a nawet i miłości, jaka łączy bohaterów w ich dramatycznym położeniu. I wreszcie jest to relacja o przerażającym świecie, gdzie ludzkie życie nie znaczy nic wobec spodziewanych zysków z oglądania transmisji walki na śmierć. Jednocześnie nie sposób nie zwrócić uwagi także na społeczny kontekst tej książki, gdzie to autor odnosi się w mocny sposób do nierówności rasowej, gdyż większość tragicznych bohaterów tej książki ma czarną skórę, a ich oprawcami są biali. To ważny aspekt - co prawda ukierunkowany głównie na amerykańskiego czytelnika, ale też i dla nas, gdzie wszakże rasizm objawia się też każdego dnia.
Z pewnością jest to ważna powieść, której strony wypełnia wartka akcja, walka oraz wiele brutalnych scen, ale gdzie jest jednocześnie to ważne przesłanie - czy też ostrzeżenie, że świat i rzeczywistość tej książki puka do nas z każdą chwilą z coraz większą mocą. I to od nas zależy, czy otworzymy mu drzwi, które już dziś wydają się być jakby lekko uchylone. I jest to niewątpliwie duża wartość tego tytułu, że za sprawą rozrywkowej literatury spod znaku dystopijnej fantastyki skłania nas do zastanowienia się nad tym, dokąd dziś zmierzamy, ale też i nad tym, czym jest i czym staje się ludzka godność w obliczu komercjalizacji wszystkiego dookoła nas.
,,Gwiazdy w łańcuchach" to powieść zaskakująca swoim prawdziwym obliczem, którym wbrew pozorom nie jest znakomicie ukazana krwawa, bezlitosna walka gladiatorów przyszłości. Tym prawdziwym obliczem jest człowieczeństwo, które można zachować nawet wtedy, gdy cały świat pragnie je odebrać. O tym właśnie jest dla mnie ta książka, znakomita książka.
Przeczytane:2026-01-11, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026,
Mimo że akcja ,,Gwiazd w łańcuchach", rozgrywa się w przyszłości, są w mojej opinii ciekawym komentarzem społecznym na temat więziennictwa, rasizmu oraz społeczeństwa w Stanach Zjednoczonych.
Więźniowie skazani na długoletnie wyroki za ciężkie zbrodnie mają możliwość podpisania kontraktu na udział w programie telewizyjnym, w którym nagrodą może być wolność. Ceną jest jednak życie pod stałym okiem kamer, stawanie do śmiertelnych pojedynków oraz ciągłe poczucie, że w każdej chwili można zginąć. Wygrana jest osiągnięciem praktycznie niemożliwym -- zwyciężają jedynie ci, którzy przetrwają w tym morderczym programie przez trzy lata.
Uczestnicy programu podróżują w tak zwanych łańcuchach, w których każdy więzień stanowi jedno ogniwo na określonym poziomie rankingu, zależnym od liczby zwycięstw. My, jako czytelnicy, podążamy za wyjątkowym łańcuchem, któremu przewodzi Thurwar -- kobieta bardzo bliska osiągnięcia wolności. W skład jej łańcucha wchodzą: Staxxx, Zła Woda, Rico Muerte, Sai Eye Aye, Randy Mac, Lodowy Słoń, Gunny Puddles.
Podczas ich podróży możemy obserwować relacje między bohaterami, ich podejście do zabijania oraz do sytuacji, w której się znaleźli.
Nie jest to jednak jedyna perspektywa, jaką oferuje autor.
Kolejną perspektywą jest perspektywa widzów. Walki więźniów cieszą się ogromną popularnością w telewizji, a odbiorcy stopniowo przyzwyczajają się do skali przemocy. Ludzie przestają postrzegać mordy jako mordy -- zaczynają traktować spotkania więźniów jak sport ekstremalny i rozrywkę, a czas, w którym osadzeni wędrują z jednej areny na drugą, jak coś w rodzaju Big Brothera czy reality show. Dzięki tej perspektywie autor pokazuje znieczulicę ogarniającą społeczeństwo oraz normalizację przemocy.
Niektóre rozdziały poświęcone są działaczom sprzeciwiającym się legalizacji morderstw oraz obecnemu systemowi więziennictwa. Autor przedstawia ich punkt widzenia oraz protesty przeciwko odczłowieczaniu Gwiazd.
Poznajemy również perspektywę więźniów, którzy nie trafili jeszcze do programu -- dzięki nim widzimy, jak wyglądają różne więzienia i co popycha osadzonych do podpisania w gruncie rzeczy samobójczego kontraktu.
Pojawia się także perspektywa kobiety, której dzieło życia zostało wykorzystane wbrew jej intencjom. Moim skromnym zdaniem to krótki, ale bardzo interesujący wątek.
Nie brakuje też spojrzenia na tych, którzy stoją za całym systemem -- ludzi, dla których liczą się przede wszystkim oglądalność i zyski.
Autor stosuje również ciekawe przypisy dotyczące przepisów prawa, historii więźniów oraz powodów ich skazania -- szczególnie tych, którzy ,,odpadają z gry". Uważam jednak, że te przypisy mogłyby być dłuższe i bardziej szczegółowe. Są one raczej symbolicznym zaznaczeniem, że dana osoba istniała, krótką chwilą jej upamiętnienia. Ich rozwinięcie byłoby, moim zdaniem, dodatkowym wzbogaceniem książki.
Najciekawsza była dla mnie warstwa psychologiczna i społeczna. Bardzo dobrze oddano ciężar psychiczny, jakiemu poddawani są więźniowie. Zostają oni w pewnym sensie odczłowieczeni -- stają się jednocześnie towarem i celebrytami, niewolnikami systemu, a ich życie sprowadza się do próby przetrwania. Nawet u progu wolności pojawiają się wyrzuty sumienia i ciężar popełnionych morderstw, co dla większości okazuje się druzgocące.
Dochodzi do tego stała kontrola, środki nacisku oraz brak prywatności: tzw. Wpływ, który wydobywa z człowieka największy ból, izolacja czy nakaz ciszy, którego złamanie wiąże się z porażeniem prądem.
Cała książka czytała mi się bardzo dobrze. Uważam, że mimo dystopijnego charakteru zmusza do refleksji i zastanowienia się nad współczesnym społeczeństwem.
Jedyną kwestią, która nie do końca mi się podobała, był sposób przedstawienia rasizmu. Z tekstu wynika, że większość więźniów jest czarnoskóra, co potwierdzają również statystyki przytaczane w przypisach, natomiast ich oprawcami są głównie biali ludzie -- strażnicy, współwięźniowie rasiści nazywani w teście członkami KKK czy bogaci biali działacze. Rozumiem intencję autora, jednak mam wrażenie, że w tym miejscu zabrakło większego obiektywizmu i wyważenia.
Poza tą jedną kwestią uważam, że jest to bardzo dobry debiut i lektura zdecydowanie warta poznania. Mocna, z silnymi bohaterami, ciekawymi historiami, perspektywami i postaciami.
Polecam.