SHERLOCK HOLMES i JAMES MORIARTY PIERWSZY RAZ ŁĄCZĄ SIŁY!
NOWA POWIEŚĆ AUTORA BESTSELLEROWEGO „DOMU KLEPSYDRY”.
DWAJ ADWERSARZE. NIEWYGODNY SOJUSZ. I ŚLEDZTWO OD KTÓREGO ZALEŻY PRZYSZŁOŚĆ ANGLII!
Czy zdołasz rozwiązać zagadkę kryminalną, zanim zrobi to najsłynniejszy detektyw wszech czasów? Sherlock Holmes i jego wierny przyjaciel dr John Watson zostają wynajęci przez aktora George’a Reynoldsa. Od pewnego czasu publiczność, która każdego wieczoru przychodzi na jego występy, to ci sami ludzie, tylko w przebraniach. Czyżby wokół Reynoldsa działo się coś złowrogiego?
Tymczasem arcywróg Holmesa, profesor James Moriarty, ma własne problemy. Wplątani w morderstwo przywódcy londyńskiego gangu, Moriarty i jego pomocnik Moran muszą uciekać przed ludźmi z przestępczego półświatka oraz policją, aby dowiedzieć się, kto usiłuje wpakować ich w kłopoty i pokrzyżować im zbrodnicze plany. Prowadzone śledztwo krzyżuje ich ścieżki z Holmesem i Watsonem i wkrótce wszyscy czterej zdają sobie sprawę, że najwyraźniej mają wspólnego wroga, a intryga, w którą ich wplątano, toczy się na najwyższych szczeblach. W obliczu zagrożenia życia – nie tylko własnego – muszą zawrzeć niełatwy sojusz, aby zdemaskować prawdziwego złoczyńcę. Gdy wskazówki prowadzą ich do hotelu w Szwajcarii, wpadają na trop międzynarodowego spisku znacznie większego, niż którykolwiek z nich się spodziewał. Komu można zaufać? Kto przeżyje, a kto zginie? Pierwsza książka od ponad dekady książka o Sherlocku Holmesie zaaprobowana przez The Conan Doyle Estate.
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2025-10-29
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 384
Tytuł oryginału: Holmes & Moriarty
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Po przeczytaniu pierwszej książki autora, "Domu Klepsydry", nie mogłam odmówić sobie sięgnięcia po kolejną. Autor ma ten specyficzny styl, który przyciąga, w dodatku projektuje swoje książki... inaczej, niż inni.
Tutaj mamy dwójkę śmiertelnych wrogów, którzy muszą zewrzeć szyki, by uratować... nie do końca wiadomo, co. Świat? Naród?
Nie chcę się rozpisywać i zabierać przyjemność z czytania, powiem więc tylko subiektywnie, że bardzo mi się podobało - do momentu, kiedy Sherlock i Profesor połączyli siły. Dopóki narracja idzie dwutorowo, przyjemność z czytania jest naprawdę wielka - później już trochę się męczyłam.
Niemniej warto było.
,,(...) ich umysły pracowały niczym jeden, dopasowywały się do siebie, tworząc hybrydę dobra i zła; broń, która zada cios zagrożeniu, jakiego świat jeszcze nie widział...".
Na Baker Street 221B pojawia się wyraźnie wzburzony elegancki młodzieniec, który twierdzi, że padł ofiarą bardzo wyrafinowanego oszustwa. Otóż podczas spektakli teatralnych, w których występuje u boku dość przeciętnych aktorów, za każdym razem wśród widowni dostrzega tę samą publiczność, zmieniającą jedynie przebrania. Reakcje widzów są nadmiernie entuzjastyczne w stosunku do poziomu prezentowanego przedstawienia, co budzi w nim niepokój. Zaintrygowany niezwykłością zlecenia, Sherlock Holmes, wraz ze swoim wiernym towarzyszem doktorem Watsonem, postanawia przyjrzeć się tej sprawie. Tymczasem profesor James Moriarty pakuje się w niemałe kłopoty, uciekając przed ludźmi z przestępczego półświatka.
Muszę przyznać, że sięgając po książkę, byłam jednocześnie bardzo jej ciekawa, ale też nieco się jej obawiałam. Zawsze ceniłam sobie całe uniwersum Sherlocka zarówno w wersji książkowej, jak i w serialowych adaptacjach, dlatego wizja sojuszu z jego największym wrogiem wydawała mi się pomysłem zbyt śmiałym i ryzykownym. Ku mojemu zaskoczeniu właśnie ten zabieg okazał się jednym z największych atutów całej historii.
Wszystkie wydarzenia poznajemy z dwóch jakże odmiennych perspektyw: Watsona i Morana.
O ile Watsona nie trzeba nikomu przedstawiać, o tyle Moran to taki typ od ,,brudnej roboty", działający na usługach Moriartego. Ich słowne utarczki szczególnie w drugiej części książki dodają historii lekkości i niejednokrotnie wywoływały mój uśmiech. Autor bardzo dobrze oddał charakterystyczny klimat epoki wiktoriańskiej, na tle mglistego Londynu. Z dużą precyzją przedstawił błyskotliwe dedukcje bohaterów, a przyglądanie się współpracy tak dwóch wybitnych umysłów było prawdziwą przyjemnością. Sama tematyka jest wprawdzie dość mało prawdopodobna, ale jednocześnie na tyle intrygująca, że skutecznie przyciąga uwagę. Dobrze było wrócić do tego wyjątkowego świata i mam nadzieję, że autor pokusi się jeszcze o kolejn
y tom.
Po powieść Rubina sięgnęłam nie wiedziona jego wcześniejszymi dokonaniami a raczej sentymentem do pierwowzoru czyli doylowskiego Shelocka. Dla mnie to niedościgły ideał, choć jak głosi napis na okładce właśnie ta książka jest pierwszą od ponad dekady książką o Sherlocku Holmesie zaaprobowana przez The Conan Doyle Estate.
Akcja powieści rozgrywa się u schyłku XIX wieku w Londynie. Miasto ogarnia niepokój po serii tajemniczych zniknięć osób powiązanych z londyńskimi środowiskami naukowymi i finansowymi. Sprawa dość szybko trafia do Sherlocka Holmesa, po wizycie młodej kobiety zaniepokojonej zaginięciem brata, chemika, który przeprowadzał eksperymenty dotyczące pamięci. Holmes i Watson odkrywają, że śledztwo wiąże się z działalnością profesora Moriarty'ego.
Nie porwał mnie Gareth Rubin w Domu Klepsydry, ale tutaj trzeba mu oddać, że odnalazł się idealnie w klimacie epoki i w unikalny sposób, jak najbardziej godny autora Sherlocka Holmesa poprowadził fabułę, na tyle interesująco, że potrafił mnie zaangażować w prowadzone śledztwo.
Podoba mi się podejście do bohaterów, którzy do tej pory zawsze stali po dwóch stronach, a teraz zmuszeni zostają do współpracy, aby zmierzyć się z większym zagrożeniem. Rubin nadał Holmesowi współczesny psychologiczny wymiar, pokazując człowieka zmagającego się z obsesjami i konsekwencjami własnej percepcji. Moriarty natomiast to nie tylko zbrodniarz, jakim go pamiętamy. Rubin interpretuje go jako postać tragiczną, przekonanego o moralnej słuszności swoich działań. Na tym etapie antagonizm między tymi postaciami zaczyna wykraczać poza tylko kryminalny.
Powieść prowadzona jest w narracji pierwszoosobowej, z punktu widzenia Watsona. Jego oczami obserwujemy wszystkie wydarzenia. Przez jego oceny i emocje otrzymujemy przefiltrowany obraz, a to pozwala zachować aurę tajemnicy. Język Watsona jest odrobinę archaiczny, ale nie na tyle, żeby czytelnik miał z tym problem. Uważam, że Rubin całkiem dobrze oddał ton epoki. Bardzo dobrym posunięciem jest wprowadzenie pobocznych wątków społecznych i osobistych.
Należy zwrócić uwagę na stopniowanie tempa. Intensywna akcja przeplata się refleksyjnymi dialogami i dedukcyjnymi analizami. Nie ma nudy. W książce pojawiają się nietypowe i zaskakujące sceny, np.: pająki ukryte w świecach - co dla osób wrażliwych może być przerażające.
Zakończenie pozostaje wierne duchowi opowieści o Holmesie - nieoczywiste, logiczne a także pozostawiające miejsce do interpretacji.
Autor stosuje język, który jest spójny z universum Sherlocka Holmesa, ale jednocześnie wprowadza świeżość do tej historii. Rubin nie kopiuje Doyle'a lecz współgra z jego stylem, ukazując, ludzkie oblicza postaci, ich różnice i podobieństwa. Holmes&Moriarty to ciekawe połączenie gatunków, wciągająca fabuła, tajemniczy klimat oraz odważne potraktowanie postaci.
To powieść zarówno dla miłośników oryginału, jak i dla czytelników szukających inteligentnych kryminałów z pogłębioną warstwą symboliczną.
" [...] Jak każdemu człowiekowi, mnie również pewni ludzie wyrządzili krzywdę i wiele bym dał, żeby zobaczyć, jak dostają za swoje. [...]"
Książka "Holmes & Moriarty" autorstwa Garetha Rubina, to idealna gratka dla wszystkich miłośników Sherlocka Holmesa, doktora Johna Watsona i złego do szpiku kości profesora Jamesa Moriarty'ego. Każdy czytelnik kryminałów znajdzie tutaj coś dla siebie.
Podobała mi się tajemnicza i dziwna sprawa, z którą przyszedł do Holmesa i Watsona młody aktor George Reynolds. Padł ofiarą pewnego oszustwa. Warto rozwikłać tę zagadkę. Oprócz tego spotkacie tutaj poważniejszą sprawę, w którą wplątany jest zły do szpiku kości Moriarty i jego wierny pomocnik Moran. Jak wiecie lub nie, Holmes i Moriarty są odwiecznymi wrogami, jednak tutaj w pewnym momencie ich drogi się skrzyżują. Czy dla dobra siebie i całego świata połączą siły, żeby walczyć z potężniejszym i bardziej tajemniczym wrogiem? Czy ocalą świat przed zagładą? Czy siebie nawzajem nie pozabijają? Gareth Rubin wymyślił ciekawe połączenie. Czy jesteście ciekawi, jak dobro i zło łączy się ze sobą?
Okładka jest bardzo klimatyczna i niebezpieczna, dla wszystkich, którzy boją się pająków. Według mnie jest piękna, a ten pająk po prostu jest cudowny. On ma ogromne znaczenie dla tej historii. Jego tajemnicę odkryjecie podczas zagłębiania się w tę lekturę. Podpowiem wam jedynie tyle, że będzie dosyć przerażająco, czyli idealnie dla mnie. Jeżeli boicie się pająków, to przy tej lekturze będziecie przerażeni podwójnie.
Warto poznać tę historię. Autor przenosi nas do XIX wieku. Zimowy klimat dodatkowo nadaje wyjątkowego uroku tej powieści. Dodatkowym atutem jest język, jakim posługują się postacie tutaj występujący. Jest dosyć specyficzny dla tamtego wieku. Czytając "Holmes & Moriarty" Garetha Rubina czułam się, jakbym czynnie brała udział w tej opowieści. Świetne uczucie.
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora. Z przyjemnością sięgnę po wcześniejszą jego powieść i będę wypatrywała nowych, które powstaną w przyszłości.
Dwa domy o tej samej nazwie w różnych częściach świata. Dwie tajemnicze historie, które splatają się w jedną zagadkę kryminalną. Przekręć klepsydrę i...
Przeczytane:2025-11-27, Ocena: 5, Przeczytałam,
Odtworzyć klimat postaci zbudowanej przez kogoś innego to naprawdę duże wyzwanie. Cieszę się więc niezmiernie, że autorowi się to udało i Holms, Watson jak i Moriarty uszli bez szwanku.
Znów możemy poczuć ten klimat wiktoriańskiego Londynu, przenikliwość umysłów dwóch zaciętych wrogów pokazaną z dwóch stron barykady. Ten zabieg jest naprawdę ciekawy i cały czas czekamy co się wydarzy, że dwaj wrogowie zdecydują się ze sobą współpracować.
Choć książka zaczyna się powoli to jak już się rozkręci to leci z sensacjami niczym lawina.
Znajdziemy tu pościgi, lawinę śnieżną, dziwny teatr, stada pająków (nie polecam czytać osobom za nimi nie przepadającym),wskrzeszenia,, a nawet koronację. Wszystko to okraszone uwagami Sherlocka i porywczością Morana.
Fabuła jest pełna zwrotów akcji, a napięcie rośnie stopniowo, prowadząc do zaskakującego finału, który zmienia wszystko, co wcześniej wydawało się oczywiste.
Malutki spoilerek, pomysł z pająkami zatopionymi w świecy to istne mistrzostwo.