Jeśli tylko…

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2017-08-25
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-8083-673-0
Liczba stron: 274

Ocena: 4.43 (7 głosów)

Leo jest normalnym facetem – ma dobre stanowisko i perspektywy zawodowe, zewsząd otaczają go przyjaciele, a piękne kobiety ustawiają się do niego w kolejkach. Mimo wszystko Leo najlepiej czuje się w towarzystwie tajemniczej dziewczyny z plaży, która wydaje się go kochać. Nie wiedzieć jednak czemu, odrzuca kolejne zaproszenia na randki i imprezy, spotykając się z chłopakiem tylko nad brzegiem morza.

Z biegiem lat Leo odkrywa, że z dziewczyną z plaży łączy go więź silniejsza niż z kimkolwiek innym i kiedy czarnowłosa piękność na jakiś czas znika z jego życia, ono przestaje mieć jakikolwiek sens. Leo czuje, że dziewczyna skrywa wielki sekret, który w jakiś sposób dotyczy także i jego…

Kup książkę Jeśli tylko…

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Jeśli tylko…

Leo teoretycznie niczym nie różni się od pozostałych ludzi przechadzających się po świecie. Przecież tak samo jak oni ciężko pracuje, aby zapewnić sobie lepszy byt w przyszłości, znajduje czas na spotkania w gronie najbliższych czy przyjaciół oraz stara się ułożyć życie uczuciowe, chociaż na każdym kroku czyha na niego wiele pięknookich pokus pragnących go usidlić.

Teoretycznie, bo w praktyce wygląda to zupełnie inaczej...

Każdy, kto go doskonale zna, wie, że od dziecięcych lat posiada bowiem pewną przyjaciółkę, Leilę. Kobieta stanowi dla wszystkich ogromną zagadkę, ponieważ dotąd nikt nie dostąpił zaszczytu poznania jej i spędzenia z nią choćby pięciu minut. A nadarzało się przecież tyle doskonałych okazji, na które otrzymywała zaproszenia od samego Leo, ale to na nic. Nawet sam mężczyzna niewiele wie o swojej przyjaciółce, choć stara się na każdym ich spotkaniu tuż nad brzegiem morza cokolwiek z niej wyciągnąć, lecz ta jedynie dzieli się z nim swoimi przemyśleniami oraz cennymi radami.

Podczas jednej z imprez Leo poznaje intrygującą Ninę, która zdaje się mieć wypisane na czole, iż stanowi jego idealną drugą połówkę. Mężczyzna praktycznie zaczyna wariować na jej punkcie, jednak jest jeden istotny kłopot: Leila. Tajemnicza dziewczyna znad brzegu morza również zajmuje istotne miejsce w jego sercu. Sprawy miłosne zaczynają się komplikować, a przecież trzeba podjąć właściwą, dorosłą decyzję.

Co w takiej sytuacji postąpi Leo? Czy wybierze, z którą z kobiet postanowi spędzić resztę życia? A może będzie na tyle zachłanny, że nie pozwoli żadnej z nich odejść? I co się stanie, kiedy mężczyzna odkryje, że Leila skrywa ogromny sekret, które w jakiś sposób dotyczy również i jego? I czy w końcu znajdzie odpowiedź na zadawane przez cały czas pytanie: Czym tak dokładnie jest miłość?

„Czym jest miłość?” – to niewinnie wyglądające pytanie zadaje sobie praktycznie każdy, wliczając również tych, którzy na co dzień posługują się słowami ściśle powiązanymi ze sferą uczuciową, a mianowicie kocham cię. Z takim samym problemem boryka się Leo, główny bohater [Jeśli tylko...], gdzie jego problemy sercowe zaczynają wymykać mu się spod kontroli. Z jednej strony jest oczarowany Niną, przepiękną i mądrą rudowłosą damą, poznaną podczas swojej imprezy urodzinowej, kiedy z drugiej czai się przyjaciółka od dziecięcych lat, równie powalająca urodą i intelektem czarnowłosa Leila. Obie kobiety sprawiają, że mężczyzna nie potrafi o nich zapomnieć, a przecież granie na dwa fronty nie przystoi komuś, kto pragnie stabilizacji. Przyglądałam się tym zawirowaniom bohatera ze szczyptą ciekawości, powoli prowadzącej mnie przed oblicze samego władcy Piekieł. Zastanawiałam się, jakich wyborów dokona i czy każdy ruch zostanie przez niego dokładnie przemyślany. Niestety Leo dość często działał po omacku, tworząc komplikację za komplikacją, a mi dostarczając powodów do chwytania się za głowę. Ale chwila, moment... przecież ta książka nie jest jedynie o miłości! Przecież prawie co rusz przyszło mi się mierzyć z filozoficznymi postrzeżeniami na temat ludzkiej egzystencji, panoszących się w niej emocji, przejmujących nad nią kontrolę uczuć czy otaczającego nas świata. Wiele z nich trafiało w samo sedno, dawało powód do refleksji, przez co sama zaczynałam się nad tym wszystkim zastanawiać. Kiwałam wtedy główką niczym te słynne pieski towarzyszące kierowcom autobusów w trasie, aczkolwiek co za dużo, to niezdrowo. Czasami udawało mi się przez to zapomnieć, czym tak naprawdę zajmuje się Leo, a przecież jego zawód wymaga skupienia oraz rozsądnego podejmowania decyzji, kiedy on sam nie dawał sobie rady nawet przy najprostszych czynnościach. Także tajemnica unosząca się nad sylwetką damy znad brzegu morza nie dawała mi spokoju (w sensie pozytywnym, rzecz jasna), ale – niestety – całej prawdy o niej domyśliłam się nad wyraz szybko. Nie powiem, zostało to kreatywnie ukazane i wielu może mieć problem z rozwikłaniem tej zagadki, ale ja i mój żądny mocniejszych akcentów umysł nie doczekaliśmy się wspaniałej niespodzianki. To tak mnie zasmuciło, że porzucam swoje uprzedzenia do czułości i poproszę o takie miśkowate przytulenie. Tak w ramach pocieszenia. Czy jest ktoś chętny wspomóc czerwonowłosą blogerkę?

Kolejnym przykrym aspektem książki są... literówki. Tak, ta zmora panoszy się jak mało kto, przez co powoduje wiele przykrych komplikacji. Ciężko sobie wyobrazić „odrywanie wzorku” od kogoś, chyba że w ten sposób niszczymy cudzą własność, ale tutaj raczej chodziło zupełnie o coś innego. Także w wielu dialogach dostrzegłam paskudne dywizy, za co w niektórych miejscach można porządnie dostać po łapkach. Zło, zło i jeszcze raz zło!

„Łatwo przychodzi ocenianie innych i zapominanie o własnych błędach [...]”.

 Pomimo zbliżającej się wielkimi krokami trzydziestki, Leo nadal pozostawał małym, zagubionym chłopcem w dorosłym świecie. Chociaż dwoił się i troił, aby się w nim połapać, co mu się nieraz udawało, nie jestem w stanie zapomnieć o ogromnym tchórzostwie, jakie niekiedy opanowywało jego ciało. Wiele razy uciekał przed narastającymi problemami, zamiast automatycznie stawić im czoła. To nie zmienia jednak faktu, że dość szybko zdobył moją sympatię, co pozwoliło na lepsze poznanie jego wielu twarzy. Leila również znalazła się w gronie lubianych przeze mnie osób. Choć często przemawiała w dość dziwny, a zarazem tajemniczy sposób oraz nad wyraz szybko wybaczała Leo nawet najbrzydsze obelgi rzucane w jej kierunku (za które ode mnie dostałby tak solidnego liścia, że nie wiem, czy odważyłby się użyć takiego określenia w moim kierunku ponownie), to kupiła mnie swoim opanowaniem oraz chłodnym ocenianiem sytuacji bez faworyzowania jednej ze stron. Wspierała swojego przyjaciela ciepłym słowem oraz uśmiechem, przez co nie dziwię się, że ten nie potrafił określić swoich uczuć. Natomiast Nina... nawet nie wiecie, jak często chciałam ją udusić, ewentualnie wrzucić pod jakikolwiek nadjeżdżający samochód! Ta kobieta doprowadzała mnie do szewskiej pasji! Pod byle pretekstem wywoływała burzliwe kłótnie, robiąc z siebie wielce pokrzywdzoną. Rozumiem, zazdrość potrafi zaślepiać, ale żeby co rusz obrażać się o każdą uwagę? Litości! To już zagmatwane uczucia Leo stanowiły lek na to zło, co w moim przypadku może zaskoczyć. Zgadłam?

Mówiąc szczerze, styl pisania Karoliny Klimkiewicz nie stanowi niczego innowacyjnego i wyszukanego. Jako że to dopiero debiut i przed autorką jeszcze wiele pracy, to aby ułatwić udoskonalanie kunsztu, pragnę poprosić o udoskonalenie jakości opisów, którym czasami brakowało dodatkowych słów mogących przedstawić daną sytuację w znacznie wyraźniejszy sposób. Ale to nie zmienia faktu, że wyraźnie widoczna (i doskonale wyczuwalna) lekkość pióra oraz niecodzienne przedstawienie tajemniczej historii spowodowały, że nie potrafiłam się oderwać od [Jeśli tylko...]. Przeczytałam ją w jeden dzień, co ostatnio stanowi u mnie ogromny wyczyn!

 Podsumowując:

Chociaż książka nie jest pozbawiona wad i czasami człowiek pragnie dosadnie postawić do pionu pewnych bohaterów, to jestem pewna, że każda romantyczna dusza odnajdzie w [Jeśli tylko...] ukojenie oraz spędzi z tą powieścią wiele cudownych chwil. Umożliwi to niesamowita, pełna zawirowań miłosnych oraz refleksyjnych wynurzeń historia, której zakończenie nie wywołało u mnie łez, ale nie ręczę za to, że wrażliwi powstrzymają wzruszenie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - majeczka241
majeczka241
Przeczytane:2017-08-10, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
,,Cierpienie każdy z nas przeżywa tak samo, bez względu na wiek i płeć. Nieważne, czy mamy pięć, dziesięć, dwadzieścia, czy pięćdziesiąt lat. Możemy się uśmiechać, udawać, możemy starać się być silni. Jedni, by odreagować, zaczną korzystać z uciech proponowanych przez życie, jeszcze inni będą udawać, że nic się nie stało, a niektórzy, jak ja, zamkną się w czterech ścianach i będą rozpadać się jawnie i bez samokrytycyzmu. Jednak bez względu na to wszystko cierpienie boli, tak mocno boli, że żadna z metod nie potrafi tego bólu uśmierzyć. Nic nie jest w stanie sprawić, żeby rana w sercu się zagoiła. I ten ból, mimo że kiedyś osłabnie, pozostawi piętno już na zawsze.''   Uwielbiam księżyc. A najbardziej jego pełnię. Mogłabym na niego patrzeć godzinami zachwycając się jego pięknem i niezwykłą magią jaką w sobie skrywa. Przyciąga do siebie niczym magnes, hipnotyzuje swoim urokiem, emanuje czystą energią. Nie sposób się od niego oderwać. Dlatego tak bardzo pokochałam bohaterów ,,Jeśli tylko...''. Oni również kochali, tak jak ja, wpatrywać się w rozgwieżdżony świat. Czytając opowieść czułam się jakbym dzieliła z nimi skrawek nieba. Nasza wspólna rzeczywistość do której nikt inny nie ma wstępu.   Często kieruje się intuicją, przeczuciem czy dana lektura mi się spodoba czy nie. Zobaczę okładkę, przeczytam opis i już wiem, że to będzie to. Opowieść, która mnie zachwyci, wciągnie, zaskoczy. Kiedy autorka zaproponowała mi przeczytanie jej debiutanckiej powieści nie wahałam się ani chwili. Byłam przekonana, że mi się spodoba i nie myliłam się! Okładka, już w pierwszej chwili przyciąga wzrok, nie sposób przejść obojętnie obok niej. Ma to coś, że od razu intryguje, co takiego może w sobie skrywać, o czym jest jej historia. Opis też dużo nie zdradza tylko bardziej potęguje ciekawość. Nie każdy debiutant jest w stanie mnie zainteresować, a Karolinie udało się to od razu porywając moją osobę w barwny i prawdziwy świat, który wykreowała. Zaciekawić tak by nie odłożyć książki na półkę zbyt prędko tylko bardziej się w niej zagłębić.   ,,Czekanie, czekanie- to najgorsze, co może nas spotkać. Czekanie na ukochanego, czekanie w kolejce, czekanie na wynik, czekanie na niewiadomą. A skoro czekamy, to znaczy, że jest to dla nas ważne, że musimy spędzić kilka chwil, minut, godzin, dni, lat w zawieszeniu, żeby wreszcie otrzymać upragnioną rzecz, wiadomość. Upragnioną lub znienawidzoną, tak to już jest z czekaniem. Gdyby nie ta niewiadoma, nie byłoby stresu, smutku, niepewności, nerwów, kołatania serca i głośnego przełykania śliny.''   Fabuła powieści opowiada o dwójce bohaterów Leo i tajemniczej Leili. Spotkali się przypadkiem na plaży i od tamtej pory stali się nierozłączni. Łączy ich silna i niezrozumiała więź. Stopniowo autorka przedstawia nam ich historię, odkrywa przed nami karty, układa rozsypane puzzle tak, by w końcu powstała z nich odpowiednia całość. Postacie są bardzo prawdziwe, z krwi i kości, łatwo się z nimi utożsamić. Powieść powoli płynie, wyciszając czytelnika, uspokajając, odprężając dzięki czemu zapomina o otaczającym świecie pochłonięty wydarzeniami rozgrywającymi się w książce.   Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że lektura skrywa w sobie odrobinę magii, czaru, piękna czego nie spodziewałam się tutaj znaleźć. Ta historia mnie oczarowała, nie raz wywołała szeroki uśmiech na ustach, a nawet doprowadziła do płaczu. Przelała we mnie wiele emocji, cierpienia, bólu, ale także ogrom miłości i szczęścia. Mimo, że książkę czyta się szybko, przez kolejne rozdziały przepływa się z lekkością to opowieść nie należy do najłatwiejszych. Trzeba się na niej skupić bo wiele prawdy można z niej wyciągnąć, naucza i pozwala inaczej spojrzeć na otaczający świat, niesie w sobie przesłanie, skłania do refleksji. Długo nie zapomnę o tej opowieści. Gorąco polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - inkarri
inkarri
Przeczytane:2019-09-16, Ocena: 4, Przeczytałem, Mam,

To druga książka Karoliny Klimkiewicz, którą czytałam. Jej debiut - choć ja akurat sięgnęłam najpierw po późniejszą powieść. Ale ponieważ tamta ("Dopóki starczy mi sił") ogromnie przypadła mi do gustu, bardzo chciałam przeczytać coś więcej tej autorki. Muszę przyznać, że ma świetne, lekkie pióro i jej prozę czyta się doskonale - szybko i z dużą przyjemnością. Tak było również w przypadku książki "Jeśli tylko", którą pochłonęłam w dwa wieczory. Głównym bohaterem jest Leo, młody mężczyzna nieco za bardzo zapatrzony w siebie. Ma dobrą pracę, kochających rodziców, przyjaciół i co chwilę inną kobietę... On jednak najlepiej czuje się w towarzystwie tajemniczej dziewczyny, z którą od czasów dzieciństwa spotyka się ukradkiem na plaży. Więź między nimi jest wyjątkowo silna, to miłość, przyjaźń i przywiązanie w jednym. Kiedy pewnego dnia dziewczyna znika, życie przestaje mieć dla Leo jakikolwiek sens, mimo iż właśnie związał się na poważnie z piękną kobietą i planuje z nią przyszłość. Na kartach książki powoli odsłaniana jest coraz głębsza, skrywana przez lata tajemnica... I chociaż już od połowy książki doskonale domyślałam się rozwiązania, to jednak czytanie sprawiało mi niesamowitą przyjemność. Książka jest magiczna, nieco odrealniona, jakby utkana ze snów i marzeń, przeplatających się z tym, co realne. Czasem trudno odróżnić, co jest jawą, a co snem lub marzeniami bohatera. Książka jest idealnym przykładem literatury "kobiecej", mającej za zadanie wywołać emocje, wzruszenie, poruszenie, głębszą refleksję... a może i wycisnąć z czytelniczek niejedną łzę. To powieść utkana z tajemnic i nierozwikłanych spraw, które powoli wychodzą na światło dzienne i całość staje się już oczywista... Choć może nie do końca, bo czymże byłoby życie bez odrobiny marzeń, tajemnic, niedopowiedzeń... ?

Link do opinii

Leo i Leila. 
Plaza
zwierzenia
marzenia.
wszystko to kontra rzeczywistosć. Błędy i ich naprawianie. 
Nina, dziecko, ślub,.... 
Kim jest Leo? Kim jest Leila? Czy to jawa? Czy to sen? 
Wszystko się zmienia, prawda zawsze zostaje wykryta. Czy Leo ma w sobie tyle siły, by stawic jej czoła? By zaufać?
Pasjonujaca ksiazka o miłosci, sczerosi, zaufaniu... Wzruszajaca historia dwojga ludzi, którzy sie poznali po tym jak sie rozstali. Dziwne? Nie. Trzeba przeczytać aby zrozumieć.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zanett_m
zanett_m
Przeczytane:2018-01-06, Ocena: 6, Przeczytałem, 26 książek 2018,

Bardzo wzruszająca i wstrząsająca historia pewnego egoistycznego młodzieńca imieniem Leo. Dziewczyna z plaży okazuje się być mu bliższa niż mógł się spodziewać. Momentami płakałam jak dziecko :)

Link do opinii
Avatar użytkownika - rudablondynkarec
rudablondynkarec
Przeczytane:2017-12-03, Ocena: 4, Przeczytałam, 2017,

Leo to zwykły chłopak, który pewnego dnia poznaje swoją bratnią duszę - Leile. Tylko czy aby ta dziewczyna jest realna? Czy to wytwór jego wyobraźni?


Tym razem zabrałam się za książkę, która opowiedziana jest z punktu chłopaka. Razem z głównym bohaterem wyruszamy w mentalną podróż, który sam musi dowieść co jest prawdą, a co snem.
Jak dla mnie jest to historia inna od reszty, gdyż pokazuje, że życie nie musi być piękne. Ukazuje, że w życiu może wiele się zdarzyć lub też nie wydarzyć. To, co dla nas jest realne, to dla innych może być nierealne.
Co prawda historia jest może wydawać się pogmatwana, ale porusza tematy, których nie spotka się w każdej historii.
"Jeśli Tylko..." to opowieść pełna cierpienia, ale również zrozumienia, które odnajduje się u 1/10 ludzi.
Jak dla mnie jest to historia ciekawa, która poruszy na pewno wrażliwe na ból osoby.

Moja ocena: 7/10

Link do opinii
Avatar użytkownika - stokrotka__
stokrotka__
Przeczytane:2017-10-12, Ocena: 3, Przeczytałam,
Inne książki autora
Wybacz mi
Karolina Klimkiewicz0
Okładka ksiązki - Wybacz mi

W dniu urodzin Emilia otrzymuje zagadkowy list od swojej matki. Kobieta porzuciła córkę, gdy ta miała niespełna dwa latka. Od tego czasu dziewczyna...

Marzenia mają twoje imię
Karolina Klimkiewicz0
Okładka ksiązki - Marzenia mają twoje imię

On — nigdy nie spodziewał się, że w ciągu jednego dnia całe jego życie może runąć, niczym domek z kart. Wszystko, w co wierzył i posiadał, straciło...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Wizna
Jacek Komuda
Wizna
Selfie z Toskanią
Monika B. Janowska;
Selfie z Toskanią
Dom sekretów
Natalia Bieniek
Dom sekretów
Magiczne skrzypce
Izabella Klebańska
Magiczne skrzypce
Zapach makadamii
Anna Wojtkowska-Witala
Zapach makadamii
Bezsenna
Lou Morgan
Bezsenna
Trzecia strona medalu
Dariusz Grochal
Trzecia strona medalu
Czwarta władza szóstej B
Adam Studziński;
Czwarta władza szóstej B
Drogi Edwardzie
Ann Napolitano
Drogi Edwardzie
Pokaż wszystkie recenzje