Okładka książki - Jutro może być za późno

Jutro może być za późno


Ocena: 5.4 (5 głosów)

Wzruszająca opowieść o miłości, która przekracza czas

Strzyżów, lato 1939 roku. Jedenastoletni Ignacy poznaje Sarę, córkę miejscowego fotografa. Dziecięce zauroczenie szybko przeradza się w pierwszą miłość - delikatną i czystą. Tuż przed wybuchem wojny Sara znika bez pożegnania. W pamięci Ignacego pozostaje jedynie wspomnienie pocałunku i motyla tańczącego nad ich głowami.

Gdańsk, 2022 rok. Malwina cudem unika śmierci w wypadku samochodowym. Postanawia opuścić rodzinne miasto, by zacząć od nowa. W niewielkiej miejscowości otwiera kwiaciarnię, a do każdego bukietu dołącza dobrą wróżbę. Pewnego dnia w progu jej sklepu staje ktoś, kto sprawi, że dawno zapomniana historia zacznie budzić się do życia...

Los splata ze sobą przeszłość i teraźniejszość, pokazując, że uczucia - choć uśpione - nigdy naprawdę nie umierają.

Jutro może być za późno to nowa powieść Katarzyny Grzebyk, autorki ciepło przyjętej przez czytelników książki Pomiędzy nami tajemnice.

Informacje dodatkowe o Jutro może być za późno:

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2026-02-10
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788383357690
Liczba stron: 320

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej

Kup książkę Jutro może być za późno

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Jutro może być za późno - opinie o książce

,,Istnieje tylko to, o czym pamiętamy"

Często mówimy, że coś zrobimy jutro. Odkładamy słowa, decyzje i uczucia, wierząc, że czas będzie dla nas łaskawy. Jednak życie potrafi brutalnie przypomnieć, że "Jutro może być za późno". To też tytuł, która pokazuje to w sposób wyjątkowo przejmujący, splatając ze sobą dwie historia, które początkowo biegną obok siebie, by później zazębić się w sposób nieoczywisty, a jednocześnie bardzo poruszający.

Fabuła rozpoczyna się mocnym, dramatycznym prologiem osadzonym w 1940 roku w Strzyżowie. Już na pierwszych stronach czytelnik zostaje skonfrontowany z brutalnością wojny -- sceną, która wstrząsa i nadaje ton całej historii. To właśnie wtedy pojawia się motyw klątwy, dotycząca kamienicy, w której doszło do przejmującej tragedii.

Następnie przenosimy się do współczesności, do Gdańska, gdzie poznajemy Malwinę, która właśnie pragnie zmienić swoje życie i uciec od bolesnej przeszłości. Los kieruje ją do małej miejscowości - Strzyżów, gdzie owianą złą sławą kamienicę i otwiera w niej kwiaciarnię.  Mieszkańcy miasteczka omijają to miejsce szerokim łukiem, więc Malwina wpada na pomysł, by do każdego bukietu dołączać dobrą wróżbę. Jej życie zaczyna powoli wracać na właściwe tory, aż pewnego dnia w drzwiach kwiaciarni staje ktoś, kto nieświadomie otworzy drzwi do przeszłości sprzed ponad osiemdziesięciu lat. 

Ale to nie jedyna osoba, która pojawia się w życiu Malwiny. Obok kogoś związanego z tragiczną historią Ignacego i Sary pojawia się również ktoś zupełnie nowy, ktoś, kto powoli, cierpliwie i z wyczuciem zaczyna leczyć jej zranione serce. Ta postać wnosi do powieści ciepło, nadzieję i delikatne światło, które stopniowo rozprasza mrok przeszłości. Dzięki temu współczesny wątek nie jest jedynie odbiciem dawnych wydarzeń, ale staje się opowieścią o odradzaniu się, o drugiej szansie i o tym, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można odnaleźć spokój i bliskość.

Drugą warstwą powieści jest historia Ignacego jedenastoletniego chłopca, który zakochuje się w Sarze, córce fotografa. Ich uczucie jest niewinne, delikatne, pełne dziecięcej nadziei. Pani Grzebyk z ogromną czułością oddaje emocje młodego bohatera: niepewność, zachwyt, tęsknotę, pierwsze drżenie serca. To jedna z najpiękniejszych części książki, bo pokazuje, jak kruche jest to, co wydaje się nam oczywiste -- dzieciństwo, bezpieczeństwo, przyszłość. Niestety, wojna przychodzi szybciej, niż ktokolwiek mógł się spodziewać, i rozdziela młodziutkich zakochanych na zawsze. 

Autorka opowiada dwie niezwykle wzruszające i życiowe historie, które początkowo biegną obok siebie, jakby nie miały ze sobą nic wspólnego. Z czasem jednak zaczynają się zazębiać w sposób szczególny, nieoczywisty, a jednocześnie bardzo poruszający. To właśnie w tym splocie przeszłości i teraźniejszości tkwi największa siła powieści. Pani Grzebyk pokazuje, że losy ludzi -- nawet tych, którzy nigdy się nie spotkali -- mogą być ze sobą nierozerwalnie związane. Przeszłość nie znika, nie rozpływa się w czasie. 

W tej historii nie tylko główni bohaterowie są ważni. Autorka z dużą wrażliwością kreśli także postacie drugoplanowe -- mieszkańców Strzyżowa, ludzi, którzy noszą w sobie pamięć o dawnych wydarzeniach, ale też własne lęki, uprzedzenia i traumy. To sprawia, że świat przedstawiony jest pełny, wiarygodny i żywy. Śledzimy losy Malwiny i Ignacego, ale też zanurzamy się w codzienność miasteczka, które istnieje naprawdę, tak jak niektóre miejsca wymienione w książce. Z kolei historia  jest fikcją literacką, ale na tyle wiarygodną, że mogłaby wydarzyć się naprawdę. 

Styl pani Katarzyny Grzebyk ma w sobie emocjonalny klimat, dzięki któremu wnikamy w historią całkowicie. Potrafi jednym zdaniem oddać atmosferę chwili, a jednym obrazem, cały ból bohaterów. Jej język jest prosty, ale nie banalny; ciepły, ale nie przesłodzony. Dzięki temu książkę czyta się z dużą przyjemnością, a jednocześnie z rosnącym napięciem. Wciągnęłam się w tę historię od pierwszych stron i z ciekawością śledziłam losy bohaterów -- zarówno tych pierwszoplanowych, jak i drugoplanowych, którzy wcale nie są tu jedynie tłem.

Muszę jednak przyznać, że w trakcie lektury brakowało mi większej przejrzystości w oznaczeniach czasowych. Gdyby nie opis na okładce, trudno byłoby jednoznacznie ustalić, kiedy dokładnie dzieją się poszczególne sceny. Jedyną wyraźną datą jest ta z prologu. Później przeskoki między czasami bywają nagłe, a retrospekcje -- nieoznaczone. Wątek Malwiny szczególnie mnie zmylił: najpierw widzimy ją pakującą się do wyjazdu, a w kolejnym rozdziale nagle trafiamy do sceny w szpitalu, która okazuje się wydarzeniem sprzed roku. Dopiero po chwili można to poskładać.

Mimo tych drobnych minusików, powieść "Jutro może być za późno" to historia złożona z kilku warstw, pełna emocji, smutku, wzruszeń, ale też ciepła i nostalgii. Pani Grzebyk pięknie splata przeszłość z teraźniejszością, pokazując, że uczucia, nawet te uśpione,  potrafią przetrwać czas. To historia o pamięci, o ranach, które nie zawsze widać, i o tym, że czasem trzeba wrócić do miejsca naznaczonego bólem, by odnaleźć siebie. A także o tym, że los lubi splatać ludzkie drogi w najmniej spodziewanych momentach. To książka, która zostaje w myślach na długo, nie tylko dzięki emocjom, ale także dzięki świadomości, że takie historie mogły wydarzyć się naprawdę. Pani Grzebyk przypomina nam, jak ważne jest ,,tu i teraz", by nie odkładać słów, uczuć i decyzji na później. ,,Co masz zrobić jutro, zrób dziś", bo czasami naprawdę jutro może być za późno, by nie stracić czegoś ważnego.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Zysk i S-ka

Link do opinii

,,Jutro może być za późno"


Pamiętam, jak czytałam książkę ,,Pomiędzy nami tajemnice", jak duże zrobiła na mnie wrażenie, mimo, że był to debiut. Dlatego gdy teraz zobaczyłam zapowiedź drugiej książki Katarzyny Grzebyk, wiedziałam, że to jest dla mnie.

Nie żałuję swojej decyzji, bo spędziłam cudowne chwile poznając historię Malwiny i Ignacego (do tego imienia mam wyjątkowy sentyment, bo mój wnuczek ma tak na imię).

Ale po kolei.

,,Jutro może być za późno" to powieść, której akcja toczy się dwutorowo, na dwóch płaszczyznach czasowych. Malwinę poznajemy w 2022 roku, gdy po wypadku samochodowym postanawia zmienić swoje życie. Wyprowadza się z Gdańska do Strzyżowa na Podkarpaciu, gdzie w opuszczonej kamienicy postanawia otworzyć kwiaciarnię.

Ignacego z kolei poznajemy jako jedenastolatka, który przed wybuchem II wojny światowej poznaje w miasteczku Sarę, żydowską dziewczynkę. Podczas kolejnych spotkań ich uczucie zaczyna dojrzewać. Tuż przed wojną Sara wyjeżdża. Ignacy cierpi, myśli o swojej ukochanej. Niestety wybucha wojna, która zmienia życie małego chłopca oraz całej ludzkości.

Książka pokazuje, jak przewrotne i zaskakujące bywa życie. Jak zupełnie obce sobie osoby potrafią się odnaleźć, jak prawdziwa miłość potrafi przetrwać lata w ukryciu, jednak trwa do ostatnich minut życia człowieka. Pokazuje, że warto podążać za głosem serca, że to, co nieuniknione, zawsze nastąpi, że prawdziwa miłość wygra z upływem czasu, a kochające serca się połączą. Książka daje olbrzymią nadzieję, jest jak plaster miodu na serce.

Polecam.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - allison
allison
Przeczytane:2026-02-10, Ocena: 6, Przeczytałam,
,,Jutro może być za późno" to druga powieść Katarzyny Grzebyk, w której autorka udowadnia, że potrafi tworzyć interesującą fabułę oraz zna bardzo dobrze historię, na tle której rozgrywają się wydarzenia. Akcja płynie tutaj dwutorowo i zanim wątki się skrzyżują, musimy uzbroić się w cierpliwość. W klimat powieści wprowadza nas już prolog, którego akcja rozgrywa się w 1940 roku w Strzyżowie. Echo dramatycznych wydarzeń odezwie się jeszcze i to z wielką siłą. Potem przeplatają współczesne wydarzenia oraz fragmenty z czasów przedwojennych i wojennych. W 2022 roku Malwina opuszcza Gdańsk, by zacząć nowe życie w innym zakątku Polski. Młoda kobieta ma za sobą trudne przejścia oraz wypadek samochodowy. Mimo iż kocha rodzinne miasto, pragnie odciąć się od bolesnych wspomnień. Nawet najbliższa przyjaciółka nie jest w stanie wpłynąć na jej decyzję. Malwina otwiera kwiaciarnię w prowincjonalnej miejscowości i próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości, co jest trudne, bo interes słabo się rozkręca. Wkrótce jednak bohaterka poznaje kilka osób, które zmieniają jej życie. Kolejny wątek to losy Ignacego, którego poznajemy jako chłopca wychowywanego przez ojca i surową babkę. Życie na wsi przed wybuchem drugiej wojny światowej jest ciężkie, ale jedenastolatek zakochuje się w Sarze, córce fotografa z pobliskiego Strzyżowa. To pierwsze, platoniczne, ale wszechogarniające uczucie sprawia, że Ignacy przestaje nawet tęsknić za zmarłą mamą. Spotkania z dziewczynką i czekanie na nie to najpiękniejsze chwile w życiu chłopaka. Sytuacja zmienia się, gdy pod koniec wakacji 1939 roku Sara nagle znika. Okazuje się, że zapobiegliwy ojciec wysłał ją do innego miasta, planując ucieczkę za granicę. Ignacy tęskni, ale stara się wierzyć, że jeszcze się spotkają i będą korespondować... Te dwa plany czasowe przeplatają się, a czytelnik niecierpliwie wyczekuje spotkania teraźniejszości z przeszłością. Dochodzi do tego i dzieje się w interesujący sposób. Nic więcej jednak na ten temat nie zdradzę, by nie spojlerować. Dodam tylko, że autorka zrobiła to pomysłowo, niebanalnie i wzruszająco. Rzadko zdarza mi się płakać przy czytaniu powieści, ale tym razem uroniłam łezkę, odwracając ostatnie kartki. Niewątpliwą zaletą tej prozy jest bardzo dobrze ukazane tło historyczne. Widać, że Katarzyna Grzebyk wie, o czym pisze. I robi to z dbałością o fakty, szczegóły oraz zaciekawienie odbiorcy. Mamy okazję nie tylko śledzić najważniejsze wydarzenia z okresu drugiej wojny światowej, ale także poznać mało znaną powszechnie historię Strzyżowa i okolic. Jak się okazuje, przywołane w powieści tragedie oraz niektóre postacie istniały naprawdę. Na uwagę zasługuje też zróżnicowana narracja - o losach Malwiny opowiada narrator wszechwidzący, a perypetie Ignacego poznajemy z jego perspektywy. Obie te formy wypadają przekonująco i interesująco. Autorka dba nie tylko o treść, ale i styl - całość napisana jest z dbałością o polszczyznę, co dziś nie zdarza się często. Naturalnie wypadają dialogi; uwagę zwracają też opisy, w których obok realistycznych fragmentów odnajdujemy piękne, niemal liryczne frazy. Tworzy to niepowtarzalny klimat. Pochłonęłam tę powieść jednym tchem. Nie ukrywam, że od bieżących wydarzeń znacznie bardziej porwały mnie rozdziały dotyczące przeszłości, ale i teraźniejszość ukazana jest ciekawie. POLECAM wszystkim, którzy cenią i lubią powieści obyczajowe z wielką historią w tle. BEATA IGIELSKA 
Link do opinii

,,Jutro może być za późno" to książka, której akcja dzieje się na dwóch płaszczyznach czasowych i opowiada los dwóch osób, które początkowo nie wiele mają ze sobą wspólnego.

 

Rok 2022 - Poznajemy Malwinę, która postanawia odmienić swoje życie i wyprowadza się z Gdańska. Otwiera mała kwiaciarnię. Pewnego dnia zagląda do niej ktoś, kto sprawi, że dawna historia na nowo odżyje.

 

1939 - Poznajemy chłopca Ignacego, który zakochuje się w Sarze, córce fotografa. Ich dziecięce uczucie od początku staje się silne, ale nie dane jest im jest kroczyć przez życie wspólnie. Wybucha wojna, która zabiera wszystko.

 

Opowieść o Sarze i Ignacym jest pełną emocji historią, która pozwala spojrzeć na nich gdy byli młodzi. Czytając tę książkę nie jeden raz wzruszyłam się. Nie jeden raz spojrzałam wstecz na swoje życie.

 

Chociaż akcja książki dzieje się po części w czasach wojny, to nie znajdziemy tutaj makabrycznych scen jakich dopuścili się naziści w tamtym okresie. Jest to raczej książka, która pokazuje, że prawdziwa miłość przetrwa wiele. Zarówno ciężkie czasy jak i sam upływ lat.

 

Autorka posiada lekki styl pisania i książkę czyta się naprawdę przyjemnie. Bardzo ją polecam tym, którzy lubią nieco melancholijne klimaty.

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Tatiaszaaleksiej
Tatiaszaaleksiej
Przeczytane:2026-03-10, Ocena: 5, Przeczytałem,
Inne książki autora
Sekrety Rzeszowa
Katarzyna Grzebyk0
Okładka ksiązki - Sekrety Rzeszowa

Sekrety Rzeszowa to skarbnica niezwykłych opowieści - wciągających niczym sensacyjna powieść. Na kolejnych stronach swoje ślady zostawiają słynni naukowcy...

Pomiędzy nami tajemnice
Katarzyna Grzebyk0
Okładka ksiązki - Pomiędzy nami tajemnice

W labiryncie ludzkich losów Rok 1950. Do małej wioski na południu Polski przyjeżdża kino objazdowe. Podczas seansu wybucha pożar, podczas którego...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy