Kamienica przy Kruczej

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2012-10-16
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-7839-370-2
Liczba stron: 400

Ocena: 5.09 (23 głosów)

Krucza 46 – wspólny adres, od którego zaczyna się każda historia w tej książce.

Dzieje zwykłych ludzi na tle czasów, w których przyszło im żyć. Losy mieszkańców pewnej warszawskiej kamienicy od roku 1937 do końca XX wieku. Tosię i Piotra wiele dzieliło, ale łączył adres, który w ich świadomości został na zawsze. Przedzierając się przez wojnę, okupację, powstanie, lata powojenne i wszystkie przemiany dziejowe, starali się zwyciężać okropności dnia codziennego. Miłość, trudne wybory, rozstania, walka o przetrwanie i o zachowanie własnej tożsamości – szukali własnego szczęścia bez względu na wszystko. I najważniejsze – z optymizmem, dzięki któremu wszystko może się udać. A czasami… uda się coś, o czym nie śmiało się nawet marzyć.

Maria Ulatowska mieszka w Warszawie i – jak sama przyznaje – urodziła się w ubiegłym wieku. Kocha książki oraz przyrodę, zwierzęta i muzykę klasyczną. Na co dzień specjalistka od prawa dewizowego, dopiero na emeryturze znalazła trochę czasu i zrealizowała swoje marzenie – napisała książkę. Na swoim koncie ma już cztery bestsellerowe powieści: „Sosnowe dziedzictwo”, „Pensjonat Sosnówka”, „Domek nad morzem” i „Przypadki pani Eustaszyny”. Pisanie książek jest dla niej niesamowitą przygodą. Snuciem opowieści – tych z życia i tych wymyślonych.

Kup książkę Kamienica przy Kruczej

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:2012-11-13, Ocena: 5, Przeczytałam,
Szoah znaczy "zagłada" Co takiego jest w kamienicach, że z nimi kojarzy się wyjątkowy klimat ciepła i spokoju, że pachną babcinymi wypiekami i że bardzo często przegrywają z nimi bloki z tak zwanej wielkiej płyty? Dlaczego cenią je ludzie niezależni i twórczy, osoby, które nie lubią ginąć w bezosobowym tłumie? Oprócz lokalizacji – najczęściej w centrum – nie powinno przemawiać za nimi nic, a już szczególnie wygoda zamieszkiwania. A jednak to właśnie one pozostają w naszych sercach na wieki, to one kojarzą się z bezpieczeństwem, z domem. Nie inaczej jest w przypadku trzypiętrowej kamienicy przy ulicy Kruczej 46, strzeżonej przez dwa gnomy stojące po bokach i wypełnionej ludźmi, którzy tworzą wielką rodzinę. To wyjątkowe miejsce stało się tłem dramatycznych wydarzeń, opisanych przez Marię Ulatowską, pisarkę znaną chociażby z powieści Sosnowe dziedzictwo czy Przypadki pani Eustaszyny. Opublikowana nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka Kamienica przy Kruczej to przejmujący portret ludzi, których połączyła owa kamienica, ich wojennych losów oraz prób poskładania swojego świata w powojennej rzeczywistości. Z kart powieści, pomimo okrucieństw Holokaustu, przebijają „wiara, nadzieja i miłość”, przekonujące nas, że najważniejszą rzeczą jest zachowanie godności nawet w obliczu śmierci i że zawsze jest czas na miłość. Ta bowiem nie wybiera ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Kamienica przy Kruczej

Avatar użytkownika - papetka
papetka
Przeczytane:2015-09-10, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015,
W dobie rozwoju technologicznego i wyścigu szczurów nie ma czasu na pogawędki sąsiedzkie, wspólne prace i spotkania towarzyskie. Z sentymentem i zazdrością wracamy pamięcią bądź słuchamy opowieści o "dawnych" czasach, gdy nie było telewizji, a o komputerach i internecie nikomu się nawet nie śniło. Ludzie więcej czasu spędzali ze sobą, byli życzliwsi i bardziej pomocni. Atmosferę dobrych stosunków międzyludzkich świetnie oddaje kultowy już serial "Dom", możemy ją również znaleźć w powieści Marii Ulatowskiej "Kamienica przy Kruczej". Głównymi bohaterami są Antonina i Piotr -- oboje doświadczeni przez los, z bagażem własnych przeżyć, cierpień i radości, spragnieni miłości. Historia ich życia bierze swój początek w kamienicy przy ulicy Kruczej 46, aby zatoczyć koło i u kresu ich życia wrócić pod ten adres. Tytułowa kamienica to takie miejsce, w którym wszyscy się znają, pomagają sobie, wspierają się w trudnych momentach. Dobre relacje międzyludzkie zostają zachowane również wtedy, gdy po II wojnie światowej ocalałych mieszkańców przesiedlono na inne osiedle. W książce znajdziemy zwykłych ludzi, którzy musieli zmierzyć się z tym, co przyniosła im wielka polityka. Historia opisana w powieści rozpoczyna się tuż przed II wojną światową. Losy kilku rodzin, a zwłaszcza Tosi i Piotra poznajemy na przestrzeni kilkudziesięciu trudnych dla Polski lat. Razem z nimi przeżywamy II wojnę światową, Powstanie Warszawskie, emigrację, PRL, aż docieramy do 2001 roku. Autorka bawi się chronologią, ale nie jest to zabieg irytujący i w żaden sposób nie przeszkadza w odbiorze powieści. W "Kamienicy przy Kruczej" mamy dwóch narratorów: wszechobecnego, obiektywnego, który wypowiada się w 3 osobie oraz subiektywnego -- Magdalenę Kornblum -- która w pamiętniku opowiada całą historię ze swojego punktu widzenia. Zapiski Magdaleny, autorka, zgrabnie wplotła w treść powieści, pod sam jej koniec. "Kamienica przy Kruczej" to powieść o różnych odcieniach miłości: do dziecka, rodziny, drugiego człowieka, ojczyzny i zwierząt oraz -- według mnie o ważniejszym aspekcie -- poszukiwaniu własnej tożsamości. Książka nie jest powieścią historyczną. Losy bohaterów są fikcją literacką osadzoną w zdarzeniach z przeszłości, ale zbudowane na opowieściach o minionych czasach. Lekturę polecam osobom, które lubią czytać powieści obyczajowe i osadzone w historii.
Link do opinii
Avatar użytkownika - takahe
takahe
Przeczytane:2015-06-10, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki w 2015 roku, Biblioteka,
Krucza 46- aż chciałoby się odnaleźć ten adres i powędrować okolicznymi uliczkami śladami bohaterów tej książki. W kamienicy przy tej ulicy poznajemy niemalże wszystkich bohaterów książek pani Ulatowskiej. Z każdą kolejną przeczytaną stroną mamy wrażenie że spotykamy dawnych znajomych co jak dla mnie było niesamowitym uczuciem. I chociaż czasem początkowo nazwisko konkretnej postaci nie wiele mi mówiła to jednak w końcu przypominałam sobie skąd ją znam. Kamienica przy Kruczej to chyba jedna z najbardziej rozwiniętej pod względem wątku historycznego powieść tej autorki. I chociaż osobiście nie przepadam za historią to jednak taką (może nie w pełni wiarygodną) łatwo mi się przyswajało. Niemal zapomniałabym wspomnieć o wspaniałym wątku przyjaźni i poświęcenia pomiędzy zwierzętami a ludźmi. Efi podbiła moje serce i niemal płakałam nad jej losem.
Link do opinii
Akcja książki Marii Ulatowskiej "Kamienica przy Kruczej" zaczyna się tuż przed II Wojną Światową. W tytułowej kamienicy przy ulicy Kruczej 46 mieszkają bohaterowie tej książki - niektórzy od lat (a nawet pokoleń), inni całkiem krótko (jak jedna z głównych bohaterek, Magda Kornblum); prawie wszyscy byli z soba zżyci i trzymali się razem i w trakcie wojny, i nawet wtedy, gdy po wojnie kamienica została zburzona i lokatorów przesiedlono na Bielany. Jednym z mieszkańców kamienicy był Szymon Kornblum, lekarz ortopeda, pracujący w Szpitalu Klinicznym im. Dzieciątka Jezus. Pewnego dnia, wychodząc z psem na spacer, doktor przez przypadek wpadł na młodziutką Magdę Krzeszewską - w ten sposób rozpoczęła się ich znajomość, która zaowocowała ślubem. Mimo różnicy wieku (Szymon był 18 lat starszy od Magdy) oraz innych wyznań (Szymon miał pochodzenie żydowskie) obydwoje bardzo się pokochali. I pewnie "żyliby długo i szczęśliwie" gdyby nie wybuch wojny. Właśnie wtedy Magda zachodzi w ciążę i rodzi córeczkę, Antoninę. Gdy prześladowania ludności żydowskiej nasilają się - Szymon i Magda postanawiają uciec z mieszkania, z Warszawy - jeśli tylko się uda. Malutką córeczkę, Tosię, zostawiają pod drzwiami jednej z lokatorek, pani Parzyńskiej. Przez przypadek świadkiem znalezienia jest również Weronika Ostaniecka, także mieszkanka kamienicy przy Kruczej i to ona decyduje się na przygarnięcie niemowlęcia. Wraz z mężem przysposabiają Tosię i są dla niej wspaniałymi rodzicami. Chronią dziewczynkę przed okropnościami wojny i starają się, by dziewczynka miała szczęśliwe dzieciństwo. Tosia natomiast kocha obydwoje rodziców z całego serca i tego uczucia nie zmąci nawet wiadomość o tym, że nie jest biologiczną córką Ostanieckich. Ostanieccy liczą się z tym, że pewnego dnia biologiczni rodzice mogą upomnieć się o swoją córkę. Jednak wojna się kończy a Kornblumowie nie pojawiają się na ulicy Kruczej. Nikt z lokatorów nie wie, że Szymon wpadł podczas łapanki i został wywieziony do obozu koncentracyjnego, gdzie zmarł. Magdzie Kornblum udało się uciec z łapanki - pozostała w Warszawie, działała w konspiracji, brała udział w Powstaniu Warszawskim. Nie wróciła po córkę, by jej nie narażać. Po upadku powstania Magda została wywieziona do Niemiec. Jeszcze wcześniej, w Warszawie, poznała Mirosława, z którym później się związała i z którym po wojnie wyjechała do USA. Obydwoje bardzo ciężko pracowali, by zapewnić sobie - z czasem coraz lepszy - byt. Niestety, kilka lat po przybyciu do USA Mirosław zachorował na nowotwór - i chociaż początkowo choroba uległa remisji, to jednak nastąpił nawrót choroby, potem pojawiły się przerzuty i Mirosław zmarł. Po śmierci męża Magdalena wyszła za mąż za Johna Wilsona - kiedyś szefa jej nieżyjącego męża, potem przyjaciela rodziny. Razem z nim wychowywała synów z pierwszego małżeństwa Johna. I to John namówił Magdalenę, by wreszcie odszukała swą córkę, Tosię. A Tosia była już bardzo dorosłą Antoniną, lekarzem - ortopedą (jak jej biologiczny ojciec, Szymon). Jej życie było pogmatwane - wyszła za mąż za Ludwika Bukowskiego, działacza partyjnego. Dość szybko zorientowała się, że różnią się z mężem właściwie we wszystkim, nie tylko w poglądach politycznych. Jednak trwała w tym małżeństwie - trochę z przyzwyczajenia, trochę z wygody. Przybrani rodzice Tosi dość wcześnie umarli; ona i Ludwik nie mieli dzieci. Antonina bardzo dużo pracowała, nawet zaczęła robić doktorat. Nie śledziła zbyt uważnie tego, co działo się w kraju, zajęta pracą w szpitalu. Jednak nawet i do niej co jakiś czas docierały fakty, z którymi nie umie i nie chce się pogodzić, jak chociażby fala prześladowań Polaków o żydowskim rodowodzie w 1968 roku. Kiedy między Tosią i Ludwikiem nie ma już żadnego uczucia (no, może oprócz nienawiści), nawiązuje ona romans z jednym z lokatorów dawnej kamienicy przy Kruczej 46, Piotrem Tarnowskim. Piotr wprawdzie jest żonaty - ale uczucie między nim a żoną Elżbietą dawno już wygasło. Gdy Tosia zachodzi w ciążę z Piotrem - decyduje się na rozwód z mężem Ludwikiem; zrywa też z Piotrem, ojcem jej dziecka. Po wielu perypetiach Piotr (teraz już wdowiec) schodzi się z Tosią, biorą ślub i po kilku latach doczekają się jeszcze jednego dziecka, syna Bartka. Po latach Magdalena wreszcie spotyka się z córką, poznaje swoje wnuki. Nie od razu uświadomi sobie, że jej zięciem jest jej dawny sąsiad i współtowarzysz z Powstania Warszawskiego. Rodzina jest teraz w kontakcie i nawzajem się odwiedza: Antonina bywa w Nowym Jorku, gdzie mieszka jej matka oraz od niedawna córka Amelia. Magdalena przylatuje regularnie do Polski, by pobyć z córką i wnukiem. A już w nowym wieku zdarza się następny cud - Piotr dowiaduje się, że jest jedynym spadkobiercą swojej ciotki, Adeli. Odziedziczył po niej dom - do Piotra zgłosiła się firma, która za odpowiednią gratyfikacją podejmuje się kamienicę po ciotce Adeli odzyskać. W ten sposób Piotr nagle staje się na tyle zamożnym człowiekiem, że może sobie pozwolić na zakup dwóch mieszkań w Warszawie. Jedno z mieszkań jest dla jego syna Pawła (z pierwszego małżeństwa), drugie mieszkanie ma być prezentem dla żony na 26 rocznicę ślubu. Piotr dołożył wszelkich starań, by kupić mieszkanie pod najlepszym możliwym adresem - wprawdzie kamienica na Kruczej 46 już dawno nie istniała....ale wybudowano tam blok. I właśnie w tym bloku, przy ul. Kruczej 46, zamieszkali państwo Tarnowscy. W książce występują dwa psy: Effi von Alpine Valley, owczarek niemiecki doktora Kornbluma oraz kundelek Brylek Mieczysława i Stefanii Tarnowskich. Brylek to taki psi cwaniaczek - powsinoga; dzięki swojemu sprytowi udało się mu przeżyć wojnę i Powstanie. Dożył sędziwego wieku, odszedł w wieku 15 lat. Był ulubieńcem malutkiego Pawełka Tarnowskiego, który tak bardzo przeżył śmierć swojego czworonożnego przyjaciela, że Piotr Tarnowski (ojciec Pawełka) wziął kota, Buraska. Burasek przeżył 17 lat, jego następczynią była kocica April - ją dostał już całkiem dorosły Paweł od Antoniny, swojej przyszłej macochy :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - mamulka14
mamulka14
Przeczytane:2015-04-13, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam, przeczytane,
Książka opowiada losy rodzin mieszkających w jednej z warszawskich kamienic przy ulicy Kruczej. Historia zaczyna się tuż przed II wojną, poprzez trudne lata powojenne, czasy "głębokiej" komuny, aż po współczesność(2001r.) Losy bohaterów raz się splatają,innym razem rozchodzą, ale w potrzebie zawsze mogą na siebie liczyć.
Link do opinii
Avatar użytkownika - wages
wages
Przeczytane:2015-04-23, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2015 rok,
Wielopokoleniowa historia mieszkańców kamienicy przy Kruczej 46. Od czasów przed samą II wojną światową, poprzez wojnę, Powstanie Warszawskie, czasy powojenne - Bieruta, Gomułki, aż do roku 2000 roku mamy okazję towarzyszyć grupie sąsiadów z Kruczej. Historia wciągająca, wzruszająca, pokazująca rzeczywistość warszawiaków w tych jakże tragicznych czasach. Przekrój postaci szeroki: od mieszanego polsko-żydowskiego małżeństwa, które podejmuje najtrudniejsze w życiu decyzje pragnąc ratować córkę, poprzez tzw. "zwyczajnych" ludzi - dozorców, ciocie, sąsiadów, którzy okazują się czynnymi uczestnikami ruchu oporu, aż do młodych ludzi walczących w Powstaniu Warszawskim, a później starających się ułożyć sobie życie w powojennym świecie. Bardzo mi się podobało i naprawdę polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - karola27
karola27
Przeczytane:2015-01-25, Ocena: 6, Przeczytałam, wyzwanie: 52 książki w 2015 roku,
Przy ulicy Kruczej 46. Trzypiętrowa kamienica, pokryta płaskim, trochę tylko spadzistym dachem, ozdobiona była od frontu żeliwnymi balkonami, których kute balustrady wyginały się nad łukiem bramy; wejście do bramy także zdobiły żeliwne zawijasy, a strzegły go dwa przycupnięte po bokach - gnomy? krasnale? domowe skrzaty?...( str. 14 ) Ja osobiście z chęcią odwiedziłabym taką kamienicę. Uwielbiam architekturę z duszą...Stare budynki posiadają swój wyjątkowy klimat. Patrząc na okładkę książki, która przedstawia jedną z takich kamienic, aż chce się tam wstąpić. A potem usiąść wygonie na plecionym fotelu, wśród balkonowych kwiatów, które nęcą swym zapachem...i czytać...czytać...czytać...:-). To był jeden z głównych elementów, który sprawił że postanowiłam wgłębić się w treść książki Pani Marii... Akcja książki rozgrywa się w czasach trudnych dla Polski. Początek II wojny światowej, wybuch Powstania Warszawskiego. Autorka na kartach powieści przedstawia w sposób bardzo ciekawy historyczne dzieje naszego kraju, a szczególnie to co działo się na ulicach Warszawy. Jak w tym okresie jej mury zmieniały się w gruzy i olbrzymie kłęby kurzu i pyłu. W dalszej części książki czytelnik będzie miał możliwość zapoznania się z latami, w których Polska została otoczona ze wszystkich stron przez komunizm. Ludność stanęła do walki z władzą, organizowano strajki i protesty. Całe to społeczne poruszenie zaowocowało obaleniem dotychczas rządzących, a co za tym idzie wszyscy mogli nareszcie cieszyć się tak długo wyczekiwaną wolnością... Obok tego wszystkiego toczyło się normalne życie. Było ciężko, ale społeczeństwo jakoś dawało sobie radę. Oczywiście wszystkie te wydarzenia wywarły piętno na człowieku, zresztą w dalszym ciągu wywołują. Główną bohaterką w książce Marii Ulatowskiej jest dziewczynka o bardzo pięknym imieniu - Antonina (Tosia). Na samym początku książki poznajemy ją jako jeszcze słodką maleńką istotkę w beciku. Została porzucona przez swoich rodziców. Chociaż słowo "porzucona" w tej sytuacji oznacza coś zupełnie innego. Czyniąc to, uratowali swojemu dziecku życie. Niewinna istota, która jeszcze nic nie rozumie, nie potrafi mówić, nie mogła uśmiechać się do swojej mamy. Nie mogła być brana na ręce przez swojego ojca tylko dlatego, że nosił żydowskie nazwisko. Zrobili to z miłości do własnego dziecka, bo wiedzieli że nie będą w stanie na daną chwilę sprawować nad nią opieki rodzicielskiej. Dzięki poświęceniu rodziców dziecka, udaje się dziewczynce przeżyć wojnę. Została otoczona wspaniałymi ludźmi, którzy pokochali ją od pierwszej chwili jak własną córkę. Antonina kończy 10 lat, więc postanawiają wyjawić dziewczynce całą prawdę, odnośnie jej biologicznych rodziców. W dzisiejszych czasach nie jest trudno wyobrazić sobie w jaki sposób zareagowałoby dziecko na taką wiadomość. Na pewno nie ze spokojem. Ale w tedy było zupełnie inaczej... Obserwując lata dziecięce dziewczynki, a potem już dorosłość, dostrzeżemy innych książkowych bohaterów, którzy również byli mieszkańcami kamienicy przy Kruczej 46. Niestety wojenne bomby nie ominęły budynku. Z czasem zdecydowano o jej rozbiórce. Lokatorzy, którzy ją zamieszkiwali dostali w przydziale nowe mieszkania. Jest takie przysłowie, a może raczej powiedzenie: że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Pisząc recenzję książki pozwoliłam je sobie tak lekko zmodyfikować: wszystkie drogi prowadzą na Kruczą 46. Wydaje mi się, że jest to powiedzenie bardzo adekwatne do treści książki. To nic, że ci ludzie mieszkają pod innymi adresami, na innych ulicach. W ich sercach na długo pozostanie jeden jedyny adres: Krucza 46. Będą tam wracać myślami do końca swojego życia... Losy Antoniny jak i pozostałych można porównać do poszczególnych elementów układanki. Łączą się ze sobą idealnie. Tworzą jedną, spójną historię. Historię piękną, pełną różnego rodzaju uczuć i emocji. Każda z postaci wniosła do książki coś innego. Takim głównym łącznikiem zespalającym wszystkie te elementy była pewna ulica i stojąca przy niej kamienica z tabliczką na ścianie z numerem 46. Żyjemy w czasach już tych współczesnych, nie wiem czy byłoby stać kogoś z nas na takie poświęcenie dla kraju, dla ojczyzny. To co działo się w trakcie Powstania Warszawskiego jest czymś wstrząsającym nawet dla człowieka, który jest pozbawiony jakichkolwiek uczuć. A potem walka o odbudowanie miasta. Trud mieszkańców, aby przywrócić żywotność budynkom, które zostały przemienione w jedno wielkie gruzowisko. Ich determinacja, wewnętrzna siła zasługuje na jak najwspanialsze laury i ordery...Tylko czy oni robili to, żeby zostać potem odznaczonym jakimś orderem, chyba nie. Robili to dla kolejnych pokoleń Polaków... Autorka książki w bardzo fajny sposób nakreśliła obraz społeczności sąsiedzkiej. Sama mieszkam w bloku, ale nie na jakimś wielkim miastowym osiedlu. Czasami bywają chwile, gdy sąsiad z drugiego piętra zajdzie nam za skórę. Ale zdarzają się w życiu i takie momenty, że pomoc sąsiedzka jest po prostu niezawodna. Takie mieszkanie "w kupie" ma swój specyficzny urok. Ploteczki z sąsiadkami na ławce pod klatką. Męskie trzepanie dywanów na trzepaku...W książce mamy do czynienia z grupą dobrze znających się ludzi, mogą liczyć na wzajemną pomoc. Nikt nie boczy się na siebie, i właśnie tak powinno wyglądać osiedlowe życie, ale niestety bywa inaczej... Powiem tak, przepadłam...Nie wiem, może po prostu brakowało mi takiej książki. Czytało mi się ją fantastycznie. Przekładałam kartka po kartce i nawet nie zauważyłam jak już połowa była za mną. Poruszonych zostało w niej wiele trudnych tematów. Może ktoś powiedzieć, że aż za dużo. Ale każdy z nich jest ważny, szczególnie dla nas. Wojna, wybuch powstania, a co za tym idzie niewyobrażalny głód i walka o przetrwanie. Troska o najbliższych, żeby nikomu niczego nie brakowało. Był to czas bardzo trudny, mimo tego starali się wszyscy żyć normalnie. Brali śluby, rodziły się dzieci. Niestety również miały miejsce pogrzeby. Ale jakoś to było...Musiało być. Oczywiście następowały dni załamania, szczególnie wśród ludności przebywających w obozach. Ale przecież kiedyś to się skończy, każdy będzie chodził uśmiechnięty, nikt nie będzie patrzył w niebo czy nie nadlatują czasami kolejne samoloty... "Kamienica przy Kruczej" to cudowna lekcja historii. Wydarzenia nakreślone w książce zostały w sposób bardzo interesujący i wzruszający jednocześnie...Jest to fantastyczna lektura dla osób, które chcą poznać dzieje walczącej Warszawy, jak i również dla tych którzy uczestniczyli w tych wydarzeniach...A co tam, polecam tę książkę wszystkim, bez wyjątku...Bo takie książki po prostu warto czytać...
Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2014-07-01, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2014,
Autorka w bardzo ładny sposób pokazała jak wyglądały losy ludzi dotkniętych wojną i jaki wpływ na nich miały zmiany ustrojowe w Polsce. Jest to opowieść o zwykłych ludziach, o ich rozterkach, dramatach i trudnych wyborach. Książka wzruszająca, zmuszająca do przemyśleń o własnej rodzinie, związanej z nią historii i naszej tożsamości.
Link do opinii
Avatar użytkownika - jusia
jusia
Przeczytane:2014-03-16, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki - 2013,
Kamienica przy Kruczej skrywa losy ludzi, którym przyszło żyć w bardzo trudnych, niepewnych czasach, bowiem autorka zamieściła akcję powieści w latach wojny, okupacji, powstania oraz Polski odbudowującej się po tych strasznych czasach. W powieści znajdziemy niesamowitą więź ludzi mieszkających pod tym samym adresem, okazuje się, że Krucza 46 to nie tylko budynek, który zresztą musiał zakończyć swój żywot ale przede wszystkim ludzie, którzy choć rozproszeni po różnych miejscach, w trudnych sytuacjach potrafią się znaleźć i wspierać, to jest właśnie ta magia, której brakuje w dzisiejszych czasach, obojętnych na drugiego człowieka. Pani Ulatowska napisała książkę zupełnie inną od swoich dotychczasowych, inną klimatem ale znajdziemy w niej śmiech i łzy, ale przede wszystkim walkę o siebie, bliskich i o przebaczenie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - helena610
helena610
Przeczytane:2014-02-25, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki (2014),
Zupełnie inna pozycja niż te książki autorki z którymi zdążyłam się zapoznać. Bez wątpienia jest lekturą interesującą i pokazującą, że niektóre więzi są w stanie przetrwać bardzo wiele, a ludzie potrafią sobie pomagać w najtrudniejszych sytuacjach nawet wtedy gdy są "tylko" współmieszkańcami danego budynku. Fabuła naprawdę ciekawa, ale szalenie irytowały mnie przeskoki chronologiczne-nie pierwszy już zresztą raz ten zabieg u Pani Ulatowskiej mi nie odpowiada ;)
Link do opinii
Avatar użytkownika - jasmin79
jasmin79
Przeczytane:,
Trochę zmęczyło mnie czytanie opowieści o młodych dziewczynach, które zakochują się i żyją długo i szczęśliwie. Dlatego bardzo ucieszyłam się, gdy w moje ręce trafiła „Kamienica przy Kruczej” Marii Ulatowskiej. Przeczytałam wszystkie książki tej autorki, ale ta wydaje mi się najlepszą z nich. Moją pasją od zawsze była historia. Nawet maturę z niej zdawałam. A tu w „Kamienicy przy Kruczej” takie ciasteczko. „Kamienica przy Kruczej” to książka, w której akcja toczy się na kanwie wydarzeń historycznych Polski. Począwszy od rozpoczęcia II wojny światowej, poprzez Powstanie Warszawskie, aż do przełomu 89 roku i dalej aż do 2000 roku. Maria Ulatowska przedstawiła nam powojenną Polskę i życie w czasach socjalistycznych.   „Kamienica przy Kruczej” opowiada o mieszkańcach tej kamienicy, o ich losach. Pokazuje, że trzymają się oni razem nawet wtedy, gdy zostają przesiedleni a kamienica zburzona. Na tle wszystkich rodzin szczególnie wyróżnione i rozbudowane są historie rodziny Kornblumów i Ostanieckich. Czytamy o córce tych dwóch rodzin – biologicznej i adoptowanej – Antoniny. Autorka prowadzi nas od jej niemowlęctwa, poprzez dojrzewanie, aż do okresu dorosłości dziewczyny. Czytamy o nieszczęśliwym małżeństwie Antoniny, o zdradzie i poszukiwaniu szczęścia w miłości. Wbrew przeciwnościom losu udaje się odkryć ją tuż za rogiem. Tam gdzie Tosia się tego nie spodziewa. Nie jest to łatwa miłość, ale… W „Kamienicy przy Kruczej” dzieją się rzeczy, o jakich się nikomu nie śniło i spełniają się marzenia, które wydają się nie do spełnienia. Książka Marii Ulatowskiej niezmiernie mi się podobała. Doskonała fabuła, pełna miłości i tajemnic, a do tego świetnie skonstruowane sylwetki bohaterów. Czytając tę powieść czuje się prawdziwą rodzinną atmosferę. Można zaobserwować bezinteresowną pomoc sobie nawzajem tylko dlatego, a może aż dlatego, że ktoś kiedyś mieszkał przy Kruczej 46. W powieści mocno rozbudowany jest również wątek żydowski. Miłość, która rozdzielona zostaje przez to, że jedno z małżonków jest Izraelitą. Obserwujemy także prześladowania, wypędzenia, odbieranie majątku tylko dlatego, że ktoś ma żydowskie nazwisko. To wszystko doskonale komponuje się z fabułą. Jedyne co mi przeszkadzało, to trochę słaba chronologia. Wiem, że było to zamierzone posunięcie. Autorka często wybiegała do przodu, a później powracała do bieżących wydarzeń. Jednak ja lubię mieć wszystko poukładane. Mimo wszystko uważam, że to jedna z najlepszych książek, które do tej pory czytałam. Taka prawdziwa, do śmiechu i do łez, a także do refleksji i przemyśleń.
Link do opinii
Książka swoją fabułą przypomniała mi film, który kiedyś oglądałam, podobał mi się - "Dom". Główni bohaterowie zamieszkują jedną kamienicę, są rozdzielani przez wydarzenia historyczne, ale wracają, trzymają się razem, odnajdują swoje korzenie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - natasha92
natasha92
Przeczytane:2013-01-08, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2013, Mam,
Kolejny odkryty diamienick wśród polskiej prozy. Niesamowita historia ludzi żyjących w Warszawie w czasach II Wojny Światowej oraz powstania. Fascynującą kompozycja relacji międzyludzkich w połączeniu cudownej powieści oraz przeszłości, którą znać doskonale powinien każdy Polak. A do tego przepiękna okładka przyciągająca do siebie każdego kto tylko na nią spojrzy...
Link do opinii
Avatar użytkownika - asymaka
asymaka
Przeczytane:2012-11-22, Przeczytałam,
Właśnie dzisiaj w nocy skończyłam czytać tę książkę. Tematyka wojenna od razu przypadła mi do gustu, ponieważ jest to mój ulubiony okres w historii naszego kraju. Losy bohaterów, którym przyszło żyć w tych tragicznych czasach są naprawdę skomplikowane, życie ich nie rozpieszcza, jednak oni starają się w tym wszystkim zachować spokój i w miarę normalnie żyć, kochać. Wszyscy trzymają się razem i jak tylko mogą pomagają sobie wzajemnie. Książka zaczyna się w czasach wojny, jednak na nich się nie kończy, ciągnie się do czasów współczesnych nam. Zakończenie niebywale ciekawe, zaskakujące i wzruszające, polecam całym sercem.
Link do opinii
Avatar użytkownika - bibliotekarkaB
bibliotekarkaB
Przeczytane:2012-10-28, Ocena: 4, Przeczytałam,
Najlepsza z dotychczasowych książek pani Ulatowskiej
Link do opinii
Avatar użytkownika - Monia_31
Monia_31
Przeczytane:2015-09-23, Ocena: 6, Przeczytałem,
Avatar użytkownika - Justyna641
Justyna641
Przeczytane:2015-09-12, Ocena: 4, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Daisy
Daisy
Przeczytane:2015-08-17, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - moniapili
moniapili
Przeczytane:2014-09-24, Ocena: 4, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Beatricze
Beatricze
Przeczytane:2014-02-04, Ocena: 5, Przeczytałam,
Inne książki autora
Prawie siostry
Maria Ulatowska0
Okładka ksiązki - Prawie siostry

Nowa powieść autorki bestselleru ,,Sosnowe dziedzictwo".Po ukończeniu liceum Leksi, Teo i Luśka, czyli Aleksandra, Teodora i Jolanta, trzy przyjaciółki...

Sosnowe dziedzictwo
Maria Ulatowska0
Okładka ksiązki - Sosnowe dziedzictwo

Ciepła opowieść o kobiecie, której przeszłość zgotowała najwspanialszą niespodziankę – pomogła odnaleźć własne miejsce na ziemi. To historia, o której...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Sekret Heleny
Lucinda Riley;
Sekret Heleny
Czas pomsty
Maciej Liziniewicz
Czas pomsty
Budząc lwy
Ayelet Gundar-Goshen
Budząc lwy
Dzisiaj umrzesz Ty
Sue Wallman
Dzisiaj umrzesz Ty
Czas pokuty
Grzegorz Kopiec
Czas pokuty
Nie wiem, gdzie jestem
Gayle Forman;
Nie wiem, gdzie jestem
Wielka księga Klary
Marcin Wicha;
Wielka księga Klary
Wisznia ze słowiańskiej głuszy
Aleksandra Katarzyna Maludy
Wisznia ze słowiańskiej głuszy
Pokaż wszystkie recenzje