Przedszkole Kici Koci odwiedził pan dziennikarz. Opowiedział dzieciom o swojej pracy, co bardzo je zaciekawiło. Kicia Kocia i Pacek też chcą być dziennikarzami i postanawiają opowiedzieć o boisku w okolicy, na którym nikt się nie bawi. Dlaczego? Wszystko staje się jasne dzięki wywiadom przeprowadzonym samodzielnie przez dzieci. Sytuacja zostaje naprawiona, a na boisku znowu panuje ruch i gwar.
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2026-03-11
Kategoria: Dla dzieci
ISBN:
Liczba stron: 24
*współpraca reklamowa*
Jest ktoś kto nie zna Kici Koci? Ta kicia mam wrażenie jest wszędzie, nie tylko w książeczkach czy bajkach. Jako mam poznałam ją już jakiś czas temu, choć moje dzieci, nie do końca się z nią zaprzyjaźniły. Najnowsza przygoda Kici Koci to uratowanie boiska, obok domu koleżanki.
Do przedszkola Kici Koci przychodzi dziennikarz, który opowiada o swojej pracy. Zafascynowana kotka, też chciałaby spróbować swoich sił w dziennikarstwie, za namową gościa, wybiera temat, który chce zgłębić. Pan dziennikarz obiecał jej także pomoc w napisaniu artykułu. Kici Kocia wraz z Packiem ruszają na przygodę zbierają informacje i dowiadują się dlaczego na boisku nikt się nie bawi. Czy ich artykuł to zmieni?
Niektóre przygody Kici Koci są mi znane, moje dzieci natknęły się na książeczki z tej serii w bibliotece, i przez chwilę były nimi zainteresowane, ale z czasem im przeszło. Kiedy jednak dotarła do nas nowa przygoda koteczki, wraz z innymi książeczkami dla dzieci, to właśnie ona byłą ich pierwszym wyborem. Tytuł mówił, że przygoda będzie dotyczyła boiska, ale żadne z nas (ja i moje dzieci) nie przewidziało, że będzie tutaj dziennikarskie śledztwo, że tak powiem. Dzieci poznały pana dziennikarza, dowiedziały kim jest, co robi, jaki ma sprzęt i jak wygląda jego praca. Później zaś Kici Kocia i Pacek sami zostają dziennikarzami, żeby wybadać czemu na boisku nikt się nie bawi. Moje dzieci były zainteresowane, słuchając bajki, komentowały porównywały to co się dzieje z bajkowym boiskiem do tego co dzieje się na tym realnym. Do tego dowiedziały się, że nawet najmniejsze rzeczy są ważne, by poczuć się lepiej.
Książeczka jest pełna kolorowych ilustracji, co dla małych dzieci jest bardzo ważne. Obrazki pozwalają lepiej zrozumieć czy wyobrazić sobie przygody kocich dziennikarzy. Kartki są dość twarde, łatwo się je przewraca, co przy małych odkrywcach też jest ważne bo dają radę sami. Tekstu jest moim zdaniem wystarczająco, tak w punkt. Nie za dużo, nie za za mało. Jeśli dziecko czyta samo czyta, nie zniechęci się, bo czcionka jest wystarczająco duża, ilość tekstu nie przytłacza, zadnia jak i słowa są raczej proste. Książeczka jest krótka, akcja dość szybka, więc ten mały czytelnik też się nie zanudzi i tym czytaniem nie powinien się zmęczyć. Jeśli czytacie dzieciom, to też jest to fajna lekturka na dobranoc, coś wartościowego, ale na szybko, bo na raz.
Moja ośmiolatka, stwierdziła, że jest już za duża na tę książeczkę, ale mimo wszytko jej się podobała. Czterolatek najbardziej zainteresowany boiskiem, obrazkami i przerzucaniem stron. Obojgu bajeczka się podobała, dowiedzieli się czegoś nowego i miło spędzili czas przed snem wysłuchując kolejnej przygody Kici Koci. Jako mam jestem zadowolona z tej książeczki, cieszy oko, bawi i uczy, przekazuje wartości, jest prosta i zrozumiała dla dziecka, które z uwagą słucha i też trochę angażuje się w opowieść. Jeśli jeszcze nie znacie Kici Koci to jest to idealna okazja, żeby ją poznać, a jeśli znacie to warto poznać jej kolejną przygodę. Polecam.
Kicia Kocia jest bardzo podekscytowana. Dziś w jej przedszkolu odbywa się bardzo ciekawe spotkanie.
Dzieci będą mogły poznać prawdziwego dziennikarza oraz dowiedzieć się więcej o tajnikach jego pracy.
W drodze na miejsce Kicia spotyka Packa i maluchy zaczynają sobie wyobrażać jak wygląda taka osoba.
Szybko okazuje się ,że Pan Bartek jest bardzo otwarty i lubi rozmawiać, więc cierpliwie odpowiada na wszelkie pytania maluchów.
Dodaje również, że dzięki temu co robi pomógł pozbyć się odpadów z pobliskiego lasu.
Kicia pyta czy sama również może zostać dziennikarką, a gdy słyszy, że owszem zostaje namówiona przez Adelkę by wspomnieć o pobliskim boisku i być może z pomocą fachowca sprawić by stało się miejscem zabawy dla okolicznych mieszkańców.
Kicia bardzo się ucieszyła. Pomysł Adeli wydał jej się naprawdę ważny. Przecież boisko było kiedyś miejscem wspólnych zabaw, a teraz stało zaniedbane i smutne.
Pan Bartek uśmiechnął się i powiedział, że to świetny temat na artykuł. Wyjaśnił dzieciom, że dziennikarz nie tylko zadaje pytania, ale też pomaga nagłaśniać ważne sprawy. Kicia poczuła, że chce spróbować.
Razem z Packiem i Adelką poszli obejrzeć boisko. Zrobili zdjęcia i opowiedzieli panu Bartkowi, dlaczego to miejsce jest dla nich takie ważne. Kicia starała się dokładnie wszystko opisać - tak, jak robią to prawdziwi dziennikarze.
Czy udało osiągnąć cel musicie się przekonać.
To ciepła i bardzo wartościowa historia, która w prosty sposób pokazuje dzieciom, że nawet najmłodsi mogą mieć realny wpływ na swoje otoczenie. Kicia Kocia uczy się tutaj nie tylko, na czym polega praca dziennikarza, ale też tego, jak ważne jest mówienie o problemach i działanie dla dobra innych.
Autorka, Anita Głowińska, po raz kolejny trafia do dziecięcej wyobraźni, łącząc prostą fabułę z ważnym przesłaniem. Historia o ratowaniu boiska to nie tylko opowieść o przygodzie, ale też o współpracy, odwadze i odpowiedzialności za wspólną przestrzeń.
To idealna książka do rozmowy z dzieckiem o tym, czym jest zaangażowanie społeczne i dlaczego warto reagować, gdy widzimy coś, co można zmienić na lepsze. Lekka, przyjemna, a jednocześnie zostawiająca z ważną myślą - dokładnie taka, jakiej można oczekiwać od tej serii.
Bestsellerowa seria o Kici Koci teraz w języku angielskim! The Polish bestselling series now available in English! Kitty Kotty, the cheeky little...
Kicia Kocia bawi się lalkami, potem klockami i wyciąga bardzo dużo rzeczy. Może jeszcze pobawi się w sklep? Ale dzwoni Pacek i proponuje wyjście na plac...
Przeczytane:2026-04-02, Ocena: 6, Przeczytałem,
(czytaj dalej)