Wkrocz do świata, gdzie południce, wąpierze i strzygi żyją wśród nas!
Dagna mieszka w kamperze jako wędrująca fotografka, specjalizująca się w plenerowych sesjach retro. Żyjąc z dnia na dzień i nie myśląc o przyszłości, odnajduje w krajobrazach kadry, które zdają się koić jej samotność -- lecz nie mogą uleczyć klątwy, która ciąży na niej od dawna.
Jako południca - demon żywiący się ludzką energią - Dagna zawsze pragnęła zemsty na tych, którzy skrzywdzili ją i siostrę. Spotkanie z szeptuchą w międzywojennej Polsce obudziło w niej człowieczeństwo i pozwoliło ograniczyć destrukcyjną moc - coś, co przez wieki wydawało się niemożliwe.
Kiedy wraca do korzeni - nad Puszczę Augustowską - spotyka Jaromira, potomka mężczyzny winnego tragedii jej przeszłości. Wspólne wędrówki po lesie budzą uczucie i pytanie: czy ich miłość wystarczy, by odrzucić klątwę i dać sobie szansę na pełne, ludzkie życie?
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2025-10-21
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 320
Od pierwszej książki, w której zapoznałam się z wierzeniami słowiańskimi, wiedziałam, że przepadłam. Uwielbiam każdą książkę, w której mogę zatopić się w kolejnych wierzeniach, opartych na naszych rodzimych Słowianach. Tym razem wybór padł na “Klątwę południcy” Agaty Suchockiej. Książka została wydana nakładem wydawnictwa Replika i jest to kolejna książka należąca do kolekcji Słowiańskie światy i jeśli dobrze obliczyłam, jest to już 12 książka z tej kolekcji. A ta kolekcja, jest prawdziwą perełką. Piękne wydane książki, z barwionymi brzegami i twardą oprawą zachwycają oczy.
Świat, w jaki wciąga nas autorka, jest pełen słowiańskich demonów i mocy, które nie łatwo okiełznać. Udało się jej połączyć dawne wierzenia ze współczesnym światem, przez co historia wydaje się być bardziej pociągająca.
Dagna od lat żyje na kółkach, w swoim kamperze, ciągle w drodze. Jako fotografka, specjalizująca się w klimatycznych plenerowych zdjęciach w stylu retro, wiedzie spokojne i dość poukładane życie, jednak cień klątwy nadal nad nią wisi.
Dagna jest południcą, więc żywi się siłą ludzi, ich energią. Jej serce jest pełne złości za krzywdy, które zostały wyrządzone jej i jej siostrze. Nosi chęć zemsty dumnie, jednak jedno spotkanie w jej życiu pozwoliło jej spojrzeć na nią inaczej, co zaskutkowało iskrą człowieczeństwa. Nawet udało jej się w jakiś sposób zapanować nad swoją mocą.
Autorka potrafi zaciekawić czytelnika, jej styl jest surowy i niekiedy mroczny, jednak to mi się bardzo podoba. Mimo tego ciężaru, jaki wprowadza, niekiedy jest on przeplatany lekkim sposobem opowiadania historii, dzięki czemu przez całą historię płynie się, dodatkowo potrafi wzbudzać emocje. Dwie twarzy bohaterki również są świetnie opisane. Balans demonicy i kobiety zranionej, szukającej swojej ścieżki w życiu. Pogodzenie człowieka, znajdującego swoje człowieczeństwo i demona, który jest stworzony do bólu, oraz balans, jaki wprowadza jej historia, to naprawdę kawał świetnej roboty. Dziękuję wydawnictwu Replika za możliwość poznania tej historii.
Wkraczasz do świata, gdzie południce, wąpierze i strzygi żyją wśród nas!
Dagna mieszka w kamerze jako wędrująca fotografka, specjalizująca się w plenerowych sesjach retro. Żyjąc z dnia na dzień i nie myśląc o przeszłości, odnajduje w krajobrazach kadry, które zdają się koić jej samotność- lecz nie mogą uleczyć klątwy, która ciąży na niej od dawna.
Jako południca - demon żywiący się ludzką energią - Dagna zawsze pragnęła zemsty na tych ,którzy skrzywdzili ją i siostrę. Spotkanie z szeptuchą w międzywojennej Polsce obudziło w niej człowieczeństwo i pozwoliło ograniczyć destrukcyjną moc - coś, co przez wieki wydawało się niemożliwe.
Kiedy wraca do korzeni - nad Puszczę Augustowską - spotyka Jaromira , potomka mężczyzny winnego tragedii jej przeszłości. Wspólne wędrówki po lesie budzą uczucie i pytanie : czy ich miłość wystarczy, by odrzucić klątwę i dać sobie szansę na pełne, ludzkie życie?
Dopiero niedawno nauczyłam się, czym są marzenia. Bogna mi powiedziała, że można chcieć od życia czegoś więcej niż tylko pełnego brzucha, ciepłej pierzyny i nieprzeciekającego sufitu. Niż przetrwania kolejnej zimy na zupie z suszonego perzu.
- Tak, po prostu do liter nie mam pamięci. To dziwne, że powyginane kreski przedstawiają słowa i myśli.
- Gdy zapamiętasz te wszystkie powyginane kreski, otworzą się przed tobą nowe światy!
Miasto brzmi inaczej niż dzicz, beton tłumi życie, ale ono kłębi się pod nim, gotowe wytrysnąć każdą szczeliną, jak mniszki w spękaniach chodników.
Czy żądza zemsty może być paliwem do życia przez setki lat?
Zdeptana miłość to najczęstszy powód odwetu, a wzgardzona kobieta jest bardzo niebezpieczna.
Dagna przyszła na świat nieopodal puszczy Augustowskiej w ubogiej chłopskiej rodzinie i podobnie jak jej rodzicielka wyplatała kosze.
Jej i jej bliskim wiodło się jednak lepiej niż pozostałym- zajmowana przez trzy kobiety chata miała bowiem dwie izby a one nie zajmowały się rolą.
Siostra dziewczyny Bogna pracowała jako służąca we dworze państwa Biernackich.
Opowiadała o nim młodziutkiej Dagnie niczym o krainie mlekiem i miodem płynącej , a ta jej wierzyła.
Szybko się okazało, że to.. jedynie iluzja i to tam obie wiele straciły.
Może nawet zbyt wiele..
I była jeszcze klątwa.. stara. Słowiańska.
Czas upływał nieubłaganie, stulecia mijały, toczyły się rewolucje i wojny, a kobieta nieustannie wyglądała tak jakby miała góra trzydzieści lat.
Wrocław współcześnie
Dagna , obecnie legitymująca się imieniem Dagnara pozornie jest kobietą sukcesu , prowadzi działalność jako wolny strzelec i zajmuje się fotografią.
Trzyma świat na dystans, a jedynym człowiekiem, który nie musi się jej obawiać jest jej współpracownik- Leszek.
I to właśnie z nim Dagna wyrusza na majówkę, jak sama mówi "w dzicz".
Poznaje pewne stworzenia również obdarzone mocą -albo jak kto woli obłożone klątwą a jej przeszłość zupełnie nieoczekiwanie znów daje o sobie znać.
Czy bohaterka odnajdzie miłość i szczęście?
Bardzo dobrze czytało mi się tę książkę- pani Agata pisze z humorem , dużym dystansem i oczywiście zupełnie nieszablonowo- choć jako nieuleczalna romantyczka liczyłam na nieco wątku miłosnego doskonale wiedziałam, że akcja może potoczyć się w zupełnie innym kierunku..
Natomiast gdybym miała opisać Południcę i porównać ją do stworzeń, które znam postawiłabym na sukuba.
W jej naturze jest bowiem coś jednocześnie magnetycznego i niepokojącego - przyciąga ludzi, a jednocześnie niesie w sobie cień dawnej krzywdy, gniewu i samotności.
Dagna nie jest jednak jedynie potworem z ludowych podań. To przede wszystkim kobieta - zraniona, pamiętająca więcej, niż powinien pamiętać jeden człowiek. Przez stulecia niesie w sobie ciężar zdrady, niesprawiedliwości i klątwy, która nie pozwala jej się zestarzeć ani zapomnieć.
I właśnie to w tej historii poruszyło mnie najbardziej - pod warstwą słowiańskiej grozy, legend i nadnaturalnych mocy kryje się opowieść o emocjach bardzo ludzkich. O miłości, która została zdeptana. O gniewie, który potrafi przetrwać wieki. I o pytaniu, czy nawet po tak długim czasie można jeszcze odnaleźć spokój.
Autorka bardzo ciekawie łączy współczesność z dawnymi wierzeniami słowiańskimi. Przeszłość nie jest tu tylko tłem - ona wciąż żyje, oddycha i wpływa na teraźniejszość bohaterów. Dzięki temu historia Dagny/Dagnary ma w sobie coś z legendy opowiadanej przy ognisku, ale jednocześnie pozostaje bardzo współczesna.
,,Klątwa Południcy" to książka z klimatem - trochę mroczna, trochę ironiczna, momentami refleksyjna. Pełna słowiańskich motywów, tajemnicy i bohaterki, której nie sposób łatwo zaszufladkować.
Dodam ,że Panią Agatę miałam okazję poznać podczas Festiwalu Książki w Opolu i liczę na to,że jeszcze uda nam się spotkać i porozmawiać nie tylko o literaturze.
Romek Wodecki, kapitan i gwiazda drużyny wioślarskiej, ulega poważnemu wypadkowi na rowerze. Kontuzja i wielomiesięczna rehabilitacja przekreślają jego...
Ada jest matką dorastającej córki, zmagającą się z alkoholizmem i wypadkiem, który zdruzgotał jej karierę amazonki i prywatne życie. Egzystująca w enklawie...
Przeczytane:2026-05-23, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie czytelnicze 2026,
Do tej pory miałam okazję przeczytać zaledwie dwie książki Agaty Suchockiej, które szczerze mogę polecić. Kiedy na Targach Książki w Poznaniu zauważyłam tę powieść, nie ukrywam, że trochę byłam zaskoczona.
Ale ciekawość jak autorka poradziła sobie z tematem (dość ostatnio modnym) skłoniła mnie do sięgnięcia po tę lekturę.
Fabuła powieści toczy się w dwóch ramach czasowych. Jednym z nich są lata tak odległe, że trudno nawet uwierzyć w to, że kiedyś ludzie tak właśnie żyli. Drugim natomiast jest współczesność.
Główną bohaterkę poznajemy więc jako pradawną południcę, czyli kogoś będącego w wierzeniach słowiańskich złośliwym demonem przybierającym postać kobiety. I poznajemy ją również jako wędrowną fotografkę mieszkającą w kamperze, specjalizującą się w sesjach retro.
Ta książka to połączenie słowiańskiej fantastyki, wierzeń i ówczesnego folkloru z wątkami romantycznymi.
Czytając ułożone naprzemiennie rozdziały z różnych etapów życia głównej bohaterki, która jest świadoma tego, że istnieje już od wielu pokoleń i na której ciąży pradawna klątwa tak wciągają, że momentami nie mogłam się od książki oderwać.
Autorka z lekkością łączy odległe od siebie czasy w jedną spójną historię, którą czytałam zarówno z przyjemnością jak i wielkim zainteresowaniem, dzięki powolnie rosnącemu napięciu. Historia opowiadana przez Dagnę jest ciekawie przedstawiona, pełna nietuzinkowych pomysłów i zaskakujących zwrotów akcji, ale również symboliki słowiańskiej.
Atutem tej powieści jest to, że autorka z niebywałą lekkością łączy czasy współczesne z tymi odnoszącymi się do czasów Słowian. I mam tu na myśli głównie dość ponurą historię głównej bohaterki żyjącej w dalekiej przeszłości.
Główna bohaterka jest osobą, którą można polubić mimo jej dość ostrego języka i demoniczności jaką w sobie nosi. Jest odważna i nie przebiera w słowach. Moim zdaniem postać Dagny została przez autorkę wykreowana perfekcyjnie.
Kolejnym atutem powieści są słowiańskie motywy, można nawet powiedzieć, że motywy słowiańskiej grozy połączonej z legendami i zjawiskami w których dominowały nadnaturalne moce, mające w fabule niemałe znaczenie, ponieważ z połączenia ich ze współczesnością powstała historia łącząca skrajny realizm i tajemne oblicza magii. Przyznam szczerze, że czytając, momentami czułam jakiś wewnętrzy niepokój, chociaż nie wierzę w duchy, demony czy magię.
To z całą pewnością książka ze specyficznym klimatem, taka trochę mroczna, trochę błyskająca ironią, a momentami nawet dość refleksyjna.
Książka jest ładnie wydana, ja mam egzemplarz w twardej oprawie, z pięknie barwionymi brzegami i co dla mnie najważniejsze, tekst jest z dużymi literami, co dodatkowo wpływało na szybkość czytania.
Jeżeli wśród znajomych macie kogoś kto fascynuje się słowiańszczyzną, starymi wierzeniami, magią i tym podobnymi sprawami, to koniecznie polećcie mu tę książkę. Jestem najlepszym przykładem czytelniczki, która nie fascynuje się tego typu tematami, raczej nie sięgam po tego typu książki, a pochłonęłam ją w tempie błyskawicznym. To chyba o czymś świadczy.
Polecam tę książkę każdemu, bo nigdy nie wiadomo kogo ta historia wciągnie. Przy tej lekturze nie można się nudzić, a trochę baśni czy bajki jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
Świetny pomysł na fabułę łączącą dwa tak odległe światy to moim zdaniem strzał w dziesiątkę.