Okładka książki - Klejnoty miłości

Klejnoty miłości



Tom 1 cyklu Klejnoty miłości
Ocena: 4.75 (4 głosów)

Max i Eliza nie potrafią zdefiniować uczucia, które ich łączy. Starają się być ze sobą jak najwięcej, ale większość czasu zabiera sprawa kuferka z wiśniowego drewna, który Max przywiózł z Ameryki jako spadek dla Anny. Zawiera on cenne klejnoty i stare dokumenty sięgające czasów Kazimierza Wielkiego, odnoszące się do przypisywanego królowi romansu z Esterą Małach. Anna uznaje, że zawartość kuferka należy uznać za polski skarb narodowy i decyduje się przekazać go do Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu aktem darowizny. Podczas przewożenia skarbu z Gdańska do Krakowa samochód wynajętej przez bank firmy ochroniarskiej ulega katastrofie. Przewożone w jego sejfie skarby znikają. Wkrótce rozpoczyna się śledztwo.

W oczekiwaniu na jego wyniki Eliza, dla której są to ostatnie wakacje przed rozpoczęciem pracy, wyjeżdża z Maxem na wycieczkę do Francji. Problem klejnotów na chwilę dla nich znika. Są tylko oni, ich uczucie i cudowne zamki w dolinie Loary. Co z tego wyniknie?

Informacje dodatkowe o Klejnoty miłości:

Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2021-02-24
Kategoria: Romans
ISBN: 9788381775366
Liczba stron: 456

Tagi: Romance: wholesome bóg

więcej

Kup książkę Klejnoty miłości

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Klejnoty miłości - opinie o książce

ŚREDNIOWIECZNE SKARBY 

Roma J. Fiszer należy do grona poczytnych polskich pisarzy literatury obyczajowej, jednak ja na razie nie miałam okazji zapoznać się z piórem tej autorki, a może powinnam raczej napisać... autora. Gdzieś w sieci natknęłam się bowiem na notkę, że pod bardzo kobiecym pseudonimem pisze mężczyzna - pan Jacek Wojtkowiak i to właśnie skłoniło mnie do sięgnięcia po książkę Romy J. Fiszer. Zdecydowałam się na "Klejnoty miłości" rozpoczynające trzytomowy cykl o tym samym tytule.

Przenieśmy się zatem do Parchowa na Kaszubach i poznajmy Annę, która dziedziczy tajemniczy wiśniowy kuferek - cenną pamiątkę o niezwykłej wartości historycznej. Wyjątkowe klejnoty i stare, archiwalne dokumenty sięgające czasów Kazimierza Wielkiego znajdowały się w posiadaniu przodków bohaterki i przeszły na jej własność. Z uwagi na bezcenną wartość narodową odziedziczonych przedmiotów Anna postanawia przekazać spadek do muzeum na Wawel. Przygotowywane są stosowne dokumenty i organizowany jest transport. Podczas podróży samochód ulega wypadkowi, a bezcenny kuferek znika. Do akcji wkraczają sympatyczni bohaterowie - detektyw Max Bonko oraz wnuczka Anny Eliza Prawosz, którzy nie spoczną dopóki nie odkryją tajemnicy zaginięcia skarbu. To dzięki tej parze odbędziemy niezapomnianą wyprawę w przeszłość, będziemy sporo podróżować i obserwować rozwijającą się między nimi relację.

Powieść na pewno ma swój niepowtarzalny klimat. Uwielbiam łączenie elementów historycznych, sekretów rodzinnych i płaszczyzny romantyczno - obyczajowej w jedną opowieść, gdzie przeszłość splata się z teraźniejszością tworząc intrygujący, spójny obraz. Wraz z bohaterami możemy poznać dzieje królewskich klejnotów koronnych, odwiedzić niektóre zabytki Kaszub, zwiedzić Kraków i wybrać się do Francji nad Loarę.

Doceniam bardzo pomysł i zaangażowanie, widać, że miejsca opisywane w powieści są Romie Fiszer dobrze znane. Podoba mi się wrażliwość, którą da się zauważyć przy kreśleniu międzyludzkich relacji. Natomiast nie do końca odpowiada mi sam styl pisania. Lubię, kiedy w fabułę zostają wplecione opisy miejsc, czy informacje na temat zabytków, ale mogą one sprawiać wrażenia cytowanych z przewodników bądź encyklopedii. A tutaj niestety tak to wygląda. Fabuła aż nazbyt rozbudowana, przez co momentami staje się nużąca. Początek książki to ogromna ilość informacji i zdarzeń, które Eliza stara się przekazać Maxowi. Jak się okazuje, jest to nawiązanie do innego cyklu powieściowego, niemalże jego streszczenie, co sprawia, że od razu na wstępie czujemy się przytłoczeni i zagubieni, szczególnie, gdy nie znamy tamtej historii. W tym natłoku nie zadziałał poprawnie przekaz emocji, a dreszczyk niepokoju, który pojawił się na początku, z czasem gdzieś się rozmył. Szkoda.

Nie wiem, czy "Klejnoty miłości" to była odpowiednia powieść na pierwsze spotkanie z autorem. Nie jestem zachwycona. Książka otwiera całą trylogię, jednak ja najprawdopodobniej zostanę przy części pierwszej. Po lekturze pozostał mi spory niedosyt i rozczarowanie. Nie mam ochoty zagłębiać się w ciąg dalszy tej opowieści.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Poczytajzemna
Poczytajzemna
Przeczytane:2026-02-28, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Czasami nie sięgam po książkę dlatego, że krzyczy do mnie opisem. Nie dlatego, że ktoś ją poleca. Sięgam po nią, bo coś sobie obiecałam. Tak... obiecałam sobie, że przeczytam wszystkie książki Roma J. Fiszer.

Gdy w tym roku zobaczyłam wznowienie „Klejnotów miłości”, wiedziałam, że to jest ten moment. Tej serii jeszcze nie znałam, a skoro pojawiła się ponownie na rynku, potraktowałam to jak znak. Idealna okazja, by nadrobić zaległość i rozpocząć nową literacką przygodę.

Roma J. Fiszer to autor, który przez lata pisał pod pseudonimem, by w końcu oficjalnie ujawnić się czytelnikom. I mam wrażenie, że ta odwaga, to wyjście z cienia, co widać też w jego książkach. Jest w nich szczerość, emocjonalna prawda i ogromna wrażliwość na relacje międzyludzkie. Przyciąga mnie do jego twórczości to, że potrafi połączyć historię, tajemnicę i miłość w taki sposób, że żadna z tych warstw nie dominuje, bo one się wzajemnie przenikają.

W „Klejnotach miłości” wszystko zaczyna się od wiśniowego kuferka. Anna otrzymuje w spadku niezwykłą pamiątkę. Są to klejnoty i dokumenty sięgające czasów Kazimierza Wielkiego. I już sam ten motyw działa na wyobraźnię. Skarby narodowe, historia ukryta w rodzinnych archiwach, odpowiedzialność za coś, co powinno wrócić na Wawel… A potem nagle... wypadek. Giną ludzie. Kuferek znika.

I tu zaczyna się to, co uwielbiam najbardziej. Odczuwalne napięcie podszyte emocjami. Śledztwo prowadzone przez Maxa Bonko i Elizę Prawosz to nie tylko próba odnalezienia zaginionych klejnotów. To również podróż w głąb relacji, uczuć i przeszłości. Czy można jednocześnie walczyć o prawdę i dać sobie szansę na miłość? Czy historia sprzed wieków może wpłynąć na teraźniejszość bardziej, niż się spodziewamy?

Jednym z najciekawszych momentów była dla mnie scena związana z decyzją Anny o przekazaniu skarbów na Wawel. Ta jej wewnętrzna walka, między sentymentem rodzinnym a poczuciem obowiązku wobec historii, była niezwykle poruszająca. Równie mocno wciągnął mnie wątek podróży i odkrywania przeszłości, kiedy za romantycznymi krajobrazami kryje się cień zaginięcia i niewyjaśnionych okoliczności. Bo czy wypadek naprawdę był przypadkiem? Kto wiedział o transporcie? I komu zależało na tym, by kuferek zniknął?

Czytając czułam od wzruszenia, przez niepokój, aż po ciepło, które pojawia się w scenach pełnych bliskości i nadziei. Autor serwuje nam historię, w której akcja płynie spokojnie, ale konsekwentnie. W tej historii nie ma zbędnego chaosu. Jest za to klimat, tajemnica i uczucia, które dojrzewają na naszych oczach.

Najbardziej urzekło mnie połączenie historii z teraźniejszością. Ten motyw, że coś sprzed setek lat może stać się osią współczesnych wydarzeń. Lubię, gdy w powieściach pojawia się wątek przeszłości, dokumentów, rodzinnych sekretów... a tutaj dostałam to wszystko. I oczywiście relacja między bohaterami, jest subtelna, rozwijająca się bez pośpiechu.

Jeśli lubicie historie, w których miłość splata się z tajemnicą, a przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, ta książka jest dla Was. To dopiero początek cyklu, a ja już wiem, że chcę więcej. I czuję, że ta seria jeszcze nieraz mnie zaskoczy.
Ja swoją przygodę z „Klejnotami miłości” zaczęłam z ciekawości i obietnicy danej samej sobie. Kończę ją z przekonaniem, że było warto i z ogromną ochotą na kolejne tomy

Link do opinii

Kupiłam tę książkę na poczcie zauroczona piękną okładką i się nie zawiodłam. Przedstawiona tu historia jest ciekawa, niebanalna i świetnie napisana. Znajdziecie tu wątek miłości, sensacji i przygody. Dla mnie to idealna mieszanka.
Z Ameryki do polskiej wsi przyjeżdża Max, który przywozi spadek dla Anny. W kuferku znajdują się klejnoty i dokumenty, które pochodzą z czasów króla Kazimierza Wielkiego. Kobieta nie chce zatrzymać kosztowności i postanawia przekazać je do Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu. Gdy kuferek przewożony jest przez firmę ochroniarską dochodzi do kolizji. Pracownicy giną w wypadku a skarb znika. Rozpoczyna się śledztwo.
Moim zdaniem autorka świetnie opisała miłość, która kiełkuje między wnuczką Anny Elizą i Maxem. Pięknie przedstawiła polską wieś Parchowo.
Naprawdę przyjemnie spędziłam czas czytając „Klejnoty miłości”. Polubiłam bohaterów i miejsca, w których się znajdowali. Polecam przeczytać. Na pewno nie będziecie się nudzić 😙

Link do opinii
Avatar użytkownika - jolantasatko
jolantasatko
Przeczytane:2022-01-05, Ocena: 5, Przeczytałam, 2022,
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy