Kobiety z ulicy Grodzkiej. Matylda

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2016-06-14
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788380693562
Liczba stron: 368

Ocena: 5 (13 głosów)

 
 

Losy potomków krakowskiego aptekarza Franciszka Bernata, a zwłaszcza silnych kobiet, które nie boją się klątwy rodzinnej.

Lata 30. dwudziestego wieku. Matylda Borucka, córka Wiktorii Bernat, nie chce kontynuować rodzinnej tradycji. Pragnie zostać aktorką, nie interesuje jej apteka. Tragiczny wypadek matki sprawia, że dziewczyna dowiaduje się, iż nie jest córką mężczyzny, którego dotąd uważała za ojca. Antoni Borucki opowiada jej dramatyczną historię pierwszej miłości i brzemiennej w skutkach podróży młodej Wiktorii do Paryża. 

Matylda postanawia iść własną drogą i zrealizować swoje marzenia. A wtedy pojawia się ktoś, kto zapewnia, że pomoże jej zrobić karierę w filmie...

Lucyna Olejniczak urodziła się i mieszka w Krakowie. Z zawodu laborantka medyczna, były pracownik Katedry Farmakologii UJ, jako pisarka zadebiutowała już na emeryturze. Dużo podróżuje, lubi poznawać nowych ludzi, łatwo się zaprzyjaźnia. Wielbicielka kotów. Autorka powieści: ,,Jestem blisko", ,,Wypadek na ulicy Starowiślnej", ,,Opiekunka, czyli Ameryka widziana z fotela" (nagroda na Festiwalu Literatury Kobiecej w Siedlcach w 2014 roku, za powieść o tematyce wykluczenia) i ,,Dagerotyp. Tajemnica Chopina". 

Pierwszy tom sagi o kobietach z ulicy Grodzkiej nosił tytuł ,,Hanka", drugi - ,,Wiktoria".

Kup książkę Kobiety z ulicy Grodzkiej. Matylda

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Kobiety z ulicy Grodzkiej. Matylda

Avatar użytkownika - atena
atena
Przeczytane:2017-04-20, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Według mnie trochę słabsza od poprzednich tomów. Być może nastawiłam się, że Matylda podobnie jak poprzednie kobiety z ulicy Grodzkiej, będzie zajmować się apteką, i w tym miejscu wkroczy w nową rzeczywistość. Ona jednak wybrała karierę aktorską. Jej radość (występ na scenie Teatru Słowackiego) jest zarazem tragedią (matka ulega wypadkowi). Trudno jest się pogodzić z faktem, że nie będzie można już się poradzić, okazać swych uczuć (czyżby klątwa). Jednak trzeba dalej żyć, kochać, marzyć, ufać, czasem nienawidzić. Jakie będą dalsze jej losy? Trzeba poczekać do kolejnej części
Link do opinii
Avatar użytkownika - ejotek
ejotek
Przeczytane:2017-02-22, Ocena: 5, Przeczytałam, 100 książek 2017, Mam,
Lucyna Olejniczak ma nie tylko lekkie pióro i fantastyczny sposób przekazywania historii bohaterów. Ona wręcz urzeka i hipnotyzuje a czar mija długo po zakończeniu lektury. Podczas czytania czułam się jak przeniesiona do wykreowanego świata - odbyłam podróż w czasie i żyłam codziennością mieszkańców ulicy Grodzkiej. Wysłuchiwałam modlitw o zdrowie, wspominałam wraz z Matyldą jej dzieciństwo, wizytę we Francji oraz nie do końca pozytywne relacje z Wiktorią a także odczuwaną przez nią ogromną miłość rodziców. Ta powieść nie toczy tuż obok, ona rozgrywa się z naszym udziałem - tak drogi czytelniku! Jesteś wciągnięty bez końca w wydarzenia i nawet nie próbuj się z tego uwalniać - to bezcelowe. Cudowna, magiczna i niezwykła - taka jest trzecia część sagi "Kobiety z ulicy Grodzkiej. Matylda". Wprawdzie pasja bohaterki nie wciągnęła mnie tak bardzo jak pasja Wiktorii w poprzednich tomach, co rzutuje na fakt, że ta część podobała mi się nieco mniej (myślałam też, że bohaterowie będą żyli nieco dłużej), ale i tak mnie urzekła! Niespodzianki bowiem zrównoważyły ten niedosyt. A przecież wciągająca powieść z tajemnicami to jest to, co lubię najbardziej. całość recenzji: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2017/02/lucyna-olejniczak-kobiety-z-ulicy_23.html Bohaterka gra w teatrze i marzy o grze w filmie - to właściwie większość jej życia opisana w powieści
Link do opinii
Avatar użytkownika - leonia
leonia
Przeczytane:2017-02-23, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Dalsze losy rodziny obarczonej klątwą. Kobiety, których chyba nie da się nie polubić. Matylda odcina się od rodzinnej tradycji i wybiera zupełnie inną drogę. Aczkolwiek nie wyklucza całkowicie myśli o zajęciu się farmacją. Zakończenie jest takie, że pozostaje jedynie nadzieja na ciąg dalszy.
Link do opinii
Avatar użytkownika - monalizka
monalizka
Przeczytane:2016-11-20, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2016,
Ten trzeci tom cyklu Kobiety z Ulicy Grodzkiej, przy nieznajomości poprzednich, czytało się nadzwyczaj dobrze. Pisarka ma zarazem lekki styl, że ta historia rodzinna jest barwna, ciekawi i miejscami wzrusza. Matylda zrezygnowała ze studiów na rzecz aktorstwa, tym samym odcinając się od rodzinnej tradycji- aptekarstwa. ,,To są twoje marzenia. Pozwól mi spełniać moje." Pewnego dnia występuje na scenie Teatru Słowackiego, ale ten dzień sukcesu i radości, jest zarazem dniem tragedii: matka Matyldy ulega wypadkowi, a przed samą bohaterką zostaje odkryta pewna rodzinna tajemnica... To powieść mówi o żalu, stracie, trudnej przeszłości, nieumiejętności okazywania uczuć, o tym, że pewnego dnia, może być na coś za późno. O tym, że trzeba pogodzić się z życiem, załatwić pewne sprawy. Ukazuje wartość empatii i pomocy innym, a także ciemną stronę natury ludzkiej: wykorzystywaniu marzeń i naiwności innych. ,,Matylda" zachęciła mnie zarówno do poznania poprzednich tomów, jak i sięgnięcia po kolejny, bo otwarte zakończenie sugeruje kolejny tom. A do poznania tego cyklu zachęcam sympatyków sag i powieści obyczajowych.
Link do opinii
Avatar użytkownika - barwinka
barwinka
Przeczytane:2016-09-30, Przeczytałam,

Historie rodzinne, które w trakcie czytania pokazują nie tylko losy samych bohaterów, ale również miast w ich dawniejszej odsłonie, mają w sobie coś magicznego. Najnowsza książka Lucyny Olejniczak osadzona jest właśnie w takich realiach - przedwojenny Kraków, społecznie zupełnie inny niż ten dzisiejszy, równie piękny i romantyczny. Na jego ulicach i skwerach spotkać można bohaterkę, która próbuje spełnić swoje marzenia. 
Matylda, córka Wiktorii Bernat, to trzecia bohaterka cyklu o kobietach z ulicy Grodzkiej. Dziewczyna chce zerwać z rodzinną tradycją farmaceutyczną, na rzecz aktorstwa. Pomimo sprzeciwu rodziny realizuje swój plan, a los pokazuje, że nie wszystko można zaplanować, rodzinne tajemnice potrafią zaskakiwać, a nieznajomi pokazują różne oblicza. 
Historia Matyldy, to moje pierwsze zetknięcie z tą serią, nie przeszkadzało mi to jednak w odbiorze. Od pierwszych stron zauroczył mnie ówczesny Kraków, widziałam uliczki, domy, teatry, sklepy i parki, trochę jakbym oglądała wszystko w starym kinie, w kolorze sepii. Miasto stało się dla mnie równoprawnym bohaterem tej historii.  Matylda to silna i wyzwolona kobieta tamtych czasów, która dąży do spełnienia swoich pragnień. Życie jej nie oszczędza, nie raz i nie dwa będzie musiała zweryfikować swoje plany, gdyż rodzina jest najważniejsza i każdy domowy problem staje się tym pierwszym. Początkowo, kiedy zabierałam się z ten tytuł gdzieś z tyłu głowy widziałam emitowany niedawno serial o Bodo. Matylda ma bardzo podobne przygody i choć nie pochodzi z artystycznej rodziny to jej pierwsze, bardzo nieznaczne role, powolne wspinanie się po szczeblach kariery, marzenia o grze w filmie, w jakiś sposób przypominają historię międzywojennego amanta. 
Młoda kobieta jest główną bohaterką, jednak jak to w sagach bywa, równie istotną rolę grają inni członkowie rodziny, ich radość i smutki, narodziny i śmierć, wzloty i upadki. Matylda jest częścią dużej i bardzo różnorodnej rodziny, gdzie cały czas wiele się dzieje a historia jest płynna. Duże znaczenie mają tajemnice rodzinne, przeszłość matki i ojca, historia wuja, aspiracje przyszywanego brata.
Światek aktorski, marzenie młodych i nieznanych. Wspinanie się coraz wyżej i poświęcenie, które temu towarzyszy. Trudne moralne wybory, a także jakże częste wykorzystywanie młodych i ładnych dziewcząt. Gdzieś tam w tle handel żywym towarem, porwania, wykorzystywanie naiwności. 
Autorka stworzyła historię, która jest niezwykle barwna i dynamiczna, przeplatają się w niej losy wielu postaci, a wszystko osadzone jest w pięknym i romantycznym mieście. Trochę żałuję, że kończy się ona w takim momencie i nie wiadomo jak dalej potoczą się losy Matyldy. 
Dla wszystkich lekko romantycznych dusz, które lubią cofnąć się w czasie, odkrywać dawno zapomniane historie, przechadzać się zapomnianymi uliczkami we własnej wyobraźni ta książka będzie idealna. Sama spędziłam z nią bardzo miłe chwile i jestem pewna, że poznam się bliżej zarówno z poprzednimi tomami jak i będę czekać na kolejne, jeszcze niewydane. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Erna
Erna
Przeczytane:2016-06-15, Ocena: 6, Przeczytałam,
Powinno się kontynuować rodzinną tradycję, ale serce ciągnie do zupełnie innych zajęć. Równocześnie trzeba radzić sobie z klątwą, którą rzucono zupełnie przypadkowo — czy w tak fatalnych okolicznościach można się szczęśliwie zakochać i odwrócić zły los? Jest rok 1931, a w Krakowie mieszka Matylda Borucka. Dziewczyna chciałaby zostać słynną aktorką, jednak jej matka, Wiktoria, nie popiera tej decyzji. Pragnie, aby córka poszła w jej ślady i zajęła się apteką, która jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Życie Matysi wywraca się do góry nogami, gdy Wiktoria ulega tragicznemu wypadkowi. Na dodatek okazuje się, że tata nie jest jej prawdziwym ojcem. Dziewczyna musi poradzić sobie z nową sytuacją, a to dopiero początek kłopotów… Wyjątkowo lubię książki, których akcja dzieje się co najmniej sześćdziesiąt lat temu. Automatycznie po nie sięgam, bez wcześniejszego czytania recenzji. Po zobaczeniu tej okładki, zdjęcia stylizowanego na takie sprzed dekad, od razu wiedziałam, że koniecznie muszę zapoznać się z twórczością Lucyny Olejniczak. Nie zraziła mnie wiadomość, iż to już trzecia część cyklu przedstawiającego dzieje kolejnych pokoleń, skupiając akcję na postaciach kobiecych. Wszystko jest ze sobą połączone, choć bez problemu można zacząć od środka. Osobiście od razu zaczęłam nabierać orientacji w temacie, więc to naprawdę nie może być trudne. Zwłaszcza, że historia Matyldy mnie całkowicie pochłonęła. Po skończonej lekturze (zajęła mi ledwo kilka godzin) pobiegłam po poprzednie tomy. I wierzcie mi — niecierpliwie czekam na kolejne, bo to saga, która na długo pozostaje w głowie i mocno wciąga. Aż ma się ochotę zacząć od początku. Autorka zadbała o wszelkie szczegóły. Idealnie znalazła miejsce i na opisy, i na dialogi. Wiele fragmentów poświęciła życiu wewnętrznym tytułowej bohaterki, a te bynajmniej nie nudzą. Jej przemyślenia charakteryzują się lekką ironią — to przeciwieństwo Wiktorii, której bliżej do osoby stonowanej. Matylda czaruje ciętym językiem, jest bardzo ludzka. Potrafi zazdrościć, śmiać się, kochać. Z przyjemnością obserwowałam sploty wydarzeń, których pojawiało się całe mnóstwo. Szczerze, trudno mi znaleźć jakieś słabsze momenty. Powieść należy do tych równych, jednolitych w pozytywny sposób. To nie jest typowe romansidło, składając się wyłącznie ze słodkich spojrzeń i romantycznych uniesień, choć tych ostatnich nie brakuje! W książce istnieje pewny rodzaj aktualności. Łatwo odnaleźć siebie w Matyldzie, jej pragnieniu uczucia i konsternacji spowodowanej problemami rodzinnymi. To mogło zdarzyć się w każdych czasach, choć Olejniczak zbudowała fantastyczną atmosferę. Czuć ten międzywojenny Kraków, jego urok. W tle zaczynają pojawiać się wydarzenia typowo historyczne, cięższe powietrze, gdy powolutku wypływ temat wojny. Zgaduję, że następna książka poruszy właśnie ten temat. Mam nadzieję, iż autorka podoła temu, nie ukrywajmy, trudnemu zadaniu. To będzie zdecydowanie ciekawe doświadczenie — nie mogę się doczekać. Jak określić taki gatunek? Oczywiście, to powieść obyczajowa. Jednak zgrabnie dodano wątek kryminalny, który w końcu zaczął mnie najbardziej zajmować. Zgrabnie go poprowadzono, wypuszczając na pierwszy plan, ale nie zapominając o pozostałych historiach. Całe szczęście, bo wyjątkowo nie przepadam za lekkim pozostawieniem innych tematów. Wówczas człowiek przez ileś stron zastanawia się i gubi. Lucyna Olejniczak tego uniknęła, choć zakończyła książkę w takim momencie, że miałam ochotę krzyknąć. Stan kompletnego niedosytu! Całe szczęście, iż można mieć prawie stuprocentową pewność — będzie kontynuacja. Kiedy? Oby szybko. Mamy „Hankę”, „Wiktorię”, „Matyldę”. Na jakie imię trafimy następnym razem? Czyżby główna bohaterka została matką? Książkę polecam osobom bezgranicznie zakochanym w dawnych czasach, lubujących się w cofaniu w przeszłość. Lucyna Olejniczak znakomicie poprowadzi Was za rękę i pokaże panoramę starego Krakowa, gdzie wśród murów czai się miłość i cicha obietnica…
Link do opinii

Ta część to losy dorosłej już Matyldy. Dziewczyna nie chce kontynuować tradycji rodzinnej tylko zostać aktorką. I to się na niej mści. Jej debiut kończy się tragicznie. W drodze na niego poturbowana przez konia zostaje jej matka, wkróte umiera a zaraz za nią umiera jej ojciec. Dziewczyna poznaje losy swojej matki, ale jest za późno by z nią o tym porozmawiać. Radość z życia odzyskuje przy Michale, ale okazuje się stręczycielem obiecujacym małżeństwo i karierę a tak na prawdę jest oszutem handlującym żywym towarem. I takim towarem miała być dziewczyna, ale na szczęście ma przy sobie Julka, który, odkrywa intrygę. Jednak za namową Matyldy do Berlina ,,robić'' karierę aktorską jedzie Mela, jej przyjaciółka czego dziewczyna nie może sobie wybaczyć. Jak na razie jest to najlepsza część tej serii. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - jesienna-to-ja
jesienna-to-ja
Przeczytane:2017-11-23, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Muminka789
Muminka789
Przeczytane:2017-01-04, Ocena: 5, Przeczytałem, wyzwanie 52 ksiażki 2017,
Avatar użytkownika - ewia101
ewia101
Przeczytane:2016-12-05, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Avatar użytkownika - kasia441
kasia441
Przeczytane:2016-10-12, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Inne książki autora
Księżniczka
Lucyna Olejniczak0
Okładka ksiązki - Księżniczka

Lena, dorosła kobieta, mężatka, i Lenka, dziewczynka, która dopiero rozpoczyna podróż przez życie - ta sama osoba, ale pierwsza z bagażem doświadczeń...

Opiekunka, czyli Ameryka widziana z fotela
Lucyna Olejniczak0
Okładka ksiązki - Opiekunka, czyli Ameryka widziana z fotela

Postawiła wszystko na jedną kartę. Rzuciła pracę, a córkę i syna powierzyła opiece matki. Wyruszyła za ocean z mocnym postanowieniem stworzenia dzieciom...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Manhattan Babilon
Lech Majewski
Manhattan Babilon
Nigdy nie będziesz mną
Anna M. Brengos;
Nigdy nie będziesz mną
Orangeboy. Masz u nas dług
Patrice Lawrence
Orangeboy. Masz u nas dług
Mały manipulator
Bartosz Sztybor;
Mały manipulator
Westerplatte
Jacek Komuda
Westerplatte
Pan Taro w Krainie Śpiących Talentów
Jolanta Berezowska, Małgorzata Berezowska
Pan Taro w Krainie Śpiących Talentów
Harem
Alex Vastatrix, Waldemar Bednaruk
Harem
Kurier z Toledo
Wojciech Dutka;
Kurier z Toledo
Pokaż wszystkie recenzje